Marat Achatow.


  • Mistrz Gry

    //Zrobione.//


  • Mistrz Gry

    avatar CarskiMonarchista CarskiMonarchista

    Zostaliście obudzę i wcześnie rano. Drewniane koszary, pamiętając może czasy Aleksandra I że wszad wydawały dźwięk skrzypienia. To oznaka, że cała dywizja wstaję i się oporządza. Wasz major dostał rozkaz wymarszu, aż pod Groźne po drugiej stronie gór. Twój oddział obudzono prędzej, bo wy jako kawaleria, macie wyruszyć pierwsi w celu wyłapania niebezpieczeństw, jakie kryją w sobie te prastare góry. Stajenny oporządza już wasze konie górskie. Co robisz?


  • Mistrz Gry

    avatar Lutherek Lutherek

    Rzuca okiem na oddział, w celu zorientowania się z jakich regionów Rosji są, po czym wstaje i przygotowuje prowiant, broń i tym podobne do wyprawy.


  • Mistrz Gry

    avatar CarskiMonarchista CarskiMonarchista

    Jako, iż jesteś wyznania muzułmańskiego przydzielono ciebie do Baszkirskiej kawalerii. Twarzę trochę przypominające twoją, ale bardziej opalonę i dzikie. Kiedy ty dorastałeś w Syberyjskiej Tajdze, oni grzeli się na dzikich polach stepów Turkmenistańskich. Broń, która co przysługuję to szabla kawaleryjska, lanca, rewolwer ( Z Ameryki. Jakimś cudem dostałeś go w prezeńcie na urodziny od kolegi z odziału) i karabin konny. Z proeiantu suszone mięso, suchar, woda wymieszane z winem, prywatne bandaże. Wszystkiego powinno starczyć na tydzień. Co dalej?


  • Mistrz Gry

    avatar Lutherek Lutherek

    Póki major nie wyda rozkazu wyruszenia, ma wolny czas. Gdy wszystko przygotuje, zaczyna szukać kolegi z oddziału, który podarował mu rewolwer, by zapytać go o poglądy. Może wie również, jakie poglądy ma większość oddziału. Nie tracąc więcej czasu, zaczyna go szukać.


  • Mistrz Gry

    avatar CarskiMonarchista CarskiMonarchista

    Jonh Fly jest chyba jedynym Amerykaninem w całej armi Rosyjskiej, a przynajmniej za kaukazem. Z tego co ci opowiadał był zwykłym włóczykijem, co postanowił na gapę przepłynąć cały świat. Był już na granicy Niemiecko-Rosyjskiej, gdy go złapali na granicy. Znaleziono przy nim dziurawe ubrani, prowiant, pieniądze w różnych walutach i ten sławetny rewolwer, co go teraz posiadasz i po tym stwierdzono, że skoro ma broń, to umię strzelać, więc zamiast do więzienia, trafił do politycznego oddziału jagerów. Nie miał przy sobie dokumentów, więc nie mógł się bronić obywatelstwa amerykańskim. W tym oddziale znajdowali się podobni nieszczęśnicy, któży chcieli przekroczyć granicę, więźniowie polityczni oraz ideaowcy, któży w jakichś sposób zagrozili dla Imperium. Stacjonował w Irucku, gdzie niedaleko mieszkała twoja rodzina. Tam cię poznał i to przez ciebie zmienił plany ucieczki do Chin. Postanowił tobie i twojej rodzinie pomóc w ucieczce w nie ludzkiej ziemi. Jego oddział miał zostać przeniesiony za Kaukaz i wykombinował, aby umieścić was w jednym z wagonów z prowiantem. Mieliście jedzenie, a że była wiosna, nie było, aż tak źle jechać. Przejechaliście przez Ural prawie bez przeszkód, a o braki w prowiańcie oskarżono piratów syberyjskich. W Permie twoi bracia znaleźli sobie robote, a Jonh zaproponował ci dołączenie do wojska, bo “może tam spłacisz swój dług”. W ramach zapieczętowania umowy wymieniliście się najcenniejszym rzeczami jakie posiadaliście. Ty dałeś mu tatarskiego siodło ojca, a on swój kunsztownie zrobiony rewolwer. Nie powiedział z kąd go ma. Teraz znajdujesz go jak pieczołowicie poleruję swój karabin. Kiedy ciębie spostrzega uśmiecha się i macha do ciebie z uśmiechem mówiąc:
    - Czołem skośnooka mordo!
    Jego Rosyjski jest całkiem niezły, ale słychać u niego ten połódniowy akcent.


