Jakku


  • Mistrz Gry

    avatar GrandAutismo GrandAutismo

    Adaatah
    Warto sprawdzić to miejsce. To byłaby dobra kryjówka, z której można prowadzić działania na planecie. Postanowiła, że wyląduje za jakąś większą wydmą by ukryć okręt po czym wysiadła z niego i poczyniła kroki w stronę wąwozu


  • Mistrz Gry

    avatar Burger2004_09 Burger2004_09

    Wąwóz zdawał się być ogromny, ale w jego wnętrzu nic nie zobaczyłaś. Jednakże ognisko Ciemnej Strony Mocy było zdecydowanie bardziej wyczuwalne. Ktokolwiek zabił tych szturmowców, był niedaleko.


  • Mistrz Gry

    avatar GrandAutismo GrandAutismo

    ** Adaatah **
    Poszukała wzrokiem jakieś pułki skalnej, po której mogłaby bezpiecznie zejść.


  • Mistrz Gry

    avatar Burger2004_09 Burger2004_09

    Była piękna półka skalna, wyglądała wręcz jak schody. Albo cud natury, albo specjalnie wyrzeźbione.


  • Mistrz Gry

    avatar GrandAutismo GrandAutismo

    Adaatah
    Zbliżyła się do “schodów” po czym zaczęła Ostrożnie stawiać kroki po każdym stopniu, który przed nią się pojawił. Ważąc każdy krok. Nie wiadomo czy tak podejrzanie idealne schody nie są po prostu iluzją Sitha, który chciał znaleźć łatwy acz efektywny sposób na pozbywanie się wścibskich person zrzucając je na dno kanionu.


  • Mistrz Gry

    avatar Burger2004_09 Burger2004_09

    Schody były prawdziwe. Spokojnie można było po nich schodzić.


  • Mistrz Gry

    avatar GrandAutismo GrandAutismo

    ** Adaatah **
    Więc nie widząc innej możliwości zaczęła schodzić na dół zapewne do paszczy lwa. Dotykała poprzedniej ściany by mieć oparcie w schodzeniu na dół by się nie poślizgnąć. Może schody są prawdziwe aczkolwiek zawsze można poślizgnąć się i spaść na dół


  • Mistrz Gry

    avatar Burger2004_09 Burger2004_09

    Nie spadłaś. Schody były suchutkie. Po nieco długiej podróży natrafiłaś na wejście do jaskini. Wyczuwałaś z niej Moc. Coś tam jest. Może to ten Sith?


  • Mistrz Gry

    avatar GrandAutismo GrandAutismo

    Adaatah
    No to nie miała innego rozwiązania jak zacząć się skradać dociskając swoje ciało do skał by ukryć swoją obecność choć trochę. Domyślała się, że raczej ukryć mocy nie ukryje, ale trochę utrudzi sithowi znalezienie jej


  • Mistrz Gry

    avatar Burger2004_09 Burger2004_09

    W oddali widać było czerwoną poświatę. Być może miecz świetlny, albo zwykłe źródło światła o barwie czerwonej. Ah, chyba jednak miecz świetlny. Po ścianach jaskini roznosiły się odgłosy. Mężczyzny i kobiety. Pierwszy usłyszałaś głos mężczyzny.

    • Dobrze wiesz, że to jedyny sposób.
    • Ale czy musimy robić to tak okrutnie?
    • No mówię przecież, że to jedyny sposób… - dało się usłyszeć krzyk młodego mężczyzny.

  • Mistrz Gry

    avatar GrandAutismo GrandAutismo

    ** Adaatah **
    Nie chciała ich spłoszyć czy doprowadzić do walki. Po prostu podsłuchiwała ich upewniając się, że jej kryjówka nie jest narażona na zdemaskowanie. W takim obrocie spraw wykona taktyczny odwrót


  • Mistrz Gry

    avatar Burger2004_09 Burger2004_09

    Dało się słyszeć dźwięk jakby rzucono czymś obślizgłym. Cokolwiek to było, wylądowało zapewne w jakimś pojemniku, bo dźwięk wylądowania również rozniósł się po systemie jaskiń.

    • No, gotowe. Będą z tego kolejne klony - powiedział mężczyzna.
    • I tak ci to nie wyjdzie, próbowałeś klonowania już ze trzydzieści razy i wciąż wychodzi ci gówno - odrzekła kobieta.
    • Stul pysk.

  • Mistrz Gry

    avatar GrandAutismo GrandAutismo

    Adaatah
    Poukładała sobie informację w głowie. Najwidoczniej starają się coś sklonować. Armię? Sitha? Musi podsłuchać dalej. Może to coś być gorszego niż imperium a może… To jednak sprawka imperium. Chociaż w obu przypadkach i tak jako rycerz jedi ma obowiązek interweniować.


  • Mistrz Gry

    avatar Burger2004_09 Burger2004_09

    Kobieta kontynuowała swój wywód:

    • Pułkownik Żyleta zawsze był przeciwny temu, bo proces klonowania trwał zbyt długo, a poza tym tylko Kaminoanie posiadają tak wyborny sprzęt do klonowania. Tylko ty tego nigdy nie chciałeś słuchać, bo “UUUU POTENRZNA ARMJA KLONUF PORADZI SE Z IMEPERJUM” i ciągle kontynuowałeś swoje chore eksperymenty, które zawsze szlag trafiał - dało się słyszeć głuchy dźwięk, jakby uderzono coś z metalu - Dodatkowo zawsze pobierasz z nich serca. Ku*wa, typie. Po co całe serca.
    • BO TAK - krzyknął mężczyzna - NIE ZNASZ SIĘ TO SIĘ NIE ODZYWAJ.

