Przewodnik dusz - niezwykła Esmeralda


  • Mistrz Gry

    avatar Historyjka Historyjka

    Rozejrzała się nieco zdenerwowana.
    Co to za miejsce? Nie lubiła znajdować się nagle w niespodziewanych sytuacjach, zresztą jak każdy prawdopodobnie. Choć u rudowłosej było to aż przesadzone, nawet za niespodziankowe przyjęcie urodzinowe potrafiła komuś przywalić prosto w twarz.
    ‐ Jakich kuźwa wybrańców?! ‐ przetarła oczy wierzchem dłoni, jakby chciała się obudzić z jakiegoś porypanego snu ‐ Rachel. Jestem Rachel. A ty to kto i co ja tu robię? ‐ spojrzała na kobietę rozeźlona.


  • Mistrz Gry

    avatar wiewiur500kuba wiewiur500kuba

    ‐ Siedzę na emeryturze, weteranem wojny jestem. Więcej Ci chyba mówić nie muszę.


  • Mistrz Gry

    avatar Creepy_Family Creepy_Family

    ‐ Imponujące. Więc jestem duszą. Wszyscy, którzy się tutaj pojawiają, umarli w ‘prawdziwym’ świecie? Nigdy nie wierzyłam w takie coś. Może dlatego, że wuj mi na to nie pozwalał. ‐ westchnęła ciężko. ‐ Teraz mam się udać do tej madame Tutu? Ona też jest swego rodzaju wróżką, czy coś w ten deseń?


  • Mistrz Gry

    avatar pan_hejter pan_hejter

    //Jedziem z tym koksem//
    Edward Hilbert
    Edward podszedł do cyganki, pytając z irytacja. ‐ Co się tu dzieje? Gdzie ja do cholery jestem? Czy to ukryta kamera? ‐


  • Mistrz Gry

    avatar JurekBzdurek JurekBzdurek

    //‐Dużo//
    Rachel
    Nie udało ci się przetrzeć oczu, brakowało ci do tego istotnego surowca ‐ rąk. Może i znalazłabyś jakiś kreatywny, zastępczy sposób, jednak oczu również ci brakowało. Właściwie brakowało całej ciebie, czułaś brak obecności całkiem wyraźnie ‐Jestem Esmeralda, moim zadaniem jest pomaganie takim zagubionym duszyczkom, jak ty. Postaram się, abyś dostała odpowiedzi na wszystkie swoje pytania, ale najpierw muszę wiedzieć kim jesteś, ile masz lat, czym się zajmujesz… Opowiedz mi proszę o sobie‐
    Freddy
    Kobieta skinęła głową, przekreślając słowo “zawał”, zastępując je “wypadek z bronią”, więcej nie zdołałeś odczytać ‐Rozumiem, tyle chyba mi wystarczy. Czy zdajesz sobie sprawę, w jakiej jesteś sytuacji?‐
    **Felicia Gordon **
    Kobieta uśmiechnęła się niejednoznacznie ‐Na temat umierania nie czuję się wystarczająco kompetentna, aby odpowiadać, nie będę ci też mówić, co masz robić, chociaż rozmowa z madame na pewno jest dobrym pomysłem. Tak, ona też jest wróżką, ale nieco inną niż ja‐ starsza pani zaśmiała się ‐Jej dziedziną jest Południe, zamiast… wywoływania zajmuje się… wiedzeniem?.. w każdym razie jej zadanie to znać odpowiedzi na wszystkie pytania‐
    Edward Hilbert
    Kobieta uśmiechnęła się ‐Widzę, że wiesz już, jak się pojawiać i znikać w różnych miejscach, oraz jak zmieniać historię, to dobrze, przyda ci się to całkiem ni edługo. W zasadzie jesteś nigdzie, albo lepiej gramatycznie, nigdzie cię nie ma‐ poczułeś, że faktycznie ma rację, gdy próbowałeś do niej podejść i nie udało ci się poruszyć ‐Na pozostałe pytania postaram się, abyś otrzymał odpowiedzi, duszyczko, bo moim zdaniem jest pomaganie takim jak ty, jednak najpierw muszę wiedzieć kim ty właściwie jesteś. Opowiedz o sobie, proszę‐


  • Mistrz Gry

    avatar Radiotelegrafista Radiotelegrafista

    Olivia Subercaseux

    Olivia nie rozumiała tej sytuacji, ale nie ma co jej się dziwić. Gdyby jej twarz była widoczna, można było by zobaczyć, jak bardzo pobladła.
    — A‐ale… Będę mogła wrócić do ciała, t‐tak? — Zapytała przerażonym głosem.


