[Metro-Zdzieszowice] Perła


  • Elarid

    //A ja nie po to robiłem tę postać, żeby siedzieć nią na dupie.//


  • Metro 2035 Mistrz Gry

    Aleksander “Psychol” Łapta [T-6 (Dzień 0)]

    —Szefie, ja miałem tylko doręczyć papier. Jeśli płaca nie jest odpowiednia, to mogę zaprowadzić szefa, żeby szef sobie ją stargował do właściwego poziomu. No, ewentualnie mogę przyprowadzić, eee… zamówieniodajcę. — Odpowiedział.


  • Wrogie niebo Legion Dusz Ku chwale pana Market-Garden

    Bardzo powoli wyciągnął paczkę papierosów i zapalniczkę, odpalił i głęboko zaciągnął się dymem. Odchylił głowę w górę i wypuścił kłęb dumy.
    - Jak chce, to niech się pofatyguje. Nie będę szedł w nic na ślepo, a jak na czymś twojemu mocodawcy zależy, to musi osobiście wytłumaczyć, czemu chce coś takiego za tak niską cenę.


  • Metro 2035 Mistrz Gry

    Aleksander “Psychol” Łapta [T-6 (Dzień 0)]

    — Kapuję, szefie. — Osiłek zadumał się na moment, po czym wstał z krzesła i wyszedł, zostawiają Aleksandra samego w klubie.

    Klub był właściwie, jak na standardy życia po Końcu, całkiem niezły. Wnętrze było czyste, wyłożone biało-siwymi kafelkami. Zniesiono je z powierzchni dawno temu, wiele z nich popękało, ale właściciel dbał, by były na bieżąco klejone. Mrok rozświetlały różnokolorowe światełka choinkowe, nadające temu miejscu szczególnego charakteru. Pod ścianą znajdował się bar, wyposażony w ogromny bukiet alkoholi. Między typowymi dla metra wyrobami z rzadka błyskały butelki przedwojennych alkoholi. Obok baru było miejsce, skąd każdy dysponujący odpowiednim zapasem waluty mógł wybrać sobie pannę do towarzystwa. Stało ich tam tylko kilka, przed sobą postawiły tabliczki z wypisanymi na nich imionami (szczególnie ciekawe wydało się Aleksandrowi imię Ciągutka, należące do tyczkowatej blondynki z lisią twarzą). Wiele innych miejsc pozostawało pustych, a powód nieobecności ich właścicielek jasno określał odwrót tabliczki mówiący; “Zajęte”.

    Osiłek wrócił po jakimś kwadransie, prowadząc z sobą młodą kobietę. Szal, flektarna kurtka i dresowe spodnie skutecznie ukrywały jej sylwetkę, ale jej pociągająca twarz zdradzała, że reszta też taka jest. Na uwiązanych w kuc włosach o kolorze miąższu brzoskwini nosiła ciemny beret. Zamieniła kilka słów z osiłkiem, a ten wskazał Łaptę palcem, niezbyt kulturalnie. Kiwnęła głową.

    Dziewczyna bez słowa podeszła do stołu Aleksandra i dosiadła się.
    — Pan “zależy od tego, o co chodzi”, tak? — Spojrzała na siedzącego po drugiej stronie. Ton jej głosu był raczej chłodny.


  • Wrogie niebo Legion Dusz Ku chwale pana Market-Garden

    Niedbale zrzucił nadmiar popiołu z peta, ponownie wykonał rytuał z zaciąganiem, co chwilę wcześniej mając za widownię osiłka, i westchnął ciężko. Kolejna narwana, co sądzi, że robiąc groźne miny złamie starych wyjadaczy… Pokręcił smutno głową do swych myśli, uciekających żywo do szczęśliwych lat na górze.
    - Wychodzi na to, że tak - Zaciągnięcie, wyrzut pod sufit, strzelenie karkiem - W czym rzecz, tak konkretnie?


