Kanały


  • Miasto Nieszczęść Wiek Pary Mistrz Gry

    Wiekowe miejsce w mieście, które również stoi tu długo, a i nawet dłużej niż miasto. Nie są zbadane w pełni, część jest zasypana, część nowo wybudowana, ale całość jest tak samo obskurna. Znajdują się na różnej wysokości, czasami są piętrowe i tylko niewielka ich część jest obecnie podpięta do kanalizacji. Ich duże skupisko jest głównie pod Dzielnicą Szlachecką i Przemysłową. Bardziej wilgotne rejony występują w okolicy portu, a najładniejsze pod wzgórzem zamkowym.
    Niektóre odcinki są zupełnie suche, inne mokre, a przez jeszcze inne przepływa kawałek Sewry. Istny miszmasz, labirynt. W związku z tym, że przez stulecia zmieniali się projektanci i koncepty, to kanały są dobrym miejscem dla nurtów ceniących w sobie nienaturalne przedstawienie świata lub abstrakcję, jednak jeszcze do tej pory nie pojawił się żaden obraz je przedstawiający, a wszystko co się o tym mówi, pozostaje póki co w sferze domysłów.
    Niewiele osób się tu zapuszcza, samych wejść jest niewiele, a najpopularniejsze znajduje się przy ujściu rzeki. Są jednak też i studzienki, bądź inne ciaśniejsze wejścia, przez które człowiek się nie przeciśnie. Raz powołano ekspedycję, aby zbadać te tajemnicze miejsce, głównie ze względu na dość częste niepokojące odgłosy, jakie swego czasu ty występowały. Ekspedycja nigdy nie wróciła, a trzy dni po jej wysłaniu, wybuchły tunele pod częścią Szlacheckiej. Od tego momentu dźwięki ustały, a kanały zyskały miano nawiedzonego miejsca i są główną atrakcją, dla której przyjeżdżają tutaj turyści, pragnący dreszczu. Ostatecznie jednak rzadko kiedy wchodzą, a jak już, to nie wyjdą.


  • Miasto Nieszczęść Wiek Pary Mistrz Gry

    avatar Kuba1001 Kuba1001

    Skawrl, prowadząc grupę liczącą łącznie z nim trzy Szczurołaki, już w zwierzęcej postaci, dał reszcie znak, aby się zatrzymali. Sam wysilił swój słuch i zaczął węszyć za pożywieniem. Jednakże wiedząc, że tu raczej nic nie znajdzie, poprowadził grupę ku wyjściu z kanałów, przy ujściu rzeki, gdzie powinno im się udać wyjść na zewnątrz i tam zapolować.


  • Miasto Nieszczęść Wiek Pary Mistrz Gry

    avatar maxmaxi123 maxmaxi123

    Musiał zatrzymać się w środku drogi, bo zza zakrętu, jaki był przed nimi, wyraźnie słyszał kroki. Z wysilonym słuchem dosłyszał jeszcze część rozmowy:

    • Mówię ci, Rasko. Nic tu nie ma. Ni pradawnych sił, ni zjaw. Nic!
    • Oj, zamknij się Pulin. Znajdziemy te pradawne skarby, o których gadają i będziemy bogaci!
      Poza dwójką rozmówców, dźwięki kroków wskazywały jeszcze na dwie inne osoby. Może i więcej. Chlupot wody spod ich butów skutecznie tuszował odpowiednią ilość gości kanałów.

  • Miasto Nieszczęść Wiek Pary Mistrz Gry

    avatar Kuba1001 Kuba1001

    Dał szponiastą łapą znać, aby reszta powoli podążała za nim, w kierunku źródła dźwięków oraz przygotowała do walki, która niechybnie ich czeka.


  • Miasto Nieszczęść Wiek Pary Mistrz Gry

    avatar maxmaxi123 maxmaxi123

    Zbliżali się do rzekomego zakrętu. Dobiegało ich światło latarni, które powoli podchodziło d skrzyżowania.

