Group Details Private

Stowarzyszenie Umarłych Bohaterów

Dziewiętnasty wiek przyniósł na Ziemi olbrzymi rozwój technologiczny, który wprowadził ludzkość w erę pary i maszyn. Miasta wypełniły się stalowymi pociągami, a niebiosa zasłoniły królujące w przestworzach sterowce i balony.
Jednak na tym się nie skończyło.
Tak zwana rewolucja przemysłowa nadeszła wraz z jeszcze większą zmianą. Na całym świecie zaczęły się rodzić osoby obdarzone niesamowitymi umiejętnościami. Naukowcy do teraz głowią się nad przyczyną tego zjawiska, które szybko wywołało niepokój i strach wśród nietkniętej mutacjami ludności. Część Mutantów, jak się zaczęło ich nazywać, stała się bohaterami, sprawiającymi, że świat staje się lepszy. Część wręcz przeciwnie, zaczęła wykorzystywać swe moce nieuczciwie i niebezpiecznie. Część za sprawą mutacji w ogóle przestała być ludźmi.
Właśnie z tymi ostatnimi dwoma grupami stara sobie poradzić Stowarzyszenie Umarłych Bohaterów, czyli pierwsza taka organizacja, która połączyła mutacje, technologię i chęć do czynienia dobra.

  • RE: Główny hangar

    Rudy
    Hoffman w końcu poszła sobie, czy to grać, czy zająć się robotą. Dylan został sam. To znaczy, nie całkiem, bo ludzie wciąż kręcili się wokoło.

    Bulwa
    Horatio spojrzał na niego krzywo przez ten młotek. Przewrócił oczami.
    — Chciałem się tylko upewnić, że to o czym mi opowiedziałeś, to jedyne za co cię wsadzili.

    cedell
    Facet szybko uciszył się i złapał Sebastiana za rękę.
    — Ten gościu co umarł i Gomez dowiedzieli się czegoś utajnionego. Obydwaj badali Zun-3. Gomez wszystko widział i po śmierci swojego kumpla oszalał.

    posted in Kazamata XIII
  • RE: Pokój Valerii Richards [ZAMEK DOOMSTADT, LATVERIA]

    Cóż… niby nie jest to aż taki przyjemny temat, ale zaspokoić ciekawość podopiecznej swojego nowego przywódcy zawsze trzeba.
    -Cóż… Diamenty, najprościej mówiąc, to nasze przywódczynie, ale to zbyt mało powiedziane. To stwórczynie wszystkich Klejnotów oraz całego Imperium. Darzymy je szacunkiem podobnym do tym, jakim organiczne istoty tych… bogów. Tak, bogów. Każda z Diamentów zajmuje się określoną dziedziną zarządzania państwem, jednak moja… dawna pani, Żółta Diament, wyłącznie za sprawy związane z wojskowością i kolonizacją. Była… wspaniałą dowódczynią i wojowniczką, ideałem, do którego aspiruje każdy dobrze stworzony Ametyst, Jaspis czy Szmaragd, taki jak ja. Nie ma się co dziwić, gdyż byłam świadkiem zarówno jest strategicznych, jak i wojowniczych talentów. Oprócz tego… zawsze rozumiała żołnierzy i potrafiła się odwdzięczyć za lojalną służbę. Mnie na przykład, w dowód uznania za piętnaście tysięcy lat wzorowej służby, nagrodziła możliwością odejścia na bezterminowy brak dalszych obowiązków. Wypoczynek, jak wolisz, chociaż Klejnoty nie muszą odpoczywać.

    posted in Steven Universe [PBF]
  • RE: Sandy Island Town

    -Też mi się tam trzymaj, Johnny. I tym bardziej uważaj na siebie, w końcu już no… nie masz dawnych nocy. - odpowiedziała z lekką nutą troskliwości w głosie, po czym dodała już nieco żartobliwie - A, i nie nagrzesz mi zbytnio po drodze, bo pożałujesz.

    posted in Steven Universe [PBF]
  • RE: Główny hangar

    - Dzięki. I pamiętaj, jak będzie potrzebna pomoc to się zgłaszam.

    posted in Kazamata XIII
  • RE: Główny hangar

    Rudy
    Hoffman pokiwała ze zrozumieniem głową.
    — To ten, powodzenia z tym nadzianym durniem.

    posted in Kazamata XIII
  • RE: Główny hangar

    - Dobrze płaci. I często musiałem zmieniać robotę, więc trzymam się każdej stałej jaką mam.

    posted in Kazamata XIII
  • RE: Główny hangar

    Bulwo
    No i czas mijał mu na spokojnie. Piwo było całkiem całkiem, a praca szła nieźle. Facer raz I drugi zaglądał, kiwał z uznaniem głową, po czym wracał do pracy. W końcu jednak przyszedł.
    — Musimy porozmawiać.

    Rudy
    — To czemu nie rzucisz tego w cholerę?

    posted in Kazamata XIII
  • RE: Główny hangar

    Wzruszył ramionami.
    - Pewnie nadal na nim siedzi. - Zamilkł na chwilę. - No dobra, to tylko o to chciałem zapytać. Jak będzie potrzebna jakaś pomoc, to się zgłaszam. Powoli już nie mam co robić, a chętnie się przyczynie to zakończenia kwarantanny. Mam już trochę dość siedzenia z tym dupkiem.

    posted in Kazamata XIII
  • RE: Główny hangar

    Bulwa
    — Ach tak. W lodówce masz, tylko nie przesadzaj. A złomem się specjalnie nie przejmuj. Jak się przyda to bierz.

    cedell
    — Wszyscy zginiemy! Nie słyszeliście o tym, towarzyszu!? Jesteśmy w czarnej dupie! Rząd nas wszystkich dopadnie! Gomez tak powiedział!

    Rudy
    — Nie, nie jesteś. Co właściwie jest z tym twoim szefem? Zachowuje się, jakby usiadł jajami na jeżu. — Uśmiechnęła się lekko. — Doszliśmy póki co do tego, że sprawca albo obszedł zabezpieczenia albo był pracownikiem Kazamaty.

    posted in Kazamata XIII
  • RE: Główny hangar

    // Kurde, nie pamiętam dokładnie po co mi Hoffman była.

    - Czegoś się dowiedzieć. A konkretnie czy dalej figuruje na liście podejrzanych. Szef ma z tym jakiś problem - plus pracowania u tego dupka był taki, że można zawsze wytłumaczyć się nim gdy zadaje się dziwne pytania. A że siedzi u siebie w pokoju to raczej nie powinien mieć z tym problemu. Chyba nie powinien.

    posted in Kazamata XIII