Technologia


  • Miasto Nieszczęść Wiek Pary Mistrz Gry

    PwK

      Temat ten będzie trochę chaotyczny, bo nie mam pomysłu jak tutaj to wszystko zrobić logicznie. Nie znaczy, to też, że będzie tu chaos chaos, jakiś porządek zachowam.

    Broń Palna

      Została wynaleziona mniej więcej 50 lat temu i jest właściwie jednym z pierwszych wynalazków rewolucji. Wynalazł ją niejaki Jeffrey Tyun, poprzez odkrycie mieszanki odpowiadającej czarnemu prochowi… i wtedy też zginął przez wybuch, bo przedawkował co niektóre składniki. Pracę kontynuowali inni, zaraz po odnalezieniu jego notatek. Zginąć musiało paru innych, aby w końcu powstała odpowiednia proporcja, niepowodująca wybuchu. Obecnie broń palna jest wszędobylska i dość tania, a do tego niektóre modele są dostępne tylko dla wojska. Albo odpowiednio bogatego arystokraty…
      Broń palną dzieli się na dwa rodzaje, zależnie od “paliwa”. A są to: Broń prochowa i gazowa/parowa. Wpierw opiszę pierwszą, aczkolwiek trochę o niej jest wyżej.

    Broń Prochowa

      Jst to dość łatwo dostępna i śmiertelna broń. Nie znaczy to, że jest legalna. Nie może jej kupić byle kto, ale trzeba wyrobić sobie na nią licencję oraz zdać testy psychologiczne (pomylił się póki co tylko 50 razy na 40 lat funkcjonowania), albo kupić na czarnym rynku. Nie trzeba chyba dodawać, że brak licencji na takie cacko oznacza nie pokazywanie się z nią publicznie, bo kontrole są dość częste? Jej obsługa jest raczej znana: ładujesz proch i kulę, a potem pociągasz za spust. Zazwyczaj nawet z broni krótkiej można podziurawić golema trzema pociskami, jak się wie gdzie trafiać. Dzieli się ją na krótką i długą. Armia ma prototypy broni z magazynkami, aby nie musieć przeładowywać po każdym, pojedynczym strzale. Oczywiście rewolwery też już są i to od nich zaczęły się próby magazynkowania reszty broni.

    Broń Gazowa/parowa

      Obie formy są poprawne i ich użycie zależy od kaprysu. Jest to dość młodzy rodzaj broni, wynaleziony dla policji. Żony rabusiów dość często się skarżyły na śmierć swojego męża za drobną kradzież, bo policjant wycelował ciut za wysoko… Dostępna jest dla każdego, bo nie zabija aż tak łatwo. Wyrządza krzywdę, to fakt, ale trzeba mieć farta, aby kogoś tym poważniej uszkodzić, nie wspominając o zabiciu (nie biorę tu pod uwagę wpakowania wszystkich kul w jedno miejsce lub głowę). Nie jest jednak aż tak łatwa i poręczna, jak ta wyżej. Zabiera oczywiście sam karabin (póki co nie ma krótkiej), który jest połączony rurą ze zbiornikiem na gaz. W momencie naciśnięcia spustu, pewna część gazu wylatuje i gna przez rurę, aby pchnął załadowany pocisk do przodu. Przy wystrzale generuje bardzo dużo pary, której zawdzięcza swoją drugą nazwę. Po jednym strzale broń się otwiera i trzeba załadować kolejny. Policja Trii ma na wyposażeniu prototypy z magazynkami, które wynaleziono parę dni przed czasem akcji.
    Tak dodam, że inspirowałem to karabinami z Kabaneri of Iron Fortress, więc jeżeli ktoś to oglądał i uważa, że przyda się lepszy opis, to zmienię.

    Producenci

      Nie będę opisywać podstawowych modeli broni, bo zwyczajnie się na tym nie znam i wiem, że za dobre by nie były. Będę jednak rzucać okazjonalnie podczas gry jakimiś podstawowymi i znanymi modelami. Resztę pozostawiam graczom. Nie trzeba ich dawać w ten temat, można też opisać w ekwipunku. Dam też trzy wielkie firmy, które będzie można wykorzystać. Nie zabraniam tworzyć swoich, ale mają być mniejsze od tych w tym temacie.

    Steampen

      Steampen to firma zajmująca się głównie produkcją broni gazowej. Tworzą ją oni dla policji, jak i cywili. Mają na stanie wiele ciekawych modeli, które zazwyczaj cechuje solidne wykonanie. Próbują też swoich sił w rewolwerze parowym. Mają obecnie parę planów, które powoli zaczną wdrażać w życie.