    • Pa…panowie, może mnie wypuścicie? - zagrzmiał nowy głos.
    • Cicho tam! - ryknął Rasko, a zaraz potem usłyszeli głuchy jęk, poprzedzony plaskiem. - Przypomnisz, czemu wzięliśmy go ze sobą?
    • Aby nie podkablował milicji. No i żywa tarcza. Ponoć tu jakie duże szczury żyją, albo coś podobnego. - Kroki ucichły. - No, to którędy teraz do skarbów?
    • Ja… nie wiem. Naprawdę. Miałem Was tylko wpuścić! Nie wiem!
    • Na powierzchni mówiłeś co innego - gniewnie zaczął Rasko, a światło latarni zniknęło. Najpewniej jej właściciel stoi plecami do nich - dobry moment na atak.

  • Miasto Nieszczęść Wiek Pary Mistrz Gry

    avatar Kuba1001 Kuba1001

    W takim razie ją wykorzystał. Jak zawsze to on prowadzi atak, a reszta Szczurołaków ruszy za nim. Niemniej, rzucił się do ataku, chcąc powalić najbliższą ofiarę samym impetem i własną masą, dosłownie wbić go w posadzkę kanału, aby móc jednym kłapnięciem szczęk pozbawić go życia. Dopiero wtedy, ukazując zakrwawiony pysk, warknął i dał reszcie znać do ataku, samemu rzucając się na kolejnego przeciwnika.


  • Miasto Nieszczęść Wiek Pary Mistrz Gry

    avatar maxmaxi123 maxmaxi123

    Kiedy się wychylił, najbliższym wrogiem okazała się chodząca góra mięśni. Mimo to udało mu się go przewrócić, chociaż była to bardziej zasługa zaskoczenia i ataku w plecy, niźli samej siły. Kiedy tylko przygniótł przeciwnika, szczęki rozgryzły głowę, że aż chrupnięcia miło było posłuchać. Zaraz po tym reszta rzuciła się do boju.
    Przeciwników było jeszcze dwóch. Jeden był podobnej wielkości mięśniakiem, a drugi to było jakieś chuchro. Sam Skarwl rzucił się na mięśniaka, bo nikogo innego nie było - trzeci uciekał. Ten jednak zdążył się już przygotować. Złapał szczurołaka za głowę, lecz był w stanie zrobić tylko to. Drugi z ekipy Szarego Szponu popędził mu na ratunek, rzucając się na wielkoluda z boku. Skarwl został uwolniony, a dwójka adwersarzy biła się na ziemi. Człowiek znów trzymał za pysk swojego wroga, nie pozwalając mu się otworzyć. Trzeci zaś pobiegł za uciekającą chudziną. Wychodzi na to, że było dwóch na jednego.


  • Miasto Nieszczęść Wiek Pary Mistrz Gry

    avatar Kuba1001 Kuba1001

    Honorowa walka nigdy nie była jego mocną stroną, więc bez zbędnych wyrzutów sumienia włączył się do walki, korzystając z tego, że tamten wielkolud był zajęty jego kompanem.


  • Miasto Nieszczęść Wiek Pary Mistrz Gry

    avatar maxmaxi123 maxmaxi123

    //Opisz dokładniej, w jaki sposób się włączył. Znowu masywne natarcie, czy atak szponami, albo coś jeszcze innego?


  • Miasto Nieszczęść Wiek Pary Mistrz Gry

    avatar Kuba1001 Kuba1001

    //To naszpikowana pazurami, kłami i pchłami kupa mięcha, czego Ty niby oczekujesz?//


  • Miasto Nieszczęść Wiek Pary Mistrz Gry

    avatar maxmaxi123 maxmaxi123

    Rzucił się na wroga, precyzyjnie oddzielając głowę od reszty ciała. W tym czasie trzeci szczurołak przyprowadził uciekiniera. W pogoń rzucił się nie kto inny, jak oddany sługa Szarego Szpona - Triks.

