Pokój Luizy von Hesellnic i Nadii Perczenko


  • Mistrz Gry

    Mały pokój w sektorze mieszkalnym Wieży, w którym mieszkają Luiza z Nadią Perczenko. Na ziemskie standardy jest to zwykły, dwuosobowy pokój, w którym jednak rozdysponowano miejsce bardzo umiejętnie. Są tutaj: dwa małe biurka, dwa łóżka w małych wnękach oddzielanych zasłonami od całego pokoju, trochę wolnego miejsca na podłodze, oraz mała łazienka, oczywiście oddzielona drzwiami. Do tego podwójna szafa na ubrania i dwie szafki na inne drobiazgi. Jest to klasyczny wzór dwuosobowego pokoju dla adeptów w Lidze Sprawiedliwych.


  • Mistrz Gry

    avatar korobov korobov

    Dla Luaizaya… Było to całkowicie nowe miejsce… Czyste, porządne… Wyraźnie czuła szacunek każdego do każdego. Czuła respekt… Było tak cicho… Dl niej zbyt cicho… Nie potrafiła usnąć… Bała się… Zamykała oczy, a po pół godzinie budziła się cała zlana potem. I tak przez całą noc. O szóstej rano znowu się obudziła. Tym razem z krzykiem. Bała ię. I to panicznie. Bała się macochy… Bała się, że ktoś przyjdzie i ją zabierze… Bała się, że ją wyrzucą w kosmiczną pustkę…


  • Mistrz Gry

    avatar Baturaj Baturaj

    Od strony wnęki Nadii usłyszała stłumiony jęk.

    • Weź, musisz tak wrzeszczeć o szóstej rano? - usłyszała zirytowany, zaspany głos swojej współlokatorki. Luiza była jednak niemal pewna, że krzyknęła tuż po sygnale budzącym, informującym, że jest 6:00. Nadia miała tak delikatny sen, że raczej to on ją obudził, nie Luiza.

  • Mistrz Gry

    avatar korobov korobov

    Spojrzała się w tamtą stronę naprawdę przestraszona.
    -Przepraszam… Nie chciałam… - powiedziała to głosem uległego niewolnika, którym była przez 10 lat… Niedawno się wyzwoliła i… Nie umała inaczej.


  • Mistrz Gry

    avatar Baturaj Baturaj

    • Dobra, i tak już nie zasnę - westchnęła Nadia, po czym Luiza usłyszała, jak się podnosi i wstaje z łóżka. Weszła do łazienki.

  • Mistrz Gry

    avatar korobov korobov

    Niemalże natychmiast zaczęła wszystko sprzątać… Ile ma czasu, ile… Musi się śpieszyć… Inaczej będzie kara…


  • Mistrz Gry

    avatar Baturaj Baturaj

    Do 7:00 miała czas wolny. Jak przez mgłę przypomniała sobie, że nikt nie będzie jej za chwilę kontrolował ani karał. Było to bardzo dziwne uczucie, prawie nie mogła w to uwierzyć. Niestety, nie pamiętała, jakie zajęcia miały miejsce o 7:00.


  • Mistrz Gry

    avatar korobov korobov

    Popatrzyła się zadziwiona… Z jednej strony część jej się radowała… Ale druga, dominująca, nakazała czyszczenie… Co też robiła… Robić, robić… Posprzątać…


  • Mistrz Gry

    avatar Baturaj Baturaj

    Akurat kiedy skończyła, z łazienki wyszła Nadia, z ręcznikiem na włosach. Widząc, co stało się w pokoju, popatrzyła na Luizę jak na wariatkę i podeszła do swojej szafki przy łóżku.

    • Hej, to ty włożyłaś moje rzeczy z wierzchu szafki do szuflady? - krzyknęła nagle. - Co ja gadam - dodała do siebie. - Przecież tylko ty tu byłaś. Co jest z tobą nie tak? - zwróciła się do Luizy. - Masz nerwicę natręctw, czy co?

