Lech Nadzieja


  • Mistrz Gry

    Życie to pierwsza i ostatnia powieść z którą mamy do czynienia. Jest ona nieskończoną lekturą, satyrą, dramatem i komedią. Och ale jaka to dla mnie jest komedia z damatem połączona w jedną całość. Zaprawdę jeśli istnieje Bóg to bawi się kosztem moim znakomicie. Moja Rodzina odrzuciła mnie za bycie “Żydkiem” i bękartem i teraz służę w Wojsku Cara w celu tłumienia powstań ludów równie zniewolonych co mój. Nie przeszkadza mi to jednak. Ważne jest abym to przeżył i piął się. Tak piął się po Drabinie Kariery. W imię Chwały, bogactwa i zemsty. Kaukaz jest okrutny i srogi a ja nie zamierzam być dla tych bandytów zwykłym szeregowcem, stanę się Widmem Kaukazu! Byle nagroda czekała dla mnie z rąk Samodzierżcy Wschodu !

    Z dziennika Lecha Nadzieji


  • Mistrz Gry

    avatar CarskiMonarchista CarskiMonarchista

    Od jakichś kilku dni jedynymi dźwiękami jakie słyszysz jest śpiew ptaków, szum wiatru obijającego się o skały wiecznego Kaukazu, stukot waszych podkuwanych butów o glebę i od czasu do czasu rozkazy waszego przywódcy. Jest was około 60 razem z tobą i podążacie wciąż tropem zniszczenia i pożogi za niesławną bandą rzezimieszków. Już zaras miałeś paść z wycieńczenia, gdy wasz podporucznik wydał rozkaz postoju. Słońce jest w najwyższym punkcie na niebie, co oznacza porę obiadową. Co robisz?


  • Mistrz Gry

    avatar samex samex

    Zapalam Fajkę, lubię zapalacić aby uspokoić swe zmysły.
    Przy okazyjnie sprawdzam mój karabin. Nie chciałbym aby zaciął się gdy spotkamy tych bandytów.


  • Mistrz Gry

    avatar CarskiMonarchista CarskiMonarchista

    Mosiny, jak to często mają w zwyczaju, pomimo nawet ogromnego zabrudzenia lub namoknięcia mogą się nie zaciąć ani razu. Problem jest z amunicją. Dziesięć magazynków po pięć naboi każdy z przydziału na jednego żołnierza może się wydawać ilością dostateczną do pierwszej bitwy. Dlatego warto mieć przy sobie kolegę, który jak padnię nie będzie potrzebował swojego przydziału. Jednak sam karabin przydałoby się jednak dla pewności przeczyścić.


  • Mistrz Gry

    avatar samex samex

    No, cóż czas przeczyścić ten karabin! Porządek musi być! Mam nadzieję że starczy mi czasu na to!


  • Mistrz Gry

    avatar CarskiMonarchista CarskiMonarchista

    Będziesz miał czas przez godzinę, bo tyle czasu gotuję się w garnku fasola z mięsem. W tym czasie możesz zacząć rozmowę, z którymś członkiem oddziału, lub się porozglądać.


  • Mistrz Gry

    avatar samex samex

    Czas się po rozglądać! Rozmawianie z Ludźmi może być możliwe, nawet podczas marszu ale znajomość otoczenia to podstawa!


  • Mistrz Gry

    avatar CarskiMonarchista CarskiMonarchista

    Znajdujecie się na szczytach jednych z tych niższych szczytów. Wokoło rosną krzewy, a kamienie i skały wystają praktycznie wszędzie. Naszczęście Rucki, czyli wasz zwiadowca, znalazł ścieżkę wydeptaną przez dzikie zwierzęta. Podrużujecie wciąż cieniem wyższych gór. Dodatkowo jest to bardzo odludna okolica. Nawet w najlepszych czasach pokoju i dostatku te tereny rzadko były odwiedzane nawet przez pasterzy, a to dlatego iż chłopi wieżą, że te tereny zamieszkiwane są przez olbrzym, które schowały się w szczytach Kaukazu przed Potopem zesłanym przez Boga. Przez lata zsziczały i stały się niebezpieczne, a obaleniu legendy nie pomagają dziwne dźwięki rozchodzące się po stokach tych Gór. Wy jednakże jesteście żołnierzami imperium. Macie wykonać rozkaz nawet jeżeli przed wami stanęło by tuzin olbrzymów!


  • Mistrz Gry

    avatar samex samex

    Czas na rozmowy! Póki mam czas rozmowa nie jest wadą! Może z Ruckim?


