[Powierzchnia] Osiedle Piastów


  • Metro 2035 Mistrz Gry

    //Żadnych. //


  • Elarid

    Ostrożnie ruszył w kierunku owych drzwi, wciąż rozglądając się uważnie na boki.


  • Metro 2035 Mistrz Gry

    Dzieciożerca


    Rzucanie kośćmi 1d20: [16]
    Razem: 16

  • Metro 2035 Mistrz Gry

    This post is deleted!

  • Metro 2035 Mistrz Gry

    Dzieciożerca


    Geenerowanie 1 losowych liczb od 1 do 2: [2]
    Razem: 2

  • Metro 2035 Mistrz Gry

    Grot


    Rzucanie kośćmi 1d20: [9]
    Razem: 9

  • Metro 2035 Mistrz Gry

    Dzieciożerca [T -7(Dzień 0)]

    Nagle w drzwiach ukazał się otwór, przez który łypała wielka czerń lufy. Dzieciożerca w ostatniej chwili zdążył uchylić się przed strzałem, zdążył także Gladiator, ale Grotowi zabrakło szczęścia. Ołów trafił prosto w jego obojczyk, z łatwością przerywając warstwę ubrań i skórę, by utkwić w mięsie. Mężczyzna wydał z siebie zdławiony krzyk bólu, od razu chroniąc się za ścianą jednego z ograbionych apartamentów.
    Lufa miotnęła się w otworze, zza drzwi dobiegł charakterystyczny grzechot przeładowania. Korytarz skrył się w chmurze pyłu.

    Anatol “Misjonarz” Dzierżyński [T -7 (Dzień 0)]

    Upokórzcie się więc pod mocną ręką Boga, aby was wywyższył w stosownej chwili.
    ~1 P 5, 6

    Biegł, w czasie gdy w okół niego rozgrzmiała potworna kakofonia. Lecący na ziemię gruz z trzaskiem rozbijał się na bruku dawnego chodnika, ogłuszająco ryczał dziki zwierz, nie mogąc wyrwać się z śmiertelnej pułapki. Biały pył, pędzący niczym fala wraz z deszczem betonowych odłamków, dogonił Misjonarza i pochłonął, połknął go w całości. Strużki potu gromadziły się w masce, oddychanie było coraz trudniejsze, widoczność była zerowa. Jeden fałszywy ruch, poślizg na obrośniętym dziwacznym mchem kadłubie samochodu, mężczyzna upadł. Zerwany kawał fasady dokończył dzieła, uderzając go w potylicę. Głowa eksplodowała niewypowiedzianym bólem, a zaraz potem wszystko zgasło.

    Pan jest moim pasterzem,
    niczego mi nie braknie.
    Pozwala mi leżeć
    na zielonych pastwiskach.

    ~ Psalm 23

    Mężczyzna otworzył oczy. Był pośrodku zupełnej pustki, czerni. Nie, nie do końca zupełnej. W pewnym miejscu, niby zawieszona w niebycie, nierealnej egzystencji, została ustawiona ławka, jakich Misjonarz widział wiele. Pokryte rdzawymi zmarszczkami zmęczenia, żeliwne poręcze, deski noszące na sobie szczątkowe ślady przedwojennej farby, niektóre brakujące, przez co ławka sprawiała wrażenie szczerbatej.
    Na ławce siedziała postać. Długowłosy mężczyzna o ciemnej, śródziemnomorskiej karnacji, a przynajmniej tak wyobrażał ją sobie Anatol. Choć sprawiał wrażenie młodego, to jego dłonie wyglądały na styrane ogromem ciężkiej, wieloletniej pracy, którą wykonywał z wręcz syzyfowym uporem. Trzymał w nich zbeżowiały, poklejony wieloma warstwami taśmy foliant, stąd Misjonarz nie mógł odczytać tytułu. Długowłosy nosił na sobie proste, poplamione białą farbą jeansy i roboczą kurtkę Koksowników. Fioletowy szal z niezrozumiałymi dla Anatola, złotymi inskrypcjami opadał z jego ramion na pierś. Mężczyzna przewrócił stronę lektury.


