[Metro-Zdzieszowice] Stacja Szkolna


  • Wrogie niebo Legion Dusz

    Popatrzył z powątpiewaniem, jednak ruszył za mężczyzną, starając się trzymać w odległości trzech kroków od niego i uważać na kolejne jego numery, jak poprzedni z wiązaniem.


  • Metro 2035 Mistrz Gry

    This post is deleted!

  • Metro 2035 Mistrz Gry

    Mariusz “Szprycer” Woliński [T -12 (Wydarzenie)]

    Tym razem obyło się bez jakichkolwiek nieprzyjemnych niespodzianek. Po krótkiej chwili marszu, podczas którego często musieliście przeciskać się między ścianami baraków, a tunelu, udało wam się przedostać na obszar, gdzie kończyła się zabudowa mieszkańców stacji, a zaczynał właściwy tunel. Za wami jarzyło się kilka słabych żarówek, nieoficjalna granica między Szkolną, a opuszczonym tunelem. Wiał z niego zatęchły, chłodny przeciąg, zapewne kolejny odcinek trasy powietrza, które tylko sobie znanymi ścieżkami krążyło po metrze. Z stropu raz po raz ściekały kropelki gromadzącej się na nim wody. Kap, kap, kap. W oddali, w ciemności tunelu coś chrobotało i piskało. Dobry znak, bo dzięki niemu było wiadomo, że to gryzonie, a nie sześciometrowy mutant czyhający na życie śmiałków.

    Serweryn wyprostował się i przeciągnął, nabierając pełną pierś powietrza.
    — Zawsze zastanawiało mnie, czemu ludzie się tu nie budują. My, górnicy, na taki kawał przestrzeni musieliśmy poświęcić miesiące pracy i od razu znajdowali się chętni na osiedlenie nawet w niewykończonych salach. A tu? Jak okiem sięgnąć solidny beton z każdej strony, nie inny niż ten za nami. Nie zrozumiem Szkolniaków. — Mężczyzna chwycił w palce małe, owalne pudełko w kolorze wyblakłej żółci, wielokrotnie ominięte taśmą. Wystawała z niego niewielka dźwigienka.


  • Wrogie niebo Legion Dusz

    - Bo ludzie to zwierzęta stadne, nade wszystko ceniące sobie przestrzeń i prywatność - Powiedział filozoficznie i przeciągnął się, czując już w kościach znajomy przeciąg i dreszcz, jaki zawsze się pojawiał przed jego kolejnym wyjściem.


  • Metro 2035 Mistrz Gry

    Mariusz “Szprycer” Woliński [T -12 (Wydarzenie)]

    — Może i masz rację. — Odpowiedział, po czym zaczął energicznie, ale jednostajnie kręcić korbką. Z pudełeczka wydobył się snop niebieskawego światła, niezbyt silny i miękki. Oświetlał jedynie dwa, może dwa i pół metra przed idącym, ale najwidoczniej Serwerynowi to wystarczało. Ruszył przed siebie, maszerując po ogołoconej do cna posadzce.


  • Wrogie niebo Legion Dusz

    - Ile drogi znasz? - Pozwolił sobie na moment rozluźnienia, skoro miał przewodnika jako wytrych.


  • Metro 2035 Mistrz Gry

    Mariusz “Szprycer” Woliński [T -12 (Wydarzenie)]

    — Teoretycznie znam cały tunel do końca, praktycznie tylko do wcześniej wspomnianej wnęki. —Odpowiedział, zaciekle kręcąc korbą. Z każdym krokiem na drodze Szprycera i Serweryna przybywało znaków niechęci mieszkańców pobliskiej stacji do tego tunelu. Początkowy odcinek został zupełnie ogołocony z wszelkiego metalu, rur i kabli, ale już kilkadziesiąt metrów dalej zaczęło ich przybywać. Wiele przedwojennego żelastwa leżało na posadzce, inne wciąż trzymało się w pękających ścianach.
    — A ty? Byłeś kiedyś na… — Nagle twarz mężczyzny zmieniła się, a on sam stanął i zaczął rozglądać się dookoła. — Ciii, słyszałem kogoś. — Wyszeptał, wodząc wzrokiem po betonowej konstrukcji. — Ty też? —


  • Wrogie niebo Legion Dusz

    Zrobił krok do tyłu, żeby zniknąć z obrębu światła, a nadal mieć mężczyznę w zasięgu włóczni. Odszedł trochę w bok i lekko się pochylił, samemu zaczynając teraz nasłuchiwać.


