[Powierzchnia] Osiedle Piastów


  • Elarid

    Powinni, ale nie teraz. Zamiast tego ponownie zamknął wejście i nałożył tam kolejne fragmenty gruzu czy innego śmiecia walającego się po okolicy, byleby uniemożliwić wyjście tym, którzy tam byli, jeśli byli. Gdy to już miał z głowy, polecił reszcie kontynuować przeszukiwanie budynku.


  • Metro 2035 Mistrz Gry

    Anatol “Misjonarz” Dzierżyński [T-11 (Dzień 0)]

    Kto nie miłuje, nie zna Boga, bo Bóg jest miłością.
    ~ 1 J 4,8

    Strzały oddane w umierającego, spazmatycznie miotającego się w konwulsjach węża nie były celne. Jeden uderzył w ścianę, odrywając z niej kawał gruzu wraz z tumanem kurzu, a drugi trafił w łuskowate cielsko, ale za nisko, by wyrządzić zmutowanej bestii realną szkodę. Nie, żeby była to dla niej wielka różnica. Może potrwa to pół godziny, może kilkanaście, ale krwotok z przestrzelonej czaszki zabije ją.

    Dzieciożerca [T -8 (Dzień 0)]

    Kompania Dzieciożercy nie znalazła niczego szczególnie przydatnego. Budynek w był zawalony głównie pozostałościami jego mieszkańców oraz przedwojenny śmieć, który może cenią lalusie z tuneli, ale nie grupa operujących na powierzchni zbójców.


  • Elarid

    Mimo to sprawdził z jakimi dokładnie śmieciami ma do czynienia, w tych czasach wszystko mogło się przydać, jeśli nie teraz i nie tutaj, to kiedy indziej i gdzieś indziej.


  • Pandemia Nazaris - Apogeum Wiary Nowe Detroit Szkarłatna Inwazja Qogliotan [PBF] Soviet Dust Arsyntia

    Marnowanie amunicji na węża nie będzie dobrym pomysłem, tak więc Misjonarz przeładował rewolwer i postanowił ruszyć w pierwotnym kierunku podróży.


  • Metro 2035 Mistrz Gry

    Dzieciożerca [T -8 (Dzień 0)]

    Grupa znalazała kilka starych lodówek, kuchenek, mikrofalówek. Znalazło się także sporo zniszczonych telewizorów i komputerów, w których szczury urządziły sobie gniazda. W jednej z szafek uchował się zestaw wspaniałych, nierdzewnych sztuców, które musiały służyć przedwojennym do spożywania eleganckich posiłków. W niektórych garderobach kompani Herszta znaleźli ubrania, najczęściej doszczętnie zżarte przez mole lub inne, nie przedstawiające wartości szmaty. Udało się uratować zapalniczkę, która wydawała się mieć w sobie jeszcze trochę gazu. Z jednego mieszkania wytaszczono mosiężny kinkiet na świece, a także w tym samym mieszkaniu stał regał pełen zapleśniałych książek, których tytuły nie były możliwe do odczytania. W łazienkach banda odkryła, o zgrozo, wyposażenie łazienkowe. Wanny, klozety, rozsadzone bojlery, stare kosmetyki i chemikalia do czyszczenia podłóg, które teraz równie dobrze mogły spełniać funkcję podręcznej butelki płynnego cyjanku. Chociaż Chłystek natknął się na coś ciekawego, bo była to ukryta pod szafą, pełna, fabrycznie zaplombowana butelka podpisana literami odczytanymi przez pół-przytomnego Księżulka jako “Old Spajs”. Na koniec Gladiator wskazał trupa, siedzącego pod ścianą z całkowicie zardzewiałym nożem. Jednak to nie on był ważny, a to co koło niego. Paczka przemoczonych, ale przedwojennych papierosów i trzy, puste szklane butelki, z których czas zdarł etykiety.