  • Mistrz Gry

    avatar Lutherek Lutherek

    -Dzień dobry, Amerykańcu! - odpowiada
    Zbliża się do niego na odległość metra, po czym pyta się.
    -Nigdy się Ciebie o to nie pytałem…Jakie masz poglądy?


  • Mistrz Gry

    avatar CarskiMonarchista CarskiMonarchista

    W Ameryce głosowałem na Republikan, a Theodor Roosvelt ma we mnie szczerego zwolennika. Gdybym miał dom, to by jego obraz wisiał nad kominkiem. - uśmiechnął się tęsknie- A co?


  • Mistrz Gry

    avatar Lutherek Lutherek

    -A nic tak tylko się pytam - odpowiada
    -A major i reszta oddziału? Jakie poglądy u nich przeważają?


  • Mistrz Gry

    avatar CarskiMonarchista CarskiMonarchista

    - Nie wiem, jakie są w twoim pułku konnym, ale sądzę, że jako ludzie stepów poglądów politycznych nie mają. Te dzikusy pewnie nawet cieszą się z tej wojny, bo będą mogli sobie pograbić, pogwałcuć w Mandżuri, a przy okazji zbawią swoje grzechy u Allaha, bo to w końcu wojna przeciwko niewiernym. Moi chłopcy to zbierania różnych ludzi. Są tu patrioci, komuniści i zboczeńcy, a czasami wszystko na raz w jednym człowieku. Z kolei major… - rozmyślał przez chwilę.- Cholera wie co z tym majorem, chwalić, się dla nas nie chwali co uważa w polityce.


  • Mistrz Gry

    avatar Lutherek Lutherek

    -Dobrze, idę czekać na rozkazy - odwraca się i udaje się w kierunku swojego miejsca swych rzeczy.
    Gdy doszedł do celu, wziął rewolwer, usiadł i zaczął kręcić bębenkiem, póki nie dostanie rozkazu wyruszenia.


  • Mistrz Gry

    avatar CarskiMonarchista CarskiMonarchista

    Twoi koledzy z odziału konnego dla urozmaicenia czekania zaczęli śpiewać starą tatarską pieśń sięgającą swoją starością czasów Złotej Ordy: “Bolgarym, Kazyrym”.


  • Mistrz Gry

    avatar Lutherek Lutherek

    Sam zaczyna ją nucić.


  • Mistrz Gry

    avatar CarskiMonarchista CarskiMonarchista

    - Dobra chłopcy! Koniec tych jęków! Na konie i jedziecię jako pierwsi! - rzekł głośno wasz generał major Tupaj. Był to już starzec i być może jeden z niewielu Burjatów w armi Rosyjskiej tak wysokiej rangi. Awansował tak wysoko po sukcesywnym tłumieniu powstania zabajkalskiego za młody. On tam wręcz na polskich powstańców “polował”, gdyż ci chwali się głęboko w tagach, ale jak już łapał trop, to zawsze doganiał swoje ofiary. Z tąd też jego przydomek “Tygrys Syberyjski”. Dowodził 28 dywizją “narodową”, a nazwa wzięła się od licznych narodowości w niej występujących. W skład jej wchodziła Tatarską jazda, Batalion Karny Jegrów, oraz najwierniesi mu Burjatcy strzelcy wyborowi, pełniący u niego służbę od czasów powstania.- Przypominam, że wieziemy na wschód broń i amunicję, a to jest łakomy kąsek dla wszelkiego rodzaju bandytów jak górale kaukascy, albo piłsudczycy i inni tego rodzaju “walczący o wolność”. Wasza w tym głowa, aby nic nam nie podpieprzyli! Zrozumiano!?
    - Tak jest nasze wysokobłagorodie!- krzyknął wasz Pułkownik Tatarskiej konnicy Dżalil.- Słyszeliście lenie? Pożegnać swoje dz**** w burdelu koszarowym i w konie!