  • Pandemia Soviet Dust Arsyntia Metro 2035

    Widząc mężczyznę siedzącego na ławce, Misjonarz postanowił podejść do tej osoby. Kto wie, kim może być ten mężczyzna, ale wiadome jest to, że Anatol na pewno nie skończył dobrze. Gdy tylko był wystarczająco blisko długowłosego mężczyzny, Misjonarz spojrzał w jego stronę.
    - Przepraszam, czy nie byłoby problemu, gdybym się przysiadł? - zapytał.


  • Elarid

    Grotem zajmą się, gdy pozbędą się tamtych, martwi mu nie pomogą. Od razu ruszył w kierunku drzwi, nie chcąc, żeby tamci zdążyli przeładować, i postarał się otworzyć drzwi przy pomocy siekiery, licząc też na pomoc Gladiatora. Im szybciej się tam dostaną i ich wybiją, tym lepiej.


  • Metro 2035 Mistrz Gry

    Anatol “Misjonarz” Dzierżyński [T -7 (Dzień 0)]

    Mężczyzna podniósł wzrok znad pożółkłej lektury i widząc Misjonarza, wygiął usta w ciepły oraz szczery, choć zmęczony uśmiech. Przesunął się lekko w prawo, robiąc dla niego miejsce na ławce.
    — Pewnie, siadaj przyjacielu.

    Dzieciożerca [T -7(Dzień 0)]

    Siekiera nie dawała zbyt wiele, zimna blacha odbijała każde uderzenie. Wtedy silna ręka wojownika odtrąciła Dzieciożercę na bok, by mógł zobaczyć, jak Gladiator całym swym ciałem uderza z rozpędu w wrota. Stare, przeciążone kilogramami żelastwa zawiasy nie wytrzymały, szczęknęły i po prostu oderwały się od ściany. Drzwi z hukiem osiadły na posadzce, po czym, wydawałoby się w zwolnionym tempie, zaczęły przechylać się, wróżąc niechybny upadek.


  • Pandemia Soviet Dust Arsyntia Metro 2035

    Skoro otrzymał zezwolenie od mężczyzny, to Misjonarz usiadł na ławce.
    - Wiesz może, co to za miejsce? - zapytał.


  • Elarid

    //Upadek, ale na mnie czy do środka pomieszczenia?//


  • Metro 2035 Mistrz Gry

    Anatol “Misjonarz” Dzierżyński [T -6 (Dzień 0)]

    — To sfera niestanu, przestrzeń, która wypełnia pustkę między ciałem, a duchem. — Brodacz przymknął książkę, litery na łuszczącej się okładce głosiły: “Nowy Kiermasz Bajek”. Odwrócił głowę do Misjonarza, na jego twarzy malowało się zaciekawienie pomieszane z rozbawieniem. — Wciąż mnie zadziwiacie. Co noc odwiedzacie to miejsce i nie macie pojęcia czym jest! Zabawne, prawda?

    Dzieciożerca [T -7(Dzień 0)]

    // Na Dzieciożercę i Gladiatora. //


  • Pandemia Soviet Dust Arsyntia Metro 2035

    - Powiedzmy, że jest zabawnie. Niech zgadnę: Zginąłem przygnieciony gruzem po walce z potworem?


  • Elarid

    //Drzwi są z metalu, to wiem, ale na oko jak ciężkie czy grube są?//


  • Metro 2035 Mistrz Gry

    // W chuj. Jak spadną na kogoś, to kilka kości połamią na pewno, jak nie lepiej.


  • Elarid

    Mimo całej swojej siły, a nawet pomocy Gladiatora, przeczuwał, że nie da rady utrzymać drzwi i te zmiażdżą ich oboje. Dlatego tylko krzyknął, a później uskoczył w tył, ciągnąc swojego podwładnego za sobą, żeby i on nie dał się zabić albo ciężko zranić.


  • Metro 2035 Mistrz Gry

    Anatol “Misjonarz” Dzierżyński [T -6 (Dzień 0)]

    — Tak myślisz? — Mężczyzna zdziwił się, po czym spojrzał na zegarek, jaki nosił na nadgarstku.
    Był zupełnie pozbawiony cyfr i wskazówek, była to wyłącznie pusta tarcza.
    — Nie! Mogę z dużą dozą pewności stwierdzić, że jesteś żywy, Anatolu. — Uśmiechnął się.

