Budynek Gildii


  • Wiedźmin PBF Goblin Slayer PBF Mistrz Gry

    Miejsce w którym zaczyna, oraz kończy, się wiele przygód. Duży budynek połączony z tawerną, lwią część przestrzeni zajmuję ogromna sala zgromadzeń będąca jednocześnie miejscem przyjmowania zleceń. To tu poszukiwacze przygód mogą odpocząć i najeść się, dla nowicjuszy czekają również porady pracowników gildii jak i starszych kolegów na temat najlepszych sklepów w mieście czy najskuteczniejszych sposobów na zabicie trola. W razie potrzeby gildia może również udzielić dostępu do jednego z pokoi gościnnych za symboliczną ceną w ramach pomocy dla początkujących którzy z reguły nie śmierdzą groszem. Tawerna zapewnia również najróżniejsze jadła i napitki, od prostej owsianki do potraw których nie powstydzili by się nawet wysoko urodzeni.guray-emen-2.jpg



  • Kalad po raz kolejny wstąpił do Siedziby Gildii. Był w tym miejscu już kilka razy, możliwe, że gdy zacznie więcej zarabiać, nawet się tu przeprowadzi. Aktualnie rozbił obóz pod lasem, nieopodal rzeki i tam odpoczywał, jednak życie w dziczy dawało mu już o sobie znać, miał problemy z zapadnięciem w sen, cały czas czekając na nadchodzące niebezpieczeństwo. Stanął przed tablicą ogłoszeń i poszukał zlecenia na poziomie dwóch Poszukiwaczy rangi Porcelanowej, oczywiście zamierzał je wziąć sam. Powodem nie była pycha, ale chęć zarobku, lepiej być ostrożniejszym i bardziej się przyłożyć do walki niż dzielić się kasą z innymi.


  • Wiedźmin PBF Goblin Slayer PBF Mistrz Gry

    Tablica ogłoszeń była pełna różnych zadań, ogromne szczury, gobliny, jakiś kult szaleńców… Nie brakowało też misji eskortowych. Ktoś nawet szukał ochroniarza. Gildia powoli zaczęła się zapełniać, musiał wybrać szybko jeśli chce dostać coś dobrego. Nagrody nie były podane, gildia nie chciała aby poszukiwacze przygód brali zlecenia w oparciu tylko i wyłącznie pieniądzach. Powszechnie wiadome było jednak że zadania dla porcelan ledwo starczały na naprawę sprzętu, rzadko kiedy dostawało się więcej niż jeden złocisz, za gobliny dawali jeszcze mniej.



  • Wziął dwa zlecenia. Najpierw szczury w kanałach, potem ochrona karawany. O naprawę sprzętu nie musiał się zbytnio martwić, topory mają to do siebie, że nawet stępione działają dobrze. Podszedł z nimi do lady, patrząc na asystentkę. - Oba dla mnie. Tak, idę sam. - Jak zwykle nawet nie czekając na pytania, które zawsze padają, odpowiedział swoim beznamiętnym tonem, nie niosącym żadnych emocji.


  • Wiedźmin PBF Goblin Slayer PBF Mistrz Gry

    Asystentka znała już Kalada, nie próbowała nawet przekonywać go do zmiany zdania, nigdy jej się nie udało. - Dobrze, dowodem na zabicie szczurów będą ich łapy, zadanie wymaga przynajmniej pięciu, dodatkowe sztuki nie będą wynagrodzone, jednak mogą zostać sprzedane w gildii za 20 miedziaków, za zlecenie ochrony dostaniesz premię początkową, a następnie zapłatę od właściciela, prowiant zostanie zapewniony w drodze, miejsce do spania również. Zadanie zajmie jakieś 3 dni, jest to rutynowy przejazd jednego z stałych kupców tego regionu, prawdopodobnie będzie miał inną obstawę. Dodatkowo, gildia uznała że twoje doświadczenie upoważnia cię do podjęcia się egzaminu na obsydianową rangę, prawdopodobnie będziesz musiał wykonać zadanie przygotowane przez gildię oraz przejść test, szczegóły omówimy po twoim powrocie. - Podczas monologu zajmowała się dokumentami oraz wyjęła mieszek z pieniędzmi i położyła go na ladzie. - 10 srebrnych monet, po zleceniu właściciel obiecał dodatkową sztukę złota, za szczuty dostaniesz 15 srebrników za sztukę.