  • Metro 2035 Mistrz Gry

    Aleksander “Psychol” Łapta [T-5 (Dzień 0)]

    — W broni. Potrzebuję, potrzebujemy uzbrojenia. — Odpowiedziała zwięźle.


  • Wrogie niebo Legion Dusz Ku chwale pana Market-Garden

    Nawyki byłego gliniarza od razu kazała mu zanotować, że powiedziała “potrzebuję”, by następnie poprawić się na liczbę mnogą. Czyli dowodzi ale więzy są mocno zaciśnięte. Sekta? Terroryści? Może najemnicy…
    - Tyle już wiem. Oczekujesz jednak sprzętu, do którego ciężko byłoby się dorwać przed końcem, a co dopiero teraz. I to w ilościach hurtowych. Czasu także jest niewiele. Do tego płaca się wręcz skandalicznie mała, jak na takie warunki - Pstryknął petem w kąt. Wiedział, że ma przewagę. I skwapliwie z niej korzystał.


  • Wrogie niebo Legion Dusz Ku chwale pana Market-Garden

    Nawyki byłego gliniarza od razu kazała mu zanotować, że powiedziała “potrzebuję”, by następnie poprawić się na liczbę mnogą. Czyli dowodzi ale więzy są mocno zaciśnięte. Sekta? Terroryści? Może najemnicy…
    - Tyle już wiem. Oczekujesz jednak sprzętu, do którego ciężko byłoby się dorwać przed końcem, a co dopiero teraz. I to w ilościach hurtowych. Czasu także jest niewiele. Do tego płaca się wręcz skandalicznie mała, jak na takie warunki - Pstryknął petem w kąt. Wiedział, że ma przewagę. I skwapliwie z niej korzystał.


  • Metro 2035 Mistrz Gry

    Aleksander “Psychol” Łapta [T-5 (Dzień 0)]

    — Nie oczekuję broni sprzed Końca, ale… — Źrenice dziewczyny o brzoskwiniowych włosach rozszerzyły się. — Umiałbyś taką załatwić? — Powiedziała przejętym głosem, ale zaraz obniżyła ton i spojrzała w bok. — To w ogóle możliwe?


  • Wrogie niebo Legion Dusz Ku chwale pana Market-Garden

    Miał ją. Już chciał odpalić kolejnego papierosa na znak triumfu, jednak nawet on by się porzygał odwiedzenia podwójnej dawki tego powojennego syfu. Zamiast tego poprawił tylko swój mundur.
    - Cały świat jest na sprzeda. Szczegół dzisiaj.


  • Metro 2035 Mistrz Gry

    Aleksander “Psychol” Łapta [T-5 (Dzień 0)]

    Dziewczyna zamyśliła się na sekundę, po czym wolno pokręciła głową.
    — To niemożliwe. Nawet najwyżej stojący bandyci z Szarej Gwardii nie mają przedwojennych automatów.


  • Wrogie niebo Legion Dusz Ku chwale pana Market-Garden

    - A kto powiedział, że należę do Szarej Gwardii? - Uśmiechnął się pod nosem. Przeciągnął się i leniwie rozejrzał po klubie, niczym pan na włościach. Interesant interesantem, ale biznesu też trzeba doglądać.


  • Metro 2035 Mistrz Gry

    //Nigdzie nie napisałem, że to jego klub. To jego klub? //


  • Wrogie niebo Legion Dusz Ku chwale pana Market-Garden

    //Wyszedłem z takiego założenia…


  • Metro 2035 Mistrz Gry

    Aleksander “Psychol” Łapta [T-5 (Dzień 0)]

    // Załóżmy, że klub nie jest jego, ale ma w nim całkiem spore udziały. //

    Atmosfera w klubie była spokojna. Towarzystwo z boku grało w cygana, pijąc przy tym typową dla metra grzybówkę, kolejna para, dwóch poważnie wyglądających mężczyzn z papierosami w dłoniach, siedziała nieco bliżej. Jeden objaśniał coś drugiemu, co rusz wskazując umaczanym w tuszu rysikiem punkty na wymiętej kartce papieru, chyba przedstawiającej naprędce narysowany plan tuneli. Dochodzące z zaplecza, nie do końca wytłumione dźwięki również świadczyły o tym, że biznes się kręci. Jakiś krępy facet szukał waluty po kieszeniach, by zapłacić za miłą godzinę w towarzystwie dziewczyn.