    • Proszę. Wykończenie zostawiam tobie. - Podsunął trzęsącego się człowieka bliżej.
    • Czekaj! - krzyknął, nim ktokolwiek zdążył zrobić coś więcej. - Znam drogę do skarbu! Tylko daruj życie, a Cię tam zaprowadzę! Jesteśmy już niedaleko! Proszę! - Wręcz łkał, wręcz płakał, wręcz krzyczał wyobrażając sobie ból, którego jeszcze nie było.

  • Miasto Nieszczęść Wiek Pary Mistrz Gry

    avatar Kuba1001 Kuba1001

    W odpowiedzi oblizał zakrwawione kły i zbliżył swój pysk do jego twarzy.

    • Skarb? Całe życie mieszkam w tych kanałach i nie słyszałem o żadnym. - odparł, nacinając mu brudnym pazurem skórę na policzku.

  • Miasto Nieszczęść Wiek Pary Mistrz Gry

    avatar maxmaxi123 maxmaxi123

    • Mało kto słyszał. To skarb rodzinny. Ja go jednak nie potrzebuję, nie gonię za bogactwem. Ale! - dodał szybko przekonany, że pieniądze szczurołaków nie zadowolą. Czy słusznie czy nie, to zależy od Skarwla. - Jest tam też pewna rzecz. Inna od pieniędzy. Nie wiem co to, ale tatko mówił, że każdemu przypadnie do gustu.

  • Miasto Nieszczęść Wiek Pary Mistrz Gry

    avatar Kuba1001 Kuba1001

    • Jeszcze się nad tym zastanowimy. - odparł i uderzył go w twarz, chcąc żeby stracił przytomność.

  • Miasto Nieszczęść Wiek Pary Mistrz Gry

    avatar maxmaxi123 maxmaxi123

    Dość szybko ją stracił. Nie był w końcu silny czy wytrzymały.

    • Co więc z nim zrobimy? - spyta się Triks.

  • Miasto Nieszczęść Wiek Pary Mistrz Gry

    avatar Kuba1001 Kuba1001

    • Nie zaszkodzi sprawdzić tego, co mówi, a wcześniej omówić tego ze starszyzną. Ale najpierw zanieśmy nasze ofiary do reszty klanu. - odparł i zabrał najroślejszego z mężczyzn, a następnie ruszył w drogę powrotną.
      //Później założę temat.//

  • Miasto Nieszczęść Wiek Pary Mistrz Gry

    avatar maxmaxi123 maxmaxi123

    Jeden dźwignął chuderlaka, a Triks wziął drugiego z wielkoludów. Ruszyli za swoim przywódcą.


  • Miasto Nieszczęść Wiek Pary Mistrz Gry

      Zaraz po tym, jak znalazł się w kanałach, ruszył do umówionego miejsca. Nic nie zakłócało jego drogi, poza paroma piskami szczurów i snopami światła, jakie dostawały się tu przez kraty ściekowe. Ledwo słyszał tamtejszy zgiełk miasta. Właściwie obecnie mało co słyszał. Dotarł tam przed czasem, chociaż nie znał dokładnej godziny.


  • Elarid

    Wykorzystał czas, jaki mu pozostał, aby przyjrzeć się miejscu spotkania. Szukał jakichś suchych miejsc czy obluzowanych elementów konstrukcji ponad poziomem ścieków, żeby móc schować tam swoje ubranie, broń i resztę ekwipunku, gdy się przemieni. Rozejrzał się również za miejscem, w którym mógłby się ukryć, aby zaatakować znienacka swojego oponenta.


  • Miasto Nieszczęść Wiek Pary Mistrz Gry

      Suche miejsca były w dość banalnym miejscu - przy ścianach - a nieczystości płynęły pośrodku, specjalnie wytyczonym korytkiem. Jako że wybrał w miarę nową i odświeżoną część, to nad nim nie mógł uświadczyć jakoś mocno luźnych rur czy podpór, a tym bardziej czegoś obluzowanego. Jednak, trochę wyżej, nad nim, w ścianie, znajdował się niewielki korytarzyk prowadzący obecnie donikąd, aczkolwiek kiedyś mogły stamtąd ściekać nieczystości z jakiegoś domu. W sam raz aby się ukryć, jak i schować swoje rzeczy.