  • Metro 2035 Mistrz Gry

    Mariusz “Szprycer” Woliński [T -11 (Wydarzenie)]

    Woliński nie usłyszał zupełnie niczego, a Serweryn po chwili kręcenia się z dynamo w dłoniach ustał w miejscu.
    — Dziwne. Normalnie jestem pewien, że ktoś szeptał zaraz przede nami… — Mruknął cicho, usilnie wpatrując się w czerń tunelu.


  • Wrogie niebo Legion Dusz

    Wiedziony złymi przeczuciami, rzucił przed siebie rozpalonym koktajlem Mołotowa. Stary zaczął wariować albo mają tu do czynienia z jakimś psychicznym szajsem, który lepiej potraktować ogniem niż herbatką.


  • Metro 2035 Mistrz Gry

    Mariusz “Szprycer” Woliński [T -11 (Wydarzenie)]

    Butelka rozbiła się, rozświetlając płomieniami tunel. Nie było tam nikogo, a Woliński usłyszał jedynie cichy syk. Ogień drgał na posadzce, ukazując zwisający z stropu kabel i rzuconą na ziemię, pordzewiałą piłę. Wyglądało to tak, jakby ktoś przerwał swoją pracę i nigdy do niej nie wrócił.

    Serweryn obserwował plamę ognia zamyślonym wzrokiem, co kilka sekund spoglądając wzrokiem w głąb tunelu.
    — Pusto. Kompletnie pusto. — Mężczyzna mruknął do towarzysza.


  • Wrogie niebo Legion Dusz

    - Nie świruj, tu może być pełno cholerstwa, a ty robisz w gacie przez kołyszący się kabel - Powiedział rozdrażniony, po utracie cennych zasobów i teraz sam ruszył przodem.


  • Metro 2035 Mistrz Gry

    Mariusz “Szprycer” Woliński [T -11 (Wydarzenie)]

    Serweryn nie odpowiedział ani słowem, jedynie trzymał się z tyłu. Minęli pierwszą wnękę, jednak to nie była ta, o której wcześniej mówił towarzysz Wolińskiego. Na tym odcinku tunelu coraz trudniej było znaleźć ślady człowieka. Często widzieli wciąż obecne ślady po pracach, jakie prowadzono tutaj dni przed Apokalipsą. Stare lampy, kaski, odzież rozszarpana przez stwory, których lepiej byłoby nie spotkać.

    Po chwili marszu uwagę Szprycera zwrócił pewien odgłos. Ktoś albo coś przebiegło przez kałużę, której skrawek widział na kilka metrów przed sobą, po prawej. Nie mógł to być Serweryn, on od czasu bury trzymał się za Mariuszem, ale także uporczywie wpatrywał się w tamto miejsce, z resztą od dłuższego czasu wydawał się nieswój.


  • Wrogie niebo Legion Dusz

    Zatrzymał się w pół kroku i powoli odstawił stopę, jednocześnie lekko się pochylając. Złapał lepiej włócznię, przygotowując się do bitki.
    - Latarka w bok. Miało tu nikogo nie być - Powiedział dość cicho, nie odwracając głowy i uważnie wpatrywał się w tunel przed sobą.


  • Metro 2035 Mistrz Gry

    Mariusz “Szprycer” Woliński [T -10 (Wydarzenie)]

    Kompan posłusznie wypełnił rozkaz, ale uważne przypatrywanie i przysłuchiwanie się tunelowi nic nie przyniosło Mariuszowi, przynajmniej nie w pierwszej chwili. Dopiero dłuższe wyciszenie pozwoliło mu na wyłapanie nikłego szeptu, jakby niesionego wraz z przeciągiem.
    Wpuść nas… Czekamy…


  • Wrogie niebo Legion Dusz

    - Wracamy - Splunął gęstą śliną pod nogi i sam poświecił w głąb tunelu dla pewności.


  • Metro 2035 Mistrz Gry

    Mariusz “Szprycer” Woliński [T -10 (Wydarzenie)]

    Tunel był zupełnie pusty i stateczny, nic, prócz kabli kołyszących się w przeciągu, nie zakłócało jego ponurego spokoju.
    — Czekaj. — Usłyszał szept Serweryna. — Podaj tą moją Biblię. —


  • Wrogie niebo Legion Dusz

    - Jaja sobie robisz… Klepanie tych twoich paciorków nic nie da na jakieś psychotyczne gówno - Z niedowierzaniem spojrzał na faceta, którego mimo wszystko miał za rozsądnego.