  • Mistrz Gry

    avatar Lutherek Lutherek

    Udaje się w kierunku swojego konia, aiada na niego, wraca do poprzedniego miejsca, mniejsze rzeczy i rewolwer pakując do juków, szablę chowa w skórzaną pochwę u boku konia, natomiast lancę przymocowuje do specjalnej uprzęży. Karabin konny trzyma w jednej ręce, lejce w drugiej i powoli zbliża się do majora.


  • Mistrz Gry

    avatar CarskiMonarchista CarskiMonarchista

    -Jakieś pytanie żołnierzu, że się tak czaisz?- mówi z delikatnym uśmiechem.


  • Mistrz Gry

    avatar Lutherek Lutherek

    -Nie, czekam na rozkazy, majorze - rzekł do majora.


  • Mistrz Gry

    avatar CarskiMonarchista CarskiMonarchista

    -Ty nie czekaj na rozkazy tylko do formacji i wymarsz! - warknął wskazując ci twoje miejsce w kolumnie konnicy.


  • Mistrz Gry

    avatar Lutherek Lutherek

    Parsknął, po czym zaczął prowadzić konia w miejsce kolumny konnicy.


  • Mistrz Gry

    avatar CarskiMonarchista CarskiMonarchista

    - Czy wszyscy na pozycjach?! - wrzasnął wasz Pułkownik Dżalil.


  • Mistrz Gry

    avatar Lutherek Lutherek

    -Tak - odpowiada


  • Mistrz Gry

    avatar CarskiMonarchista CarskiMonarchista

    Kiedy wszyscy zgłosiło gotowość Pułkownik wrzasnął tylko:
    -Za mną!- I ruszyliście.
    Kiedy przekroczyliście bramę fortu stanęła przed wami kolejna brama- Kaukaz oddzielający kojarzony z gorącem Bliski Wschód z zimnym rubierzami Europy Wschodniej. Powoli duża kolumna jazdy wychodziła wężykiem jak żmija wychodząc ze swej nory. A wokoło tylko stukot podków. Chyba to będzie długa podróż, bo góry są wbrew pozorom jeszcze daleko. Niektórzy tatarzy postanawiają uciąć sobie drzemke na siodle, a ich wierne konie same podążają za stadem.


  • Mistrz Gry

    avatar Lutherek Lutherek

    Jedzie w siodle, dopóki nie spotka czegoś interesującego, bądź coś się nie stanie. Co kilka chwil, zerka na otaczający go krajobraz.


  • Mistrz Gry

    avatar CarskiMonarchista CarskiMonarchista

    Powoli wznosicie się coraz wyżej, ale to jeszcze nie Kaukaz. W około ciebie znajdują się wielkie łąki, gdzie pasą się kozy oraz owce i pola winorośli, gdzie winogrona powoli dojżewają w przyjemnym ciepłe i słońcu. Widzisz także parę wiosek i fort znajdujących się w dolinie za sobą, gdzie chatki z drewna opatujają w około ormiańskie kościoły. Słyszysz wiatr przemykający między liśćmi winorośli, śpiew ptaków, brzęk przczół i… rozmowy jeźdźców…


  • Mistrz Gry

    avatar Lutherek Lutherek

    Próbuje podsłuchać rozmowy jeźdźców.