    Grown

      Grown to firma wywodząca się z nazwiska założyciela. Oni z kolei produkują przede wszystkim broń prochową cywilną. Ich sztuki są różnej jakości i nie da się jednoznacznie stwierdzić jakiejś cechy dominującej. Mimo paru niewypałów i słabszych sztuk dalej trzymają się na rynku przede wszystkim przez ceny broni, które są odpowiednio niskie.

    Broń Biała

      Co prawda broń palna jest popularna, ale głównie w stolicy lub większych miastach. Elfy lub bandyci dalej częściej korzystają właśnie z niej, chociaż znaleźć już można pierwsze grupy ze zdobycznymi pukawami. Nie będę się tu rozwodzić nad całością broni, co najwyżej za zmianami jakie zaszły względem dawnych lat.

    Kordelasy

      Broń znana i używana już wcześniej, ale obecnie nazywa się tak zupełnie co innego, a te stare to obecnie zwyczajnie miecze. Teraz jest to wszelka bron tnąca, która posiada jednocześnie lufę nad ostrzem, a pod rękojeścią ma spust. Lufa znajduje ładowana jest prochem. Kordelasy są też przez to większe, cięższe i masywniejsze, szczególnie rękojeść, a ostrza zmniejszono, aby zrobić miejsce dla lufy, ale nie odjęto jej ostrości lub wytrzymałości, a nawet polepszono, aby móc łatwiej przecinać różne obiekty i zmniejszyć ryzyko uszkodzenia. Obecnie wychodzi z fazy prototypu, chociaż mają poważny problemy ze wstrząsami, ale nie takimi po strzale (swoją drogą, ma bardzo słaby odrzut), bo chodzi o wstrząs cała bronią, przykładowo wystarczy zablokować cięcie i lufa już leci do naprawy, albo upuścić oręż. Z tego też powodu preferowany sposób użycia to zdjęcie jakiegoś delikwenta strzałem na początku, a potem ostrożnie walczyć. Na szczęście uszkodzenie można bezproblemowo naprawić samemu, ale fakt łatwego przeładowania co niektórych egzemplarzy sprawia, że akurat ich właścicieli może najbardziej zaboleć wstrząs, kiedy to dla pozostałych nie będzie to jakoś wielką niedogodnością. Dostępny jest w większych miastach i w stolicy, ale ze względu na małe zaplecze ludzi potrafiący to poskładać, jest dosyć drogi.

    Lance Parowe

      Oto zupełnie nowy wynalazek stworzony na potrzeby armii i nowoczesnej kawalerii. Są to olbrzymie metalowe lance, które mogą dzierżyć tylko golemy, na specjalnych golemowych koniach. Tak, od niedawna cała kawaleria Imperium to golemy. Lance posiadają specjalny przycisk, który odpala specjalny odrzut. Można go użyć dwojako. Albo do wzmocnienia siły pchnięcia, lub wystrzelenia i przedłużenia grotu lub drzewca. Oczywiście generuje to olbrzymie pokłady pary, która może albo zranić wroga (temperatura), albo posłużyć jako osłona. Starczy na trzy takie akcje, potem trzeba będzie uzupełnić zapasy. Powstają specjalnie przystosowane dla ludzi włócznie, które będą nosić tę samą nazwę, ale oficjalnie będzie nazwana wersją light. Obecnie wyciekło tylko parę prototypów do wojska, z czego podejrzany handlarz sprzedał jeszcze parę innych sztuk gdzieś w Stolicy, nim został złapany i powieszony. Nie wiadomo jak wszedł w ich posiadanie.