  • Metro 2035 Mistrz Gry

    Mariusz “Szprycer” Woliński [T -10 (Wydarzenie)]

    Czekamy… czekamy… czekamy…
    — Daj ją żesz, chociaż spróbujemy. — Warknął nieco głośniej, stawiając twardo na swoim. — Chcesz wrócić prosto w ramiona Gwardzistów?! —


  • Wrogie niebo Legion Dusz

    - Wolę dać im się rozwalić tradycyjną pestką, niż iść tutaj i później do końca swojego, zapewne krótkiego, życia jedynie się ślinić.


  • Metro 2035 Mistrz Gry

    Mariusz “Szprycer” Woliński [T -10 (Wydarzenie)]

    Serweryn przez moment spoglądał na towarzysza i już otwierał usta, by mu odpowiedzieć, ale nie zdążył; rozległy się nieme krzyki, eksplodujące w głowie Mariusza niczym całe tony dynamitu.
    Czekamy! Błagamy! Czekamy! Błagamy!

    Słyszał chór, ale także każdy, pojedynczy ryk i płacz. Były ich tysiące, w jednej, koszmarnej całości. Młodzi, starzy, kobiety, dzieci i mężczyźni. Wszyscy jednakowo zrozpaczeni i zdesperowani, setkami szturmując wrota umysłu Szprycera.

    Oboje padli na kolana, na zimną posadzkę, Serweryn rozpaczliwie próbował zasłonić swoje uszy, to podnosił twarz.
    — Biblia! Biblia! Podaj! — Wrzeszczał, z trudem przebijając się przez upiorną harmonię duchów.

    Mariusz mógł uciec, jeszcze nie było za późno, jednak mógł także zaufać towarzyszowi. Musiał podjąć decyzję.


  • Wrogie niebo Legion Dusz

    Rzucając masę przekleństw na prawo i lewo, z trudem rzucił mu swój plecak, po czym przytknął czoło do zimnej szyny.


  • Metro 2035 Mistrz Gry

    Mariusz “Szprycer” Woliński [T -10 (Wydarzenie)]

    Gdzie byliście?! Gdzie jesteście! Otwórzcie nam wrota! Otwórzcie! Nam! Wrota! Powietrze zabija!

    Plecak opadł bezwładnie na podkład, a Serweryn wytężył wszystkie swoje siły by sięgnąć po niego dłonią. Jednym ruchem rozpiął go i wyszarpnął księgę z wnętrza.

    W tym momencie upiorna harmonia przerodziła się w przeraźliwy, jednostajny wrzask, zadający fizyczny ból Mariuszowi. Czuł, jakby ściany jego czaszki stanowiły kruszący się mur, szturmowany przez tysiące demonów. Już, już tylko chwila, a chwiejne cegły runą w dół, dewastując wszystko pod sobą. Co za huk!

    Serweryn już nawet nie zatykał uszu, tylko raz po raz walił głową w posadzkę, przysuwał Biblię do siebie milimetr po milimetrze, z wielką trudnością, tocząc z siebie siódme poty. W końcu postawił ją przed swoimi oczami i zaczął w panice wertować, po kilka kartek naraz. Zatrzymał się na jednym fragmencie i przycisnął foliant pięścią.
    — Pan jest mym pasterzem… nie brak mi niczego… — Zasapał z bólem.
    Głosy gwałtownie przybrały na mocy, jakby sprzeciwiając się. Jerychońska pieśń wybrzmiewała niczym orkiestra nuklearnych eksplozji.
    — Pozwala mi leżeć na zielonych pastwiskach… — Wdech, wydech wysokiego. — …Prowadzi mnie nad wody, gdzie mogę odpocząć: orzeźwia moją duszę… —
    Mariusz czuł tysiące rozgrzanych do czerwoności szpilek w jego mózgu. Umiera.
    Serweryn padł na posadzkę, nie wypuszczał Pisma z rąk. Wentylował się, jęcząc jakieś słowa. “Wie… Wie… Wie…” I ucichł, zamknął oczy. Czasem nie warto jest próbować.
    I wtedy wrzasnął głośniej, niż cały chór przeklętych.
    — Wiedzie mnie po właściwych ścieżkach przez wzgląd na swoje imię! Chociażbym chodził ciemną doliną, zła się nie ulęknę, bo Ty jesteś ze mną! —
    Głosy cofnęły się, jakby zlęknione. Biły się, ale na to wybrzmiały kolejne słowa psalmu.
    — Twój kij i Twoja laska są tym, co mnie pociesza! Stół dla mnie zastawiasz wobec mych przeciwników; namaszczasz mi głowę olejkiem; mój kielich jest przeobfity! —
    Głosy przeszły w totalny odwrót. Zmieszały się, przestały stanowić harmonię, każdy wrzeszczał swe skargi każdy z żalem, jakby błagały o łaskę i litość. Serweryn nie miał litości.
    — Tak, dobroć i łaska pójdą w ślad za mną przez wszystkie dni mego życia i zamieszkam w domu Pańskim po najdłuższe czasy! — Koniec psalmu Dawidowego z szczególną mocą poniósł się po spękanych ścianach tunelu, rezonując na każdym jego metrze. Usłyszały go stare podkłady, zwisający lamy, szczeliny w ścianach i mieszkające w nich szczury. Usłyszały go tunelowe kuny mutanty, brudne kałuże, a nawet mieszkańcy Szkolnej i poturbowany urzędniczek przy wrotach prowadzących na powierzchnię.