    Dzieciożerca [T -7(Dzień 0)]

    Dzieciożerca w ostatniej chwili zdołał odciągnąć na bok lekko oszołomionego Gladiatora, drzwi huknęły zaraz koło nich, unosząc w górę chmurę kurzu i pyłu, która oślepiła wszystkich w korytarzu. Coś chrupnęło pod ich stopami.
    — Poddajcie się albo strzelam! — Herszt ledwie usłyszał żeński głos zza zasłony, wciąż piszczało mu w uszach.


  • Pandemia Soviet Dust Arsyntia Metro 2035

    - Czyli straciłem przytomność. Ile czasu mi zostało do przebudzenia się?


  • Elarid

    Lekko podniósł dłonie, polecając swojemu kompanowi to samo. Nie żeby chciał się poddać, ale zawsze jest lepsza okazja na atak.


  • Metro 2035 Mistrz Gry

    Anatol “Misjonarz” Dzierżyński [T -6 (Dzień 0)]

    — To dobre pytanie, ale obawiam się, że nie mogę na nie odpowiedzieć. — Nieznajomy rozłożył dłonie w geście bezradności. — To zależy od dwóch czynników. Pierwszy, to jak bardzo ty, Anatolu, chcesz się wybudzić. Drugi, to jak bardzo i czy w ogóle twój nowo poznany bliźni będzie próbował Ci z tym pomóc.

    Dzieciożerca [T-6(Dzień 0)]

    Zasłona kurzowej mgły leniwie opadała, ukazując niską, lecz niemłodą kobietę stojącą nad wyrwanymi z zawiasów drzwiami. Mogła mieć około czterdziestu lat, jej twarz była ciemna i gdzieniegdzie pobrużdżona głębokimi zmarszczkami, a na jej ramiona spadał gruby, brunatny warkocz. Celowała do Gladiatora i herszta bandy z dziwacznej, dwulufowej broni, przy czym jedna z luf była o wiele dłuższa i węższa od pozostałej.
    — Na ziemię! Już! — Krzyknęła, ustawiając muszkę w prostej linii z głową Dzieciożercy.
    I wtedy świsnęła strzała.
    Promień przebił szyję kobiety, jej gardło i wyszedł karkiem. Cofnęła się o kilka chwiejnych kroków, z jej ust wydobył się nieokreślony, bulgoczący dźwięk. Wypuściła karabin z rąk i złapała się za gardło, z którego coraz obficiej lała się krew, przesączająca się między palcami jej drobnej dłoni. Sekundę później upadła na plecy, bezskutecznie próbując złapać oddech.


  • Elarid

    Od razu zabrał jej broń, obawiając się tego, że w ostatnim przedśmiertnym odruchu zdoła odstrzelić mu łeb. Potem sięgnął po swoją siekierę i odwrócił się w kierunku, z którego poleciała strzała, choć spodziewał się, kto ją wystrzelił.


  • Pandemia Soviet Dust Arsyntia Metro 2035

    - Akurat nie chcę umierać i wolałbym jeszcze pożyć. Choć nie wiem, czy mnie ktoś nie wyciągnie spod gruzu.


  • Metro 2035 Mistrz Gry

    This post is deleted!

  • Metro 2035 Mistrz Gry

    Dzieciożerca [T-6(Dzień 0)]

    Dziciożerca wyrwał kuriozalną pukawkę z jej dłoni. Jej ostatnie, przytomne spojrzenie było skierowane właśnie na niego, a wypełniała je nienawiść przemieszana z zdziwieniem.
    Broń rzeczywiście nie przypominała jakiejkolwiek z tych, które herszt bandy widział w swoim życiu. Lewa lufa była długa, z nią karabin mierzył nieco ponad metr. Trafiały do niej pociski z komory, która ewidentnie została wytworzona dla wysokiej klasy pocisków, jakimi dysponowało niewielu strzelców. Na niej mieściły się także przyrządy celownicze, które najwidoczniej można było regulować wobec dystansu, jaki dzielił strzelca od celu. Prawa lufa za to była o wiele krótsza, wyglądała także na znacznie bardziej zmęczoną użytkowaniem. Na pierwszy rzut oka wydawała się spełniać funkcje krótkiej strzelby, choć przyczepiona do jej korpusu płócienna torba nabojowa nasuwała pewne wątpliwości.
    Gdy przywódca grupy spojrzał w miejsce, z którego nadleciała strzała, zobaczył Grota. Opierał się o ścianę, klęcząc, a łuk leżał przed nim na posadzce. Krew wypływająca z obojczyka wolno spływała po jego kamizelce, równomiernie skapując w dół. Kap, kap.