  • Mistrz Gry

    avatar korobov korobov

    Momentalnie się zasłoniła rękoma i się skuliła.
    -Nie bij, proszę… - Powiedziała słabym głosem. Tak się musiałp wydarzyć… Zawsze źle. Zawsze. Teraz można było zobaczyć siniaki i otarcia na jej rękach, jakby ktoś ją szarpał i bił.


  • Mistrz Gry

    avatar Baturaj Baturaj

    Nadia już na nią nie patrzyła, wchodziła z powrotem do łazienki, trzymając w ręce to, co wyjęła z szafki. Słysząc Luizę, odwróciła głowę. Zmarszczyła brwi, zdziwiona.

    • Co? Kobieto, co się z tobą dzieje? - odwróciła się z powrotem i weszła do łazienki, mrucząc pod nosem: - Dziwna…
      Zamknęła drzwi.

  • Mistrz Gry

    avatar korobov korobov

    Oczywiście… Zawsze to samo… Zawsze… Najchętniej by się nie urodziła… Co się z nią stało. Jest idiotką! Rzuciła się na swoje łóżko i zaczęła płakać. To tylko jej wyłączna wina! To wszystko przez nią!


  • Mistrz Gry

    avatar Baturaj Baturaj

    Płakała sobie i płakała. Przypomniała sobie, że dalej nie pamięta, jakie zajęcia ma o 7:00.


  • Mistrz Gry

    avatar korobov korobov

    Przez zapłakane oczy poszukała swojego notatnika. Może tam jest coś, co jej pomoże.


  • Mistrz Gry

    avatar Baturaj Baturaj

    W notatniku nabazgrała dwa dni wcześniej grafik na pierwszy tydzień, kiedy dostała go od dowództwa.
    Ten na dzisiaj wyglądał tak:
    O 7:00 obowiązkowy trening wytrzymałości i sparing w Centrum Siłowni. Później śniadanie (wydawane w godzinach 8:00 - 9:00) i wolne do 9:30. Wtedy trening z innymi adeptami w Kompleksie treningowym. Później wolne do lunchu, wydawanego w godzinach 13:00 - 15:30.
    O 16:00 trening taktyki i strategii. Wolne do 18:30. O 18:30 towarzyszenie bohaterowi, czekającemu na jakieś wezwanie, czyli najczystsza praktyka.
    Mogło się jednak zdarzyć, że w dowolnej chwili dnia zostanie wezwana na misję, do pomocy jednemu z bohaterów.
    Podczas każdego czasu wolnego mogła robić, co chciała (oczywiście oprócz udawania się w zamknięte dla niej sektory Wieży). Pobudka o 6:00 była jedynie obowiązkiem w celu usystematyzowania pracy Ligi. Którego należało przestrzegać.


  • Mistrz Gry

    avatar korobov korobov

    -Aha… Na siłowni mnie przejadą… - Powiedziała, po czym się pacnęła spowrotem na łóżku. No tak… Ona rozumie, co i jak, ale jednak oni ją przejadą.


  • Mistrz Gry

    avatar Baturaj Baturaj

    Współlokatorka długo nie wychodziła z łazienki. Luiza doszła do wniosku, że niedługo wymarnuje ciepłą wodę na rano.


  • Mistrz Gry

    avatar korobov korobov

    Podeszła nieśmiało do drzwi i zapukała.
    -Nadia… Możesz wyjść?


  • Mistrz Gry

    avatar Baturaj Baturaj

    Przez pół minuty nie słyszała nic oprócz cichego szumu wody (rozsuwane drzwi naprawdę nieźle tłumiły dźwięki). Nagle usłyszała krzyk:

    • Chwila! Daj się człowiekowi umyć!

  • Mistrz Gry

    avatar korobov korobov

    -N… No dobrze… Nie chciałam…


  • Mistrz Gry

    avatar Baturaj Baturaj

    Po jeszcze dwóch długich minutach Nadia wreszcie wyszła.