    Dziewczyna myślała przez moment, po czym spojrzała w oczy Łapty.
    — Cena? —

    Maruder [T-14 (Dzień 0)]

    Maruder, wraz z trójką żołnierzy Szarej Gwardii. powrócił na Perłę. Ucichł poranny zamęt i harmider, który teraz zamienił się w o wiele milszy gwar pracy i zwykłej codzienności. Wielu Łazików zamieszkujących pierwszy poziom wybyło na powierzchnię, by tam szukać cennych zdobyczy. Rzemieślnicy ukryli się w swoich warsztatach i pracowniach, skrzypiały narzędzia, gięty metal, chrzęściło cięte drewno. Pracownicy państwowi, których także tutaj nie brakowało, mijali czasem grupę, w pośpiechu niosąc naręcza papierów. Dwukrotnie spotkali także patrole Gwardii. Ryjek i jego podkomendni pozdrawiali ich krótkim salutem.

    Po krótkim marszu dotarli w okolice koszarów. Wtedy żołnierze skręcili w jedną z bocznych alejek, potem znów, aż stanęli w ślepym zaułku. Ryjek wyciągnął z kieszeni pęk kluczy, z których jeden wsadził w zamek drzwi osadzonych w ścianie baraku. Po kilku chwilach walki o przekręcenie klucza, czerwonego z złości dowódcę odtrącił Schwarzenegger i jednym, delikatnym ruchem dłoni otworzył drzwi.
    Wnętrze nie prezentowało się szczególnie zjawiskowo. Kilka szkolnych stołów tworzących jeden, długi blat. Dookoła krzesła, niektóre przedwojenne, ale większość była skleconą w metrze, mniej lub bardziej, tandetą. Dodatkowo, przy ścianach ustawiono długie ławy, pewnie dla osób niższych rangą. Na jednej z nich siedziała, oparta o ścianę kobieta i to nie byle jaka, bo była to Grzybnia, słynna łazik i, podobnie jak Maruder, najemnik. Spojrzała na przybyłych raczej chłodnym wzrokiem, tylko koledze po fachu niemalże niezauważalnie skinęła głową.
    Ryjek zamknął za sobą drzwi i odwrócił się do zebranych. Gwizdnął przeciągle z ironią.
    — No, no, kompania poszukiwawcza jak się patrzy! Czujcie się upoważnieni do posadzenia waszych tyłków na krzesłach. Plutonowy, szeregowy, wy też. — Młody od razu zajął miejsce, a człowiek-rzeźba chwilę po nim, nonszalancko odsuwając krzesło dla siebie. — Teraz możemy przejść do części, w której ja mówię, a wy słuchacie i nie zadajecie pytań. — Krępy Gwardzista oparł dłonie na oparciu krzesła u szczytu blatu.


  • Wrogie niebo Legion Dusz Ku chwale pana Market-Garden

    - Tysiąc za najgorszego klamota, porządne giwery lub te w lepszym stanie rosą wykładniczo - Skrzyżował ramiona. Był ciekaw, jak daleko idące negocjacje dziewczyna podejmie. Nie chciało mu się wierzyć, że za przedpotopową TT’kę da więcej, niż trzy stówy.


  • Elarid

    Odpowiedział jej tym samym, a później prychnął pod nosem i zajął miejsce niedaleko Grzybni, oczekując na to, co opowie mu ciekawego ten jełop.


  • Metro 2035 Mistrz Gry

    Aleksander “Psychol” Łapta [T-5 (Dzień 0)]

    Na moment odwróciła wzrok, po czym wróciła do Łapty.
    — Najpierw umówmy się czym jest “najgorszy klamot” według Ciebie. Jednostrzał? — Położyła dłoń na stole, delikatnie wystukując stały rytm o blat.