    Anatol “Misjonarz” Dzierżyński [T -5 (Dzień 0)]

    — To jeszcze się okaże. — Odpowiedział nieznajomy zdawkowo. — Anatolu, czy mogę zadać Ci osobiste pytanie? — Kasztanowe oczy brodatego mężczyzny uwięziły w sobie wzrok Misjonarza.


  • Pandemia Soviet Dust Arsyntia Metro 2035

    - Nie mam żadnych przeciwskazań do tego, abyś mi nie zadawał pytania. Oczywiście, możesz je zadać.


  • Elarid

    Bardziej spodziewał się młodego, który porzucił swoje stanowisko i ruszył im na pomoc w ostatniej chwili, ale w sumie fakt, że Grot był tutaj cholernie zatwardziałym bandziorem i potrzeba czegoś więcej, żeby go zabić. Teraz nie było czasu na wylewne gesty, skinął mu głową i zabrał się za dalsze przeszukiwanie tej lokacji. Jasne, Grot i Gladiator potrzebowali pomocy medycznej, ale on nie potrafił im jej zapewnić, a nie ma co wołać na pomoc tamtych z góry, jeden był już ranny i pijany, a drugi musi tam być, jeśli będą chcieli się stąd wydostać, o ile nie dadzą rady o własnych siłach.
    - Dzięki, stary. - powiedział mimo to na odchodne. - Przeszukam tę ruderę do końca, żeby nikt nie strzelił nam w plecy, i wtedy opatrzymy Wasze rany.
    Jak powiedział, tak i zrobił. Nowa broń była świetnym nabytkiem, ale aż szkoda używać jej teraz, więc ją odłożył i przeszukał ciało kobiety. Później znów chwycił siekierę i ruszył ostrożnie, choć niezbyt wolno, miał w końcu dwóch rannych, dalej.


  • Metro 2035 Mistrz Gry

    Anatol “Misjonarz” Dzierżyński [T -10 (Wydarzenie]

    — Pragniesz osiągnąć zbawienie, a jednak gdy wydawałoby się, że jesteś blisko niego, odpowiadasz “wolałbym jeszcze pożyć”. Dlaczego?

    Dzieciożerca [T-6(Dzień 0)]

    Grot skinął mu głową. Rana wyglądała źle, ale nie śmiertelnie, z czego mężczyzna musiał sobie zdawać sprawę, ponieważ był spokojny. Za to Gladiator raczej nie odniósł poważniejszych obrażeń, bo wyręczył herszta bandy i podszedł do strzelca, by mu pomóc.
    Przeszukując ciało kobiety nie znalazł wielu rzeczy. Nie miała na sobie plecaka, a w kieszeniach trzymała jedynie kilka (7) nabojów karabinowych, tuzin garłaczowych (oba kalibry zapewne były przeznaczone dla jej pukawki) oraz wymiętą kartkę, zapisaną słowami:
    “Uporządkuj suche zapasy i sprawdź naciąg linek, chyba poluzowały się ostatnio. Dołączę do Ciebie za kilka dni, może szybciej, jeżeli szybko sprzedam towar. Kocham Cię.” Na końcu autor notatki dorysował niewielkie serduszko na tle szkicu strzelby.
    Wtedy Dzieciożerca usłyszał szybki bieg dochodzący zza jego pleców.


  • Pandemia Soviet Dust Arsyntia Metro 2035

    - Nie uważam, żeby to była dla mnie idealna pora, abym stanął przed Sądem Ostatecznym, a w zasadzie to abym został zbawionym. Muszę na to jeszcze zapracować.


  • Elarid

    A więc odwrócił się w tym kierunku, gotów do ewentualnej walki.


  • Metro 2035 Mistrz Gry

    Anatol “Misjonarz” Dzierżyński [T -10 (Wydarzenie]

    — Jak ta praca będzie wyglądać, przyjacielu? — Nie ustępował nieznajomy.