  • - W końcu jakieś normalne pieniądze. - Odrzekł przyjmując mieszek i licząc pieniądze. Jeśli kwota okazała się poprawna, włożył go do swojej sakwy. - Dobra, to chyba tyle. Dzisiaj zajmę się szczurami, pójdę się umyć, wrócę tu coś zjeść i udam się do tego kupca. - Wypowiedział swoim zwyczajowym tonem i wyszedł z Siedziby Gildii, udając się prosto do kanałów. Oczywiście sprawdził, czy jego latarnia sztormowa dalej ma w sobie olej. Najchętniej korzystał by z pochodni, ale że jego główną bronią jest dwuręczny topór, nie mogę sobie pozwolić na zajmowanie rąk, musi mieć latarnię przyczepioną do plecaka, by cokolwiek widzieć w ciemnościach.


  • Wiedźmin PBF Goblin Slayer PBF Mistrz Gry

    //oho, będzie ciekawie, świat GS jest niewybaczalny, wiesz może czy jest tutaj jakiś mechanizm rzutu kością?

    Wejście do tuneli umieszczone na skraju miasta stało przed nim otworem, z środka słuchać było piski szczurów. Nie było w tych zadaniach nic specjalnego, gryzoni nigdy nie dało się prawdziwie pozbyć, dlatego władze doszły do wniosku że taniej i skuteczniej będzie po prostu płacić gildii za wystawienie zadań. Była to niewdzięczna praca, szczury bywały nieobliczalne a nawet najmniejsze draśnięcie wymagało wizyty w lekarza lub zażycie antidotum. Wyglądało na to że to zlecenie wisiało tam już jakiś czas, drzwi miały na sobie małą warstewkę rdzy.



  • This post is deleted!


  • Otworzył drzwi do budynku i wszedł do niego, cały we krwi i zabrudzaniach. Na jego twarzy jednak mieścił się zadziorny uśmiech, który mógł wykrzesać z siebie tylko dla tego, że adrenalina w jego żyłach jeszcze się nie ulotniła w całości, a prowizoryczne opatrunki powstrzymywały go przed wykrwawieniem. Rzucił torbę z łapami szczurów na blat. - Zgodnie ze zleceniem, pięć kompletów. Teraz pieniądze. Jest jakaś premia za szybkość? - Nie zwracając uwagi na swój wygląd, spojrzał prosto w oczy Asystentce.


  • Wiedźmin PBF Goblin Slayer PBF Mistrz Gry

    Asystentka nawet nie drgnęła, była przyzwyczajona do takich widoków - Niestety nie, proszę oto nagroda, jednak jesli mogłabym coś zasugerować, wizyta w łaźni byłaby wskazana przed rozmową z kupcem. - Rzuciła na blat mieszek z srebrem i wyjęła kolejne papiery z szafek. - I odwiedziłabym świątynie, jeśli złapałeś coś od tych szczurów twoja śmierć będzie niezwykle bolesna. - Wszystko to powiedziała beznamiętnym tonem, znak że już jakiś czas tu pracuję. Młodsi poszukiwacze przygód wzdrygali się na jego widok, jednak nawet oni mieli żelazne żołądki. Ta linia pracy nie akceptowała słabych.



  • - Nie śmiałbym zrobić inaczej. - Przeliczył pieniądze i jeśli ilość okazała się poprawna, schował je do sakwy. - Wrócę po wizycie w rzece, zakupie nowych ubrań i odwiedzeniu świątyni. Nie koniecznie w tej kolejności. - Wyrzekł na pożegnanie i najpierw udał się do swojego obozu, nad rzekę, by zmyć z siebie i zbroi smród i samą krew. Wziął ze swojego namiotu mydło. Ubrania od razu wyrzucił na brzeg, trzeba je będzie zakopać, bo upranie mija się z celem. Poza sobą, umył także swoją zbroję, to w końcu skóra, odporna na wilgoć. Po tych działaniach, ubrał się w drugi komplet ubrań, ostatni jaki mu aktualnie został i założył zbroję po wytarciu jej z wilgoci. Topór i karwasze tylko wytarł dokładnie mokrą szmatą, a następnie suchą, nie może dać im zardzewieć. Ruszył do świątyni.


  • Wiedźmin PBF Goblin Slayer PBF Mistrz Gry

    Dzień był wyjątkowo słoneczny, świątynia majaczyła gdzieś w oddali. Trwały przygotowania do festiwalu, można było się spodziewać napływu zadań eskortowych dla powracających mieszkańców regionu.