    Maruder [T-14 (Dzień 0)]

    — Może na początek warto jest się przedstawić. Jestem Sierżant Kulpecki, a to — Ruchem dłoni wskazał kolejno Schwarzeneggera i młodego. — Plutonowy Pogodzik i Szeregowy Kotuński. A teraz do rzeczy. — Spojrzał na zbieraninę. — Zostało mi przydzielone zadanie schwytania pewnego “elementu nie pasującego do społeczeństwa”, człowieka imieniem Mariusz Woliński. Oskarżony o morderstwa, napaść na dziecko i urzędnika państwowego i inne różne przyjemności, władza ma w dupie czy będzie żywy lub martwy. Tak czy siak, jest to znajomek z waszego fachu, dlatego kazali mi zwerbować ludzi, którzy też się babrają takimi sprawami i pech chciał, że akurat na was padło, bo macie opinię niezłych. Już wyraziliście zgodę na współpracę, więc jesteście pod moimi rozkazami i mam gdzieś co o tym myślicie.
    Wracając do sprawy, niedawno widziano Wolińskiego na Szkolnej i też tam wybierzemy się, jak tylko przyniosą mi zaopatrzenie na podróż. Nie wiem gdzie ten idiota zmierza, ale jesteśmy daleko w tyle za nim i musimy to jak najszybciej nadrobić. Jakieś pytania?


  • Wrogie niebo Legion Dusz Ku chwale pana Market-Garden

    - Takiego badziewia nie tykam nawet kijem przez szmatę. Mam na myśli AKM z przebitymi numerami, MP40 który smaru nie widział czy innego Mosina, co to niejednego jelenia ubił. A jeśli chcesz broń sił rządowym kilka dni sprzed Końca… Cóż, to nie będzie tanie - Wzruszył ramionami.


  • Elarid

    - Muszę ciągnąć ze sobą Ciebie i resztę tej śmiesznej zbieraniny czy zostawisz to profesjonalistom? - zapytał, a choć miał maskę na twarzy, to jego ogólna postawa, jak siedział, trzymał ręce, powinna dać im do myślenia, jaki stosunek do bandy patafianów ma Maruder. Wykonać zadanie wykona, przyjmie zapłatę, ale czemu ma nie podrażnić kilku frajerów?


  • Metro 2035 Mistrz Gry

    Aleksander “Psychol” Łapta [T-5 (Dzień 0)]

    Widać było, że dziewczyna nie rozumie większości z wymienionych nazw, jednak szybko zignorowała ten fakt, nie wybiło jej to z rytmu.
    — Nie potrzeba mi zabawek, które świeciły przed Końcem. Potrzebuję czegoś, co jest lepsze od sprzętu Gwardii. Dam osiemset za jedną sztukę tego “AKM” albo MP40. Jeżeli jest to broń, jakiej szu… — Odchrząknęła. — …kamy, to pomyślę nad zakupem większej ilości.

    Maruder [T-14 (Dzień 0)]

    Twarz sierżanta poczerwieniała. Nawet gdyby zachowywał twarz kamienną niczym posągi z Wysp Wielkanocnych, o których kiedyś opowiadał Maruderowi jego opiekun, to kolory na jego facjacie stanowiły perfekcyjną wizytówkę jego emocji. Za to kącik ust Grzybni wygiął się w niemalże niewidocznym uśmiechu i prędko zniknął. Wraz z tym pasożytniczy porost na jej twarzy lekko zadrgał, poruszony ruchem mięśni.
    — Też Cię kocham, obywatelu Maruderze. — Wysapał złośliwie, przy czym Pogodzik przewrócił oczami. — Ale dowództwo nakazało współpracę z niemundurowymi, “by ocieplić wizerunek Gwardii” — Te słowa wypowiedział z szczególnym przekąsem. — Więc będzie pieprzona współpraca z niemundurowymi.