    Dzieciożerca [T-5(Dzień 0)]

    A tam stał nikt inny jak Chłystek.
    — Szefie! Wszystko gra?! — Chłopak rzeczywiście musiał pobiec od razu, gdy usłyszał od głosy walki, bo chociaż wziął z sobą łuk, to zapomniał o kołczanie, który najpewniej zostawił na dole wraz z nietrzeźwym Księciuniem. Gdyby rzeczywiście musiał pomóc reszcie, to bez strzał nie zdziałałby zbyt wiele.


  • Elarid

    - A nie widać? - odparł, wzdychając, choć starał się, aby zabrzmiało to tak, jakby był zmęczony, a nie że ulżyło mu, że o mały włosy nie rozwalił młodemu łba siekierą.
    - Opatrzy ich i miej uczy i uszy dookoła głowy, a potem wracaj na górę. Ja przeszukam resztę tego pierdolnika. - powiedział i ruszył dalej, wciąż gotów do konfrontacji, nie był w końcu pewien, czy kobieta była jedyną, która mogła mu tu zagrozić, liczył się też z innymi pułapkami.


  • Pandemia Soviet Dust Arsyntia Metro 2035

    - To się zobaczy, ale liczę na to, iż będę pomagał niewinnym ludziom, a grzeszników karał.


  • Metro 2035 Mistrz Gry

    Dzieciożerca [T-5(Dzień 0)]

    Twarz Chłystka zaciemniła się lekko, gdy usłyszał polecenie, ale szybko odwrócił się na pięcie i uklęknął przy Grocie i Gladiatorze.
    Wnętrze mieszkania nie skrywało kolejnych pułapek, a przynajmniej tak wydawało się hersztowi bandy na obecny moment. Za to znalazł mnóstwo innych, ciekawych rzeczy.
    Pierwszym, co rzucało się w oczy, były szczelnie pozabijane deskami i blachą okna. Najwidoczniej spełniały podobną funkcję co pancerne wrota; miały nie tylko ochronić wnętrze przed radioaktywnym pyłem, ale także przez każdym intruzem, który mógłby chcieć dobrać się do wnętrza.
    Drugim, co zauważył Dzieciożerca, była czystość. Podłogi - pozamiatane. Meble - wypolerowane. Sufity - bez pajęczyn. Oczywiście, nawet te zabiegi nie mogły zakryć śladów, jakie pozostawiły na mieszkaniu mutanty, pogoda, a przede wszystkim czas… Jednak widząc je, mężczyzna poczuł dziwną mdłość rosnącą wewnątrz żołądka. Coś kłuło go w tył głowy, coś dawno zapomnianego…
    — …chał! — Z sąsiedniego pokoju dobiegło spokojne zawołanie odległego głosu, który herszt znał, jednak nie mógł powiedzieć skąd. Głos był ciepły, miły, inny niż te, które słyszał każdego dnia.

    Anatol “Misjonarz” Dzierżyński [T -10 (Wydarzenie]

    — Kara, kara, kara, uwielbiacie ją. — Odpowiedział długowłosy. — A gdyby twoją karą była przedwczesna śmierć pod właśnie tym gruzem? Co wtedy, Misjonarzu?


  • Pandemia Soviet Dust Arsyntia Metro 2035

    - Przyjąłbym tą karę, choć gdybym się bardziej uparł, to bym prosił o pokutę.


  • Elarid

    Przekrzywił lekko głową i ruszył w kierunku źródła dźwięku.


  • Metro 2035 Mistrz Gry

    Anatol “Misjonarz” Dzierżyński [T -10 (Wydarzenie]

    — Pokuta jest elementem wybaczenia. — Powiedział, po czym wstał i stanął przed swym rozmówcą, a pustka wokół nich zasunął się ciężkimi, ołowiowymi chmurami. Anatola owionął podmuch lodowatego wiatru, a pod sobą usłyszał chlupot wody. — Czy ty, Anatolu Longinusie, udzielasz wybaczenia grzesznikom? — Głos nieznajomego nabrał mocy, na której brzmienie truchlało serce mężczyzny. Ławka pod nim rozpłynęła się, upadł, zawieszony w powietrzu. Nieznajomy wpijał w niego wzrok, który obnażał z ciała, widząc całą jego duszę na przestrzał.