  • Mistrz Gry

    avatar CarskiMonarchista CarskiMonarchista

    Po za typowymi rozmowami o tęsknocie za domem, o tatarskiej sławie o Bogu i takich tam udaje Ci się wydestylować parę ciekawych tematów takich jak:
    Rozmowa o Wojnie Rosyjsko-Japońskiej
    O Góralach w Kaukazie
    O waszym pułkowniku
    I o tobie
    Możesz wybrać tylko dwa tematy, bo później zauważą, twoje wścibstwo. Co więc wybierasz?


  • Mistrz Gry

    avatar Lutherek Lutherek

    //Fajne te wybory :)//
    Wybiera informacje o sobie i o pułkowniku.


  • Mistrz Gry

    avatar CarskiMonarchista CarskiMonarchista

    -Dziwny jakiś jest.
    -No… Marat.
    -Nie rozumiem.
    -No… Na przykład jego wygląd. Niby przydzielono go do naszego pułku, znaczy się w papierach ma napisane, że tatar, ale bladutki jest, jak kartki niezapisane Koranu. Bliżej mu wyglądem do tych Burjatów. A jego dłonie. Czerwone. Tak samo policzki. Jakby ciągle był napity
    - W sumie racja. Jest w naszym pułku od niedawna. Może wcześniej garnizonował na Syberii i je sobie odmroził?
    - No… Możliwe. I ten jego kolega. Nie dość, że innowierca, to jeszcze z Batalionu Karnego. A jak gada po Rosyjski z tym jego jankeskim akcentem to ledwo co można tego zrozumieć. Jest tak samo butny jak jego kolega. Kiedyś go generał major za to o ćwiczy, mówię Ci.
    - Butny? Nie zauważyłem, aby tak było.
    - No… Spójż w jego oczy. Nie ma w niej bogobojnej pokory. Gotowy jakby jest rzucić wyzwanie Allachowi! I jest coś w nich jeszcze.
    - Co takiego?
    - No… Zemsta.
    Dalszą część rozmowy została zagłuszony przez rżenie koni.


  • Mistrz Gry

    avatar CarskiMonarchista CarskiMonarchista

    // O pułkowniku napiszę jutro //


  • Mistrz Gry

    avatar Lutherek Lutherek

    Uspokaja swojego konia, dalej przysłuchując się rozmowie, przy okazji ogląda wzrokiem, ile czasu spędzi jeszcze, zanim dojadą do Kaukazu.


