Edgar Remden


  • Miasto Nieszczęść Wiek Pary Mistrz Gry

    Edgar spał sobie smacznie w łóżku, nieświadomy tego co się za chwilę wydarzy. Obudziło go otwarcie drzwi, ale nim zdążył zrobić cokolwiek, ktoś zakrył mu usta.
       – Gotowy na nocną eskapadę? – spytał się dobrze mu znany głos, a jego właściciela pewnie nie trzeba mu nawet przedstawiać.



  • W tej chwili Edgar chętnie odciąłby swemu kompanowi palce, jednakże nie zrobił obecnie nic i dalej leżał, nie dając żadnej odpowiedzi. Jak go ten człowiek teraz niemożebnie zirytował… Jedynym co zrobił, to pomyślenie by ze ściany nagle wysunęła się kolumna, uderzająca Richena. Pora przetestować możliwości tegoż pomieszczenia… Na wszelki wypadek zechciał też, by jego pochwę opuścił sztylet, gotujący się do boju. Coś za coś Panie Richenie.


  • Miasto Nieszczęść Wiek Pary Mistrz Gry

    Kolumna się wynurzyła, jednak Richen próbował zablokować ją tarczą, jakby spodziewał się jakiegokolwiek ataku. W tym wypadku moc pokoju wygrała i zniszczyła przeszkodę, jednak blondyn okazał się szybszy i bezproblemowo jej uniknął. Ba, zabrał rękę zaraz przed zderzeniem się tworów magicznych.
       – Edgarze, to ja, Richen. Odłóż tę broń – szepnął.



  • Wstał z łóżka.
    - Wiem, domyśliłem się, już po tym że nie zachowałeś się jak normalny człowiek… Po co te cyrki? - Pyta się, próbując opanować złość. Chciał by kolumna wróciła do ściany, a broń wróciła na swoje miejsce, czyli do pochwy.


  • Miasto Nieszczęść Wiek Pary Mistrz Gry

    – Nie ma czasu na pogaduszki. Wchodzisz w tę nocną akcję czy nie?



  • - A nie mówiłem Ci wcześniej o tym że na nią idę? - Zapytał się, nieco zdziwiony. Wydawało mu się, że się na nią zgadzał. - Tak czy siak, wchodzę w to. Pod warunkiem, że będziesz mnie już wołał normalnie, a nie w ten dziwny sposób?


  • Miasto Nieszczęść Wiek Pary Mistrz Gry

    – Niby mówiłeś, ale że wyszedł ostatecznie rozgardiasz i ostatecznie mieliśmy nie ruszać, to pomyślałem że się spytam. No, to wskakuj do środka, wszystko już gotowe – powiedział, po czym sam skoczył za łóżko Edgara i… zniknął. Ta po prostu, tak zwyczajnie. Nawet nie było słychać najmniejszego uderzenia, jakby spadał gdzieś. Warto też nadmienić, że skoczył jak przez przeszkodę, a nie na główkę. Ta uwaga może się okazać niezwykle pomocna.



  • Ten czyn Richena zdecydowanie zbił Edgara z tropu. Ostrożnie spojrzał za swoje łózko, w miejsce gdzie jego kompan nagle zniknął. Czy tak ma każdy pokój, czy jednak ten gość ma jakąś władzę nad pokojem Edgara? Chwila, przecież on ma ten teleportujący artefakt… Czy to właśnie go dojrzał za swym łóżkiem? Jeśli tak, to przechodzi przez nią.


  • Miasto Nieszczęść Wiek Pary Mistrz Gry

    Owszem, znajdował się tam pierścień, a po drugiej stronie i Richen. Edgar wylądował na trawie za dużym kamieniem. Noc była zimna i… czerwona? Wszystko spowiły szkarłatne barwy, a sam księżyc zdawał się być tego centrum. Miasto w oddali nie wyglądało zwyczajnie. Już pół biedy, że je dobrze widział. Powyginane wieże, w ogóle jakieś zatrzęsienie wież, kręta rzeka, podniesione morze i inne dziwa. Zza kamienia majaczył jakiś zamek, nie był jednak dotknięty klątwą surrealizmu, jak to było z Miastem. Zdawało się nawet nie obejmować czerwieni i być w typowych barwach.
       – No, oto Nasz cel – szepnął nagle Richen, wskazując zamek. – Nie mam planu, kompletnie nie wiem jakie będzie rozmieszczenie straży, ale zdążyłem wyczaić drogę do wieży. No, a Ty masz jakiś pomysł?



  • Edgar
    Edgar mocno wzdrygnął się widząc jak świat dookoła niego się zmienił. Był też pod wrażeniem tego, że twierdza magów wydawała się nieruszona.
    - A nie ustaliliśmy wcześniej, że jeden z nas teleportuje się w okolice gabinetu i próbuje wypędzić jakoś siedzącego tam maga? I co z ich szatami, to też zapomniałeś wziąć?


  • Miasto Nieszczęść Wiek Pary Mistrz Gry

    – No niby ustaliliśmy, ale wolę ugadać wszystko raz jeszcze. No i nie jest to jednak takie proste. Są tam straże. Usłyszałem to od powracającego maga. I tak, mam je przy sobie. Jego broń również, chociaż ona nam niewiele da, poza samym pokazem lub możliwością skopiowania wyglądu, jeśli byśmy chcieli.



  • - To może ja ubiorę się w jego szaty, skopiuję jego wygląd i postaram się dostać w okolice pokoju Mistrza, Ty go wywabisz i potem obaj wejdziemy tam poszukać czegoś… Co o tym myślisz? - Edgar trochę pożałował końcowego pytania, ale w końcu nie jest on mistrzem strategii, a Richen ma ten plus, że myśli nieszablonowo… Albo wcale.


  • Miasto Nieszczęść Wiek Pary Mistrz Gry

    – Ale pytanie, czy Ciebie w ogóle przepuszczą? Ta straż jest tam nie bez powodu, pewnie nawet profesorowie nie mają łatwego wstępu. Zawsze mógłbyś wymyślić jakiś blef lub inny powód, aby Cię tam puścili. Na wszelki. A co do wywabienia, to będę musiał się na chwilę wrócić do pokoju, ale to jak omówimy plan.


Log in to reply