    Dzieciożerca [T-5(Dzień 0)]

    Znalazł się w kuchni. Metalowy zlew i zmywarka dawno przerdzewiały, ale meble były całe i na swoim miejscu. Na stole, który przykryto świeżym obrusem, właśnie postawiono talerz czegoś, co przypominała kłębowisko kremowych, grubych sznurków, polanych gęstą, parującą krwią, a przynajmniej czymś do niej podobnym.
    Przy kuchennym blacie krzątała się kobieta, odwrócona tyłem do Regenta. Wysoka, smukła, z kaskadą ciemnych włosów opadających na ramiona. Nosiła na sobie czyste ubrania, schludny sweter i wąskie jeansy. Zupełnie nie zwróciła uwagi na to, że ktoś wszedł do pomieszczenia.


  • Pandemia Soviet Dust Arsyntia Metro 2035

    To pytanie nieco oburzyło Misjonarza. Wybaczyć grzesznikom?! Przecież oni zasłużyli na Piekło za wszystkie złe uczynki, których dokonali za życia. Anatol początkowo ścisnął swoją prawą rękę, jakby chciał zmienić ją w pięść i chciał uderzyć nieznajomego w twarz z całej siły, choć już po chwili przestał ją ściskać i odetchnął. Przypomniał sobie, iż przebaczenie jest jedną z najważniejszych rzeczy w chrześcijaństwie, a dobry chrześcijanin powinien zawsze przebaczać bliźniemu. Skrzyżował swoje ręce i spojrzał w oczy nieznajomemu, nie gniewnie, a raczej jakby coś zrozumiał.
    - Udzielam wybaczenia grzesznikom. - odparł nieco nerwowo, chociaż gdy już wypowiedział te słowa, poczuł niemałą ulgę.


  • Elarid

    Bez chwili namysłu wziął solidny zamach tępą częścią siekiery i uderzył ją w głowę na tyle mocno, aby pozbawić ja przytomności, ale też na tyle słabo, aby to przeżyła. Miał smutną świadomość tego, że pewnie jego chory umysł znów płata mu figle, bo ciężko, żeby przekorny los obdarował jego i jego bandę czymś takim w rzeczywistości.


  • Metro 2035 Mistrz Gry

    Anatol “Misjonarz” Dzierżyński [T -10 (Wydarzenie]

    — A więc niech i tobie jest przebaczone. — Odgrzmiał nieznajomy, gdyż inaczej nie można określić tego głosu, potężnego niczym sto burz, sto wichrów i sto zawodzących mutantów razem wziętych, a jednocześnie dostojnego, pełnego władzy i mocy.
    W tym samym momencie Misjonarz stracił grunt pod sobą. Zaczął opadać jak kamień w rozwścieczoną topiel, jaka ciemniała pod nim. Spadał coraz szybciej i szybciej, gotowy, by trzasnąć o powierzchnię wody…

    Pokój zostawiam wam, pokój mój daję wam. Nie tak jak daje świat, Ja wam daję. Niech się nie trwoży serce wasze ani się lęka!
    ~ J 14, 27

    Ból w boku obudził Anatola. Jego całe ciało było pokryte potem, sam głęboko oddychał.
    Znajdował się w nieznanym, ciemnym pomieszczeniu.
    “Nie, moment…”
    Spojrzenie na puste okno dowiodło, że po prostu był środek nocy, stąd ciemność.
    Pomieszczenie, pod którego ścianą siedział, przypominało przedwojenne, zrujnowane apartamenty, jakie Misjonarz dobrze znał z swoich wypraw. Zauważył także, że ktoś ściągnął z niego jego górne ubrania i opatrzył klatkę piersiową jego własnym bandażem, powoli nasiąkającym krwią z prawej strony. Także nie miał z sobą swojego plecaka, ani żadnej z broni.
    Anatol jednak nie był sam. W przeciwległym kącie pokoju ktoś siedział, tego był pewien. Ciche oddychanie zdradzało tą osobę, kimkolwiek była, ale mrok wciąż ukrywał jej aparycję i dokładne położenie.

