[MIASTO] Ulice



  • Z mieszaniną zdenerwowania i irracjonalnej satysfakcji podeszła do drzwi budynku i zapukała, wołając przy tym - Halo, wszystko w porządku?!-

    //Czy za taką niezbyt subtelną?


  • Przypadki z Vasira Lake Mistrz Gry

    //przepraszam :c


  • Przypadki z Vasira Lake Mistrz Gry

    GTA
    Pachniał jak tchórz. Piwnica była zamknięta na cztery spusty, nie było mowy, żeby tam się dostał. Zapach poniósł go raczej w stronę kuchni. Tymczasem ktoś zaczął walić w drzwi!

    Askalon
    Nie było nic słuchać poza skrzypieniem podłóg i wiatrem, wdzierającym się do środka przez uchylone okno.


  • Przypadki z Vasira Lake

    Rohan
    Wystarczy na razie pokonać jedną mięsną kukiełkę a możliwość wykrycia przez jakieś służby na pewno utrudni mu zadanie. Jeśli jeszcze nie uciekł z kuchni to oznacza, że w kuchni nie ma okien ni drzwi. Wolał przeczekać w bezruchu aż ktoś kto puka do drzwi odejdzie sobie i zajmie się swoim interesem… Nie kulturalnie tak wcinać się w posiłki innych.



  • Niekulturalnie tak wcinać się w sprawy innych, jednak kultura nigdy nie była na pierwszym miejscu listy priorytetów Jo, a już na pewno nie przeważała nad jej ciekawością i lekkim kompleksem mesjasza. Ponowiła pukanie, delikatnie sprawdzając, czy drzwi są zamknięte tylko na klamkę czy również na zamek

    //To było tylko pytanie, nie oskarżenie :v


  • Przypadki z Vasira Lake Mistrz Gry

    Drzwi otworzyły się z dosyć głośnym skrzypieniem. W domu wciąż było cicho, wiatr wrzucił kilka liści do środka. Tymczasem z kuchni dało się słychać jakby ktoś próbował otworzyć okno.

    //a, okej. nie robię tego na złość tylko dla beki owo


  • Przypadki z Vasira Lake

    Rohan
    Przeklnął w głowie po czym skierował się do kuchni jak najciszej potrafił by Rudzielec nie wiedział, że się zbliża a nieproszony gość nie zorientował się zbyt szybko co się stało. Nadal kontynuował węszenie za strachem a jeśli mógł to w trakcie podróży do kuchni to chętnie stałby się niematerialnym dwuwymiarowym cieniem by uniknąć kontaktu fizycznego z personą, która wkroczyła do akcji



  • -Halo! Uwaga, wchodzę do domu, to ja, Joanna, sąsiadka, jest tu kto?! Usłyszałam zamieszanie i chciałam sprawdzić czy mogę pomóc, nie chcę być posądzona o włamanie czy coś!- mówiła głośno, idąc ostroznie w kierunku kuchni. Cała ta sytuacja coraz bardziej jej się nie podobała i jakiś paskudne przeczucie kazało jej mieć się na baczności. Ściskała mocno torebkę, gotowa uderzyć w razie jakichkolwiek niebezpieczeństwa.


  • Przypadki z Vasira Lake Mistrz Gry

    W tym momencie obydwoje znaleźli się w kuchni, gdzie rudzielec nieudolnie zamknął się w szafce. W półmroku Rohan nie był specjalnie widoczny, ale Joanna mogła wyczuć, że ktoś poza nią i dzieciakiem znajduje się w pomieszczeniu.



  • -Kto tu jest?!- krzyknęła, wykonując zamach torebką i szukając najbliższego włącznika światła żeby lepiej zorientować się w sytuacji


  • Przypadki z Vasira Lake Mistrz Gry

    Nie mogła go niestety znaleźć.