    Parowe Mechy

      Wszędzie wszystko co nowe ma w nazwie parę, to i nawet tym robotom nie mogło się nie oberwać. Wielkie oczywiście prototypowe konstrukcje dla wojska. Te maszyny w całości zrobione z żelastwa są obecnie “dumą i dowodem potęgi Imperium nad resztą narodów”, jak twierdzi Alexander w jednym z wywiadów z czasopismem “SteamPower”. Nie da się jednak ukryć wielu wad tych konstrukcji. Powolne, nieporęczne i żrące trzy razy więcej węgla niż pięć fabryk (jeden taki). Tak je opisują zgryźliwi. Mimo tych wad w boju radzą sobie całkiem nieźle, ale tylko kiedy przeciwnik się nie porusza. Obecnie jeszcze trwają testy nad wersją light, która miałaby pójść w obieg dla policji.
      Wyróżniane są dwa typy mechów. Magiczne i prochowe, a wraz z wersją light mają dość gazowe i ręczne. Pierwszy typ ma wyposażeniu magiczne kryształy z jakimś typem magii. Najczęściej są one w rękach. Po naciśnięciu odpowiedniego przycisku, ustrojstwo wystrzeli niezwykle wielką i potężną kulę żywiołu. Minus jest taki, że kryształów starczy na pięć strzałów, a po jednym mech musi chwilę odpocząć, aby się nie przegrzać. Drugi jest wyposażony w potężne działa prochowe, strzelające niczym armaty potężnymi pociskami na wielkie odległości. Tu z kolei do przeładowania działek potrzeba wielkiej ekipy ludzi oraz na obecne możliwości nie jest to ani szybkie, ani bezpieczne.
      Nie mają określonego wyglądu. Niemal każdy jest inny, a do dlatego, że nie znaleziono jeszcze pasującego modelu. Na pewno nie mają głowy, tylko tułów,z natury okrągły, podwozie gąsienicowe lub nożne i dwa działa lub ręce.

    Statki Powietrzne

    Informacje ogólne

      Technologia rozwijana z początku głównie z Niebiańskimi. Potem coś poszło nie tak i drogi się rozbiegły. Oni mają już bardzo nowoczesne, zasilane na magię, kiedy to ludzie męczą się jeszcze z pierwszymi egzemplarzami bez metalowego okrycia ze szmatami jako zbiornikiem gazu, aczkolwiek na niebie pojawia się już coraz więcej sterowców.
      Służą one głównie do handlu lub podróży na miasto Niebiańskich i w drugą stronę. Kursy zależnie od firmy są droższe lub tańsze, ale z ceną nie zawsze idzie jakość chyba, że jesteś arystokratą. Warto też dodać, że handel powietrzny to dość opłacalny biznes, tym bardziej kiedy jesteś jedynym krajem zdolnym na niego i inne państwa muszą się podporządkować tobie i nie mogą wysyłać swoich sterowców.
      Niestety, wraz z tym szerzy się też piractwo powietrzne. Mają oni na wyposażeniu coraz lepsze egzemplarze, chociaż dalej lwia część ich flot to przerobione statki handlowe. Jednak specjalna policja powietrzna nie jest wcale lepiej uzbrojona. Wszystko to dlatego, że ludzie nie przejmują się aż tak tymi piratami, bo co najwyżej napadną, zrabują i uciekną, rzadko kiedy kogoś zabijając, a Niebiańscy mają lepsze rzeczy do roboty. Handel postawili drugorzędnie.
      Ceny statków są bardzo różne, ale żaden nie jest jakoś tani, tym bardziej kiedy nie jesteś członkiem jakiejś firmy handlowej lub lotniczej. Jest jednak paru takich bogaczy, co mogą się pochwalić prywatnymi, niezwykle dobrze wyposażonymi sterowcami.

    Wyposażenie

      Kwestia uzbrojenia takiej jednej jednostki jest dość różna i niejednoznaczna, bo nie odkryto jeszcze remedium na idealną konstrukcję i tak naprawdę każda firma tworzy po swojemu, wierząc w niezawodność swych maszyn. Oczywiście Niebiańscy milczą w tej kwestii, a ze względu na inny typ zasilania nie da się skopiować od nich planów. Mimo to, w jednym ludzie są zgodni - działa artyleryjskie to podstawa, nawet taka konieczność. Specjalnie ulepszone i zmodyfikowane, początkowo wojskowe działa, są dziś obecne nawet na statkach kupieckich. Dzięki odpowiednio długiej lufie, sile wystrzału pocisku (w tym i dzięki jego kształtowi) oraz ilości prochu, mają dość spory zasięg. Modyfikacja dotyczy głównie przyrządów celujących, które są dość skomplikowane, ale i we wprawnych rękach niezwykle śmiercionośne. Do tego ludzkie statki często mają też coś w rodzaju taranów, a piraci często montują wyrzutnie lin, aby zjechać po nich na pokład przeciwnika i rozpocząć abordaż.
      Niebiańscy są w tej kwestii o wiele lepiej uzbrojeni. Poza wspomnianą artylerią, której zaczynają dorabiać magiczne pociski, posiadają prototypowe karabiny maszynowe, przystosowane do ich sterowców. Mimo wyeliminowania paru wad, jak chociażby zbyt miska szybkostrzelność albo nieodpowiedni jak na powietrzne bijatyki celownik, została jedna, duża - zasięg. Z tego powodu karabiny służą im głównie na bliski dystans, aby móc ekspresowo eliminować wrogą załogę, która nawet nie wie co to takiego. Inną przewagą są stacjonarne wieżyczki, mające o wiele większą siłę uderzenia, niż same działa. Często dwulufowe, z wolną prędkością obrotu, czasem przeładowania i dużym odrzutem, potrafią jednym celnym strzałem wysadzić wrogą maszynę. Są to jednak dość łatwo wybuchające prototypy, występujące na nielicznej części co nowszych maszyn.