    //Jeszcze raz każesz mi coś takiego pisać, a do ekwipunku Dzieciożercy dodam komplet chorób wenerycznych. //

    Anatol “Misjonarz” Dzierżyński [T-10 (Dzień 0)]

    Albowiem nie dał nam Bóg ducha bojaźni, ale mocy i miłości, i trzeźwego myślenia.
    ~ 2 TM 1,7

    Anatol zostawił konającego mutanta i ruszył w dalszą drogę. Miał teraz dwie opcje. Pierwszą było wybranie najprostszej drogi, która prowadziła przez zapadłą ulicę. Problem polegał na tym, że bajoro jakie powstało w jej miejscu ciągnęło się przez kilkaset metrów, wydawało się dosyć głębokie, a jego brzegi porastała gęsta roślinność, która z pozycji parteru wyglądała na o wiele bardziej wyrośniętą, niż gdy Misjonarz oglądał ją z kilku pięter wyżej. Musiałby w jakiś sposób przepłynąć przez bagno, bądź przedrzeć się przez jego brzegi. Drugą opcją było poszukanie alternatywnej ścieżki, co na pewno także byłoby ryzykowne i zajęłoby mężczyźnie wiele czasu, ale mogłoby oszczędzić mu nieprzyjemności związanych z bajorem, Co wybiera?


  • Pandemia Nazaris - Apogeum Wiary Nowe Detroit Szkarłatna Inwazja Qogliotan [PBF] Soviet Dust Arsyntia

    Nie będzie ryzykował przeprawy przez bagno, więc rozejrzał się za alternatywnymi ścieżkami.


  • Elarid

    //Kusisz.//
    Rzeczywiście, gdyby handlowali z tymi z metra to mieliby tu żyłę złota, a tak to niezbyt, choć nie oznacza to, że kiedyś tego nie wykorzystają albo tu nie wrócą. Polecił zabrać butelki, papierosy i zapalniczkę, łupy te podzielą później. Sam zabrał przynajmniej dwie butelki po chemikaliach, idea cyjanku czy ogółem czegokolwiek trującego bardzo go kusiła i kto wie, czy jeszcze kiedyś się nie przyda?
    Tymczasem poprowadził swoich szabrowników do zasłoniętego głazem czy innym gruzem wejścia, które polecił odsłonić i otworzyć, aby przyjrzeć mu się bliżej.


  • Metro 2035 Mistrz Gry

    Anatol “Misjonarz” Dzierżyński [T -9 (Dzień 0)]

    Bądź mu wierny, a On zajmie się tobą, prostuj swe drogi i Jemu zaufaj!
    ~ Syr 2,6

    Trwające dłuższą chwilę poszukiwania przyniosły owoce, Misjonarz zdołał znaleźć dwie, inne ścieżki, które mogły doprowadzić go do celu. Pierwsza przebiegała przez zespół bloków mieszkalnych, stojących w ciasnym, prostokątnym ustawieniu, odgradzając wnętrze terenu od świata zewnętrznego. Anatol nie wiedział, w jakim są stanie, ani jak wygląda sytuacja po drugiej stronie wielkich budowli, ale jeżeli tutaj znalazł bramę wjazdową, to bardzo prawdopodobne, że na zachodzie też taka jest. Druga z możliwych tras wydawała się bardziej oczywista i znajoma, prowadziła ulicą równoległą do bajora. Dzierżyński znał ją, jednak istniał pewien problem. Obierając ją nadłoży drogi, a do zmierzchu nie pozostało wiele czasu, więc tym samym może skazać się na przymusowy postój na noc.

    Dzieciożerca [T -7(Dzień 0)]

    Przejście okazało się pociętą, rurą, która była wystarczająco szeroka dla człowieka by przeszedł przez nią. Prowadziła w górę schodów. Gdy Dzieciożerca przyglądał się jej, w docierających z góry promieniach światła dostrzegł wątły błysk, jakby światło odbijało się tam od czegoś… wiszącego?


  • Pandemia Nazaris - Apogeum Wiary Nowe Detroit Szkarłatna Inwazja Qogliotan [PBF] Soviet Dust Arsyntia

    Oczywistym rozwiązaniem dla Misjonarza będzie przejście przez pierwszą ścieżkę, tak więc ruszył w kierunku bramy wjazdowej.


  • Elarid

    Ciekawe. Chwycił jakiś mniejszy fragment, kawałek gruzu czy inną pierdołę, po czym wrzucił ją do środka rury, ciekaw, co się może stać.


