Miasteczko Sperii


  • Wiek Pary Mistrz Gry

    a96263f43107a340264f099c278bc3d7.jpg
    Małe miasteczko u podnóży otchłani, ostatni kontakt podróżników otchłani z cywilizacją. W mieście znajdują się.

    Rynek
    Gdzie możesz sprzedać zbędne łupy, lub zakupić niezbędne przedmioty oraz naprawić zniszczony sprzęt.

    Karczmę
    15 Sztuk złota - za noc z wyżywieniem, co zredukuje stres o 10 punktów uzdrowi o 10 punktów życia i pozwoli bez żadnych kar rozpocząć nowy dzień.
    20 Sztuk złota - za gorący napitek i ucztę co zredukuje stres o 30 punktów ale nadużywane może uzależniać
    30 Sztuk złota - Za odwiedziny pani do towarzystwa, co zredukuje stres o 40 punktów. Ale grozi załapaniem choroby.

    Kaplicę
    Za darmo - Noc w klasztorze co zwiększy stres o 10.

    10 Sztuk złota - Modlitwa, która zredukuje stres o 5 punktów, i ma niską szanse na zdjęcie klątwy.

    30 Sztuk złota - Spowiedź, która zredukuje stres o 15 punktów i ma średnią szanse na zdjęcie klątwy.

    60 Sztuk złota - Odkupienie grzechów, co zredukuje stres o 40 punktów i ma wysoką szanse na zdjęcie klątwy.

    120 Sztuk złota - Msza w intencji, która zredukuje poziom stresu do 0 i ma 100% szanse na zdjęcie zwykłej klątwy.

    130 Sztuk złota - Umartwianie się, leczy nałogi i zwiększa stres o 15 punktów.

    Lazaret
    20 Sztuk złota - Pierwsza pomoc +15 Punktów życia
    30 Sztuk złota - Opatrzenie ran +35 Punktów życia.
    40 Sztuk złota - Usługa lekarska +60 Punktów życia.
    90 Sztuk złota - Operacja +100 Punktów życia, zwiększenie stresu o 15.

    Warsztaty rzemieślnicze
    Gdzie możecie kuć, wytwarzać mikstury i ogólnie tworzyć, przetwarzać


  • Elarid

    Hradogh wsparł się na lasce, chcąc przyjrzeć się miastu, do którego od tak dawna zmierzał, a w pobliżu którego znajdował się jego cel, Otchłań, miejsce, w którym podobno miał zyskać niewyobrażalną potęgę. Naciągnął głębiej kaptur na twarz i wznowił marsz ze swoim jaszczurem u boku, chcąc jak najszybciej znaleźć się w mieście, nim zejdzie do Otchłani, ma tu jeszcze kilka spraw do załatwienia.


  • Wiek Pary Mistrz Gry

    Miasteczko było widoczne w swojej okazałości z niewielkiego wzgórza. Grube chmury i mgła nadawały mu posępny nieco obcy klimat. Główne budynki były skupione wokół brukowanego placyku z którego wychodziła pojedyncza uliczka prowadząca w dół i znikająca za skałami. Nieopodal nad rzeka znajdował się port, po którym przechadzali się robotnicy i tragarze. W mieście było wiele wysokich budynków wyglądających na karczmy, za pewne jedno z głównych źródeł zarobku tubylców.


  • Elarid

    A także najlepsze potencjalne źródło informacji o Otchłani, więc udał się do jednej z nich, wybierając jakąkolwiek, byleby tylko nie wyglądała i cuchnęła jak najgorsza rudera.


  • Wiek Pary Mistrz Gry

    O to było trudno, większość karczm albo okropnie cuchneła albo była nie przyjemnie cicha. Niektórych z nich strzegł nawet strażnik lib dwóch. W końcu Hardogh stanął przed wyborem, ponury ceglany przybytek o szyldzie z napisem “Piwo i Nocleg” i narysowanym kuflem. Oraz drugi nieco mniejszy drewniany budyneczek z którego dobiegały dźwięki wesolej muzyki pod nazwą “Pijana Mantikora”.


  • Elarid

    Ponury budynek, idealny dla Wampira. Ale jakoś wyczuwał pod skórą, że poza wspomnianymi na szyldzie piwem i noclegiem nie dostanie wiele więcej, więc skierował swoje kroki do drugiego lokalu.