  • Wiedźmin PBF Goblin Slayer PBF Mistrz Gry

    Budynek Gildii jak zwykle tętnił życiem, dodatkowego smaczku dodawała nowa rozrywka młodych nowicjuszy, walka na pięści. Wystarczało im trochę wolnego miejsca oraz kilku zawodników z pieniędzmi i zawodu można było zacząć. Już teraz uczestników była 3, jeszcze jeden i będzie można zaczynać.
    //To masz w nagrodę za wytrwanie, później będzie coś jeszcze//



  • Teoretycznie powinien się oszczędzać, ale wystarczy, że po prostu nie użyje jednej ręki, nie? Poza tym, był pewien swoich pięści, tylko pokazał to przy walce ze szczurami. Zdjął karwasze i zaczął rozgrzewać ciało, podchodząc do nowicjuszy. - Wchodzę. Ile wejściowe i do ilu można podbić? - Spytał, chcąc zgrać dość wysoko, niedługo i tak przeskoczy an obsydian, porcelana nie powinna być dla niego problemem.


  • Wiedźmin PBF Goblin Slayer PBF Mistrz Gry

    - 10 srebrników minimum, sztuka złota maks. Poszczęściło się nam ostatnio, okazało się że gobliny porwały córkę jakiegoś szlachcica, Ezbeth czy coś takiego, dostaliśmy ładną premię. - Odwrócił się do jego znajomych, każdy z nich był umięśniony, jeden wydawał się doświadczony z walką wręcz, miał nawet kastety przypięte do pasa.



  • - Nie wam się poszczęściło, tylko im wydarzyło się nieszczęście. Znaj różnicę. - Skarcił dzieciaka i wyjął sto srebrników, czyli równowartość złotej monety. - Wchodzę. Same pięści, bez bez broni, tak? Gołe klaty czy koszule? - Zadał dwa standardowe pytania podczas swojej rozgrzewki. Szukał wad swoich przyszłych przeciwników. Może któryś kulał? Albo miał problem z okiem? Warto wiedzieć takie rzeczy. Sam starał się unikać pokazywania, iż jego ręka jest mniej sprawna, nie ma powodu by im pomagać.


  • Wiedźmin PBF Goblin Slayer PBF Mistrz Gry

    -Gdyby nam się nie poszczęściło to byśmy nie przeżyli, oni zresztą też. Bez broni, na gołe klaty, ostatnio jeden się awanturował o podarte ubranie. - Widać było że wysoki lider szybko wpadał w gniew, wydawał też się szybki, na stosie ekwipunku jego drużyny leżał rapier i łuk razem z dwoma sztyletami. Drugi, prawdopodobnie łucznik miał mocno wyrobione plecy i mięśnie rąk, jednak jego brzuch miał ledwie lekki zarys mięśni. Enigmą wydawał się trzeci zawodnik, cale jego ciało było otoczone mocnymi mięśniami, nie były to wielkie masy drwala, a twarde sploty specjalisty do walki wręcz, mógł się okazać niebezpiecznym przeciwnikiem.



  • Zdjął swoją koszulę i ukazał im swoje ciało. Nie był pięknie wyrzeźbiony, nie ćwiczył w końcu dla wyglądu, a dla efektywności. Ze względu na rodzaj broni jakiej używał, był na pograniczu wcześniej wspomnianego drwala i specjalisty, choć ani jednym, ani drugim nie był. - Tabelka turniejowa czy każdy z każdym? - Zadał już ostatnie pytanie, wchodząc na ring. Strzelił karkiem, czekając na swojego przeciwnika.


  • Wiedźmin PBF Goblin Slayer PBF Mistrz Gry

    -Turniejowa, ja kontra ty, Archer kontra Monk. - Wkroczył na ring strzelając palcami. Ustawił się w dobrej pozycji, wytrącenie go z równowagi powinno być trudne. Ustawił swoje pięści do przodu chroniąc twarz, lekko podskakiwał na palcach, poruszał się niezwykle zręcznie, jednak brakowało mu masy potrzebnej do zadania mocnego ciosu.



  • Czyli w następnej zawalczy z Monkiem… Zamiast bawić się w postawę bokserską, przybrał tą do walk w klatkach. Koci garb, ręce szeroko, by w razie czego przechwycić pięści i kolana ugięte. Wilkołaki poruszały się w podobny sposób. Zamiast czekać aż przeciwnik łaskawie zaatakuje, wyprowadził prawy sierpowy prosto w jego twarz. Będąc świadom tego, że przeciwnik to zablokuje, zatrzymał cios w połowie i wyprowadził lewą ręką atak jego podbrzusze. Skończy to szybko.