  • Wrogie niebo Legion Dusz Ku chwale pana Market-Garden

    - Mogę Ci zagwarantować, że to nie jest broń, jakiej SZUKASZ, tylko taka, jakiej POTRZEBUJESZ - Podkreślił słowa, których sama starała się unikać.
    *Nie ze mną te brunery, Numer… * Pomyślał, wiedząc dobrze, że to on jest lepszy w tą grę. Zbyt długo przebywał z gorszymi draniami, i to jeszcze przed jej urodzinami.
    - Jednak za osiemset dam ci giwerę, która będzie pamiętać jeszcze czasy Wielkiej Wojny Ojczyźnianej.


  • Elarid

    - Współpracuj do woli, ocieplaj wizerunek i rób inne rzeczy, za które Ci płacą, ale nie wtryniaj się w robotę profesjonalistów i zostań z tyłu. Patrz i ucz się. Coś jeszcze?


  • Metro 2035 Mistrz Gry

    Aleksander “Psychol” Łapta [T-5 (Dzień 0)]

    — Słuchaj, o ile będzie lepsza od dzisiejszych pukawek, to dla mnie może być nawet z czasów Hitlera. — Dziewczynę wyraźnie zirytowało coś w zachowaniu Łapty, jednak szybko powróciła do usilnie obojętnego wyrazu twarzy. — Jak z amunicją do tego? Gdzie ją znajdziesz?

    //Maruder dostanie jakoś w tym tygodniu, tak myślę. //


  • Wrogie niebo Legion Dusz Ku chwale pana Market-Garden

    - Hitlerjugend schowało w ruinach kilka skrzynek pestek w zaolejonym papierze - Uśmiechnął się pod nosem. Wykształcona, dobrze to wróży - Produkcja zespolonej amunicji tego typu także jest w moim zasięgu, jednak za to trzeba dorzucić ekstra, ewentualnie dostarczyć mi elementy. Lepsze pytanie, to na kiedy tego potrzebujesz?


  • Metro 2035 Mistrz Gry

    Maruder [T-14 (Dzień 0)]

    — Tak. — Kulpecki odpowiedział powoli, wyciskając słowa spomiędzy zgrzytających zębów. — Że ty i twój plan możecie się jebać. Razem z Grzybnią jesteście pod moim dowodzeniem i to ja decyduję o tym, kto będzie z tyłu, a kto z przodu. A jakbyś miał z tym problem, to idź, proszę bardzo. — Krępy Gwardzista nachylił się nad stołem. — Papiery na twoje “imię” znajdą się szybko.

    Aleksander “Psychol” Łapta [T-5 (Dzień 0)]

    — Jak najszybciej. — Odpowiedziała szybko, po czym dodała przyciszonym głosem, jednak w pewien sposób pełnym jadu wobec Łapty: — Zbliża się wielki czas dla metra.


  • Wrogie niebo Legion Dusz Ku chwale pana Market-Garden

    - Mała, słyszę coś takiego średnio raz na tydzień - Przewrócił oczami - Podaj mi konkretny termin, a ja ci powiem, czy jest w moim zasięgu, a jak tak, to za ile.


  • Elarid

    - To było lojalne ostrzeżenie i dobra rada. - odparł, wzruszając ramionami. - Po prostu to niebezpieczna praca i nawet najlepszym zdarzają się… wypadki.


  • Metro 2035 Mistrz Gry

    Aleksander “Psychol” Łapta [T-5 (Dzień 0)]

    Od razu można było spostrzec, że słowa Łapty wytrąciły dziewczynę o brzoskwiniowych włosach z rytmu.
    — Eee… Za trzy dni, nie. — Poprawiła samą siebie. — Za piętnaście godzin. Potrzebuję broni na za piętnaście godzin.