    Zasilanie i sterowność

      Jak było wspomniane wcześniej, brak ludziom idealnego kształtu i wyglądu maszyny latającej. Z tego też powodu nie mają jednolitego zasilania, aczkolwiek u dość sporej liczby firm pojawia się jeden motyw: żagle. Skoro napędzane są nimi statki morskie, to czemu i nie powietrzne? Na tym się już spójność kończy, gdy wariantów jest tyle, ilu i wynalazców. Jedno mocują balon pod pokładem, przez co faktycznie sprawia wrażenie latającego statku niektórzy mówią, że ktoś wpadł na niego już wcześniej i stąd właśnie legendy o Latającym Gringesie. W wypadku innych to balon jest na miejscu masztów, a jedyne żagle to niewielkie boczne wypierdki, zapewniające jednak odpowiednią prędkość. A nawet jak nie one, to wiatraczki z tyłu, coraz to powszechniejsze, napędzane oczywiście parą. Mają wielką moc, mimo niewielkich wymiarów, co się ceni. Obecnie jednak tylko jedna firma ma na nie monopol, a do tego jedna z największych. Zaś co do sterowania, to zazwyczaj odpowiada za to sternik, wraz ze swoimi sługami, z którymi komunikuje się z pomocą tub. On steruje ogółem, a oni odpowiednimi fragmentami zasilania, jak wiatraczkami albo bocznymi żaglami.
      Niebiańscy zaś, już dawno mogą sobie darować balony i przejść na silniki. Są to wielkie, ziejące ogniem “pośladki”, jak to nazywają ludzie, które napędzają sterowce. To z ich pomocą się też unoszą, bo balony już coraz rzadziej są w stanie sprostać rosnącej masie obiektów. Napędzane magicznymi, dużymi kryształami, starczą zazwyczaj na cztery miesiące, lecz co niektórzy wolą oszczędzać i większość drogi lecą “na awaryjnym”, to jest metodami ludzkimi, włączając je głównie e boju. Aby sprostać rosnącej masie, pracują nad jeszcze lepszym gazem. Mają prototyp, ale niestety - jest łatwopalny, przez co łatwiej o uszkodzenie. Z tego też powodu chętniej coraz opancerzają poszycie balonu. Tu sprawa ze sterownością jest o tyle łatwo, że zmechanizowano większość, przez co jedna osoba jest w stanie sterować główną siłą napędową, ale dalej potrzebuje pomocników, jednak nie aż tak wielu, jak ludzie.

    Reszta

      A co jeśli obaj kapitanowie chcą pogadać twarzą w twarz, a lądowiska ani widu, ani słychu? Wtedy w grę wchodzi pomost łączony! Specjalne mosty, każdy sterowiec ma zazwyczaj po połowie, można dość łatwo połączyć w jeden tunel. Warunkiem jest ustanowienie takiej samej prędkości, ustawienie się tak samo i poddanie się jednemu sternikowi, aby nie było sprzeczności co do trasy. Z tego też powodu taki zabieg robi się zazwyczaj z kimś zaufanym, a piratom służy jako dobra sztuczka na oszukanie, kiedy tylko trafią na naiwnego klienta, a wśród arystokracji jest co wybierać!
      Do tego, co ciekawe, statki powietrzne jako pierwsze mają tablice rejestracyjne! Jest to zazwyczaj nazwa firmy, głównego inżyniera, projektanta oraz miejsce wzniesienia. Do tego, sama tablica zawiera zazwyczaj notkę, że są własnością Imperium. Piraci zazwyczaj jej nie mają, przez co można z nimi robić co się chce. Niektórzy oczywiście bawią się w podróbki, ale tu bywa różnie.

    PwK.


Log in to reply