  • Mistrz Gry

    avatar CarskiMonarchista CarskiMonarchista

    -[…] pies! - usłyszałeś już inny zachrypnięty, stosunkowo wysoki głos.
    - Tak to prawda. Podobno nie raz naraził cały oddział, by spełnić rozkaz “Tygrysa Syberii”. To określenie najlepiej do nie go pasuję. Jest wierny jak pies. - drugi z kolei jakby w zwolnionym tempie, co wzmagało jeszcze uczucie, że faktycznie jest w jakiejś innej gęstości.- Ciekawe z kąd u niego takie oddanie dla naszego majora?
    - Słyszałem tylko opowieści i pół legendy- odpowiedział mu głos zachrypnięty. - Kiedyś jak nasz Pułkownik nie był jeszcze pułkownikiem, a major majorem, o mało ten pierwszy nie został roztrzelany. Było to podczas wojny krymskiej. Podobno zdezerterował, albo coś. Tupaj był w tedy rangi choronżego. Leganda mówi, że Dżalil, zamiast powiedzieć przysługujące mu ostatnie słowa, zaczął śpiewać pewną smutną pieśń. Nikt mu nie śmiał przerwać. Podobno, gdyby sam Car ją usłyszał, to by go od razu ułaskawi. Ale Cra nie było. A generałowie musieli wykonać rozkaz ogłoszenia wyroku…
    - Nie wieże, że jego śpiew mógł skruszyć serce samodzierżcą! - przerwał śmiejąc się nowy, trzeci głos,który pochodził od młodzieńca. - Przecież jego zdartego głosu nie da się słuchać!
    - To uwierz młody! - skarcił go opowiadający historię. - W każdym bądź razie, musiało to wyglądać niesamowicie! Wokoło plutonu oficerowie, podoficerofie i zwykli żołnierze oraz łopoczące sztandary. I głos pułkownika. Przepełniony taką melanchlią, że po co niektórzy żołdacy zaczęli ciągnąć nosem, ale nikt z nich nie chciał stanąć w jego obronie. Po za jednym. Chorążym Tupajem. Zarządzał dla skazanego wyzwania Konstantego. Wiecie na czym to polega? Ustawia się żołnierzy w czterorzędzie z bagnetami na sztorc, a skazanemu daje się konia. Jeżeli uda mu się przeskoczyć nad żołnierzami, jego życie zależeć będzie od tego, kto mu te wyzwanie rzucił. Generałowie poruszeni pieśnią najwyraźniej dali dla chorążego wolną rękę. Ustawił on swoich podkomędnych w czterorząd i kazał im podnieść bagnety. Dla Dżaliego dano kasztana wojennego. Podobno to ten sam na którym teraz jeździ, ale to by oznaczało, że ta szkapa jest już cholernie stara i konie zazwyczaj w takim wieku ślepną. W każdym bądź razie Chorąży modlił siędo Boga, do tendryjskich bogów, do których modlili się jego przodki i któż wie do kogo tam jeszcze, bo gdyby Dżalil poległ Tupaj też byłby zagrożony. Ale nie wiedział o jedyny. Iż nasz pułkownik należał do tatarskiej jazdy! Przeleciał jak na pegazie nad bagnetami sołdatów i bezpiecznie wylądował! Wszyscy wokoło zaczęli wiwatować. Tymczasem Tupaj podszedł do Dżalil, aby powiedzieć mu nastę pujące słowa: "Żołnierzu! […]
    Nagle przerwano ci się podsłuchiwanie. Ten o którym mowa, czyli pułkownik Dżalil ogłosił:
    - Za godzinę rozdzielamy się i przeszukujemy doliny! Jesteśmy już na podgórzu!
    Możesz dalej próbować podsłuchiwać, ale gdy opowieść się skończy, może to mieć dla ciebie przykre skutki.


  • Mistrz Gry

    avatar Lutherek Lutherek

    Przyspiesza jazdę, by być przed osobami, które podsłuchiwał, by nie podejrzewały go o nic.


  • Mistrz Gry

    avatar CarskiMonarchista CarskiMonarchista

    Gdy wasz korowód dotarł już do podgóża zostaje ie podzieleni na cztery grópy i wysłni kilkoma szlakami. Macie go oczyścić. Dowództwo nad twoją jednostką przeją Czingis Buzukhajow. Gdy się odwracasz widzisz cieński wężyk wozów i piechoty. To właściwa eskorta z bronią, jedzeniem i amunicją. W skrócie bardzo łąki y konsek dla bandytów.


  • Mistrz Gry

    avatar Lutherek Lutherek

    Jedzie dalej, jednak już bardziej rozważnie i wyciąga karabin konny.


  • Mistrz Gry

    avatar CarskiMonarchista CarskiMonarchista

    Póki co jest spokojnie, robi się już popołudnie i robicie pierwszy postu na obiad wśród skał. Na obiad puki co smażona mielonka z puszki i ziemniaki. Ciekawe co będziecie jeść jutro? Pewnie to samo, jak to bywa zwykle w podruży.


  • Mistrz Gry

    avatar Lutherek Lutherek

    Zabiera swą porcję, po czym zabiera się za jedzenie jej. Będzie musiał się po obiedzie pomodlić do Allaha.


  • Mistrz Gry

    avatar CarskiMonarchista CarskiMonarchista

    Sprawdzasz jeszcze, czy mielonka faktycznie jest z kurczaka. Parę razy jeż się zdążyło, że podczas pobytu w forcie co idioci z logistyki przysłali wam zapas na tydzień świńskiego mięsa w puszce. Tylko jak to sprawdzić, aby nie zgrzeszyć i nie włożyć do ust brudnego mięsa?