  • Przypadki z Vasira Lake

    Rohan
    Zrozumiał, że jeśli dzieciakowi udało się go odepchnąć to staruszki też nie wolno lekceważyć, ale zaraz odkryje gdzie jest włącznik światła i nici z jego trudów. Nie może pozwolić, że zostanie odkryty dlatego podjął środki konieczne. Warknął po czym zmienił się z dwuwymiarowego cienia z powrotem w pełnego trójwymiarowego wilczura //Strach pomyśleć co będzie przy 4D :v//
    -To nie jest historia z czerwonego kapturka, którą czytałem. Babcia przychodzi uratować rudego kapturka przed wilkiem. Czy oznacza to, że babcia jest myśliwym czy też to, że w tej historii nie ma myśliwego? Hmm?
    Podczas tego wywodu przeszedł na swoich czterech łapach w stronę wyjścia z kuchni w celu odgrodzenia staruszce drogi ucieczki.



  • Kobieta, widząc jak z cienia wyłania się potwór, natychmiast zareagowała instynktownie - z całej siły uderzając na niego torebką i krzycząc ile miała sił w płucach -Jezu! Ludzie! Ratunku! Wilk! - może ktoś w sąsiedztwie ją usłyszy


  • Przypadki z Vasira Lake Mistrz Gry

    //znaczy to jest dosłownie przypadek że rudzielec się wyrwał, nie powinien, ale miał nat20 na obronę xD

    Joanna wrzasnęła, a rudzielec wyleciał z szafki i starał się otworzyć okno. Póki co brak reakcji z zewnątrz.



  • This post is deleted!

  • Przypadki z Vasira Lake Mistrz Gry

    This post is deleted!

  • Przypadki z Vasira Lake

    Rohan
    Najpierw postanowił, że zaatakuje starowinkę. Jeśli Rudy ucieknie to albo do lasu albo na posterunek. Nie zamęczał się tymi myślami jak na razie o przyszłym pościgu i rzucił się na Joannę starając się ugryźć ją w krtań



  • //czyli kły vs torebka, czekamy na Abby


  • Przypadki z Vasira Lake

    //Torebka wygra, bo zapewne jest z skóry krokodyla. Wyłamie sobie jeszcze ząb na niej


  • Przypadki z Vasira Lake Mistrz Gry

    //przepraszam, wczoraj zapomniałam zajrzeć na wieloswiat :sweat_smile:

    Uderzenie torebką nie zrobiło wiele Rohanowi, ot, kilka zadrapań, może pojedynczy siniak, jeśli takowy w ogle
    ogóle jest w stanie się pojawić. Jego cios za to trafił, choć też nie bardzo. Z pewnością solidnie zabolał, a i z rany zaczęła się sączyć krew. Tymczasem rudzielec spierdolił.



  • Staruszka krzyknęłaby z bólu, gdyby nie to że krzyczała cały czas odkąd pojawiała się w tym pomieszczeniu, głównie inwektywy, prośby o pomoc i imiona świętych. Wewnętrznie jednak cios pobudził ją i otrzeźwił, wiedziała, że jest to jej walka o resztę życia, więc w pełni się zmobilizowała. Po ciosie torebką odrzuciła przedmiot w pysk stworzenia, starając się złapać jakieś krzesło i odgrodzić się nim od potwora, korzystając z niego jak z prostej broni improwizowanej

    //Bełkoczę


  • Przypadki z Vasira Lake

    Rohan
    Widząc zamiary staruszki by użyć krzesła jak treser lwów do poskramiania dzikich zwierząt niezwłocznie skorzystał z okolicznego mebla, które nie znajdowało się zbyt daleko by mieć wyższą pozycję po czym skoczyć i zaatakować babinkę od góry przy pomocy pazurów oraz już wcześniej wspomnianych kłów


  • Przypadki z Vasira Lake Mistrz Gry

    Joanna oberwała tym razem mocniej, krwawienie się wzmogło, a ona nie mogła się ruszyć. Jej krzyk się urwał, a ona zaczęła krztusić się krwią. Tymczasem z zewnątrz słychać było dość spory hałas. Ktoś nadchodził.