  • Wiedźmin PBF Goblin Slayer PBF Mistrz Gry

    //D20 na atak wręcz, + 2 za zwód, 12 trafienie, 18 KO, przeciwnik ma to samo bez bonusu.//
    Przeciwnik nie dał się nabrać i zwinnie odskoczył, powstrzymało go to jednak od kontrataku, możesz być pewny że nie nabierze się 2 razy na ten sam trik.


    Rolling 2d20 dice: [9, 6]
    Total:15


  • Tym razem postawił na prostotę i ponownie doskoczył do przeciwnika, po czym zaczął go okładać pięściami, by przebić się przez jego ochronę.


  • Wiedźmin PBF Goblin Slayer PBF Mistrz Gry

    //to samo bez bonusu//
    Bezmyślna szarża nie była najlepszym pomysłem, przeciwnik spokojnie unikał bądź blokował każdy z jego ciosów by przy pierwszej okazji wyprowadzić szybki cios w szczękę przeciwnika, był to zadziwiająco mocny cios, wykorzystujący każdy mięsień jego ciała.
    //wiesz, możesz być bardziej kreatywny, możesz go dla przykładu spróbować złapać, będzie inna kość, możesz przyjąć defensywną pozycję to będziesz mógł skontrować, specjalnie upraszczam przeciwników żeby gracze byli kreatywniejsi.//


    Rolling 2d20 dice: [8, 15]
    Total:23


  • - Aż tak ci się spodobała moja głowa? Co ty na to by przyjrzeć się jej bliżej? - Wykorzystał cios przeciwnika i złapał go za nadgarstki, pozbywając się jego gardy, był pewien swojej siły. Zaczął używać swojego płatu czołowego jako obuchu, uderzając przeciwnika z całej siły łbem w skroń. Mało kto stosował tę technikę, pewnie ze względu na ból zadawny samemu sobie przy tym.


  • Wiedźmin PBF Goblin Slayer PBF Mistrz Gry

    //D20 pierwsze na siłę, masz przewagę więc 5 to sukces, drugie na uderzenie z baśki, jeśli utrzymanie się uda to 12+ KO, jeśli nie zwykły atak, przeciwnik ma D20 ale jeśli siła się uda to traci.//
    Kalad zlekceważył przeciwnika, który wyrwał się mu szybkim ruchem rąk i wyprowadził celny kopniak w brzuch, widać było że nie było to jego pierwsze rodeo.
    //tak na marginesie, 3 trafienia równa się trafienie krytyczne, w normalnej walce 2 krytyki to porażka, w sparringu 1 to porażka. I truth cię chyba nienawidzi, i miało być 5 to sukces ale to nie ma znaczenia//


    Rolling 3d20 dice: [2, 3, 12]
    Total:17


  • Kuźwa, z tą ręką nie powinien jednak stawać do walki. A cóż, powiedziało się A, trzeba powiedzieć B. Odskoczył od wroga i przybrał pozycję obronną, czekając aż ten da mu okazję na kontratak. Odpłaci się mu z nawiązką za te wszystkie krzywdy…


  • Wiedźmin PBF Goblin Slayer PBF Mistrz Gry

    //D20 na obronę, 8+ skuteczne, 14+ kontra, D20 na kontrę atak wręcz +2, atak przeciwnika, daj mi chwilę, napiszę za pół godziny//
    Bezpieczniejsze podejście okazało się skuteczniejsze, Kalad złapał rękę atakującego i rzucił go przez ramię, niemal pozbawiając go przytomności. Okazało się że szwy nie wytrzymały i krew zaczęła płynąć wzdłuż jego ręki i skapywać mu z palców. Teraz była kolej pozostałej dwójki zawodników.
    //będzie -1 do ataku przez ranę podczas walki z Monkiem.//


    Rolling 3d20 dice: [19, 18, 14]
    Total:51


  • Zszedł z areny i poszedł do środka po bandaże, asystentka musi mieć coś takiego. Po zakupie i ogarnięciu ran, wrócił oglądać widowisko.



  • // Nie usuwaj rzutów kośćmi, bo ja też chcę na nie popatrzeć :^


  • Wiedźmin PBF Goblin Slayer PBF Mistrz Gry

    //nie usunąłem, o które ci chodzi? Może Arsen coś robi//
    Walka była szybka, Archer poddał się praktycznie od początku, wyprowadził tylko jeden atak po którym Monk wyprowadził błyskawiczny kontratak i powalił Archera na ziemię w 3 szybkich ruchach, nie był to najłatwiejszy przeciwnik.



