Aleksandr Baranovskij


  • Mistrz Gry

    Nie wiem co tu napisać


  • Mistrz Gry

    avatar samex samex

    //coą typu np. Jedząc sobie schabowy patrzyłem na miasto i opisuje wygląd miasta//


  • Mistrz Gry

    avatar MemicznyJanusz MemicznyJanusz

    To w takim razie Aleksandr opuścił biuro i wyszedł na ulicę, zastanawiając się gdzie może znaleźć registratora.


  • Mistrz Gry

    avatar CarskiMonarchista CarskiMonarchista

    Przypominasz sobie, że z Registratorem Tarskim masz się spotkać przed ratuszem miasta. I faktycznie go tam spotykasz. Jest to ndosyć grubawy, rumiany i uśmiechnięty pan z monoklem, i ulizanymi wąsami i dotego nieco łysawy. Rozpoznaje go, bo który inny komornik stałby jak głupi przy ratuszu i rubasznie obiadałbu się pierogami z słoja. Nie zna jeszcze ciebie i przydało by się przywitać i przedstawić jako pierwszy.


  • Mistrz Gry

    avatar MemicznyJanusz MemicznyJanusz

    -Zdrawstujcie, wasze błagorodie. Nazywam się Aleksandr Mihailowicz Baranovskij, rozumiem, źeście registrator Tarski?


  • Mistrz Gry

    avatar CarskiMonarchista CarskiMonarchista

    - Oczywiście młodzieńcze! Komornik rangi Registrator Jakub Tarski, do usług! - rzekł zdejmując kapelusz tłustą po pierogachdłonią- Rozumiem, że ty akurat z zawodu nie jesteś komornikiem? Nie widzę na tobie munduru.


  • Mistrz Gry

    avatar MemicznyJanusz MemicznyJanusz

    -Dzisiaj dopiero otrzymałem przydział… Mam z wami iść dokonać rewizji u niejakiego Piłsudskiego.


  • Mistrz Gry

    avatar CarskiMonarchista CarskiMonarchista

    Wiem o tym. Weź ten mu dur, dał niepoznaki i przebież się w karecie. Spokojnie nie będę podglądał, wolę pulchne kobietki. - mrugnął do ciebie i zaczął się rubasznie śmiać.- Chodź. Nasz środek transportu już czeka na nas! - wskazał palcem czarną karecę i ruszył w jej stronę.


  • Mistrz Gry

    avatar MemicznyJanusz MemicznyJanusz

    -Eee, tak…
    Aleksandr raczej zniesmaczony na niego spojrzał, ale ruszył do karety dzierżąc swój mundur.


  • Mistrz Gry

    avatar CarskiMonarchista CarskiMonarchista

    Państwowa karo a lśni czarnym lakierem. Kiedy Tarski do niego wszedł lekko się pochylił pod jego ciężarem.
    -No wchodź Pan!- zachęcił ciebie registrator.


  • Mistrz Gry

    avatar MemicznyJanusz MemicznyJanusz

    -A to wytrzyma? - Aleksandr spytał ostrożnie stawiając stopę na stopniu.


  • Mistrz Gry

    avatar CarskiMonarchista CarskiMonarchista

    -Wytrzyma! To przecież jest słowiańska technologia! To ma wytrzymać jazdę po drogach wschodniej Europy! Nie pierwszy raz jeździłem tym. A po za tym, to karoca państwowa i jak coś się zepsuje, to nie my będziemy za to płacić, tylko podatnicy! - Uśmiechmą się w wozie zachęcająco.


  • Mistrz Gry

    avatar MemicznyJanusz MemicznyJanusz

    “Ciekawe czy słowiańska technologia była przewidziana do przewozu takiego grubasa jak on” - pomyślał Aleksandr po czym zaśmiał się z lekka i wesoło powiedział:
    -Dobrze, argument o podatnikach mnie przekonał!
    Po czym wsiadł do wozu z uśmiechem.


  • Mistrz Gry

    avatar CarskiMonarchista CarskiMonarchista

    Wystawia Tarski jeszcze głowę zza okna i podaje karteczkę dla woźnicy mówiąc:
    -Jedź pod ten adres dobry człowieku–po czym znowu siada i mówi do ciebie- To ty teraz zasłoń okna, przebież się, a ja się prześpie, dobra?


  • Mistrz Gry

    avatar MemicznyJanusz MemicznyJanusz

    -Jasne, oczywiście…
    Powiedział Aleksandr z lekkim powątpiewaniem w głosie, zasłonił kotary na oknach i próbując zasłonić się skrawkiem tejże kotary przebrał się w swój nowy mundur.


