Samuel Abasto


  • Terrible stench Soviet Dust Mistrz Gry

    @Kubeł1001 napisał w Karta postaci:

    Imię: Samuel.
    Nazwisko: Abasto.
    Płeć: Mężczyzna.
    Wiek: Trzydzieści lat.
    Czas startu: Kilka dni po.
    Zawód: Obecnie jest bezrobotny, wcześniej podejmował się wielu różnych zawodów, głównie legalnych, był choćby magazynierem, wykidajłą czy gitarzystą w klubie nocnym, ostatecznie został kryminalistą, siedział ponad dziesięć lat z przerwami (w sensie, że to łączna ilość lat w pierdlu, a nie jedna kara, bo było ich kilka), głównie za kradzieże i włamania, a ostatnio również za handel narkotykami. Ma też na koncie jedno morderstwo, ale to akurat popełnione było w samoobronie, więc sąd był mu ten jeden raz przychylny.
    Zalety:
    - Doskonale posługuje się nożem, zarówno jeśli chodzi o walkę z bliska (tutaj potrafi też wywijać dwoma nożami równocześnie lub naprzemiennie jedną klingą i własną pięścią) jak i rzucanie nimi do celu (F).
    - Zahartowany trudami biednego żywota, kryminalnej przeszłości i więziennej odsiadki §.
    - Bardzo silny, przez większość życia zarabiał na chleb siłą własnych mięśni, tak legalnie, jak i nielegalnie, a podczas licznych odsiadek większość czasu spędzał na ćwiczeniach w celi lub przeznaczonym do tego placu (F).
    - Wytrzymały, również z powyższych powodów (F).
    Wady:
    - Bardzo łatwo robi sobie wrogów, stojących tak po jednej, jak i drugiej stronie prawa §.
    - Wciąż jest znany policji i poszukiwany, co może sprawić mu nieco kłopotów, mimo że świat się pieprzy to jakiś nadgorliwy funkcjonariusz może wypatrzyć w nim latynoskiego handlarza narkotykami, który niedawno wyszedł z więzienia, a przed kilkoma dniami uciekł z radiowozu policji (to dzięki zamieszaniu i drobnej pomocy kilku Zombie) §.
    - Żaden z niego sprinter czy długodystansowiec, zawsze wolał walkę od ucieczki (F).
    - Jak na nożownika, nie jest zbyt zwinny, preferuje w swoim stylu walki bardziej siłę niż zwinność i szybkość. (F).
    - Ma grupę kilku najlepszych przyjaciół, za których wskoczyłby w ogień, co daje mu na pewno dobrą pozycję wśród nich, ale też sprawia, że będzie pierwszym do nadstawiania karku §.
    - A nawet bez nich byłby taki, to urodzony ryzykant, wycofuje się w niewielu sytuacjach i można by uznać, że jest nawet pozbawiony instynktu samozachowawczego §.
    - To wciąż kryminalista, prędzej można po nim oczekiwać, że zacznie rabować sklep niż pomoże jego właścicielowi, którego goni kilka żywych trupów.
    Umiejętności:
    - Twardy i doświadczony handlarz oraz negocjator (Z).
    - Świetnie gra na gitarze klasycznej (N).
    - Znawca tak różnych rodzajów narkotyków, jak i miejsc, w których można je kupić bądź sprzedać, zna też ludzi zajmujących się produkcją i dystrybucją (Z).
    - Nowy Jork to jego miasto, zna je jak własną kieszeń, ale tyczy się to tylko tych zwyczajnych dzielnic, w wielu co bogatszych nie bywał nigdy (N).
    Wygląd:
    37b5aa16d99b2e715ee50ad1ce25a9fd--cool-beard-styles-hair-styles-for-men.jpg
    Poza tymi tatuażami ma też jeden, na obojczyku, z napisem “Soy como soy” - Jestem, jaki jestem.
    Ubranie:
    Sam ubiera się zwykle tak, jakby musiał na każdym kroku stoczyć jakąś walkę, co często się zresztą zgadza, więc zwykle ma na sobie porządne buty z twardą podeszwą i czubkiem, luźne dżinsy z kilkoma kieszeniami, zwykłą, matową koszulkę w kolorze niebieskim lub czarnym i skórzaną kurtkę, którą nosi niezależnie od pory dnia i roku.
    Ekwipunek:
    - Długi, ząbkowany nóż.
    - Zapalniczka.
    - Pudełko zapałek.
    - Paczka papierosów.
    - Osełka do noża.
    - Hiszpańska gitara klasyczna.
    - Futerał na gitarę.
    - Portfel, a w nim dwieście dolarów, dokumenty i inne pierdoły.
    - Paczka miętowych gum do żucia.
    - Okulary przeciwsłoneczne.
    - Telefon komórkowy.
    - Słuchawki.
    - Ładowarka.
    - Pięćdziesiąt gramów kokainy, w swoim mieszkaniu, w kilku skrytkach, ma jeszcze około pół kilograma tego narkotyku, dwieście gram heroiny i kolejne pół metaamfetaminy.