    • Proszę, masz - rzuciła arogancko.

  • Mistrz Gry

    avatar korobov korobov

    Wzięła szybko swój ręcznik, przybory i błyskawicznie brać prysznic.


  • Mistrz Gry

    avatar Baturaj Baturaj

    Kiedy wyszła, poczuła się odświeżona. Nadia czytała coś na telefonie, siedząc na swoim łóżku.


  • Mistrz Gry

    avatar korobov korobov

    Luiza usiadła na swoim łóżku i tylko się patrzyła w sufit… Co ona tam…


  • Mistrz Gry

    avatar Baturaj Baturaj

    Po chwili patrzenia w sufit przypomniała sobie o zajęciach na 7:00 i opanował ją lęk, czy może nie powinna zerknąć na zegarek, ktora godzina. Nadia ogólnie nie wyglądała jej na taką, która przejęłaby się spóźnieniem.


  • Mistrz Gry

    avatar korobov korobov

    Zdenerwowana spojrzała na zegarek… Jest przestraszina…


  • Mistrz Gry

    avatar Baturaj Baturaj

    //nie mieszaj mi tu czasów//
    Była godzina 6:37.


  • Mistrz Gry

    avatar korobov korobov

    Jeszcze na 15 minut się położy… Raczej będzie dobrze…


  • Mistrz Gry

    avatar Baturaj Baturaj

    Obudziła ją krzątająca się Nadia. Była ubrana w strój treningowy i właśnie wychodziła.

    • Oj, chyba się spóźnisz, księżniczko - rzuciła przed wyjściem.
      Na zegarze cyfrowym w pokoju widniała godzina 6:54

  • Mistrz Gry

    avatar korobov korobov

    Tryb panika aktywny
    Wręcz błyskawicznie zaczęła wszystko przebierać, ubierać się w strój treningów, po czym pobiegła ile sił w nogach na salę treningową.


  • Mistrz Gry

    avatar Baturaj Baturaj

    //hop//


  • Mistrz Gry

    avatar Baturaj Baturaj

    Kiedy weszła do pokoju, w środku była Nadia, słuchając muzyki na słuchawkach nausznych. Jadła czipsy, leżąc na plecach na swoim łóżku i odpoczywając po walkach. Zerknęła na Luizę obojętnie i machnęła jej niedbale ręką na powitanie, po czym przestała poświęcać jej uwagę.


  • Mistrz Gry

    avatar korobov korobov

    Też tylko podniosła rękę. Poszła po swoje rzeczy do szafki czy tam walizeczki, a wraz z nimi udała się do łazienki się lrzebrać i przygotować.


  • Mistrz Gry

    avatar Baturaj Baturaj

    Kiedy wyszła, Nadia bez słowa wyminęła ją i sama zasunęła za sobą drzwi do łazienki. Luiza się bała. Bała się tego, że będzie musiała integrować się z obcymi uczniami, którzy na pewno będą się z niej śmiali. A w dodatku pewnie będzie bolało…


  • Mistrz Gry

    avatar korobov korobov

    Wzdrygnęła się, aż otarła ramiona… Cosiędzieje… Po co w ogóle się zgadzała? WEstchnęła z leim niepokojem isprawdziła raz jeszcze czas.


  • Mistrz Gry

    avatar Baturaj Baturaj

    Trening w kompleksie treningowym był dla Luizy koszmarem. Musiała współpracować z kilkoma obcymi sobie uczniami i mimo, że ze dwa razy jej się udało, to w większości przypadków musiała przepraszać za swoje niezdecydowanie bądź inne głupie błędy. Głupie, głupie błędy.

    Nie zjadła całego obiadu. Nie miała dużego apetytu, pewnie ze strachu przed spotkaniem, które czekało ją następnego dnia.