    Maruder [T-14 (Dzień 0)]

    Kulpecki wyprostował się, czerwień powoli odpłynęła z jego twarzy i już miał powiedzieć coś na zakończenie dyskusji, jednak uniemożliwiło mu to dwóch żołnierzy, którzy raźnie wmaszerowali do sali, niosąc dwa, płócienne worki. Jeden z nich wystąpił do przodu, po czym stanął na baczność.
    — Panie Plutonowy, melduję wykonanie zadania!
    I cały spokój Kulpeckiego ponownie uciekł w podskokach. Podszedł do podkomendnego krokiem, który piętro niżej pewnie strząsał pył z stropu.
    — Szeregowy, patrz kurna! Belki, szeregowy, belki! — Wrzasnął.
    Szeregowy, cały blady, spojrzał na ramię krępego kaprala. Widniało na nim kilka belek, wyszytych białymi paskami materiału.
    — …Panie Kapralu, ja melduję, że…
    — A co mnie obchodzi, że ty meldujesz? Jaka jest formuła?!
    Szeregowy wyglądał tak, jakby miał się zaraz zapaść pod ziemię, i pewnie by to zrobił, gdyby nie fakt, że już znajdował się pod ziemią.
    — …Panie Kapralu, m-melduję wykonanie zadania.
    — Dokładnie taka.
    Kulpecki odsunął się o Bogu ducha winnego szeregowego, nad którym górował pomimo bycia niższym o głowę. Przejechał dłonią po twarzy, a zrobił to z taką mocą, jakby chciał zetrzeć z niej oczy, nos, usta i wszystko inne, pozostawiając tylko szorstką skórę. Stojący zanim Kotuński był równie blady, co przybyli żołnierze, a Pogodzik zachowywał nieustanny, pozbawiony emocji wyraz twarzy.
    — Szeregowi, możecie wrócić do swoich zadań. — Powiedział w końcu kapral po przeciągającej się chwili milczenia. — Zostawcie worki. A wy, cymbały, weźcie z nich zapasy na drogę. Każdy bierze jedną sztukę maski przeciwgazowej, trzy filtry, jeden kanister z przefiltrowaną wodą i jedną paczkę żywnościową.


  • Wrogie niebo Legion Dusz Ku chwale pana Market-Garden

    Zagwizdał przeciągle.
    - Możesz dostać kilka starych klamek. Na porządny sprzęt trzeba czekać. I będę musiał wybulić na mnóstwo łapówek, żeby przyspieszyć transport i go ukryć. Dajesz trzy stówy teraz i pięć przy odbiorze zamówienia.


  • Elarid

    Miał własne zapasy, ale nie ukrywał, że skoro ktoś daje, to będzie brać, dlatego poszedł i wziął to, co mu się komisyjnie należało, pakując do swojego plecaka.


  • Metro 2035 Mistrz Gry

    Aleksander “Psychol” Łapta [T-5 (Dzień 0)]

    — Stoi. — Odpowiedziała, po czym przywołała dotąd obserwującego dyskusję w milczeniu dryblasa. Ten nachylił się do niej i wysłuchał kilku wyszeptanych słów. Zamrugał, ale po chwili wyciągnął z kieszeni dwa banknoty, które następnie wręczył dziewczynie o brzoskwiniowych włosach, a ta podsunęła je Łapcie. Dwieście euro i jedna setka, z której Władysław Jagiełło spoglądał na Aleksandra zmiętym przez wiele lat użytkowania wzrokiem.

    Maruder [T-10(Dzień 0)]