  • Terrible stench Soviet Dust Mistrz Gry

    Bycie poszukiwanym kryminalistą ma swoje minusy i trzeba się ukrywać oraz uciekać, aby uciec przed odpowiedzialnością karną. Tę noc spędziłeś w warsztacie samochodowym swojego przyjaciela, który zwie się Sol. Gdyby nie smród oleju, smarów i paliwa, to nie byłoby tak źle, bo spałeś na czystym materacu z poduszką. Obudził Cię dźwięk klaksonu, dobiegający za bramy oraz nawoływania Twojego przyjaciela.
    – Sam! Otwórz bramę!


  • Elarid

    - Ja pierdolę, kurwa… - westchnął Samuel, jak praktycznie co rano, i przeciągnął się. Sięgnął po nóż i ukrył go w dłoni za plecami, a później otworzył bramę, gotów do walki czy ucieczki, gdyby jego kumple go wsypał. To nie tak, że mu nie ufał, po prostu większość życia w kryminale i pierdlu sprawiała, że człowiek nabywał nawyków, z których niekoniecznie był dumny.


  • Terrible stench Soviet Dust Mistrz Gry

    Dzień jak co dzień, dzień po dniu
    Wciąż się dzieje życia cud.

    Wątpię, że przyjaciel z Twojej paczki mógłby zrobić takie świństwo, ale ostrożności nigdy za dużo. Po otwarciu bramy, musiałeś się przyzwyczaić do światła wschodzącego słońca, ale po chwili zobaczyłeś Gran Torino, stojącego przed wjazdem do warsztatu. Wyszedł z niego niski facet ze śmieszną kozią bródką i z oliwkową bandaną na głowie.
    – No, co sądzisz? Muszę w nim zmienić numery, posiedzieć trochę w papierach, pokombinować trochę i dostanę kupę kasy z tego. – i już teraz wiesz, że auto jest kradzione i Sol zarabia w taki sposób na życie, podbijając i fałszując numery. Zresztą jak wasza cała paczka, wszyscy łamiecie prawo i działacie w nielegalny sposób. – Jakieś żółtki go zajebały jakiemuś weteranowi i zanosi się na to, że już go nie odzyska.


  • Elarid

    - Gdzie się podział Twój patriotyzm? - zapytał, szczerząc zęby. - No, no, ładny łup… Już wiesz komu go opchniesz?


  • Terrible stench Soviet Dust Mistrz Gry

    – Patriotyzm? A to ci dobre! – oparł się o samochód i skrzyżował ręce. – Nie idzie na sprzedaż, bo jakiś boss-żółtek go chce, a ja muszę tylko w nim cyferki pozmieniać.


  • Elarid

    - Znasz gościa jakoś w miarę dobrze? Wiesz, wciąż mam jakieś prochy przy sobie i wypadłoby je opchnąć, gotówka jest poręczniejsza i nie wsadzą mnie za jej przechowywanie do pierdla. Znowu.