  • Elarid

    Niewielki? Spróbował ocenić, czy zmieściłby się tam pod swoją drugą postacią, nie chciał wypaść na tego Łowcę jako człowiek, ale jako Szczurołak, tak miał większe szanse.


  • Miasto Nieszczęść Wiek Pary Mistrz Gry

      Niewielki względem wielkości kanału. Sam zmieściłby się tam jako człowiek, wraz ze swoim sprzętem za sobą. Do tego, jamka nie była jakoś mocno widoczna z daleka i miałby z niej widok na większość tego odcinka.


  • Elarid

    //No to zmieści się pod postacią Szczurołaka czy nie?//


  • Miasto Nieszczęść Wiek Pary Mistrz Gry

    //Tak.


  • Elarid

    W takim razie schował swój ekwipunek, w tym ubrania, a następnie przemienił się i ukrył, cierpliwie czekając na Łowcę.


  • Miasto Nieszczęść Wiek Pary Mistrz Gry

      Czekanie było dość nudne, ale taki drapieżnik jak on zapewne był na to przygotowany. Do tego zawsze się opłaca, a teraz nie było inaczej. Po długim czasie w końcu dostrzegł na horyzoncie wspomnianego Łowcę. Przystanął na środku, rozglądając się czujnie i podejrzliwie na boki. Po chwili zerknął szybko na kieszonkowy zegarek, aby się upewnić czy czegoś nie poknocił.


  • Elarid

    //Gdy teraz zaatakuję, to rzucę mu się na plecy czy jak?//


  • Miasto Nieszczęść Wiek Pary Mistrz Gry

    //Jest odwrócony bokiem, więc niezbyt.


  • Elarid

    Nie mógł czekać zbyt długo, aby Łowca nie zdecydował się na odejście, jednak wstrzymał się jeszcze chwilę z atakiem, licząc na to, że zmieni swoją pozycję i odwróci się do niego tyłem. Jednak gdyby się to nie stało, od razu zaatakował, chcąc wyskoczyć na niego z jak największą prędkością, aby obalić na ziemię i przygnieść do niej.


  • Miasto Nieszczęść Wiek Pary Mistrz Gry

    //Wybacz za ten poślizg. Inne forum i Odyssey mnie na nowo wciągnęły…
      Jak na złość się nie odwracał, raz nawet na krótko odwrócił się przodem. Szczur rzucił się na oponenta skutecznie kładąc go na glebę, kiedy tylko znów wrócił do pozycji bocznej. Długo się jednak tym nacieszyć nie mógł, bo został odrzucony w bok jednym machnięciem ręki Łowcy, niezbyt daleko. Kiedy Skarwl upadł niegroźnie na ziemię, mężczyzna zaczął się podnosić, acz nie szło mu to za dobrze, wszak obaj byli po kostki w wodzie, do tego dno było śliskie i nie radził z tym sobie najlepiej.


  • Elarid

    //Sam nie odpisuję codziennie w swoich grupach, więc nie wymagam od innych, aby to robili.//
    A kanały były jego naturalnym środowiskiem, więc zaatakował ponownie. Efekt miał być ten sam, ale teraz Szczurołak nie chciał czekać, aż Łowca go zdzieli, od razu po obaleniu go spróbował ugryźć go w szyję czy jakieś inne żywotne i odsłonięte miejsce.


  • Miasto Nieszczęść Wiek Pary Mistrz Gry

      Powalenie powtórnie się udało, ale z ugryzieniem było gorzej. Chwycił jego szczęki, trzymając je rozwarte obiema dłońmi, jednak tym razem nie odrzucał, tylko leżał na plecach.
       – Walczyłem już z takimi jak ty – powiedział z lekkim trudem. – Spróbuj czegoś nowego, szczurku – rzucił jeszcze z uśmiechem.


  • Elarid

    Skoro walczył z innymi Szczurołakami, to pewnie te próbowały mu się wyrwać, a on tego nie zrobił. A skoro chwycił jego szczękę, to nie miał czym zablokować ciosu obu pazurzastych łap, którymi zaatakował jego szyję i twarz.