  • Mistrz Gry

    avatar wiewiur500kuba wiewiur500kuba

    ‐ Gdybym sobie zdawał sprawę, nie wyzywałbym Cię kilka minut temu, prawda?


  • Mistrz Gry

    avatar pan_hejter pan_hejter

    ‐ Kultura wymaga tego aby wpierw przedstawić się, zanim zapytasz kogoś o imię. Ale zwą mnie Edward, Edward Hilbert. I co to za dyrdymały? Czemu nie mogę się ruszyć? ‐


  • Mistrz Gry

    avatar Historyjka Historyjka

    Rachel

    ‐ Chwila… Zagubionym duszom?!
    Spróbowała spojrzeć na swoje dłonie.
    Jak to możliwe, że tu była i nie była naraz?!
    ‐ To jakieś porypane! ‐ mruknęła z irytacją.
    Przecież… Nie mogła być teraz martwa!
    ‐ Kuwa mać! Czy ja nie żyję?! Dopiero osiemnastkę wczoraj skończyłam, nie mogłam już umrzeć! ‐ nadal desperacko starała się zobaczyć którąkolwiek część siebie ‐ To musi być sen. Jakiś chory, dziwaczny sen! Upiłam się na osiemnastce, na pewno leżę teraz gdzieś na podłodze w domu i obudzę się zaraz z zajbistym kacem! ‐ chyba samą siebie chciała teraz przekonać, że to co mówi to prawda.


  • Mistrz Gry

    avatar JurekBzdurek JurekBzdurek

    Rachel
    Zobaczyłaś, że błyskawicznie zapisała coś piórem w grubym, starym tomiszczu, nie zauważyłaś, co dokładnie to było, ale ewidentnie zasmuciło staruszkę. ‐Ja… To nie powinno zdarzać się w tak młodym wieku, z drugiej strony to nie tak, że umarłaś, moja droga. Po prostu… nie jestem najlepszą osoba, żeby to wytłumaczyć, ale w tym momencie jesteś wolną duszą, wraz z kilkoma innymi w twojej sytuacji przyłączonymi przez Międzymgłe, ja wiem że nie do końca rozumiesz o czym mówię, ale po prostu to na razie przyjmij, proszę, do kilku miejsc, byście… No, powiedzmy, że macie pewną misję. Osobą, która może ci pomóc znaleźć odpowiedzi, jest madame Tutu. Żeby do niej dotrzeć, musisz się tylko u niej pojawić… Wiem, jak dziwnie to brzmi, ale jeśli wczujesz się w siebie, zobaczysz jak to zrobić‐ staruszka musiała się chyba nieco poplątać w słowach, bo zanim kontynuowała, zrobiła kilka głębszych, spokojnych wdechów i poprawiła włosy ‐Po prostu spróbuj się u niej pojawić. Możliwe, że pomogą ci doświadczenia innych dusz, z którymi tu rozmawiałam, jeżeli się postarasz, możesz je odczytać. Jeżeli ci się nie uda, jestem tu by pomóc ci opanować ten dar, jednak jeżeli chodzi o odpowiadanie na pytania dotyczące tego, co się z tobą dzieję ‐ nie nadaję się do tego‐
    Freddy
    ‐Zostałeś obdarzony pewną właściwością, duszko. Połączono cię, za pomocą Międzymgły, z innymi duszami w twojej sytuacji. Zorientowałeś się już, że możesz skorzystać z ich doświadczeń? Spróbuj, proszę, trzy z nich są tuż obok, postaraj się zobaczyć to, co zobaczyli oni. Jesteś w stanie to zrobić, choć może brzmi to absurdalnie. No dalej‐
    Olivia Subercaseux
    Głos kobiety brzmiał ostrożnie ‐Będziesz mogła być znowu w ciele, tak, gdy zrozumiesz już, jak funkcjonować tutaj. Nie jestem z resztą odpowiednią osobą, żeby ci to tłumaczyć. Powinnaś o to zapytać madame Tutu. Wiem, że to dla ciebie trudne, szokujące, ale otrzymałaś pewien rodzaj… daru. Możesz po prostu pojawiać się w miejscach spiętych z tobą Międzymgłami. To nie jest takie trudne. W razie kłopotów zawsze możesz zwrócić się do mnie o pomoc, ale na początku spróbuj zapytać madame. Tu, pomogę ci
    Edward Hilbert
    Kobieta zaśmiała się ‐Masz rację, to z mojej strony nieuprzejme, jestem Esmeralda, wróżka której rola to pomoc innym duszom w takiej samej sytuacji. A ty nie możesz się poruszać, bo próbujesz tego dokonać przez zmuszenie do działania swoich mięśni, których nie masz, jak zresztą całej reszty swojego ciała. Ale ty mógłbyś o tym wiedzieć samemu, prawda? Już raz udało ci się nie tylko pojawić, ale pierwszy raz w historii Międzymgieł cofnąć jakieś wydarzenie, mógłbyś więc również poznać historie innych dusz w takim samym położeniu co ty… Powiedz mi proszę, zrobiłeś to świadomie‐ spojrzała na ciebie bardzo zaciekawiona znad okularów