  • Mistrz Gry

    avatar Lutherek Lutherek

    Szuka wzrokiem kucharza, o ile takowy jest. Jeśli go znajdzie, to idzie go spytać o mięso.


  • Mistrz Gry

    - Naturalnie, że jest owcze!- rzekł tak samo jak w tedy, gdy dano wam do jedzenia świńską mielonkę. Zaufać mu teraz, czy szukać kolejnego rozwiązania?


  • Zorze Onaliah Nowe Detroit

    -Tak…z pewnością owcze…
    Szuka swego amerykańskiego przyjaciela, on powinien wiedzieć, z jakiego mięsa jest ta mielonka.


  • Mistrz Gry

    Widzisz jak z lubością wcina mielonkę z burakami.
    - To jest najlepsze mielone mięso kurczaka jakie jadłem w tym popieprzonym wojsku! Jedz i nie marudź!


  • Zorze Onaliah Nowe Detroit

    Uspokojony, wraca do swego stanowiska, by zjeść mielonkę.


  • Mistrz Gry

    Faktycznie posiłek był smaczny, ale nie powalał z nóg. Ciekawe co jedzą w karnym batalionie, że tak John je wychwala? W każdym razie, kiedy kończysz posiłek trwa narada, co do przeczesywania szlaku. Widzisz także, że koledzy z oddziału grają w karty, a twój kolega John nastraja gitarę.


  • Zorze Onaliah Nowe Detroit

    Dołącza się do narady odnośnie przeczesywania szlaku. Może dowie się czegoś ciekawego.


  • Mistrz Gry

    Czy jesteś pewien? Dowództwo z pewnością zauważy twoje wpatrywanie się i zainteresowanie w plany i będziesz już dla nich podejrzany. Oczywiście możesz kontynuować swoje działania.


  • Zorze Onaliah Nowe Detroit

    //Nie wiem dlaczego miałoby to być podejrzane, po prostu chce się dowiedzieć planów//
    Kontynuuje.


  • Mistrz Gry

    //Gdyż to może być uznane za szpiegostwo. Nie wszystko się mówi dla żołnierzy, a szczególnie tak niskim stopniem.//
    - A zatem tak. Dzień drogi z tond znajduję się stara Czeczeńska wieś. Korowód za nami może się tam zatrzymać i obwarować.- mówi basowy głos z namiotu.
    - Czeczeni mają liczne rodziny Pułkowniku. Nie wiem, czy cały pół tysięczny oddział strzelców może się w ich chatach zmieścić. Nasi chłopcy sobie poradzą jakoś, umieją spać w siodle.- rzekł również basowy, ale o innej barwie.
    - To się te chaty zarekwiruje, a chłopów na noc wygoni. Świeże nocne powietrze im nie zaszkodzi. Trzeba dla tego co my wieziemy zapewnić stu procentową ochronę. To nie są jakieś tam karabiny panie Miłłow, toż to[…]!
    Nagle przychodzi strażnik i mówi:
    - Kapralu Achatow! Proszę się odsunąć od namiotu, albo zostaniesz posądzony o zdradę i przesłuchany!


  • Zorze Onaliah Nowe Detroit

    -Spokojnie, już idę
    Jak też powiedział - tak zrobił. Pomyślał, że przydałoby się poznać innych kamratów, więc idzie kogoś poszukać.


  • Mistrz Gry

    Koledzy z oddziału wciąż grają w karty i wytrzasnęli skądś wódkę. John zaczął już grać i śpiewać, więc zaczęli przysiadać się do niego inni żołnierze, także z poza batalionu jego. Możesz też poszukać innych rozrywek.


  • Zorze Onaliah Nowe Detroit

    Przedstawia się żołnierzom nie grającym w karty, słuchając ich biografii. Robi tak, póki nie stanie się coś ciekawego, bądź nie ruszymy dalej.


Log in to reply