  • Nie pozostało jej już nic innego jak czekać na rozwój wypadków. W myślach zaczęła modlić się zdając sobie sprawę że może to być ostatni moment na pogodzenie ze Stwórcą


  • Metro 2035

    // No cóż, to było szybsze niż się spodziewałem. //


  • Przypadki z Vasira Lake

    Rohan
    Warknął i parsknął ze złości. Ci tutaj ludzie są najwidoczniej tak ohydnie bezinteresowni, że nie pozwolą mu nawet na zajęcie się jedną staruchą. Wnioskując po hałasie najprawdopodobniej Rudy poszedł po większą pomoc.
    -Zajmę się jeszcze tobą starucho.
    Z grupą ludzi bądź żandarmem może mieć już duży problem, więc zrobił szybkie kalkulacje i postanowił, że wyskoczy przez okno.


  • Przypadki z Vasira Lake Mistrz Gry

    Rohan
    Udało mu się to zrobić, więc szybko znalazł się na zewnątrz. W którą stronę zamierzał podążyć?

    Joanna
    Po niedługim czasie ktoś wbiegł do środka.
    — Jezu, co się pani stało? Młody, pomóż mi ją nieść.


  • Przypadki z Vasira Lake Mistrz Gry

    Asal
    Asal wisiał sobie w najlepsze. Był wieczór, więc świecił jak robaczek świętojański.
    // kumpela sugeruje żebyś zmienił s na n w imieniu



  • Joanna

    -Wilk… Chyba… Gońcie go, wyskoczył przez okno, może być groźny dla innych!- wymamrotała kobieta, próbując nie stracić przytomności

    Asal
    Uszy są prostą sprawą, jednak z czymś do patrzenia nie jest już tak łatwo - dobrych parę godzin zajęło mu wcześniej wyczajenie, w którym miejscu najlepiej będzie wykształcić oczy, żeby móc obserwować otoczenie, nie oślepiając przy tym samego siebie i nie zwracając niepożądanej uwagi. Teraz korzystał z tego niewielkiego sukcesu by uważnie obserwować ulicę.


  • Przypadki z Vasira Lake

    Rohan
    Po tym jak wyskoczył, uciekł w formie wilka kilkadziesiąt metrów przed siebie po czym zmienił swoją postać w młodego ciemnowłosego człowieka o bladej cerze, niebieskich oczach i lakierkach razem z spodniami garniturowymi oraz płaszczem


  • Przypadki z Vasira Lake Mistrz Gry

    Joanna
    Pochyliła się nad tobą drobniutka, białowłosa dziewczyna.
    — Nie martw się, ja się tym zajmę.
    Wbrew swemu wyglądowi, gdy wzięła się za podnoszenie Joanny okazała się silniejsza od rudzielca.

    Asal
    Przed chwilą przebiegła białowłosa dziewczyna, szukając najwyraźniej źródła krzyków dochodzących z bliska.



  • Joanna
    Nie mając większego wyboru dała się ponieść dziewczynie



  • Asal
    Gdyby ktoś tej nocy bardzo uważnie obserwował tą konkretną latarnię, mógłby zauważyć, że jej żarówka zamigotała i zgasła, a z powstałego mroku wymięta kulka papieru, niesiona wiatrem, poleciała w kierunku w którym podążała dziewczyna. Nie było tam akurat wiatru? Cóż, możesz spierać się z kulką papieru, jednak zazwyczaj nie przynosi to większego efektu.


  • Przypadki z Vasira Lake Mistrz Gry

    Joanna
    Zmiana tematu

    Asal
    Niestety, trochę znosił go wiatr. Gdy zobaczył ponownie te dziewczynę, była ona zajęta niesieniem jakiejś babci, dosyć solidnie zakrwawionej.