  • Mistrz Gry

    avatar CarskiMonarchista CarskiMonarchista

    O Tadeuszu Ruckim nie wiadomo zbyt wiele. Jest zatrważająco jak na wojsko młody i mógłbyś powiedzieć, że ma tylko 15 lat. Pochodzi z okolic Łodzi i jest synem szlachcica, który nie przetrwał nadejścia nowej epoki pary i po prostu zbankrutował. Musiał potem dla utrzymania rodziny pracować jako sekretarz w jednej z ogromnych fabryk żydowskich w Łodzi dla utrzymania swojej sześcioosobowej rodziny: swojej matki i pięciu braci. Dwóch z nich była już pełnoletnia i sami zaczęli pracę w fabryce jako zwykłe robole. On też by tak skończył, jednak nie chciał takiego losu i uciekł do wojska przyciągnięty pogactwem jacy przynieśli że sobą Polacy co dobrowolnie się do niego zapisali. Po zdobyciu majątku chce spłacić długi rodziny. Tyle wiesz na pewno. Z powodu swojej przeszłości jest także antysemitą.
    Kiedy do niego podchodzisz, dłubie w nosie.


  • Mistrz Gry

    avatar samex samex

    -Dzień dobry Panie Rucki!-uśmiechnąłem się! Dzięki Bogu nikt jeszcze nie zna mojego pochodzenia bo inaczej byłby klops.
    -Nie obrazi się Pan jeśli zapytam Pana o parę rzeczy?


  • Mistrz Gry

    - Emmm, oczywiście szanowny Panie! Niech Pan się przysiądzie.- odpowiedział trochę spłoszony.


  • Zorze Onaliah

    Siadam z uśmiechem koło Pana Ruckiego.
    -Zaprawdę ten Kaukaz jest niesamowity! Te góry! Większość mojego życia spędziłem na Rusi. Ironio nigdy nawet w Polsce nie byłem pomimo pochodzenia takiegoż… Mógłby mi Pan opowiedzieć jak się żyło Panu w “kraju nadwiślańskim”? Czy równie pięknie jest tam?


  • Mistrz Gry

    -Znaczy Przepana,- Zaczął niepewnie- ja pochodzę dokładniej z ziemi Sieradzkiej i tam nie ma gór. Tam jest Przepana dosyć płasko i ja nieprzyzwyczajony do takich wysokości. A czy jest tam również pięknie? Nie mam zdania bo w wieku sześciu lat przeprowadziłem się z rodziną do Łodzi. Z okresu sprzed przeprowadzki pamiętam tylko złote łany zboża, białe ściany naszego dworu i rwący potok obok wielkiego młyna. Nie wiem Przepana, czy to piękny widok, ale tęskno mi do niego.- pochylił głowę- Łódż z pewnością nie jest taka piękna. To brudne i złe miasto. Pełne robactwa.- dokończył.


  • Zorze Onaliah

    -Słyszałem że pełno tam Niemców… Jakoś nigdy się nie dogadywałem z nimi.


  • Mistrz Gry

    -Prawda jest taka, że ci Niemcy to pierdoleni Żydzi w większości!- wybuchł niespodziewanie Rucki
    - Zamknij ryj Rucki, bo nas wykryją.- Cicho i zdecydowanie powiedział wasz chorąży.


  • Zorze Onaliah

    -Widzę że musiało tam Panu być ciężko. Wie Pan jestem z nieprawego łoża ale mnie szczególnie nienawidzono, zwłaszcza matka Niemka. Kiedy miałem 12 lat zacząłem pracować w Fabryce Tekstylii z robotnikami. Dawali mi ironio więcej miłości niźli rodzina. Właścicielem Fabryki był Żyd Joseph Kraukenstein adekwatne nazwisko skoro był paranoicznym, chciwym, skurwysynem. Pewnego dnia zmniejszył pensję wszystkim pracownikom oraz zwiększył czas pracy. Staruszka który błagał o podwyżkę pobił żelaznym prętem który służył mu za kij. I na mnie go raz użył bo myślał że jestem złodziejem! Ale praca tam nauczyła mnie że Niemcom w szczególności nie można ufać. Okłamią Ciebie udając przy tym honorowych, pobiją ciebię w imię “litości” i zabiorą forsę… Ale widzę że Pan ma gorsze przeżycia z Żydami. Ba po tej pracy nadal mam na szyji ślad po pręcię!

    pokazuje ślad
    -t
    o już 5 lat…


  • Mistrz Gry

    Rucki popatrzył na ciebie przyjaźnie i powiedział szeptem:
    - Ty, bo ja mam plan, aby jak dorobię się tylko na wojnie i zapewnię rodzinie odpowiednie bytowanie, to założę legalną partię, która będzie postulowała wsparcie socjalne dla narodów słowiańskich Carstwa i rozwiążę ostatecznie problem Żydowski? Bym nawet napisał książkę, ale zakończyłem edukację w wieku siedmiu lat i nie znam nawet zasad ortografii. Wiesz rodziny nie było na to stać już.- drapie się po głowie- To możę ty mi pomożesz jak też wyjdziesz do cywila w prowadzeniu tej całej administracji i razem założymy partię? Co pan na to?- spojrzał na ciebie świdrująco.


