Wrota światów, brama Otchłani



  • - I nie mam zamiaru - odparł kobiecie, samemu przyglądając się wrotom. - Tylko tchórze uciekają przed samym sobą, nie umiejąc zaakceptować swego losu. Ja do nich nie należę. - Dodał po chwili. - Jak wejść do środka?


  • Wiek Pary Mistrz Gry

    Uśmiechnęła się na twoje słowa. - Czasami tchórze to ci którzy żyją najdłużej, a co do wrót… Czasami wystarczy tylko ładnie poprosić. - Kobieta pstryknęła palcami a wrota zaczęły się powoli otwierać. Towarzyszka Brutusa odwróciła głowę w inną stronę prawdopodobnie znudzona mężczyzną.



  • Mężczyzna wręcz oniemiał widząc jak wrota otwierają się na same pstryknięcie palcami. Stał jeszcze chwilę, to patrząc na kobietę, to na otwierające się wrota, aż w końcu nie ruszył w ich kierunku.
    - Żegnam - zwrócił się tylko do kobiety i skinął jej głową.


  • Wiek Pary Mistrz Gry

    Kobieta nie odpowiedziała, jedynie milcząc wypatrywała się w przód. Przed Brutusem stała ściana czarno fioletowej opalizującej substancji o konsystencji porannej mgły. Wrota były nią całkowicie wypełnione.



  • Mężczyzna zawahał się przez chwilę, jakby bojąc się tego co może go czekać po drugiej stronie. Mgła była dla niego niepokojąca, jakby chciała skryć przed Brutusem jakąś rzecz. Po chwili jednak zdecydował się ruszyć dalej i zanurzył się we mgle.


  • Wiek Pary Mistrz Gry

    Mgła pochłonęła go napełniając pielgrzyma poczuciem dziwnej obecności oraz trwogi a jego oczy przyćmiewając ciemnością. Jednak te przerażające odczucie nie trwało długo a ciemność zaczynała się powoli rozjaśniać.

    -5 do poczytalności
    Przechodzisz do kanałów ja ci zrobię startowy.



  • Scleron wyszedł z gęstwin krzaków i stanął na ścieżce do Bram, osłupiony jej rozmiarami. Z wieloma rzeczoma Scleron miał doczynienia przez cały swój żywot, ale takiej gargantuicznej budowli na oczy nie widział, ozdobionej takimi rzeźbami. Zaciekawiony, ale i zarazem ostrożny na wszelakie niebezpieczeństwa, udał się naprzód po ścieżynce do niej, otrzepując się z resztek gęstwin na sobie.


  • Wiek Pary Mistrz Gry

    Gdy zbliżał się do bramy jego uwagę przykuł głos zza pleców - Spokojnie same się nie otworzą - Źródłem tego dźwięku była zgarbiona staruszka w czerwonym płaszczu siedząca na starym drewnianym krześle.



  • //Charlie rusz dupsko.//



  • Scleron odwrócił się do owej starszej kobiety.
    -Nigdzie mi nie śpieszno, starsza waćpani. Wie może waść kto stoi za wzniesieniem tej budowli, jak łaskaw mi rzec? -spytał się spokojnym tonem staruszki. Co jak co, może jest wojownikiem ale kultura do starszyzny zobowiązuje.


  • Wiek Pary Mistrz Gry

    Kobieta machneła ręką. - Istniał na długo przed moimi narodzinami i będzie istniał na długo po mojej śmierci. Ludzie od zawsze stawiali pomniki dla swojej pychy, równie wielkie co oni Pyszni. -



  • -Czasami pycha może przyćmić człowieka i sprowadzi tylko do zguby…


  • Wiek Pary Mistrz Gry

    Kobieta zaśmiała się charkotliwym, złowieszczym śmiechem. - Masz racje syneczku, słyszałam o krainie gdzie ludzie chcieli przytłumić czyste zło pod swoimi modłami, ale ich modły niewiele były warte, gdy ten którego więzili wniknął w ich umysły. Idź właśnie tam i przynieś mi ich symbol, a wtedy obiecuje ci że cię wynagrodzę. -



  • -Zrozumiałem, waćpani. Postaram się to wypełnić i przeżyć. -odparł, po czym odwrócił się z powrotem do bramy i udał się w dalszą drogę.