  • Miasto Nieszczęść Wiek Pary Mistrz Gry

      Podrapał go w szyję i po policzkach, ale niebyt poważnie, zupełnie, jakby jego skóra była ze stali. Oponent, trzymając go za szczękę, rzucił nim w bok. Niezbyt mocno, a porównując poprzedniego, wypadało słabo. Zaczął się powoli podnosić, chwytając swój topór.
       – No no, szczurek pokazał pazurki – wydyszał z uśmiechem, przyjmując pozycję obronną, z wyciągnięta przed siebie bronią. Jego postawa wręcz krzyczała “Bierz mnie!”.


  • Elarid

    I każdy inny Szczurołak pewnie by się skusił, ale Chlark węszył podstęp, dlatego wycofywał się powoli, udając pokonanego, aby spróbować ściągnąć Łowcę wgłąb kanałów.


  • Miasto Nieszczęść Wiek Pary Mistrz Gry

      Oraz jak każdy inny szczurołak zapomniał, że topór to nie jego jedyna broń. Wbił go zamaszyście ostrzem w ziemię. Woda zakołysała się, a lekka fala omiotła kostki Skarwla. Odwinął łańcuch, który członek klanu dojrzał już w karczmie. Zakręcił nim parę razy, po czym strzelił w kierunku szczura. Leciał wyjątkowo szybko, więc nie miał zbyt wiele czasu na jakiś dokładny lub wypracowany unik.


  • Elarid

    Dokładny i wypracowany? A na co to komu? Rzucił się gwałtownie w dół, chcąc przede wszystkim ocalić od ciosu głowę.


  • Miasto Nieszczęść Wiek Pary Mistrz Gry

      Prosto i szybko. No, w sumie tak też można. Ostrze świsnęło mu nad głową, wbijając się w ziemię za nim. Kolejna niewielka fala obmyła nogi szczura. Wystarczyło jedno mocne, solidne szarpnięcie, aby wydobyć oręż z ziemi i Łowca ponownie dzierżył całą swą broń w dłoniach. Kręcił łańcuchem nad swoją głową, jakby czekając na ruch oponenta.
       – Chodź no tu, szczurku.


  • Elarid

    Sam tego nie wygra, nie bez odwrócenia uwagi. Dlatego czekał na jego atak, gotów do kolejnych uników, a jednocześnie zaczął przywoływać szczury, myszy i inne gryzonie z okolicy tak, aby Łowca tego nie zauważył (w sensie, że samego przywoływania, a nie jego efektu).


  • Miasto Nieszczęść Wiek Pary Mistrz Gry

      Wychodzi na to, że walczył z prawdziwym weteranem: sprzęt, sposób walki, odporność, a do tego najważniejsze - cierpliwość. Mógłby tak stać i stać kręcąc tym ostrzem aż do usranej śmierci. Albo do pewnego momentu. Zewsząd zaczęły wylewać się tabuny gryzoni, po czasie już wchodząc na siebie nawzajem. Jednak koniec końców nie zebrała się ich tak duża liczba, jak mogłoby się wydawać - wylew był krótki, ale intensywny. Wszystkie zebrały się wokół walczących, tworząc mały krąg. Łowca spoglądał na nie czujnie kątem oka, nie tracąc zainteresowania swoim rywalem. Szczury natomiast czekały na rozkazy.
       – A więc to prawda – zaczął niespodziewanie. – Czekałem na to. Poprzedni nie dożyli do końca przywoływania. Gratuluję wytrwałości.


  • Elarid

    Zaryczał i wydał komendę gryzoniom, aby zaatakowały Łowcę. Nie miał złudzeń co do tego, że to samobójcza szarża, ale liczył na to, że zajmą go na tyle, aby Chralk mógł zaatakować, więc czekał na wynik ataku i dogodny moment.