  • Mistrz Gry

    avatar pan_hejter pan_hejter

    Edward
    Spojrzał na dziwaczną kobietę z irytacją. ‐ Struny głosowe dzięki którym możemy rozmawiać, też są mięśniami. A jakoś rozmawiamy, poza tym czasem układy potrafią wchodzić w przestrzenie niedostępne dla założeń klasycznych.‐


  • Mistrz Gry

    avatar wiewiur500kuba wiewiur500kuba

    ‐ Mogę rozmawiać z Tobą i z nią jednocześnie? ‐ Zapytał Freddy, najwyraźniej nieco już uspokojony i zdolny wierzyć we wszystko co mu się powie.


  • Mistrz Gry

    avatar Historyjka Historyjka

    Rachel

    ‐ Hę? ‐ spróbowała się skupić i zobaczyć to, o czym ta kobieta mówiła ‐ Jak to możliwe bym była duchem, ale nie była martwa? Ojciec mówił… ‐ przygryzłaby wargę, gdyby mogła i spuściłaby wzrok ‐ …że nie istnieją duchy. Że jak kogoś zastrzelisz to jego nie ma, że on śpi i się nie obudzi ‐ szepnęła. Ojca pamiętała jako surowego człowieka z autorytetem. Chciał, by jak dorośnie, Rachel przejęła po nim rodzinny… hm ‐ “biznes”. O ile organizację typu mafia można nazwać biznesem. Dziewczyna zawsze uczona była przez niego, jak małą wartość ma ludzkie życie, a teraz… sama go nie miała. To… dziwne uczucie? Jakby coś wypalało ją od środka. Starała się dojrzeć i usłyszeć chociaż jedną z tych “rozmów z innymi duszami”. To przecież nie mogło być takie proste, nie? Nie wystarczy chyba chcieć…


  • Mistrz Gry

    avatar Creepy_Family Creepy_Family

    ‐ Dobrze, w takim razie już chyba wszystko rozumiem. Resztę pytań zadam tamtej kobiecie. Dziękuję za miłe przyjęcie i mniej więcej rozświetlenie drogi.


  • Mistrz Gry

    avatar JurekBzdurek JurekBzdurek

    ‐Świat w mgłach milczał przez długi czas, znowu popadając w przerwę przez niekompetencję osoby, która miała się nim zajmować‐
    ‐OH, ZAMKNIJ SIĘ, MIAŁEM MASĘ ROBOTY, SIEDŹ LEPIEJ CICHO U SIEBIE I ZAJMUJ SWOIMI SPRAWAMI.‐
    ‐Bajarz mruknął pod nosem. Możliwe, że posłuchałby rady losu, gdyby miał możliwość, jednak z jakiegoś powodu jego miejsce w Międzymgle jeszcze nie istniało‐
    ‐DOBRA, DOBRA, ZARAZ CI STWORZĘ TĘ WYSPĘ, BYŁO TRZEBA PO PROSTU POPROSIĆ…‐

    Edward Hilbert
    Kobieta uśmiechnęła się złośliwie i odpowiedziała, tym razem nie poruszając ustami ‐Po pierwsze wychodzisz z błędnego założenia, że do naszej wymiany słów potrzeba strun głosowych, albo w ogóle dźwięku. Jesteś w tym momencie czymś podobnym do myśli, więc telepatia nie jestnajmniejszym problemem, mówiłam, bo zwykle czujecie się wtedy normalniej i bezpieczniej‐ wróciła do normalnego mówienia ‐Po drugie, co istotniejsze, zadajesz podchwytliwe pytania, ale w rzeczywistości dyskutujesz z faktami, a to bezsensowne. Jesteś jedynie konstruktem myśliwym, zgrubsza. Reszta ciebie <u>nie istnieje</u>‐
    Freddy
    ‐A czemu miałbyś nie móc, skoro czas i przestrzeń jest tu tylko sugestią, nie obiektywną sprawą‐
    **Rachel **
    Staruszka patrzyła na ciebie przez jakiś czas, po czym westchnęła ‐Och, skończ z tą grą pozorów, mpja droga, to JEST takie proste. Właściwie to nawet więcej, ty już je widzisz i zgrubsza znasz, jedynie ukrywasz przed sobą ten fakt, niejako go wypierasz. Całe życie twoja podświadomość miała funkcję kierowniczą, jednak teraz bez ciała, straciła większość swoich możliwości. Możesz ją odepchnąć. Spróbuj. One są na prawdę tuż obok.‐
    **Felicia Gordon **
    Kobieta uśmiechnęła się jedynie, kiwając ci życzliwie głową