  • Metro 2035 Mistrz Gry

    Dzieciożerca


    Rzucanie kośćmi 1d20: [2]
    Razem: 2

  • Metro 2035 Mistrz Gry

    Dzieciożerca [T -7(Dzień 0)]

    Kamień wpadł do rury, nie wywołując żadnego efektu poza metalicznym dudnięciem o jej powierzchnię. Jedynie światło, które odbijało się od czegoś w środku, zadrgało niemalże niezauważalnie.

    // Nie martw się stopa, ty też (kiedyś) dostaniesz. //


  • Elarid

    W takim razie ponowił próbę, ale przy użyciu czegoś większego.
    //Gdyby nie rzut kośćmi to bym to olał.//


  • Metro 2035 Mistrz Gry

    Dzieciożerca


    Rzucanie kośćmi 1d20: [5]
    Razem: 5

  • Metro 2035 Mistrz Gry

    Anatol “Misjonarz” Dzierżyński [T -9 (Dzień 0)]

    Ci, którzy wierzą w Boga, mają się starać usilnie o pełnienie dobrych czynów. Jest to dobre i pożyteczne dla ludzi.
    ~Tt 3,8b

    Podjąwszy decyzję, Misjonarz wszedł w bramę. W jej cieniu, w szmatach pozostałych po jakimś dawno martwym nieszczęśniku, odpoczywał grupa kilku maleńkich gryzoni odzianych w szary puch, nie dłuższych niż odległość między dwoma knykciami dłoni. Rozbiegły się we wszystkie strony zaraz, gdy tylko zauważyły Anatola. Dziwne stworzenia.

    Po przejściu krótkiego odcinka, mężczyzna wreszcie pojawił się na placu, a raczej dawnym parkingu blokowiska. Przed sobą widział czarną, spękaną płytę, gęsto zastawioną wrakami samochodów. Niektóre były ustawione według ledwie widocznych linii, statyczne. Inne wyglądały jakby się gdzieś spieszyły, kotłowały się przy wyjeździe, zapewne zastygły w takich pozycjach, gdy ich właściciele zrozumieli, że walka o drogę do bramy uniemożliwiała jej przekroczenie. Za to na pierwszy rzut oka wszystkie, jak długi i szeroki był plac, zostały doszczętnie ogołocone z wszystkiego, co przydatne. Z wielu wyrwano blachy karoserii, tak bardzo przydatne przy budowie baraków. Nie było w nich kół, używanych w różnego rodzaju mechanizmach oraz brakowało opon, używanych do wytwarzania odzieży. Wraki wraków, istne cmentarzysko. Ponurego obrazu dopełniały gruzy jednej z ścian zachodniego bloku, które zagrzebały pod sobą wiele pojazdów i odsłoniły wnętrze budynku przekrzywionego tak silnie, że lekki podmuch wiatru wydawał się być zdolny do przewrócenia go.

    Jednak plac nie był tylko stertą gruzu i pokrzywionej karoserii. Nieśmiała flora, wystrzeliwująca z pęknięć w asfalcie, opinała krągłości, wypukłości i dziury w przeżartych rdzą samochodach, ale w punkcie, który w ocenie Misjonarza był geometrycznym środkiem placu, sprawa wyglądała inaczej. Pięły się tam poskręcane drzewa, pokryte mniejszymi roślinami, wspólnie tworząc gąszcz w kolorze czerni i mdłej zieleni.

    Widząc to wszystko, Anatol zrozumiał, że przejście przez ten areał nie będzie takie łatwe, głównie z winy blokujących przejście wraków. Będzie musiał wspinać się po nich, by przejść na drugą stronę. Może także spróbować drogi przez wnętrza b

    Dzieciożerca [T -7(Dzień 0)]

    //Coś pecha ma ten nasz Dzieciożerca. //

    Większy kawał gruzu bardzo lekko zawadził o, jak się okazało, przezroczystą żyłkę rozwieszoną wewnątrz rury. Żyłka zadrgała, a wraz z nią światło, ale nie stało się nic poza tym.
    — Co Szef tak właściwie robi? — Usłyszał głos Chłystka zza swoich pleców.
    — Nawet rzucić kawałkiem betonu nie potrafisz. — Tego wysokiego i drwiącego głosu herszt bandy nie mógł rozpoznać.