  • Przypadki z Vasira Lake

    //bruh



  • Czy ta dziewczyna skrzywdziła starą kobiecinkę? Asal zastanowił się, czy powinien którejś przeszkodzić lub pomóc w jakiś sposób. Jako że zastanawianie się nie szło mu nigdy zbyt dobrze na razie skupił się na śledzeniu dziwnej pary i rozwoj wypadków.


  • Przypadki z Vasira Lake Mistrz Gry

    Zmiana tematu


  • Przypadki z Vasira Lake Mistrz Gry

    @Rudy_
    Wyszedł na zewnątrz bez zwłoki. Dokąd teraz zamierzał się udać.



  • Do biblioteki albo do tartaku. Tylko gdzie to jest? No właśnie zapomniał o to zapytać, teraz już nie będzie się po to wracał. Znajdzie na własną rękę, albo ostatecznie skończy w barze. Skierował się w stronę centrum, uznając, że tam może cos znajdzie. W ogóle takie małe miasta mają jakieś centrum?


  • Przypadki z Vasira Lake Mistrz Gry

    Właściwie to kręcił się w kółko do czasu gdy zobaczył szyld z napisem Biblioteka. Czy tego czasem nie szukał?



  • Znalazł? Znalazł, a to że środki były mało efektywne to nic. W końcu Charlesa jeszcze czas nie gonił, a nawet jeśli zacznie to zwyczajnie odjedzie i zostawi go w tym mieście. Tak więc najpierw poszukał jakiejś kartki z godzinami otwarcia, a także kolejnej z informacją o szukanym pracowniku.


  • Przypadki z Vasira Lake Mistrz Gry

    Biblioteka była zamknięta. Otwierała się o 8 rano. Karteczka w sprawie pracownika lakonicznie oznajmiała te oto słowa: “Szukamy pracownika, szczegóły u bibliotekarza.” Wyglądało na to, że ktoś kręcił się w środku.



  • Trochę zawiódł się widząc zamkniętą bibliotekę. Ale przynajmniej jest ogłoszenie, tak więc wr… Ktoś jest w środku? W takim razie zapukał.


  • Przypadki z Vasira Lake Mistrz Gry

    Zobaczył małą dziewczynkę w jasnej sukience. Jej skóra była ciemna, podobnie jak włosy. Popatrzyła na niego z zaintrygowaniem.



  • Wzdrygnął się lekko. Cóż, tego się nie spodziewał. Stwierdził z rozbawieniem, że ludzie o ciemnej karnacji nie powinni ubierać się na biało, szczególnie w nocy. Zastanowił się kim była ta dziewczynka. Córka bibliotekarza? Bardzo prawdopodobne. Policzył ile czasu mniej więcej minęło od zamknięcia, w międzyczasie znów pukając do drzwi.


  • Przypadki z Vasira Lake Mistrz Gry

    Minęły coś ze trzy godziny. Dziewczynka podeszła bliżej i znów wpatrzyła się w niego.
    — A co ty tu robis?



  • Trzy godziny? Cóż może trochę przesadził, ale teraz już za późno by o tym myśleć.
    - Zobaczyłem ogłoszenie, a że zobaczyłem ruch w środku to pomyślałem, że jest jeszcze szansa dowiedzieć się czegoś dzisiaj. - Wytłumaczył się dziewczynce.


  • Przypadki z Vasira Lake Mistrz Gry

    Zachichotała. Odwróciła się i pobiegła. Mógł mieć wrażenie, że wbiegła w regał i rozpłynęła się w powietrzu. Gdzieś za półkami ktoś zapalił światło.



  • Charles przyjął, że pobiegła po kogoś. Wkrótce jego podejrzenia potwierdziło zapalające się światło. Tak więc czekał dalej.


  • Przypadki z Vasira Lake Mistrz Gry

    Do drzwi podeszła starsza kobieta. Przetarła oczy i ziewnęła.
    — Było robić tyle hałasu, młody człowieku? Nie mogłeś przyjść rano?


Log in to reply