    Głosy odeszły. Nastała cisza, niemalże zupełna cisza, mącona wyłącznie podróżującym w oddali echem i rzadkim werblem kropli, które zbierając się u stropu, miarowym tempem odrywały się od wilgoci i opadały, uderzając w beton. Piękna cisza.

    Serweryn zaległ, ciężko dysząc. Jego pierś podnosząc się przypominała plastikowy woreczek, raz po raz nadmuchiwany przez podekscytowane dziecko.


  • Wrogie niebo Legion Dusz

    - Gówno, nie wiara… - Wysapał Aleksander - Pierdolony szajs, kiedyś tego nie było… Jestem już na to za stary…


  • Metro 2035 Mistrz Gry

    Mariusz “Szprycer” Woliński [T - 9 (Wydarzenie)]

    — Ale działa! — Serweryn roześmiał się kasłającym, przytłumionym śmiechem. Po kolejnej chwili leżenia podniósł się do półsiadu i zaczął rozcierać skronie. Betonowa posadzka odbiła ładny ślad na jego czole…
    Mariusz także z wolna wracał do siebie. Jego tętno zwolniło, ustał huk pulsującej w potylicy krwi. Tak, było dobrze. Chyba nie umarli.


  • Wrogie niebo Legion Dusz

    - Było mi zdechnąć na górze… Ale nie, zachciało się łazić po tunelach… - Podniósł się do pozycji leżącej i sprawdził, czy posiada w ciele tę samą ilość otworów, co dziesięć minut temu.


  • Metro 2035 Mistrz Gry

    Mariusz “Szprycer” Woliński [T - 9 (Wydarzenie)]

    — Jakbym miał wybierać… — Odezwał się siedzący obok Serweryn. — To też wybrałbym śmierć na górze, ale tylko z ładnym pogrzebem w pakiecie. Ciekawe jak dzisiaj wygląda cmentarz i kaplica…—
    Liczba dziur okazała się być taka sama jak ostatnim razem, gdy Mariusz sprawdzał ich ilostan.


  • Wrogie niebo Legion Dusz

    - Jak zwyczajny kurwidołek, nie ma tam czego szukać - Spróbował wstać przy pomocy ściany.


  • Metro 2035 Mistrz Gry

    Mariusz “Szprycer” Woliński [T - 9 (Wydarzenie)]

    — Tak myślisz? Hmm, może. — Powiedział Serweryn, podnosząc się z ziemi równie nieporadnie co niemowlak po wypiciu flaszki wódki.
    Znalezienie stalowej belki wystającej z ściany znacznie ułatwiło sprawę. Szprycer podniósł się do pionu, jeszcze tylko przez chwilę czując, jak cały świat lekko chybocze się pod jego nogami. Potem wszystko wróciło do normy, jaką mężczyzna znał od dwudziestu dwóch lat.


  • Wrogie niebo Legion Dusz

    - Ja to wiem. Miałem nieprzyjemność tam być - Ruszył przed siebie, tym razem bardziej wyczulając się na podświadomość, która mogła mu dać ostrzeżenie o kolejnym takim ataku, niż skupiając się na ochronie przed mutantami czy najgroźniejszymi stworzeniami powojennego świata. Ludźmi.


  • Metro 2035 Mistrz Gry

    Mariusz “Szprycer” Woliński [T - 8 (Wydarzenie)]

    Tym razem (i na całe szczęście) jedynymi z towarzyszących mu dźwięków był tupot stup, krople odrywające się od stropu i rzadkie odgłosy przemykających tu i ówdzie szczurów, choć widać ich nie było. Minęli kolejną wnękę, do końca tunelu pozostały jeszcze tylko dwie, z których jedna prowadziła do wspomnianego przez towarzysza Mariusza włazu.
    — Hmm, razem z rządowymi Łazikami? — Zapytał Serweryn, który od czasu ucieczki głosów nie wypuszczał Biblii z dłoni.