  • Pandemia Nazaris - Apogeum Wiary Nowe Detroit Szkarłatna Inwazja Qogliotan [PBF] Soviet Dust Arsyntia

    Pora w takim razie spróbować wspinania się po wrakach.


  • Elarid

    Też Cię kocham. - odparł, rzecz jasna w głowie, do jednego ze swoich głosów. Ten to zawsze był frajer, ale że ostatnio długo się nie odzywał, to nie miał do niego szczególnych pretensji.
    - To mi śmierdzi pułapką, młody. - odparł i odsunął się, aby ten mógł podejść. - Widzisz? Światło, żyłka… Nie uśmiecha mi się włazić tam tylko po to, żeby zostać przeciętym na pół czy coś w tym guście.


  • Metro 2035 Mistrz Gry

    Anatol “Misjonarz” Dzierżyński [T -8 (Dzień 0)]

    Troszczmy się o siebie wzajemnie, by się zachęcać do miłości i dobrych uczynków.
    ~Hbr 10, 26

    Zadanie nie było tak proste, jak z początku się wydawało. Przegnite, zniszczone przez czas, pogodę i naturę karoserie co rusz zapadały się i gięły, a stopy Misjonarza utykały między blachami. Jednak mężczyzna uparcie szedł przed siebie, dzięki czemu po pewnym czasie zdołał pokonać niemalże połowę długości placu. Wtedy to usłyszał nadciągające dudnienie, a ziemia zaczęła się trząść. Z otaczających parking bloków zaczął sypać się kurz i kawałki gruzu. Łoskot zbliżał się coraz szybciej, aż w końcu Anatol ujrzał to.

    Z bramy po przeciwległej stronie wybiegł człowiek, przebierał nogami szybciej, niż ktokolwiek znany Misjonarzowi. Sekundę po nim przejście wypełniło się białym pyłem, z którego wyłoniło się ogromne, czarne cielsko. Zajmowało całą bramę, a było ona przecież na tyle duża, by mogły pod nią przejeżdżać furgonetki. Z pokrytego futrem pysku potwora wystawały dwa, białożółtawe kły, każdy o długości kilku metrów przynajmniej, ostre jak brzytwy. Potwór zarzucił łbem, ryknął ogłuszająco i zaszarżował na człowieka, który w tym czasie zdążył napiąć łuk i wystrzelić strzałę do mutanta, ale teraz rzucił się do ponownej, panicznej ucieczki. Bestia ruszyła, bez większych trudności roztrącając przed sobą kilkuset kilogramowe wraki.

    Dzieciożerca [T -7(Dzień 0)]

    Chłystek podszedł do rury.
    — Hmm… Widzę, Szefie. Tylko po co ktoś by montował takie cuśko w środku ruiny? — Zapytał, po czym na jego ramieniu wylądowała dłoń, jednym żwawym ruchem odsuwając go od rury.

    Na jego miejscu pojawił się Grot, który wycelował strzałę na łuku w kierunku żyłki i spojrzał pytająco na herszta, szukając pozwolenia na wypuszczenie strzały.


  • Pandemia Nazaris - Apogeum Wiary Nowe Detroit Szkarłatna Inwazja Qogliotan [PBF] Soviet Dust Arsyntia

    - Boże, jeśli jest to kolejna z twoich prób, to chętnie się jej podejmę. - pomyślał, wyciągając swój rewolwer. Strzelił trzy razy w kierunku mutanta, licząc na to, że człowiek mu pomoże i będzie również atakował mutanta.


  • Elarid

    Nie widząc innych możliwości jedynie skinął głową, nie wątpiąc w to, że jego podwładny trafi, ale bardziej obawiając się, co mogłoby owe trafienie wywołać.


  • Metro 2035 Mistrz Gry

    Dzieciożerca [T -7(Dzień 0)]

    Niemalże równo z wypuszczeniem strzały z cięciwy rozległ się ogłuszający huk, a z rury wydobyły się tumany kurzu i charakterystyczny zapach czarnego prochu. Gdy zasłona rozwiała się, Herszt zajrzał do środka i zauważył całkiem sporo ukruszonego gruzu wraz z wpół zgniecioną kulą muszkietową wbitą w kawał betonu.