    Dzieciożerca [T-5(Dzień 0)]

    Smutna świadomość okazała się tą właściwą.
    W tej samej sekundzie, gdy płaz siekiery opadał na jej głowę, kobiet odwróciła się i wraz z ogromnym przerażeniem w swoich oczach, zniknęła, a z nią świeży obrus, kwiaty i talerze wypełnione świeżymi, parującymi potrawami. Najdziwniejsze w tym wszystkim było to, że choć Dzieciożerca dokładnie potrafił określić emocje zawarte w ustach i wzroku kobiety, tak nie zapamiętał jej twarzy; była rozmazana, w odmętach. Na całe szczęści, dziwne poczucie trapiące herszta bandy umilkło wraz z nią. Dzięki temu mężczyzna mógł wyraźnie zobaczyć to, co stało przed nim, a był to domowej roboty stojak pełen suszącego się mięsa niewiadomego pochodzenia. Za to na blacie pozostawiono krążki z rachitycznych ziemniaków i drobne plasterki innych warzyw. Wyglądało na to, że były to tylko pierwsze z zapasów widocznych na pierwszy rzut oka w kuchni.


  • Elarid

    Krótko mówiąc, trafili na prawdziwą żyłę złota, a może nawet na nowe lokum dla całej bandy? Wszystko to sprawiło, że dziwna zjawa jakoś nie trapiła już tak jego umysłu, zabrał się więc za dalsze przeszukiwania kryjówki Łazików.


  • Pandemia Soviet Dust Arsyntia Metro 2035

    Cóż, patrząc na to, że klatka piersiowa jest owinięta bandażem, można bez problemu stwierdzić, że rana jest dość poważna. Cudem jest to, że Misjonarz przeżył, aczkolwiek pojawia się tutaj problem, a nawet i dwa. Pierwszym problemem jest to, że Misjonarz nie wiedział, gdzie się znajduje. Co prawda pomieszczenie przypominało przedwojenne, zrujnowane apartamenty, ale za cholerę nie przypominał sobie, żeby kiedyś był w tym pomieszczeniu. Drugim problemem jest kwestia osoby, która siedzi w przeciwległym kącie pokoju. Nie wiadomo, czy to może być przyjaciel, czy wróg.
    - Wiesz może, co się stało? - zapytał nieco zaintrygowany, chociaż w głosie Misjonarza można było zauważyć poddenerwowanie.


  • Metro 2035 Mistrz Gry

    Dzieciożerca [T-5(Dzień 0)]

    Dalsze przeszukiwanie mieszkania uświadomiło herszta bandy, że musiało ono być nie kryjówką Łazików, a czymś znacznie poważniejszym. W jego pomieszczeniach składowano duże zapasy suchego prowiantu, czyli suszonego mięsa, grzybów, chleba, a nie brakowało także zakonserwowanych owoców czy przedwojennych smakołyków. Nie brakowało kanistrów z wodą. Poza żywnością, Dzieciożerca znalazł także broń; siekiery, zabytkowa i dwie wytworzone już po Końcu, kilkanaście noży różnych rozmiarów, łuki domowej roboty, a także wisienki na torcie; dwa jednostrzałowe karabiny, dwubębnowy (!) rewolwer, dubeltówka, a także niewielka pukawka w kształcie pudełka, której działania mężczyzna nie mógł się domyślić.

    Anatol “Misjonarz” Dzierżyński [T -10 (Wydarzenie]

    Niech Chrystus zamieszka przez wiarę w waszych sercach
    ~ Ef 3, 17a

    — …e? — Nieznajomy mruknął zaspanym głosem, jednak gdy oprzytomniał na tyle, by zauważyć, że Misjonarz już nie śpi, odruchowo cofnął się pod ścianę, jednak po chwili odpowiedział.
    — Przy-przywaliło C-ciebie. — Zająknął się.