    Z treningu taktyki i strategii, który miał miejsce po obiedzie, zapamiętała jedynie, że powinno się zawsze dobrze przygotować do misji. Zgromadzić fakty i informacje. Nic innego nie zapamiętała, była bowiem zbyt zdenerwowana i niespokojna.

    Później towarzyszyła jakiemuś superbohaterowi. Z nerwów zapomniała jego imienia, a nie miała potem odwagi pytać. Siedziała tylko przy nim, kiedy ten siedział w rogu stołówki, przeglądając coś na swoim notesie komputerowym i co jakiś czas pokazując jej różne rzeczy. W zasadzie nic ważnego. Nie sądziła, żeby kiedykolwiek jej się to przydało. Domyślała się, że bohater chce tylko być dla niej miły. I jej to wystarczyło.

    W końcu, o ósmej wieczorem, została przez niego zwolniona i mogła wrócić do pokoju.


  • Mistrz Gry

    avatar korobov korobov

    Co tu dużo mówić… Wróciła do swojego pokoju, ustawiła alram na około piątą i się palnęła na łóżko jak długa. Nawet nie miałas się siły rozbierać.


  • Mistrz Gry

    Obudził ją dźwięk alarmu, który szybko, automatycznie wyłączyła, żeby nie obudzić Nadii.



  • A tak, alarm… Przeciągnęła się. Gdzie to miała się udać? Chwila, najpierw się przebrać… Schludnie i w porządku, jej wczorajsze ubranie powinno być w porządku. A, tak, sala reprezentacyjna. Szybko się jakoś ogarnęła i udała się tam szybkim biegiem.


  • Mistrz Gry

    Usiadła na jednej z ławek i czekała. Była bardzo zestresowana. Nie mogła nawet skupić się na podziwianiu pięknych roślin.
    Minuty dłużyły jej się niemiłosiernie, zdawały godzinami. W końcu, jak się okazało, dokładnie o 6:01, usłyszała obok siebie głos:
    – Huh, dziwne… wyglądasz jeszcze chudziej niż na zdjęciu.
    Luiza aż podskoczyła. Za nią, po prawej stronie, stała kobieta w fiolecie. Jej strój składał się w większości ze skóry i odsłaniał całkiem sporo… Kobieta miała lekko ciemną karnację i długie, kruczoczarne włosy. U pasa zwisał jej średniej wielkości przedmiot, wyglądający na jakiegoś rodzaju składaną broń.
    – Ty jesteś Luiza von Hesellnic? – Luiza usłyszała pytanie i chwilę jej zajęło, aby zrozumieć jego treść. Wzrok przybyszki był przenikliwy i chyba lekko zniecierpliwiony.



  • Spojrzała na nią z lekkim przestrachem. Na litość wsyztskiego, co dobre, miłe i święte, kto… Kto to jest? Nie przypomina jej sobie? I jeszcze ten strój… Gdybynnie to, że ma z kimś coś zrobić, to chyba by zemdlała. Natychmiast niemalże wstała, jak na mustrze i odpowiedziała.
    -Tak, to ja. - odpowiedziałą z lekko nerowywm uśmiechem. Znaczy, lekko nerwowym. Joker by się przeraził, widząc jej wykrzywioną stresem twarz.


  • Mistrz Gry

    Kobieta w fiolecie patrzyła jej w oczy jeszcze przez chwilę, krzywiąc się lekko. Jedną rękę trzymała opartą o biodro. W końcu odwróciła wzrok i mruknęła coś pod nosem. Następnie skinęła na Luizę.
    – Chodź. Sprawdzimy, ile jesteś warta. – To mówiąc, ruszyła w stronę wyjścia z sali, nawet nie oglądając się na dziewczynę.



  • Zatem szła za nią. Kim ona jest, czego ona chce? Przecież to nie jest logiczne, by ktoś się nia interesował poza Luthorem, a to i tak ze względu na jej mózg, a nie ciało.


  • Mistrz Gry

    //hop//
    //a ja jak zwykle zapomniałem zmienić lokacji…//


Log in to reply