  • Terrible stench Soviet Dust Mistrz Gry

    – Nigdy go nie poznałem, bo pewnie nawet by nie chciał na mnie marnować na mnie czasu. Prędzej jego podwładny, który dał mi tę robotę, byłby w stanie z Tobą o tym pogadać.


  • Elarid

    - Lepszy taki niż żaden, muszę się tego pozbyć za ładną sumkę… Kiedy się z nim spotykasz?


  • Terrible stench Soviet Dust Mistrz Gry

    – Dzisiaj czwartek… W niedzielę, jeżeli wszystko pójdzie po mojej myśli. Ile Ty tego masz? – zapytał, mając na myśli ilość narkotyków.


  • Elarid

    - Pięćdziesiąt gramów koki mam przy sobie, resztę, czyli dodatkowe pół kilo koki, dwieście gram heroiny i pół kilo metaamfetaminy, zostawiłem w domu, po skrytkach. Wypadałoby by się tam wybrać, co nie?


  • Terrible stench Soviet Dust Mistrz Gry

    – Kurwa, trochę tego jest. Nawet w chuj dużo. – nie dziwota, skoro jest to ilość niemalże hurtowa. – Można nawet i zaraz, tylko odstawie ten samochód.


  • Elarid

    Skinął głową, a później wziął do ręki osełkę i zaczął ostrzyć klingę noża. Zawsze jakoś zabije tym czas, a później przyda się też do zabijania ludzi, jeśli będzie taka potrzeba.


  • Terrible stench Soviet Dust Mistrz Gry

    Wjechał on samochodem gdzieś wgłąb placu i nakrył go plandeką, aby nie rzucał się innym w oczy, bo jeszcze jakiś polaczek go zajebie. Po kilku minutach podjechał pod bramę starym Fordem Bronco, który wygląda jak złom.
    – Wsiadasz? – zapytał, waląc drzwiami, aby je w końcu zamknąć.


  • Elarid

    - Przecież kurwa nie będę za Tobą biegł. - odparł i zajął miejsce obok kierowcy.


  • Terrible stench Soviet Dust Mistrz Gry

    – Przebieżki nigdy za wiele. – wypowiedział to z szyderczym uśmieszkiem na ustach. – To co masz przy sobie, to wciśnij to pod fotel. Jak nas gliny złapią, to powiem, że to klienta samochód, a ja robię jazdę próbną.


  • Elarid

    Prychnął pod nosem, przecież jakby tylko jakaś morda niebieskiego chłopca pojawiłaby się w jego oknie, to zanim jakiś inny gliniarz by to zauważył, tamten miałby już poderżnięte gardło. No, ale do pierdla mu się nie spieszyło, więc zastosował się do polecenia i zajął miejsce obok kierowcy, czekając aż ten pojedzie.


  • Terrible stench Soviet Dust Mistrz Gry

    I w taki sposób byś wydał na siebie wyrok śmierci. Bycie poszukiwanym za handel narkotykami plus zabicie policjanta skończyłoby się pewnie karą śmierci. Raczej na pewno, gdyż w stanie, w którym obecnie przesiadujesz, jest kara śmierci za morderstwo.
    Jechaliście głównie bocznymi uliczkami i przydrożnymi dróżkami, bo tam zazwyczaj nie ma patroli policji i jest najzwyczajniej w świecie bezpieczniej. Po jakiś trzydziestu minutach wjechaliście w dzielnicę latynosów, w której mieści się Twój jedno parterowy domek. Choć jest on zapuszczony i brakuje mu solidnego remontu, wygląda on dużo lepiej od pozostałych w tej okolicy.
    – Czekać tu na Ciebie czy mam Ci potowarzyszyć?


  • Elarid

    - Miej silnik na chodzie, gdyby trzeba było się zwijać. - odparł i wkroczył do domu jak do siebie. Głównie dlatego, że to był jego dom.