  • Mistrz Gry

    avatar pan_hejter pan_hejter

    Edward
    ‐ Zabawne, jednak mój konstrukt myślowy jest niczym bez mojego ciała. Wszelkie hormony i substancje chemiczne w moim mózgu są nieodwracalną częścią mojej osobowościm Reasumując gdybym nie był w moim ciele, nie byłbym sobą. Nawet zakładając istnienie duszy, byłaby tylko okrojoną wersją osobowości. ‐


  • Mistrz Gry

    avatar JurekBzdurek JurekBzdurek

    **Edward **
    ‐Znowu przyjmujesz złe założenia, próbując przykładać swoją wiedzę i doświadczenia do czegoś, co wykracza poza znane ci ramy. Jesteś sobą, choć rzeczywiście możesz odrzucić emocje. Niemniej część twojej… duszy, osobowości, zajmuje się… symulacją wszystkiego tego, co dotąd było wymuszane przez ciało, żebyś w dalszym ciągu mógłzachowywać się jak… przedtem‐


  • Mistrz Gry

    avatar pan_hejter pan_hejter

    Edward
    ‐ Dużo ta dusza musi mieć w sobie energi i woli, ale dobrze przyjmijmy twoje założeniam. Dlaczego więc moja dusza robi to wszystko? ‐


  • Mistrz Gry

    avatar wiewiur500kuba wiewiur500kuba

    ‐ Co jeszcze mogę tu robić, prócz rozmawiania z Tobą i tą drugą staruchą?



  • Edward
    -Dlatego, że jest potrzebna, dlatego że została wybrana i dlatego że tego od niej chcesz- odparła kobieta
    Freddy
    -Czuj się wolny, aby to wypróbować, Międzymgły są do dyspozycji twojej woli w całości, jesteś tu ponad ograniczenia. Oczywiście, w świecie tak nie będzie, ale póki co możesz wszystko, eer, co tylko możesz-



  • Alexander był cholernie zdziwiony całą sytuacją, ale uznał, że lepiej będzie udawać, że rozumie wszystko, przecież łgał tak całe życie. - Moje imię nie jest tu konieczne, przynajmniej wedle posiadanej przeze mnie wiedzy. Nie zostałem wybrany, zostałem powołany, czyż nie było lepszych? - Wyrzekł spokojnie, wyprostowany z lekko wypiętą piersią, zainspirował swą wypowiedź Herbertem. Zawsze stał wyprostowany i patrzył bardziej do góry, niż w dół, ojciec zawsze mu powtarzał, że od podstawy zależy wszystko, tylko niewolnicy chylą kark i patrzą na ziemię, zwycięscy kroczą dumnie do przodu z głową wypatrującą gwiazd. Nienawidził przegranych, gdyż sprzeciwiali się jego zasadzie, “Ty na piedestale, reszta nie ważna”.



  • // To zaczynaj pan.



  • // @Przełom-Odkrywcy-mgieł Ej, ja też chcę tu grać


  • Mistrz Gry

    - Widzicie chłopcy? I po co ta histeria? Mgła zawsze znajdzie drogę - Kobieta uśmiechnęła się do ciebie z pewnym smutkiem w oczach - Witaj, duszko, cieszy mnie że jeszcze nie zaschłaś na tej pajęczynie. I że masz taką wolę przebicia. Będzie ci niewątpliwie potrzebna. Imię upraszcza sprawy choć nie jest konieczne, a choć zdaję sobie sprawę że to cytat, to lepsi byli, oczywiście. Właściwie to właśnie dlatego tu jesteś -



  • - Mów mi… Alamar. Stare imiona nie mają znaczenia. - Wyrzekł wysoki na dwa metry, dobrze zbudowany mężczyzna z nieznacznym brzuchem. - W tym momencie powinna Pani powiedzieć, że wręcz przeciwnie, byłem najlepszym wyborem by tu trafić, ale nie przybyłem tu przecież wypominać takie drobnostki. To co, zaczynamy? - Przeszedł do czegoś, co być może pozwoli mu się czegoś dowiedzieć. Cieszył się urlopem od pracy, siedząc w domu, chlejąc browary i jarając skręty. Zasnął, obudził się, zjadł śniadanie, umył się, a gdy wyszedł z łazienki, znalazł się tu. To nie było normalne. Ale nawet jeśli to flashback, warto tu odegrać swoją rolę, zawsze był znakomitym aktorem, dlatego zaszedł tak daleko.


Log in to reply