  • Miasto Nieszczęść Wiek Pary Mistrz Gry

      Nagle, niewielki krąg zaczął się coraz mocniej zacieśniać. Kiedy były dostatecznie blisko, część się na niego rzuciła, a reszta zaczęła bieg po nogach wzwyż. Łowca w tym czasie ciął szczury w powietrzu swoim ostrzem, strzepując też te na nogach. Czasami mocno tupał, chcąc strząsnąć ich jak największą ilość, aby potem je podeptać. Powoli też zaczął się zbliżać do topora. Nie ma co, lepszej okazji na atak nie znajdzie.


  • Elarid

    A więc zaatakował, próbując wykorzystać pomoc szczurów, aby dopaść swoimi kłami i pazurami jego twarz, szyję czy inne żywotne miejsce, co pozwoli skończyć tę walkę.


  • Miasto Nieszczęść Wiek Pary Mistrz Gry

      Dopaść dopadł, ale skończyć walki nie skończył. Kły wczepiły się w szyję, a pazurami orał jego twarz. Przeciwnik jednak nie zawył z bólu, nie stęknął, tylko przeklął tę cholerną rasę i próbował pozbyć się szczurów, których ubywało. Znalazł też czas na wymierzenie ciosu w groźniejszego przeciwnika. Pięść obecnie zmierzała w głowę szczurołaka.


  • Elarid

    Wyszarpnął jedną z łap z jego ciała, aby za jej pomocą zablokować cios, a drugą kończyną oraz szczękami kontynuował dzieło mordu.


  • Miasto Nieszczęść Wiek Pary Mistrz Gry

      Niestety jego plan skończył się na zablokowaniu, reszta już była dziełem mięśniaka. Cios co prawda został zatrzymany, ale zamach toporem, jaki wykonał wolną ręką, zmuszał szczura do opracowania uniku, jeśli nie chciał stracić przynajmniej jednej kończyny.


  • Elarid

    Nie miał zamiaru odskakiwać, bo wiedział, że znów się tak łatwo do niego nie zbliży, więc spróbował pochwycić jego rękę tak, aby zatrzymać cios, a potem poszukał jakiegoś niechronionego miejsca, aby tam wbić swoje kły, liczył na to, że ból spowoduje wypuszczenie topora z dłoni wojownika.


  • Miasto Nieszczęść Wiek Pary Mistrz Gry

    Chwycił w nadgarstku, czego olbrzym się nie spodziewał. Właściwie nie spodziewał się chyba jakiejkolwiek obrony, więc był na chwilę w lekkim niedowierzaniu. Jeżeli chodzi o nieosłoniętą część, to właściwie jakoś grubego pancerza na sobie nie miał, z czego chronił głównie tułów, na rękach miał co najwyżej rękawice. Odpowiednim miejscem wydawało się ramię, do którego sięgnął i wgryzł się dość łatwo. Ból jednak nie spowodował zamierzonego efektu, dalej go trzymał solidnie. Uwolnił drugą dłoń i próbował oderwać nią szczura poprzez rozwarcie pyska. Drugi już raz.


  • Elarid

    Wgryzł się więc mocniej, kły miał duże, ostre i solidne, a nacisk szczęk duży, w końcu człowiek będzie musiał odpuścić lub straci swoją dłoń. Nie miał zamiaru pozwolić mu na rozwarcie swojej paszczy, więc za pomocą swojej drugiej łapy powstrzymał przed tym dłoń Łowcy.


  • Miasto Nieszczęść Wiek Pary Mistrz Gry

      W końcu wysiłki przyniosły efekt. Chrupnięcie kości rozległo się po kanałach, a jego pogłos był słyszalny jeszcze długi czas w odległych zakamarkach. Łowca ryknął i niespodziewanie uderzył szczura w głowę. Ten mimowolnie zwolnił uścisk, a nawet się trochę cofnął z krótkimi mroczkami. Kiedy odzyskał świadomość widział mocno krwawiącą ranę na ramieniu, którą przeciwnik nieskutecznie próbował tamować drugą ręką. Zranienie i ból tak bardzo go zaabsorbowały, że zapomniał o szczurołaku. A może sądził, że taki cios starczy aby powalić go na dłużej?


Log in to reply