    Zawartość worków rzeczywiście przedstawiała to, co wymienił Kulpecki.
    Maski przeciwgazowe przedstawiały powojenną robotę, musiały powstać w jednej z manufaktur pracujących dla Szarej Gwardii. Zasłaniały jedynie usta i nos. Zesztywniałe Słonie lub Emceki zapewniały o wiele lepszą ochronę przed radioaktywnym pyłem, ale one były zarezerwowane wyłącznie dla najbardziej doborowych oddziałów. Poza tym, to co dostał Maruder i jego towarzysze i tak było o niebo lepsze niżeli plastikowy bubel, maski z szmat czy w końcu łażenie po powierzchni z gołą mordą.
    Filtry przypominały płócienne jaśki, które wypełniono sypkim materiałem, którego zadaniem zapewne było odfiltrowywanie radioaktywnego pyłu z powietrza. Należało taki filtr umieścić w pojemniku przymocowanym do maski, po uprzednim usunięciu plastrów z obu stron.
    Wody i suchego prowiantu mogło starczyć na kilka dni, a przy spartańskim racjonowaniu nawet na tydzień.
    Gdy wszyscy wyposażyli się w zapasy, Kapral, który wyglądał komicznie nosząc na swojej niskiej osobie wielki plecak, zarządził wymarsz. Grupa opuściła koszary, a następnie Kulpecki poprowadził resztę klatką schodową w dół, zatrzymując się na drugim poziomie. Stamtąd udali się na peron metra.
    Co jak co, ale przejażdżka drezyną nie była dla szarego obywatela czymś, co nie zdarzało się… właściwie kiedykolwiek. Poza rozwożeniem niezbędnych zapasów i transportami oddziałów rzadko kiedy z nich korzystano, a karawaniarze posiadali własne wozy szynowe, zbite z części znalezionych na powierzchni. Pościg za Wolińskim musiał być ważny.
    Mimo pośpiechu, na peronie czekali przez pewien kawałek czasu. Problem z zwrotnicą opóźnił przybycie drezyny. W końcu nadjechała, prezentując pokład z zbutwiałego drewna, z której wystawała dźwignia służąca do napędzania jej siłą mięśni. Kulpecki wskoczył na nią, o wiele zwinniej niż można było się spodziewać po jego niezdarnej figurze, po czym zawołał gromko.
    — Mamy jakichś chętnych na mały wycisk?


  • Wrogie niebo Legion Dusz Ku chwale pana Market-Garden

    Uniósł brwi ze zdziwienia. Zarówno dlatego, że tak lekko się zgodziła, jak i przez wyłożenie na stół dawnej waluty. Jednak zgarnął pieniądze i kiwnął głową.


  • Elarid

    Prychnął pod nosem i nawet nie ruszył się z miejsca.
    - Za to mi nie płacisz. - mruknął, wskazując ruchem głowy na jego żołnierzy. - Niech Twoi mięśniacy się tym zajmą, mi zostaw myślenie.


  • Metro 2035 Mistrz Gry

    Aleksander “Psychol” Łapta [T-5 (Dzień 0)]

    Najwidoczniej zależało jej na broni bardziej, niż wydawało się Łapcie.
    Dziewczyna skinęła na dryblasa, a ten odsunął się na bok, by pozwolić jej na odsunięcie się od stołu. Wstała i podała dłoń Aleksandrowi, najpewniej chcąc w ten sposób uwieńczyć zawartą umowę. Bacznie obserwowała jego twarz, jakby chciała wzrokiem odrzeć ją z skóry, a następnie dobrać się do skrywanych pod nią sekretów.

    //Maruda dostanie odpis jutro. //


  • Wrogie niebo Legion Dusz Ku chwale pana Market-Garden

    Wciąż z uniesioną brwią wstał i podał jej dłoń. Zmierzył przy tym wzrokiem dryblasa, który zapewne nie był zwykłym mięśniakiem. Sprawa robiła się coraz bardziej ciekawa.


  • Metro 2035 Mistrz Gry

    Maruder [T-10(Dzień 0)]

    Kapral przewrócił oczami.
    — Odezwał się profesor. — Stwierdził, po czym przywołał dłonią swoich podkomendnych. — Wy, do pompowania.
    Gwardzistom nie trzeba było powtarzać, od razu wskoczyli na pojazd i złapali z obu stron za wajchę. Kulpecki odbezpieczywszy Szczyglika, wygodnie rozsiadł się na ławie z przodu, a Grzybnia zajęła tylną, trzymając w dłoniach słusznych rozmiarów kuszę. Tunele nie były tak bezpieczne jak stacje, nierzadko mniej uważne karawany były rozszarpywane na strzępy przez kryjące się w nich mutanty oraz inne nieprzyjemności.