  • Terrible stench Soviet Dust Mistrz Gry

    Przytaknął i został w samochodzie. Wszedłeś bez problemu i nie musiałeś nawet otwierać drzwi kluczem, bo ktoś je wyważył. Po wejściu do środka zobaczyłeś porozrzucane papiery, książki i ubrania na podłodze, a takiego stanu na pewno nie zostawiłeś, gdy ostatnio tu byłeś. Albo były tu psy, albo jakiś fagas Ci się włamał na Twój kwadrat.


  • Elarid

    - Kurwa.- mruknął pod nosem i dobył noża. Wątpił, żeby to wszystko rozegrało się przed chwilą, ale obawiał się, że ktoś może się tu jeszcze czaić, więc przystanął w miejscu i nasłuchiwał.


  • Terrible stench Soviet Dust Mistrz Gry

    Jedyny dźwięki jakie słyszysz, to przejeżdżające samochody oraz wiatr, który hula od okna do okna.


  • Elarid

    W takim razie ruszył na szybki obchód domu. Po drodze zabrał torbę i zaczął pakować do niej zapasowe ubrania, kosmetyki, ręczniki, pieniądze, dokumenty i tym podobne, nie planował wrócić tu za szybko. Podczas pakowania swojego skromnego dobytku, szczególną uwagę zwrócił na skrytki, gdzie powinny być narkotyki, choć po zastałym już od progu burdelu nie liczył na wiele.


  • Terrible stench Soviet Dust Mistrz Gry

    Spakowałeś bieliznę, kosmetyki, ręczniki i dokumenty, ale pieniędzy już nie. Z narkotykami już inaczej - kokę i metę znalazłeś, bo ukryłeś ją starannie pod podłogą, ale heroiny już nie. Wychodzi na to, że ktoś się połasił i włamał Ci się do chałupy i zajebał to, co cenne.


  • Elarid

    Prędzej czy później dowie się, który skurwysynek to zrobił, a wtedy zrozumie, że nie należy włamywać się do domu gościa z wielkim nożem i kryminalną przeszłością. Pozbierał pozostałe narkotyki, a następnie zabrał spakowaną torbę i ruszył na szybki obchód domu, sprawdzając, czy nie zapomniał o czymś cennym i przydatnym.


  • Terrible stench Soviet Dust Mistrz Gry

    Wszystkie cenniejsze rzeczy masz w torbie, no chyba że chcesz zabrać pod pachę telewizor, który ma pięćdziesiąt cali, ale raczej tego nie zrobisz, prawda? Już możesz spokojnie opuszczać swój dom.


  • Elarid

    Nigdy nie wiadomo, może kiedyś tu wróci i zabierze kolejne graty? Teraz jednak udał się na zewnątrz i wrzucił torbę do bagażnika, zajmując miejsce obok kierowcy.
    - Kurwa ich zajebana mać. - mruknął, chowając nóż na swoje miejsce. - Jacyś jebańcy obrobili mi chatę z prochów. Na szczęście nie wszystkich, ale i tak kiepsko.


  • Terrible stench Soviet Dust Mistrz Gry

    – Musiał ktoś na spontanie robić włamanie, skoro wszystkiego nie zajebał. Chyba. – pyknął z papierosa i ruszył samochodem. – Wieczorem paczka wpada. Chuj wie po co. Oni myślą, że ja całe dnie nic nie robię w tym warsztacie i mogą mi się tak po prostu wpraszać?


  • Elarid

    - Znalazł się, pan zarobiony, tytan pracy, mistrz klucza francuskiego i podnośnika, kurwa jego mać. - prychnął Samuel, wyglądając przez okno. - Kurwa, chłopie, jak to dobrze być znowu wolnym.


  • Terrible stench Soviet Dust Mistrz Gry

    Coś tam wymamrotał pod nosem po portugalsku i jechaliście w ciszy. Po jakimś czasie jechania drogą zauważyliście blokadę, ale bynajmniej nie policyjną, a wojskową, przy której kręcą się żołnierze z bronią długą.
    – Co jest kurwa? – powiedział zdziwiony. – Policyjne się zdarzają, ale kurwa wojskowe?


