Promenada Kazamaty


  • Black Wonderland Mistrz Gry

    Promenada Kazamaty była ciągiem korytarzy ciągnącym się ponad hangarem, na wysokości baru i stołówki. Poza kilkoma ścieżkami w hali samego hangaru, korytarze promenady prowadziły na brzegi Kazamaty, gdzie przez niezwykle wytrzymałe okiennice obejrzeć można było układ Zun oraz oczywiście planetę Zun-3.
    b73aa5b84ec6214cd86aff29e76f2114.jpg


  • Black Wonderland Mistrz Gry

    bulba podrywacz
    Negan wyszedł z Daisy pod rękę z baru i podążył ku promenadzie, zostawiając za sobą zgiełk hangaru.
    — A czym ty się zajmujesz? — zapytała Daisy.



  • - Handluję wszczepami i bronią. - Odrzekł bez ogródek.


  • Black Wonderland Mistrz Gry

    — Ach tak? I masz czas na spotykanie się z losowo spotkanymi ludźmi?



  • - Tym zajmowałem się przed trafieniem tu, aktualnie robię w warsztacie i staram się wrócić do starego zawodu, zbierając koneksje. Kto da lepsze warunki, ten dostanie moją broń. - Wyjaśnił. - A te spotkania mają na celu zdobycie znajomości. Każdy sam może się do czegoś przydać, albo zna kogoś przydatnego. Są też ludzie z którymi spędzasz po prostu czas, bo cię to rozluźnia i czujesz się przy nich dobrze. Jeszcze nie wiem do której grupy zaliczyć ciebie… -


  • Black Wonderland Mistrz Gry

    Spojrzała mu w oczy i przygryzła wargę.
    — Mamy cały wieczór, żeby się przekonać.



  • - Przejdziemy się do ciebie? Po drodze możemy kupić jakiegoś dobrego szampana i coś smacznego… - Zaproponował z szelmowskim uśmiechem na ustach. Zasłużył na trochę zabawy, w końcu zabił dwóch strażników, spierdolił z transportu więziennego i się jeszcze wtopił w tłum.


  • Black Wonderland Mistrz Gry

    — Może jeszcze nie teraz? Tu jest tak pięknie, a znając życie nie będę miała czasu tu wrócić.
    Właśnie mieli widok na okruchy planety, oświetlone przez najbliższą gwiazdę.



  • Położył jej rękę na ramieniu. - Pomyśleć, że kiedyś byliśmy małą cywilizacją w nic nie znaczącej galaktyce, jedną z wielu. -


  • Black Wonderland Mistrz Gry

    — A dziś rozpierdalamy całe planety. Trochę to coś mówi o ludzkich zapędach, co?



  • - Kiedyś się zastanawiałem, co jest sensem ludzkiego życia, wiesz? - Rozpoczął wstęp do monologu, chciał się chłop trochę uzewnętrznić. - Czytałem przeróżne książki, poznawałem przeróżne religie i systemy filozoficzne. Jednak to właśnie w tym, co ludzkość osiągnęła, znalazłem cel. Nasze jest tylko to, co potrafimy zagarnąć i utrzymać. Moralność istnieje tylko na zasadzie umowy społecznej, nie ma niczego, co by ją ustalało. Jedynym celem człowieka jest to by rozwijać siebie i przy okazji rozwinąć innych ze swojego gatunku. Egoizm połączony z poczuciem jedności. Czy nie płodzimy dzieci, by zobaczyć swoje odbicia, które utworzą kolejne, tak by pamięć o nas, choćby w genach, przetrwała wieki? - Najchętniej siedziałby przy kominku popijając łychę podczas mówienia tego, ale widok na okruchy planet też jest spoko. Są w końcu w kosmosie. - Wierzę w to, a raczej chcę w to wierzyć. To daje mi siłę. A w co ty wierzysz, Daisy? Co napędza cię do wstawania codziennie? Co sprawia, że oddychasz? -


  • Black Wonderland Mistrz Gry

    — Chyba już nic konkretnego, Thomasie. Nadzieja? Miłość? Przyjaźń? Szlag by to, w tym świecie nawet pieniądzom już nie można ufać. Nie chcę myśleć o filozofii, bo przez to patrząc w lustro widzę pustkę. Wiesz dlaczego lubię swoją pracę? Bo wiem co mam zrobić, a nie muszę wiedzieć, dokąd zmierzam. Pewnie nie będę miała dzieci, więc nie bardzo czuję klimat tego, o czym mówisz.