  • Wrogie niebo Legion Dusz

    Zatrzymał się raptownie. Zamiast odpowiedzieć, spojrzał na towarzysza nieufnie. Nigdy mu nie mówił o konotacjach z rządem, poza znajomościami z kilkoma Gwardzistami. Wysuwa zbyt daleko idące wnioski, i to nad wyraz trafne.
    - Rządowi nie spoufalają się z wolnymi.


  • Metro 2035 Mistrz Gry

    Mariusz “Szprycer” Woliński [T - 8 (Wydarzenie)]

    Serweryn także stanął, spoglądając dziwnie na towarzysza.
    — Wiem to, po prostu trasa rządowych przebiega niedaleko kaplicy, dlatego założyłem, że byłeś z nimi. Czemu się zatrzymujemy?


  • Wrogie niebo Legion Dusz

    - Żeby pójść dalej - Uciął temat i podjął marsz. Obecnie towarzystwa było dla niego coraz bardziej niewygodne.


  • Metro 2035 Mistrz Gry

    Mariusz “Szprycer” Woliński [T - 8 (Wydarzenie)]

    — Hmm. — Odmruknął niejednoznacznie Serweryn i ruszył w ślad za towarzyszem.
    Po pokonaniu kolejnego odcinka, dotarli w miejsce, gdzie tunel kończył się.
    Wszędzie zalegał stary sprzęt budowlany. Dawno przerdzewiałe lampy wciąż tkwiły na swoich stojakach, spoczywały maszyny do odwiertów i dłuta, oparte o surowe ściany. Przekrzywiona drezyna techniczna stała obok toru, dumnie prezentując pozostałe na platformie pamiątki tamtych czasów. Komórka, para roboczych rękawic, latarki, a nawet pudełko śniadaniowe wraz z swoim kompanem - termosem. Gdy w mieście zawyły syreny, pracowników od razu ewakuowano. Nigdy nie powrócili na swoje stanowiska.
    U wylotu tunelu znajdowała się prosta plomba, która służyła do tego, by deszcz nie zalewał podstępującej budowy. Z czasem utworzyły się w niej szczeliny, z których bił lodowaty powiew. Było też przejście na otwartą część, prosty właz, nieznacznie uchylony.
    Oboje byli dosyć zmęczeni, nie tylko długim marszem i pośpieszną ucieczką z Szkolnej. To… zjawisko, którego doświadczyli jeszcze kilkaset metrów wcześniej również silnie ich zmęczyło. Serweryn wprost usiadł pod ścianą, by nieco odpocząć.


  • Wrogie niebo Legion Dusz

    - Odpoczniesz w mogile, my nie mamy czasu do stracenia - Warknął i podszedł do drezyny. A nuż przerdzewiała na tyle, by stracić dość wagi i dać się pchnąć. Będą mieli niezły podest do wydostania się na zewnątrz. Przy okazji zlustrował manele robotników, może coś jeszcze da się uratować po tylu latach.


  • Metro 2035 Mistrz Gry

    Mariusz “Szprycer” Woliński [T - 8 (Wydarzenie)]

    Choć Mariusz naprężał się z całych sił, to zastała drezyna nie miała ochoty się ruszyć. Dopiero z milczącą pomocą Serweryna udało im się przesunąć wagon. Mechanizmy przeraźliwie jęknęły, z wózka odpadł potężny płat rdzy, ale w końcu stalowe koła leniwie potoczyły się przed siebie.
    Robotnicze rękawice, poza truchłem myszy w jednej z nich, prezentowały się całkiem nieźle. Pozostawione kaski ochronne też były w dobrym stanie, choć towarzysz Wolińskiego przywłaszczył sobie jeden. Pudełko śniadaniowe było w dużej części pokryte jakimś grzybem, zaś termos pokrył się rdzą i raczej nie będzie z niego wielkiego pożytku. Komórka nie nosiła na sobie żadnych śladów uszkodzeń, ale było oczywiste, że raczej nie przetrwała dwóch dekad. narażona na warunki panujące w tunelu. Z lamp może dałoby się wykręcić sprawne żarówki, a ich długie stojaki także mogły okazać się cenne, często wykorzystywano takie elementy przy budowie stacyjnych baraków. Uwagę Mariusza zwróciły gogle ochronne, leżące zaraz przy plombie. Choć były zakurzone i porysowane, to górnicy na pewno zrobiliby z nich użytek, w końcu nikt nie lubi odłamków skały w oku.


  • Wrogie niebo Legion Dusz

    Wrzucił do plecaka na szybko gogle i rękawice, wyrzucając resztki myszy, po czym zaczął się gramolić na górę. Najwyższa pora zastawić zapyziałe metro, z tym jego Dyktatorem, za sobą.


Log in to reply