  • Wiek Pary Mistrz Gry

    Drugi lokal choć biedniejszy wydawał się pełniejszy ludzi, drewniana podłoga był usłana poplamionymi skórami dzikich zwierząt, a wokół nich poustawiane były proste stoły z siedzeniami ze starych beczek po piwie. Po lewej stronie Hradogha plunął kamienny kominek nad którym wisiał parujący kocioł zaś na przeciw niego znajdował się szynkwas z ponurym przygrubym barmanem o wydatnych kościach policzkowych i łysą wręcz świecącą glacą. Ludzie wokół nie zwracali uwagi na gościa, większość z nich była albo zalana albo piła samotnie tępo patrząc w swoje kufle.


  • Elarid

    Skierował swoje kroki do kontuaru, w każdej karczmie to barman był najlepszym źródłem informacji, a przynajmniej tak było do tej pory, w karczmach i gospodach, które Wampir napotkał na swojej drodze do tego miasteczka.


  • Wiek Pary Mistrz Gry

    Karczmarz nie przejmował się przybyciem nowego gościa zajęty polerowaniem kufli. Najwyraźniej nie zbyt uprzejmie witano tu nowych gości.


  • Elarid

    //Kiedy moja postać trafi do statusu?//
    Dla niego i tak byli robactwem, gorszą rasą i zwykłymi workami krwi, więc przychylność ludzi była ostatnim, czego teraz pragnął. Zastukał kilkakrotnie swoim kosturem w podłogę, chcąc zwrócić na siebie jego uwagę.
    - Co polecisz strudzonemu wędrowcowi, karczmarzu? - zagadnął go, mając na myśli rzecz jasna jadłospis.


  • Wiek Pary Mistrz Gry

    //Kiedy wejdziesz do Otchłani rzecz jasna//
    Karczmarz przestudiował go od stóp do głowy okiem, po czym odpowiedział. - Jak dla ciebie dziadziusiu to piwo, mam coś mocniejszego ale nie chce cie zabijać. Do żarcia jest jeszcze zupa z dziczyzny. Jak chcesz się nachłeptać krwi to idź do lazaretu, Thomas sprzedaje krew chociaż nie jest pierwszej świeżości. - To dziwne ale ten mężczyzna nie tylko odgadł rasę Haradogha ale też wydawał się nie mieć z tym żadnych problemów.


  • Elarid

    Niewiele było rzeczy, które zaskoczyłyby tak starego Wampira jak on, jednak Hradogh zdziwił się, bowiem o ile miał wcześniej do czynienia z ludźmi, to zwykle żywili wobec niego strach, wymuszony nim szacunek lub nienawidzili go. Znacznie ułatwiało mu to sprawę, choć nie czuł się pewnie w takim układzie, do którego będzie musiał jakoś przywyknąć.
    - Na razie podziękuję, ale później zapewne skorzystam. Jesteś w stanie opowiedzieć mi coś ciekawego o pobliskiej Otchłani i jaka byłaby tego cena?


  • Wiek Pary Mistrz Gry

    Oberżysta wzruszył ramionami. - A byłem żebym cokolwiek wiedział? Jedyne co ci mogę powiedzieć że większość ludzi która tu przychodzi to albo pojeby, albo alkoholicy, albo Świeżaki. Pytaj tych pijusów jak chcesz coś więcej wiedzieć. -


  • Elarid

    Skinął głową i odszedł o kilka kroków od lady, szukając wzrokiem jednego z podpitych bywalców karczmy, który wydawał się w miarę trzeźwy lub chociaż przytomny.


  • Wiek Pary Mistrz Gry

    Większość osób była albo w skupiona przy minstrelu, albo widocznie pijana. Pośród tych ludzi wyróżniały się 2 osoby starzec z opaska na oku który pił w spokoju piwo oraz kobieta w zbroi płytowej skupiona nad parującym napojem.


  • Elarid

    Wraz z wiekiem przychodzi doświadczenie, a rany tego starca tylko to udowadniały, więc skierował swoje kroki do jego stolika.
    - Można się dosiąść? - zapytał, siląc się na uprzejmość wobec człowieka, coś, co nigdy wcześniej nie miało miejsca w jego życiu.