  • - Nie powiem ci, że dam ci nadzieję, bo ledwie mi starcza jej dla mnie samego. Na miłość i przyjaźń dla nas za wcześnie, mógłbym ci dać tylko szybkie substytuty, z których ten świat słynie. Pieniędzy już i jeszcze nie mam, poza tym, one nie niosą za sobą żadnej wartości, poza tą, którą im nadamy. Jeśli przez myślenie o świecie, w lustrze widzisz pustkę, może przestaniesz ufać światu? W końcu to właśnie gdy o nim myślisz, rani cię. Zaufanie o którym mówisz, jest tak na prawdę odsłanianiem kawałka swojej duszy, by móc umocnić inny. Dlatego, może zamiast światu, warto na chwilę zaufać mnie? Najwyżej kopnę cię w dupę tak samo jak on, więc nic nie stracisz, możesz tylko zyskać. - Starał się pomóc dziewczynie, może i był przestępcą i był dość twardy, ale jak mógłby nie pomóc tej zagubionej owieczce? Może to karmienie własnego ego, ale jeśli może jej pomóc z własną korzyścią czy bez niej, to to zrobi. - To co, dasz mi skosztować odrobiny zaufania? Pozwolisz mi być twoim lustrem? -


  • Black Wonderland Mistrz Gry

    Uśmiechnęła się słodko.
    — Chyba przesadziłeś z ginem, skarbie. — Położyła dłoń na jego piersi. — Ufać? Thomasie, ja nie ufam sobie. Ale chodź, bo widzę, że chyba masz już dosyć spaceru.



  • - Kiedy mówię prawdę, to nikt mi nie wierzy, a kiedy kłamię, to wszyscy. - Westchnął opuszczając głowę. - Twoja decyzja, możemy iść gdzie chcesz. -


  • Black Wonderland Mistrz Gry

    — Nie twierdzę, że kłamiesz. Mówię tylko, że nie umiem ufać innym. To nie ma związku, skarbie.



  • - Musisz z tym walczyć, to cię krzywdzi. -


  • Black Wonderland Mistrz Gry

    — A po co? Jak niby to może mnie krzywdzić?



  • - Odbiera ci możliwość refleksji nad losem i osiągnięcia czegoś więcej. Bez fundamentu z zaufania nie zajdziesz za daleko, pękniesz psychicznie.


  • Black Wonderland Mistrz Gry

    — Chcesz się kochać czy książkę pisać?



  • - Zwierzyłaś mi się, zrobiło mi się ciebie żal. Jak mógłbym cię teraz zerżnąć, powiesz mi? - Spytał, nie oczekując odpowiedzi. - Może innego dnia Daisy, kiedy ja rozpocznę tu działalność na serio, a ty… nie wiem, ty też pewnie nie wiesz. - Wyzbył się jej i ruszył w kierunku swojego warsztatu. - Miłej nocy Daisy, znajdź drogę. -


  • Black Wonderland Mistrz Gry

    — Chyba jestem zbyt trzeźwa, żeby się nad tym wszystkim rozwodzić. Jak już wytrzeźwiejesz, to przyjdź, pogadamy o interesach. Zigi ci gówno załatwi!
    Obróciła się na pięcie i zniknęła mu z oczu. On tym czasem po raz ostatni mijał krajobraz przestrzeni kosmicznej, tym razem z widokiem na Zun.



  • Wrócił do warsztatu, po czym umył się i położył spać. Jutro po robocie poszuka Zigiego w Barze. Jeśli rzeczywiście gówno zdobędzie, a nie informacje, uda się do Daisy. Z tymi myślami usnął snem spokojnym, wspomaganym alkoholem.


  • Black Wonderland Mistrz Gry

    zmiana tematu


Log in to reply