  • Wiek Pary Mistrz Gry

    Kobieta klasnęła w dłonie a wrota zaczęły się powoli otwierać odsłaniając ścianę ciemno fioletowej mgły która nienaturalnie pięła się w górę, zakrywając całkowicie to co było przed nią.



  • Scleron przez chwilkę popatrzył w mgłę, po czym westchnął. Nie ma co się obijać, Scleron sam jest cieniem z technicznego punktu widzenia, więc nie ma co się bać swojego elementu - mroku. Pewny siebie, wkroczył do środka i udał się dalej, zanurzając się w mgle.


  • Wiek Pary Mistrz Gry

    Mimo że Scleron sam był zrodzony z cienia wejście w mgłę było nieprzyjemne. Na jego kończyny wstąpił dreszcz a go zaczęło ogarniać przerażenie i poczucie pustki. Uczucie te jednak szybko przeminęło pozostawiając bohatera w ponurej wszechobecnej ciemności. Jednak w oddali zaczął on zauważać delikatne światło.

    //Przechodzisz tutej https://wieloswiat.pl/topic/1675/katedra-zapomnianych-wrota zaraz zrobię ci startowy.//



  • Nordom
    Tryby odpowiedzialne za myślenie odzywały się z głośnym chrzęstem. Nordom był kiedyś „jednym”, lecz teraz jest mniejszym, głośniejszym „jednym”. Dalsze problemy w przetworzeniu informacji. Przyszłość powinna przynieść zrozumienie.

    Kwestia? Zadanie? Brak odpowiedzi, jedynie głośniej chrzęszczące tryby.

    Ostrożnie podleciał oceniając zagrożenie. Mechanizmy ukryte w kanciastym ciałku powinny w tym pomóc.

    - Kobieto? - zapytał niskim, metalicznym głosem.


  • Wiek Pary Mistrz Gry

    Motoryczność w pełni sprawna. Delikatne skrzydła z cichym chrzęstem poruszyły się by następnie przyspieszyć i umożliwić Nordomowi lot.

    Kobieta mimo nietypowego wyglądu przybysza nie okazała nawet krzty zdziwienia a uśmiech na jej twarzy sugerował pokojowe podejście. Po krótkiej chwili odezwała się na pytanie - W czym mogę pomóc? -
    //Jak nie chcesz podobnego stylu do twojego, albo robię to chujowo to napisz. Przestanę//



  • - Kiedyś znał jedynie definicję cierpienia, lecz teraz czuje jego żądło. Nie ma miejsca dla „dwójek” w świecie jedynek i zer, nie ma miejsca dla „być może” w przybytku prawdy i fałszu, i nie ma „zzielenienia z zazdrości” w czarno-białym świecie. Kiedyś jeden, teraz mniejszy jeden. Chce odkryć PRAWDĘ ukrytą za zasłoną chorej logiki.

    //Wsłuchał się w ruch mechanizmów. Wszystkie działały bez zarzutów.//


  • Wiek Pary Mistrz Gry

    Kobieta wybuchła śmiechem “on” poczuł zdziwienie, nic co powiedział w swej definicji ani w wspólnym kontekście nie było żartem a mimo to ta istota się śmiała, logiczna analiza podpowiadała brak zrozumienia lub szaleństwo.

    Staruszka skończyła się śmiać i odpowiedziała. - Moje maleństwo w tym świecie wszystko jest “być może” wszystko jest “dwójką” to na co patrzysz nie poddaje się prawom logiki, śmieje się jej wręcz w twarz. -



  • - Nie przekona się o tym jeśli Brama pozostanie zamknięta - powiedział beznamiętnie, stwierdzając fakt.


  • Wiek Pary Mistrz Gry

    - Tak ci śpieszno na drugą stronę mój przyjacielu? - Kobieta zapytała z nuta ironii w głosie.



  • - Wszyscy podlegają ruchowi praw historii. Jest niczym liść unoszący się na wodzie. Może się kręcić, lecz zawsze prąd poniesie go w zaplanowanym kierunku. Musi przekroczyć te wrota i zrobiłby to nawet gdyby nie chciał. Opóźnienie tego procesu nic nie da. A dopiero o zmierzchu objawi się prawda.



  • //Poczuł, jakby powili zaczynał rdzewieć od nieruszania się.//


Log in to reply