    Anatol “Misjonarz” Dzierżyński [T -8 (Dzień 0)]

    Nie lękaj się, bo Ja jestem z tobą; nie trwóż się, bom Ja twoim Bogiem. Umacniam cię, jeszcze i wspomagam, podtrzymuję Cię moją prawicą sprawiedliwą.
    ~ Iz 41, 10

    Trzy kule nie przyniosły zamierzanego efektu, jedynie rozwścieczyły bestię, która w szale zwróciła swoja uwagę ku Misjonarzowi. Zignorowała swoją wcześniejszą ofiarę i ruszyła prosto na niego, roztrącając samochody niczym zabawki, gniotąc je i miażdżąc. Cała okolica zaczęła drgać, mężczyzna czuł, jak zmierzający w jego kierunku , gigantyczny mutant powoduje wstrząsy każdym uderzeniem racic o podłoże.


  • Elarid

    - Widzisz? - powiedział do młodego i odsunął się nieco. - Któremuś chce się tam pchać?


  • Pandemia Nazaris - Apogeum Wiary Nowe Detroit Szkarłatna Inwazja Qogliotan [PBF] Soviet Dust Arsyntia

    Wystrzelił jeszcze trzy pociski w kierunku mutanta, a następnie zaczął uciekać przed rozwścieczoną bestią.


  • Metro 2035 Mistrz Gry

    Dzieciożerca [T -7(Dzień 0)]

    Grot, jak niemalże zawsze zresztą, milczał, a Chłystek udzielił raczej niekonkretnej odpowiedzi po krótkim namyśle.
    — Lalusie z dołu zmarnowały tyle czasu i materiałów, żeby tu się zabudować… Ciekawego czego tak strzegą. —

    Gladiator najwyraźniej też był tego ciekawy, ale mniej cierpliwy. Wyrwał z gruzu długi kawał pręta, zagiął go na końcu gołymi łapami i oznajmił;
    — Ja nie myślę, tylko kurwa tam wchodzę. — Po czym na potwierdzenie swoich słów zanurkował w rurze.

    Anatol “Misjonarz” Dzierżyński [T -8 (Dzień 0)]

    Wydobył mnie z dołu zagłady, i z kałuży błota, a stopy moje postawił na skale i umocnił moje kroki.
    ~ Ps 40, 3

    Dwie kule uderzyły w włochaty łeb mutanta, kolejna w jego tułów, ale nie wyglądało na to, by skrzywdziły go w jakikolwiek sposób. Nawet na ułamek sekundy nie zwolnił, cały czas zmniejszając dystans do uciekającego Misjonarza.

    W pewnym momencie noga Anatola powinęła się, a on sam wylądował dosyć twardo na masce samochodu. Jego stopa utkwiła w kawałku wygiętej blachy. Na plecach czuł oddech potwora. Koniec ziemskiego życia, mógłby pomyśleć, gdyby nie świst, a po nim kolejny i ogłuszający ryk. Obrócił głowę, by zobaczyć, jak gigant stoi na tylnych łapach, a w jego boku sterczało kilka drewnianych strzał. Opuścił racice zaraz przed mężczyzną, wzbijając w górę wszystkie samochody w pobliżu. W tym samy momencie z skrzywionego bloku odpadł wielki kawał ściany, wzbijając tuman kurzu, który zasłonił cały plac.

    Jedyne co słyszał, to świsty, ryki i jazgot miażdżonych samochodów.


  • Pandemia Nazaris - Apogeum Wiary Nowe Detroit Szkarłatna Inwazja Qogliotan [PBF] Soviet Dust Arsyntia

    Ponownie spróbował uciec w stronę bramy, w międzyczasie rozglądając się po środowisku, aby sprawdzić, co mógłby teoretycznie wykorzystać przeciwko potworowi.


  • Metro 2035 Mistrz Gry

    Anatol “Misjonarz” Dzierżyński [T -8 (Dzień 0)]

    Bądźcie mocni i mężnego serca, wszyscy, którzy pokładacie ufność w Panu!
    ~ Ps 31, 25

    Po kilku sekundach Misjonarz zdołał uwolnić nogę z pułapki i pobiegł dalej.

