• RE: [Deravierres] Sektor Velmer

    Hans
    “Kodeks Prowadzenia Wojny” to chyba ostatnia rzecz o jakiej pomyślałby Hans, zwłaszcza w obecnej sytuacji, kiedy przepełniony był tymi prymitywnymi emocjami, wciąż wściekły na żołnierzy Imperium za tę sztuczkę. Tak się pechowo jednak złożyło, że swój gniew mógł wyładować tylko na tej biednej kobiecie. Kiedy już zacznie trzeźwo myśleć i w końcu pomyśli o “Kodeksie”, to zapewne wtedy zacznie się tego bać. Może nawet będzie się pocieszać tym, że nikt tegoż czynu nie widział. Ale to dopiero w odległej przyszłości.
    Jej krzyk przepełnił jego ciało dumą i satysfakcją, niech pocierpi jeszcze chwilę przed swą marną śmiercią, niech popieści jego uszy, dumę i żądzę mordu jeszcze chwilę.
    Na chwilę chciał się od strzału wstrzymać, szybko jednak przypomniał sobie czemu właściwie chce się tej zbrodni dopuścić i strzelił. Co go powstrzymało? Chyba to błaganie o litość, jednak czy ona by posłuchała, gdyby ktoś błagał ją? Szczerze w to zwątpił.
    Po udanej i satysfakcjonującej akcji ruszył dalej do przodu, jak gdyby nigdy nic. No, może nie ruszył tak od razu, stojąc jeszcze chwilę nad ciałem. Wolał obecnie nie myśleć o tym, czego się dopuścił.

    posted in Lokacje
  • RE: Imperium

    Rose
    - Bardzo bym nie chciała, by ktokolwiek dowiedział się o tym kogo masz dla mnie odnaleźć, liczę więc, nie, wymagam byś działał cicho. Oczywiście, jeśli to nie jest dla Ciebie żaden problem. Chyba, że zależy to od Twojego celu. - Odparła z uśmiechem, przysiadając się do niego. - Ale dobra, przejdźmy do rzeczy. Szukam człowieka znanego jako Liwiusz Tracett, blisko czterdziestki, czarne włosy, czarny zarost, często chodzi w jakichś szatach, do tego bardzo religijny. Z tego co się orientuję, powinien być właśnie w tej okolicy. - Odparła, zastanawiając się co jeszcze mogłaby dodać. Nie wiedziała w sumie czego tacy łowcy konkretnie potrzebują do znajdowania swych celów, w końcu nie leżało to nigdy w kręgu jej zainteresowań. - Coś jeszcze jest Ci potrzebne? I pamiętaj, sprowadź go żywego i najlepiej bez obrażeń

    posted in Oskad
  • RE: Główny hangar

    - Dobra, to ja się biorę do roboty. - Odrzekł i ruszył do łazienki ze swoimi narzędziami, najpierw ogarnie łazienkę, potem dopiero zajmie się ogólną instalacja. Zawsze mógł po prostu nietoperz zdechnąć.

    posted in Kazamata XIII
  • RE: Główny hangar

    - Tak. W jakimś konkretnym miejscu czy ogólnie?

    posted in Kazamata XIII
  • RE: Główny hangar

    Sprzedawał dalej, czekając na szefa.

    posted in Kazamata XIII
  • RE: Galera "Czarny Jastrząb"

    Użył więc tego czaru szaleństwa na większej ilości wrogów. Głównie na tych, którzy mogli wygrywać z jego sojusznikami lub zwyczajnie wyglądali na lepszych od reszty.

    posted in Elarid
  • RE: Główny hangar

    - Ajaj sir kapitan. - Zasalutował i stanął za straganem, reklamując klientom towary, które pierwszy raz widział na oczy

    posted in Kazamata XIII