  • Mistrz Gry

    avatar GrandAutismo GrandAutismo

    Adaatah
    Trzeba zaraz przejść do frontalnego ataku bo i tak i tak musiałaby się z nimi zmierzyć. Zacisnęła rękę na mieczu świetlnym, wyciągnęła go zza pazuchy i wyszła ze swojej kryjówki równocześnie odpalając go.
    -Wojny klonów skończyły się już. Osobiście doradzałabym droidy, szybsze, efektywniejsze, mniej kosztowne i technologia znana na całą galaktykę.


  • Mistrz Gry

    avatar Burger2004_09 Burger2004_09

    Energetyczna klinga zapaliły się z sukiem i dodatkowo rozświetliły
    Cóż to był za widok! W jaskini stały trzy stoły operacyjne oraz specjalne lampy. Na wszystkich stołach leżały zwłoki istot rasy ludzkiej z dziurami w formie prostokąta wyciętymi w klatce piersiowej. W ich miejscach powinny być serca. Z dwóch ciał wydobywał się smród zepsutego mięsa. Jedno ciało, przy których stali mężczyzna i kobieta, wydawało się świeże. Obok leżały pojemniki z sercami. Na małym stoliku znajdowały się zakrwawione narzędzia chirurgiczne.
    Kobieta wyglądała następująco:
    image

    Mężczyzny jednak nie sposób ocenić, bo był do Ciebie odwrócony bokiem. Miał na sobie bordową szatę z kapturem na głowie. Jednak widać było mu dłonie - czarne, z zielonymi tatuażami.
    Kobieta odsunęła się i jej twarz wyrażała lęk. Mężczyzna jedynie wydał z siebie tylko ciche “Heh” i wyciągnął spod szaty swój miecz i go odpalił - niestabilna, czerwona klinga podrygiwała, a wręcz tańczyła na rękojeści.

    • Proszę, nie spodziewałem się tu gościa w formie Jedi… Niech zgadnę, barman Ci o mnie powiedział?

  • Mistrz Gry

    avatar GrandAutismo GrandAutismo

    Adaatah
    -Nie mam interesu ci mówić kto mnie przysłał. Równie dobrze może udałam się na Vendetę w celu usunięcia nekrofilii z galaktyki.Nawet jeśli to pułapka to i tak nie będę miała nic przeciwko by wbić moją klingę w twoje organy.
    Cały wywód mówiła nadzwyczaj chłodno i bez emocji a ona sama przygotowała pozycję walki oraz bacznie obserwowała poczynania przeciwnika.


  • Mistrz Gry

    avatar Burger2004_09 Burger2004_09

    Przeciwnik obrócił się w Twoją stronę, jednak wciąż nie można było go zobaczyć, kaptur skrywał jego twarz w cieniu. Albo to po prostu jego morda jest taka ciemna.
    Sith przybrał pozycję do ataku w formie VII, jednak gdy już zdawało się, że ma zaatakować, podskoczył i zaczął wykorzystywać Ataru. Jego cięcia wymierzone w Twoją stronę były precyzyjne i silne.


  • Mistrz Gry

    avatar GrandAutismo GrandAutismo

    Adaatah
    By zmniejszyć efekt jego szybkości Postanowiła użyć techniki Force Speed by przyspieszyć swoje ruchy po czym zaatakować go od boku.


  • Mistrz Gry

    avatar Burger2004_09 Burger2004_09

    Przeciwnik sparował Twoje uderzenie od boku i tym razem kontynuował walkę w formie VII. Wymierzał ciosy z niesamowitą precyzją. Zachowywał się jak podczas tańca.


  • Mistrz Gry

    avatar GrandAutismo GrandAutismo

    Adaatah
    Postarała się wykorzystać swoją aktualną prędkość oraz prędkość swego ostrza do tego by zaatakować nogi przeciwnika a jak się to nie powiedzie to drugim końcem miecza świetlnego zaatakować bark przeciwnika. Preferowała raczej szermierkę i wykorzystywanie swej siły, skupienia oraz szybkości. Wiedząc, że przeciwnik korzysta z finezyjnych technik postanowiła, że będzie uważała na możliwe przeskoki.


  • Mistrz Gry

    avatar Burger2004_09 Burger2004_09

    Przeciwnik sprawne obronił się przed atakiem na nogi, ale nie zdołał sparować uderzenia na bark. Jednakże udało mu się w ostatniej chwili wykonać unik i ostrze Twojego miecza zraniło go w bark i odcięło kawałek szaty. Wróg postanowił przejść do kontrataku i kontynuował ataki formą VII.


  • Mistrz Gry

    avatar GrandAutismo GrandAutismo

    Adaatah
    Spróbowała zdezorientować przeciwnika wykonując obrót w okół swego oponenta tak by mieć do dyspozycji jego bok po czym postarała się wbić w niego kilka uderzeń raz jedną częścią miecza a raz drugą


  • Mistrz Gry

    Przeciwnik i tu najwyraźniej spodziewał się ataku, ponieważ zdołał się wybronić. Jednak jedno Twoje uderzenie dotarło do odbiorcy i na jego prawym boku pojawiła się rana. Zakrzyknął i atakował jeszcze agresywniej. Dopiero teraz też zauważyłaś, że kobieta zniknęła.



  • Adaatah
    Kiedy zauważyła, że wściekłość przysłoniła mu wizję postanowiła, że użyje sekretnego ciosu - kopniaka w kolano lub krocze. Nie przerywała bloków i kontr by odwrócić uwagę lorda Sith.


Log in to reply