  • Elarid

    Był to zdecydowanie najlepszy strzał od dawna, może nawet w całej karierze. Ale pozostaje inna kwestia: Zataszczenie tego do kryjówki. Choć po chwili namysłu Dzieciożerca rozwiązał ją całkiem sprawnie: Po co przenosić te łupy do starej kryjówki, jeśli można pójść tam, z łatwością zabrać niewielki dobytek, a następnie wrócić tutaj? Było to o wiele lepsze miejsce, większe, wygodniejsze i odpowiednio zabezpieczone… Choć istniało też ryzyko, że wpadnie tu jakaś banda Łazików i ktoś zdoła opowiedzieć o tym, co tu zaszło, a wtedy już tak wesoło nie będzie. Cóż, tym się będzie martwić później. Skoro przeszukał już całą konstrukcję i był pewien, że nie kryje się tu żaden kolejny oponent, wrócił do swoich ludzi, aby sprawdzić, czy zostali należycie opatrzeni i jak sobie radzą.


  • Pandemia Soviet Dust Arsyntia Metro 2035

    Misjonarz przyłożył swoją prawą rękę przy podbródku, aby podrapać się po nim, gdy w międzyczasie będzie przypominał sobie, co się stało. Wtedy przypomniał sobie, iż przygniecenie było spowodowane jego “genialnym” planem, kiedy to starał się sprowokować potwora, z którym walczył, do wbiegnięcia w budynek, przez co potwór mógłby zginąć w wyniku przygniecenia gruzem.
    - Hmm… Rzeczywiście, zostałem przygnieciony. Powiedz mi, czy potwór zginął pod gruzami budynku? I jak poważne są moje rany?


  • Metro 2035 Mistrz Gry

    Dzieciożerca [T-4(Dzień 0)]

    Choć bandaż na obojczyku Grota wyglądał tandetnie, to zdawał się spełniać swoją funkcję. Mężczyzna stał, przytrzymywany z jednej strony przez Gladiatora. Chłystek przyglądał się temu, ale odwrócił się, gdy herszt bandy powrócił.
    — I jak, szefie? Jest tam coś?

    Anatol “Misjonarz” Dzierżyński [T -10 (Wydarzenie)]

    Sam Pan, który pójdzie przed tobą, On będzie z tobą, nie opuści Cię i nie porzuci. Nie lękaj się i nie drżyj!
    ~ Pwt 31, 8
    ee
    — Wy-wyszedł z gruzów, ale zde-zdechł k-kilka metrów dalej. A t-twoje rany… Żebro prze-przebiło twoją sk-skórę… — Odpowiedział nieznajomy, powoli siadając.


  • Elarid

    - Pierdolona jaskinia skarbów. - odparł i odwrócił, aby splunąć na truchło kobiety. - Obłowili się, jebani. Mają tu lepiej niż w naszej kryjówce. Dlatego, jak na moje, lepiej tu będzie zostać, przynajmniej jakiś czas. Wy jesteście ledwo co żywi i nie damy zanieść na raz całego tego dobra… Pewnie w końcu zlezą się tu jakieś inne chujki, ale mamy czas. Chyba.


  • Pandemia Soviet Dust Arsyntia Metro 2035

    Dalej drapał się po brodzie w zamyśleniu. Hmm… Nie jest najgorzej, ale z przebitym żebrem może nie zdziałać wiele. Warto się przy tym upewnić, czy będzie musiał odpocząć, czy nie.
    - Przez ile dni będę musiał leżeć? - zapytał nieznajomego.


  • Metro 2035 Mistrz Gry

    Dzieciożerca [T-3(Dzień 0)]

    — Czyli co? — Gladiator okolił wzrokiem korytarz. — Zabalujemy tutaj na noc? — Bo rzeczywiście, słońce już dawno zaszło za horyzontem.

    Anatol “Misjonarz” Dzierżyński [T -10 (Wydarzenie)]

    Pan niech będzie przez wszystkie dni błogosławiony: ciężary nasze dźwiga Bóg, zbawienie nasze.
    ~Ps 68, 20

    — Ni-nie wiem, ni-nie jestem dok-doktorem, ja ty-tylko opa-opatrzyłem, ale po-pomogę Ci wró-wrócić. Wrócimy ra-razem, tak? — Zapytał nieznajomy.


  • Elarid

    - Dokładnie tak. - potwierdził, zirytowany nieco tym, że oni nie widzą korzyści, jakie można wyciągnąć z tego wszystkiego, tak jak on je widzi. No ale cóż, to dlatego właśnie Dzieciożerca jest hersztem tej bandy.


Log in to reply