    Na placu nie było zbyt wielu takich obiektów. Nawet furgonetki wydawały się być rozmiarami równe potworowi, a poskręcane drzewa i zarośla nie miały wielkich szans na skrzywdzenie go. Zostawały jeszcze otaczające parking, wysokie, ale mogące runąć w każdej chwili szkielety bloków i bajoro poza placem.

    W miarę jak zbliżał się do bramy, kurz stopniowo opadał, ukazując łucznika i goniącą za nim bestię. Chociaż mężczyzna był cherlawy, to z zaskakującą zręcznością lawirował między samochodami, prześlizgiwał się po ich karoserii, co chwilę wypuszczając strzały z naciągniętej cięciwy, ale bestia pomimo tego nie odpuszczała.


  • Elarid

    - Hehe. - zaśmiał się krótko, wzruszając ramionami i patrząc na resztę. - I to ja jestem ten walnięty? Młody, zostań z Księciuniem, a Ty za mną. - dodał jeszcze po czym sam ruszył za swoim postawnym, choć niezbyt rozważnym, kompanem.


  • Metro 2035 Mistrz Gry

    Anatol “Misjonarz” Dzierżyński [T -8 (Dzień 0)]

    //Strajk, więc przynajmniej strajkujmy przy dobrej muzyce. //

    Dzieciożerca [T -7(Dzień 0)]

    — Jak zawsze… — Młody tylko pomruczał pod nosem i posłusznie odszedł.

    Okazało się, że Gladiator znalazł sposób na ominięcie zabezpieczeń, a raczej ich wyeliminowanie. Podważał i z bezpiecznej odległości ciągnął prętem za linki, zmuszając prowizoryczne pułapki do wystrzału, a tym samym do zużycia się. System prosty jak… pręt.
    Tym samym Dzieciożerca wraz z pozostałą dwójką swoich kanibali znalazł się piętro wyżej. Korytarz wyglądał podobnie jak niżej, z tą różnicą, że tu jego lewa odnoga była pogrzebana pod tonami gruzu z wyższych poziomów budynków, które zapadały się pod własnym ciężarem. Za to po prawej stronie znajdowało się kilka apartamentów, z których dwójka położona naprzeciw siebie miała uchylone drzwi i jeszcze jedne, szczególne wrota na końcu. Obite rdzawą blachą, pogięte i pocięte ludzką ręką. Przed nimi leżały jakieś szmaty i leżące do góry dnem wiadro.
    Gladiator dziarskim krokiem pomaszerował w ich stronę.


  • Pandemia Nazaris - Apogeum Wiary Nowe Detroit Szkarłatna Inwazja Qogliotan [PBF] Soviet Dust Arsyntia

    // Kończymy Strajk Włoski muzyką z Dooma, bo dlaczego nie. //
    Anatol miał już pomysł, jak mógłby spróbować zabić bestię. Jeśli w idealnym momencie runie na nią jeden z budynków, to bestia zginie ze względu na ciężar, jakim zostanie przygnieciona. Albo przynajmniej zostanie poważnie okaleczona. Zaczął rozglądać się, czy mutant nie zbliża się w kierunku budynków, bo mógłby sprowokować bydlaka do szarży na jeden z budynków. Chociaż prędzej Misjonarz sam zostanie zgnieciony, ale przez co, to już pal licho.


  • Elarid

    - Stój. - powiedział tonem rozkazu, kładąc dłoń na barku potężnego wojownika. - Z tymi pułapkami nam się udało. A jak są tam inne? - zapytał tak jego, jak i siebie, poświęcając czas na nasłuchiwanie, czy aby nikogo innego tu nie ma, a także rozglądał się za czymkolwiek, co mogło być pułapką lub ją aktywować.


  • Metro 2035 Mistrz Gry

    // Dobre. To teraz klasyk. //

    Anatol “Misjonarz” Dzierżyński [T -8 (Dzień 0)]

    W końcu bądźcie mocni w Panu - siłą Jego potęgi.
    ~ Ef 6, 10

    Niestety, mutant cały czas uganiał się za swoim głównym, najbardziej upierdliwym celem; tajemniczy łucznik przeskakiwał z samochodu na samochód, był sprężysty i zwinny.
    Ale przecież Misjonarz mógł zasygnalizować mu, by podbiegł tutaj! A nóż odgadnie plan Anatola?