  • Zorze Onaliah

    -Przemyślę tą opcję Panie Rucki. -Uśmiechnąłem się. Ale widzi Pan jest taki mały problem… Jestem w połowie Żydem. Ale dam Panu radę w przemowach.-powstawszy patrzę na niego i mówię: Jak Pan krzyczy to zwraca to sporą uwagę na Pana innych ludzi. Proszę pamiętać żeby ludzie podczas pańskich przemów zwracali uwagę tylko na Pana. A teraz Pan mi wybaczy ale sądzę że wkrótce wyruszymy. Do widzenia!
    -Zwróciłem się w stronę centrum obozu czekając na koniec tej długiej przerwy…


  • Mistrz Gry

    Widzisz kątem oka jak Rucki spluwa twoim śladem na ziemię, a kiedy wracasz do centrum chorąży nareszcie ogarną na mapach wasze położenie i każę się zbierać.
    -Schodzimy w dolinę! Tam według raportu muszą być jaskinie, a w jaskiniach ci cholerni bandyci. Jak wszystko pójdzie dobrze, już dziś wrócimy do koszar!- dodał


  • Zorze Onaliah

    -Tak jest Panie Chorąży!
    Szykuje się do schodzenia oraz przeliczam amunicję.


  • Mistrz Gry

    50 naboi. Nie ubyło ci ich, ani nie przybyło. Schodzisz sam, czy z kimś jeszcze, bo wygląda na to, że się rozdzielacie.


  • Zorze Onaliah

    Idę na dół trzymając mojego mosina mocno. Zaczynam się poruszać ciszej aby nie zwrócić na siebie uwagi. Przyglądam się mojemu aktualnemu otoczeniu wsłuchując się w Las.


  • Mistrz Gry

    Jest cicho. I jak to mówią w powieściach przygodowych: “Zbyt cicho”. Kaukaz zawsze się wydawał dość głośnym miejscem. W ciągu waszej podróży, można było słyszeć świst skrzydeł lub ćwierk ptaków, echa ryków dzikich zwierząt, lub gadaninę któregoś z was. A teraz? Nawet wiatr nie huczy, nawet kamień toczący się nie trzaska. Tylko twój krok i oddech. W zamyśleniu nad tym o mało nie wpadłeś do dziury. Nie, to jednak nie dziura. To jaskinia!


  • Zorze Onaliah

    -No w chuj… -zakląnełem cicho, lecz serce mi waliło jak młot w kowadło. Muszę sprawdzić co się tam dzieje… Kucam i powoli wchodzę do jaskinii z myślą “Żeby ich tam nie było, Żeby ich tam nie było”


  • Mistrz Gry

    Nic nie widzisz. Jedyną strużkę światła daję otwór nad tobą. Wszedłeś jakby do świata, w którym nigdy światła prawdopodobnie nie było. Jeżeli chcesz iść dalej bez światła weź kostkę sześciościenną i jeżeli wyjdzie ci jeden to przeszyłeś do ważniejszego punktu bez szwanku i może coś znajdziesz po drodze, dwójka i trójka, To dojdziesz, ale nic nie zauważysz w tych ciemnościach, czwórka i piątka to dojdziesz, ale się o coś potkniesz, o coś walniesz i dostaniesz obrażenia. Szóstka to potrzebujesz pomocy, bo ledwo zipiesz i się zesrałeś ze strachu. możesz też wrócić na górę i zrobić pochodnię.


  • Zorze Onaliah

    -Ryzyk, Fizyk. Światło tylko zwróci na mnie uwagę…


  • Mistrz Gry

    Z uwagą wchodzisz w ciemności. Przez chwilę zastanawiasz się, czy kogoś nie poinformować o tym, ale dochodzisz do wniosku, że to tylko zabierze ci całą chwałę. Jaskinia, to w zasadzie tunel wydrążony przez wodę, miejscami niezwykle ciasny. Czujesz jak za tobą powoli zanika światło z otworu za tobą. Idziesz na tyle powoli, aby nie zrobić sobie krzywdy, ale też tak nieuważnie, że nic nie znajdujesz. Kiedy światło z wyjścia za tobą zmniejsza się do nitki czujesz pod sobą wodę. W miarę jak idziesz dalej woda się podnosi. W pewnym momencie brodzisz w niej. Chcesz już zawrócić, gdy widzisz przed sobą światło, jakby z kolejnej dziury. Co robisz?


  • Zorze Onaliah

    Ruszam dalej, trzymam mosin w pozycji bojowej.


Log in to reply