  • Wiek Pary Mistrz Gry

    Mężczyzna zmierzył go wzrokiem. - A siadaj sobie i tak te rzępolenie mnie jedynie wkurwia, a oni nazywają to muzyką, wyobrażasz sobie? Ale najpierw wypadałoby się przedstawić, Theseus Arden, choć mówią mi Ardi. - Powiedział podając ci dłoń.
    o1g5b6w8ydj31.jpg


  • Elarid

    - Mów mi Largeth. - odparł, ściskając jego dłoń i zajmując miejsce. To, że ludzie nie byli wściekli czy przerażeni na jego widok wcale nie oznaczało, że będzie żyć z nimi w dobrych relacjach, a dużo bardziej martwiły go plotki o jego wcześniejszych zbrodniach, które mogły dotrzeć nawet tutaj, a nie chciał tracić swego cennego czasu na odpędzanie się od żądnych zemsty śmiałków czy łowców nagród. Właśnie z tego powodu przedstawił się imieniem swojego chowańca. - Zakładam, że wiele w życiu widziałeś, prawda?


  • Wiek Pary Mistrz Gry

    Gdy Wampir usiadł poczuł delikatne pieczenie na jego dłoni, te narastało od kiedy podał ją dziwnemu starcowi. Gdy Hradogh spojrzał na swoją dłoń nosiła ona ślady poparzenia. Mężczyzna to zauważył i się uśmiechnął - Emerytowany łowca wampirów, więc nie myśl że poczekasz aż się upije i podpijesz moją krew, a co do ręki nie martw się to przez stal z której jest zrobiona moja zbroja zaraz zejdzie a nie mam zamiaru z tobą walczyć. Ale tak sporo w życiu widziałem. -


  • Elarid

    - A więc są jeszcze jacyś wartościowi ludzie na tym świecie. - prychnął, bo takich jak on nienawidził najbardziej, ale jednocześnie podziwiał za umiejętności i upór w próbach wyplenienia jego rasy. - Krew mogę zdobyć o wiele prościej i bez zabijania, a nawet gdybym musiał wyssać ją z czyjegoś ciała, wybrałbym kogoś młodszego… Krew od wina różni się tym, że nie smakuje lepiej z upływem czasu, przynajmniej według mnie. Czego chciałbyś w zamian za opowiedzenie mi czegoś o Otchłani?


  • Wiek Pary Mistrz Gry

    Mężczyzna zaśmiał się - Niewiele wiem to i nie za bardzo się cenie ale jak tak chcesz płacić możesz mi piwo postawić. -


  • Elarid

    Nie była to wielka cena, więc wrócił do lady i zamówił tenże trunek.


  • Wiek Pary Mistrz Gry

    Barman odebrał wampirowi jedna z jego złotych monet po czym po chwili do stolika jego i łowcy przybyła młoda kelnerka z pieniącym się kuflem piwa. Jego rozmówca wziął głęboki łyk po czym zwrócił się do wampira. - No to pytaj o co chcesz -


  • Elarid

    - Otchłań. To jedyne interesujące miejsce, większość przybyszów trafiła tutaj z jej powodu. Dlaczego? Czym jest to miejsce? Nie pytam, co tam znajdę, bo dobrze wiem, czego szukam.


  • Wiek Pary Mistrz Gry

    Mężczyzna wybuchnął niepohamowanym śmiechem, który trwał kilka sekund. Gdy już się uspokoił zapytał zdyszany - Czym jest Otchłań? A to dobre. Człowieku cholera wie, nawet najstarsi mieszkańcy nie mają pojęcia a Staruszka przy bramie mówi tylko to co chce mówić. -


  • Elarid

    -Staruszka przy bramie? Masz na myśli jakiegoś przewodnika przy wejściu do Otchłani?


  • Wiek Pary Mistrz Gry

    Stary łowca wampirów wziął kolejny potężny łyk, otarł wąsa z piany po czym odpowiedział - Przewodniczką, strażniczka… Coś w ten deseń, gada jakieś bzdety ledwie trzymające się kupy po czym otwiera bramę - Wzruszył ramionami. - Cholera tam ją wie


  • Elarid

    - Zakładam, że nie znasz nikogo, kto by mi odpowiedział o tym miejscu, bo i nikt stamtąd nie wraca, tak?


Log in to reply