    Dzieciożerca [T -7(Dzień 0)]

    Gladiator zatrzymał się w pół kroku. Wręcz skamieniał. Siła autorytetu.

    Korytarz nie wyglądał na zaminowany. Dwójka uchylonych drzwi, leżące na środku wiadro i szmaty dookoła niego, rozciągające się pod same ściany. Taaa, leżące na środku wiadro. Prędzej położone. Podobnie jak na dole, wydawało się spoczywać w zbyt idealnej pozycji, ni to zbyt w prawo, ni to zbyt lewo.

    Na dodatek Herszt usłyszał pojedyncze “cyk” dochodzące zza wzmocnionych wrót.


  • Pandemia Nazaris - Apogeum Wiary Nowe Detroit Szkarłatna Inwazja Qogliotan [PBF] Soviet Dust Arsyntia

    Nie jest dobrze. Anatolowi pozostało osiem pocisków do rewolweru - co prawda nie jest to aż tak mało, ale może się okazać, że na dłuższą metę osiem pocisków nie będzie starczyło. Jeśli mutant nie uda się w stronę Misjonarza i nie spróbuje go zabić, to może w najgorszym przypadku zmarnować się amunicja, a jedynym narzędziem do obrony będzie nóż. Misjonarz przeładował swój rewolwer i strzelił raz w kierunku bestii. Może prowokacja zakończy się sukcesem?


  • Elarid

    Cofnął się nieco, polecając reszcie, żeby zrobili podobnie, a później cisnął czymś, co miał pod ręką, celując w to wiadro. Najpierw zajmie się ewentualnymi pułapkami, później ludźmi, bo domyślał się, że ten dźwięk mógł oznaczać odbezpieczanie jakiejś broni.


  • Metro 2035 Mistrz Gry

    Anatol “Misjonarz” Dzierżyński [T -7 (Dzień 0)]

    Jak najbardziej zakończyła się sukcesem. Rewolwer, mimo wszystko, miał o wiele większą moc niż proste strzały wypuszczane z łuku, więc automatycznie zwrócił uwagę mamuta na strzelca. Włochaty stwór zaryczał wściekle i gwałtowanie zmienił kierunek. Zaszarżował, doszczętnie masakrując pod swoimi racicami samochody-zabawki.

    Dzieciożerca [T -7(Dzień 0)]

    Pomysł z rzutem w wiadro przyniósł oczekiwane skutki. Kawał gruzu odwalił plastikowy bęben na bok. Dwa, równoczesne strzały. Ołowiane kule uderzyły w przeciwległe ściany, zaraz pod sufitem.
    Okazało się, że pułapka opierała się na bardzo prostym systemie. Do wiadra były przywiązane sznurki, ukryte pod szmatami, zaś ich drugi koniec przymocowano do spustów muszkietów, które ustawiono w uchylonych drzwiach.
    Za drzwiami usłyszał drugie cyk, głośniejsze.
    Lekko pobladły (!) Gladiator tylko wydukał:
    — Dzięki, szefie… —
    Nie często zdarza się u niego taka otwartość.


  • Pandemia Nazaris - Apogeum Wiary Nowe Detroit Szkarłatna Inwazja Qogliotan [PBF] Soviet Dust Arsyntia

    Skoro wściekłe bydlę ruszyło w jego stronę, to poczekał, aż zbliży się do Misjonarza, a wtedy ten spróbowałby uciec przed stworem, gdy ten zaszarżuje w budynek i być może umrze.


  • Elarid

    - Jesteśmy największą bandą popaprańców w mieście, musimy trzymać się razem. - odparł i rozglądał się za kolejnymi pułapkami, krzycząc przy okazji: - Po cholerę Wam to wszystko? Wyjdźcie to się jakoś dogadamy, nie musimy Was krzywdzić, a możemy rozegrać to tak, żeby wszyscy byli zadowoleni, nie?!


Log in to reply