Mandalora


  • Mistrz Gry

    Planeta na Wewnętrznych Rubieżach, zamieszkiwana przez dumny lud zwany Mandalorianami, którzy wielokrotnie odpierali ataki agresorów. Nominalnie teren należy do Imperium, jednak z powodu ogromnego oporu rodzimych mieszkańców, zajęta jest tylko stolica, a reszta znajduje się pod kontrolą klanów zorganizowanych w tak zwane domy, jak dom Kryze czy dom Vizsla.


  • Mistrz Gry

    Kai’lekh był w kantynie na jakimś wygwizdwiu śnieżnym, będących punktem przerzutowym i wielokrotnie obranym za cel ataków resztki Watahy. To, że teren znajdował się na terenie domu Kryze nie polepszał sytuacji. Kantyna wyglądała, jakby od kilku lat nie urządzał remontu, a i na budowie oszczędzał, jednak to raczej yło spowodowane, że co środa dochodziło do niezłego mordobicia. Była nawet rozpiska rozrywek, gdzie to figurowało. Przy sąsiednim stoliku dało się słyszeć o tym, że klan Saxon zaatakował klan Er podczas Ertu, ceremonii nadania imienia dziecku, które jest dzieckiem przyjętego do klanu. Wybił ich praktycznie do nogi, nie zlaneziono jednak ciała dziecka. Może i jest zimnym draniem, ale jednak trochę go zabolało, że zaatakowali w takim dniu i praktycznie wybili rodzinę, możliwe że na oczach dziecka.



  • Kai rozejrzał się znudzony po kantynie zastawiając się gdzie tym czasem jest jego ojciec i jakie niemożliwe zadanie znów mu sprawi. Niezbyt przejmował się co się stało z jakimś dzieciakiem, kolejna śmierć na Mandalorze, ni mniej ni więcej.


Log in to reply