  • Elarid

    - To moja gęba jest aż tyle warta? - zapytał, ale parsknął śmiechem, doskonale wiedząc, że to nie mogło być z powodu jednego zbiega. - Znajdź inną drogę, może i mnie nie rozpoznają, ale nie ma co ryzykować, zwłaszcza jak siedzimy na kilku kilogramach prochów.


  • Terrible stench Soviet Dust Mistrz Gry

    Zatrzymał się i zauważyliście, że żołnierze zwrócili na was uwagę, a jeden z nich pomachał ręką, a potem zagwizdał.
    – Kurwa, kurwa, kurwa… To nie wyjdzie, ja pierdolę.


  • Elarid

    - Kurwa mać, zachowaj kamienną twarz czy coś, może się uda. Jedź, tak mamy większe szanse, niż jakby zaczęli do nas strzelać albo walić z tych wielkich spluw. Ja będę gadać, Ty miej nogę na gazie i spierdalaj, jak coś pójdzie nie tak.
    Choć polecił swojemu kompanowi zachować spokój, sam był kłębkiem nerwów, ale wiedział, jak to zamaskować, więc odetchnął kilka razy i przywołał na twarz w miarę normalnie wyglądający uśmiech, a potem czekał na to, co mają mu do powiedzenia wojskowi.


  • Terrible stench Soviet Dust Mistrz Gry

    Sol kilka razy uderzył się pięścią w swoją pierś i się przeżegnał, a następnie powoli ruszył w kierunku wojskowych. Zatrzymał się, gdy jeden z mundurowych go zatrzymał.
    – Sierżant Morgan. – przedstawił się ten, który was zatrzymał. Po worach pod oczami, zmrużonych oczach i niemrawych ruchach można poznać, że nie spał od kilku dni lub spał bardzo mało. – Przewozicie jakieś mięso? – zapytał.


  • Elarid

    - Mięso? - powtórzył zdziwiony. Nie tylko po to, żeby wpasować się w rolę, był autentycznie zdziwiony tym pytaniem. - Nie, nie przewozimy. A o co chodzi, panie sierżancie? Jakaś świńska grypa?


  • Terrible stench Soviet Dust Mistrz Gry

    – Musimy to i tak sprawdzić. Jakieś choróbsko czy chuj… – powstrzymał się od wypowiedzenia kolejnych słów. Jest to chyba coś, o czym nie powinien mówić cywilom, a zmęczenie zrobiło swoje i mówi to, co myśli. – No, musimy zajrzeć na pakę.


  • Elarid

    Szturchnął lekko łokciem swojego kompana, aby dać mu znać, że zaraz trzeba będzie zwiewać, a sam odparł:
    - No cóż. Będzie z tym lekki problem. - odparł, rozglądając się wokół i zniżając głos do szeptu oraz dając żołnierzowi znak, żeby się zbliżył.


  • Terrible stench Soviet Dust Mistrz Gry

    Sol spojrzał się na Ciebie i zamrugał kilka razy z niedowierzania.
    – Jaki problem? – zapytał wojskowy i od razu położył palec na spuście od karabinu.


  • Elarid

    - Delikatna sprawa, a Ty wyglądasz jak swój chłop. Zbliż się, to Ci powiem, żeby inni nie wiedzieli. Wtedy możesz cały samochód do góry kołami przerzucić.


  • Terrible stench Soviet Dust Mistrz Gry

    Nagle radio żołnierza zaszumiało i padło kilka słów o tym, aby zgłosił się on do kogoś.
    – Odpowiedz “tak” lub “nie”, bo nie mam czasu.


  • Elarid

    - No dobra, dobra. Nie. Zadowolony? - odparł, licząc na to, że wezwanie będzie na tyle pilne, że żołnierz odpuści sobie kontrolę ich wypchanego prochami samochodu.


Log in to reply