  • Mistrz Gry

    Pan Tarski od razu zaczął głośno chrapać, jak to zwykle bywa z osobami otyłymi co oznacza, że śpi. Kierowca powozu chyba milczy, bo przez miejski gwar go nie słyszysz. Kiedy zakładasz mundur nadal jedziecie. Co chcesz zrobić w wolnym czasie?


  • Żelazne Koryto

    “Co mogę uczynić, żeby umilić sobie czas?” - pomyślał sobie biedny Aleksandr wsłuchując się w koncert w wykonaniu płuc pana Tarskiego. Żeby umilić sobie trochę podróż postanowił obserwować świat zewnętrzny i rysować jakieś amatorskie krajobrazy na kawałku papieru, który znalazł w środku.


  • Mistrz Gry

    Kiedy uchylasz okno widzisz barwne ulice starówki Wilna. Piękne attyki kamienic podczas jazdy zdają się falować, to w górę, to w dół. Same kamienice poprzeplatane są różnymi stylami w zależności od widzimisię właściciela. Raz jest Barok, raz klasyczny wygląd, parę innych wygląda na rękę Ormian, a inne zbudowano na wzór romantycznego neogotyku. Między tymi kamienicami krząta się masa gawiedzi, unikających karot, przejeżdżających przez ciasne ulice miasta. Nad Wilnem widzisz co zaskakujące na tym obszarze czyste, błękitne niebo, gdzie unoszą się to raz gołębie, to wróble, a to słychać krakanie kruków i wron. Wszystko jest w skontrastowane z brązową od końskich i ludzkich odchodów warstwą, którą usilnie próbują usunąć odpowiednie służby, ale samych odchodów nie ubywa. Niby kanalizacja jest, ale ludziom to nie przeszkadza najwyraźniej. I kiedy przyjdą z zachodu te samochody słynne?


  • Żelazne Koryto

    Pięknie, pięknie - rozmarzył się po chwili Aleksandr, ale nie spuszczał wzroku z krajobrazu, co jakiś czas uśmiechając się do spacerujących niewiast czy dzieci. Myślał o tym, co stanie się z tym wszystkim gdy carat upadnie, w końcu było to nieuniknione.


  • Mistrz Gry

    W pewnym momencie wyjeżdżacie przez Ostrą Bramę, Piękny krajobraz, który obserwowałeś ustąpił brudowi i chaosowi absolutnemu. Posępne kamienice budowane bez żadnych ozdób patrzyły na was swymi wybitymi oknami, a niektóre pochylały się tak bardzo, jakby miały się zawalić. Przez nieregularnie zbudowane ulice, które raz się robiły niemożebnie ciasne, a potem niepotrzebnie wszechstronne. obok drug przechadzali się brudni od dymu fabryk ludzie i tak samo brudne dzieci od błota i kał. wszyscy patrzyli nieobecnym wzrokiem, jakby to miejsce wypaliło nie tylko ich marzenia, ale i duszę. Tylko z przepełnionych barów słychać śmiech, a czasem płacz to męski, to kobiecy. Wzdłuż ulicy swoje walory uwidaczniają ladacznice. A pomyśleć, że te dwa światy oddziela tylko Ostra Brama z której Maryja Najświętsza patrzy na to wszystko z smutkiem…


  • Żelazne Koryto

    Aleksandra zasmucił widok za oknem, ale nie przejmował się nim aż za bardzo, co jakiś czas rzucił kopiejkę, czy kilka w stronę biedaczków koczujących przy drodze, aby po kilku chwilach pogonić woźnicę, byleby szybciej opuścić to miejsce.


  • Mistrz Gry

    Kiedy biedacy zobaczyli, że rozdajesz pieniądze, zaczeli coraz bliżej podchodzić do wozu prosząc o dodatkową jałmużnę. Jak dotąd straciłeś 10 kopiejek (odpisz sobie ze swojego majątku). Zauważasz, iż jest ich tak dużo, że zaraz przewrócą furmankę! Co robisz?


  • Żelazne Koryto

    Aleksandr energicznie potrząsał Tarskim
    -Panie Tarski! Panie Tarski! Pobudka!
    Po chwili wystawił głowę przez okno i zaczął krzyczeć:
    -Odstąpić od wozu! To napad na urzędnika! Ah, swołocz, z drogi! Panie woźnica, prędzej, prędzej!


Log in to reply