    Aleksander “Psychol” Łapta [T-5 (Dzień 0)]

    Dryblas jedynie założył ręce na pierś i odpowiedział Łapcie ni mówiącym wiele, beznamiętnym spojrzeniem. Za to uścisk dłoni dziewczyny był o wiele silniejszy, niż pierwotnie zakładał, choć nie bolesny. Po tym brzoskwiniowłosa skinęła mu krótko głową i marszowym krokiem opuściła bar, a jej towarzysz zaraz za nią.


  • Wrogie niebo Legion Dusz Ku chwale pana Market-Garden

    Usiadł na powrót, wyciągnął kolejnego paskudnego skręta i machinalnie go zapalił, nawet sobie tego nie uświadamiając. Siedział pogrążony w myślach, aż wreszcie się odezwał do własnego człowieka, który akurat tego dnia pełnił rolę ochroniarza klubu, siedzącego za jego plecami.
    - Słyszałeś?


  • Elarid

    Również zajął miejsce i wziął do rąk kuszę, bacznie wypatrując niebezpieczeństwa.


  • Metro 2035 Mistrz Gry

    Aleksander “Psychol” Łapta [T- 4 (Dzień 0)]

    Dusząca woń suszonych ziół (bo skład żadnego papierosa nigdy nie był taki sam) napełniła jego nozdrza i płuca, wraz z przepływającym przez jego krtań, gryzącym dymem.
    — Słyszałem. — Przysadzisty brunet odpowiedział cicho, nie zmieniając pozycji.

    Maruder [T-10(Dzień 0)]

    Pogodzik i Kotuński nacisnęli na wajchę, a drezyna powoli ruszyła. Po chwili wyjechała z peronu, a po wylegitymowaniu się przez Kulpeckiego przy posterunku, opuściła stację. Wjechaliście w ciemność tunelu, rozświetlaną wyłącznie rozchybotaną lampą.

    Zmiana tematu na [Metro-Zdzieszowice] Tunele.


  • Wrogie niebo Legion Dusz Ku chwale pana Market-Garden

    - I co o tym sądzisz? - Delektował się tym dymem, jakby to było istne kubańskie cygaro. Niewesołe myśli mu się kłębiły w głowie. A ten smród mu nie ułatwiał.


  • Metro 2035 Mistrz Gry

    Aleksander “Psychol” Łapta [T- 4 (Dzień 0)]

    — Nic. — Odpowiedział lakonicznie. — Młoda, której wydaje się, że może coś zmienić. Nie pierwsza i nie ostatnia.


  • Wrogie niebo Legion Dusz Ku chwale pana Market-Garden

    - A mnie się to nie podoba. Zbyt pewna siebie, zbyt dużą kasą szasta na prawo i lewo. Może się okazać, że w pewnym momencie trzeba będzie się opowiedzieć po jednej lub drugiej stronie. I oby nie wiedzieli, skąd wzięli broń…


  • Metro 2035 Mistrz Gry

    Aleksander “Psychol” Łapta [T- 4 (Dzień 0)]

    — Szefie, zdobędą broń i co dalej? Wydadzą walną bitwę Dyktatorowi? Każdy głupi w tunelach wie, że to jest samobójstwo.


  • Wrogie niebo Legion Dusz Ku chwale pana Market-Garden

    - Czemu od razu walną? Partyzanci potrafią skutecznie uprzykrzyć życie. O terrorystach już nie wspominając - Wciągnął głęboko dym - No nic to, szykuj broń, zobaczymy co z tego wyjdzie.


  • Metro 2035 Mistrz Gry

    // W jakim sensie “szykuj broń”? Metaforycznie czy…?


  • Wrogie niebo Legion Dusz Ku chwale pana Market-Garden

    //Dosłownie, przecież dobił transakcji.


Log in to reply