  • // No w tym temacie nie widzę żadnego//
    - No cóż, kończmy to szybko. - Wszedł na arenę. Profesja tego typa opiera się na walce wręcz, więc chwyty i przyjmowanie ciosów nie wchodzi zbytnio w grę. Skoro nie czuje się na siłach fizycznie, by go pokonać, lepiej spróbować zaczepek. Przyjmując pozycję bojową, szukał czegoś co mogłoby wywoływać w wyglądzie przeciwnika kompleksy.


  • Wiedźmin PBF Goblin Slayer PBF Mistrz Gry

    //Ja mam widoczne każde, masz kostki z kanałów? D20 dla przeciwnika//
    Monk widocznie nie miał zamiaru się z nim bawić, od razu wyskoczył do przodu i wykonał kilka bolesnych ciosów od których Kaladowi zesztywniały mięśnie, w ostatniej sekundzie zauważył palce pędzące w kierunku jego oczu, na szczęście zdołał się uchylić przez co uchronił się przed natychmiastowym nokautem.


    Rolling 1d20 dice: [16]
    Total:16


  • Postanowił skorzystać ze swojej siły, napił wszystkie mięśnie i spróbował sprowadzić wroga do walki w parterze. Mało kto ćwiczy walkę na leżąco, tam siła powinna dać większe rezultaty, niż technika.


  • Wiedźmin PBF Goblin Slayer PBF Mistrz Gry

    //D20 na powalenie, jesteś silniejszy więc 10+ wystarczy, kolejne D20 na atak, jak powalenie zadziała to nie ma ataku//
    Monk nie przewidział takiego ruchu, nie zareagował w żaden sposób, chwilę później rąbnął o deski co zakłóciło jego ruchy, na pewno będzie się chciał stąd wydostać.


    Rolling 2d20 dice: [12, 10]
    Total:22


  • Zdrową ręką i kolanem dobijał go do gleby, a chorą ręką walił mu cepy na twarz. - Przykro. Mi. Ale. Potrzebuję. Tych. Pieniędzy. - Mówił z każdym ciosem, pilnując by przeciwnik się nie wyspowodził. Kolano starał się umieścić na wątrobie albo nerkach, gdzie wygodniej.


  • Wiedźmin PBF Goblin Slayer PBF Mistrz Gry

    //D20 na oswobodzenie, D20 na atak wręcz, oswobodzenie musi mieć co najmniej 14//
    Monk zrzucił go z siebie unikając wszelkich ciosów które mogły być zadane jeśli pozostałby na glebie, był teraz gotowy na taki ruch, ponowne powalenie nie będzie takie łatwe.//-4//


    Rolling 2d20 dice: [14, 5]
    Total:19


  • Wykonał niskie kopnięcie, starając się go wywrócić i przygotował się do unikania ciosów przeciwnika, nic innego nie może zrobić, póki przeciwnik nie popełni błędu.


  • Wiedźmin PBF Goblin Slayer PBF Mistrz Gry

    //hmm… Jak by to przełożyć… D20 na atak 14+ z powaleniem, 18+ dodatkowe obrażenia(nie krytyk), dodatkowe uniki czyli -2 dla przeciwnika i -1 do ataku. D20 dla Monka//
    Kalad nie mógł się równać z wieloletnim szkoleniem. Szybki doskok przeciwnika połączony z chwytem duszącym był niemożliwy do pokonania, zemdlony opadł na ziemię. - Hej, dajcie ty wody! Monk, miałeś nie używać duszenia, to miał być przyjacielski sparring! - Okazało się że to Archer, biegnący już z kuflem wody dla Kalada.


    Rolling 2d20 dice: [7, 20]
    Total:27

  • Wiedźmin PBF Goblin Slayer PBF Mistrz Gry

    //kości cię chyba nie lubią.//



  • Po ocuceniu, usiadł łapiąc powietrze. - Wygrałeś, Złotnik jest twój. - Rzucił mu monetę, jaką wygrał od swojego poprzedniego przeciwnika. W sumie wyszedł na zero, nie jest źle. - Powtórzmy to kiedyś, chciałbym, żeby ta moneta do mnie wróciła. - Uśmiechnął się wstając bez niczyjej pomocy. - Kalad jestem. - Podał rękę mnichowi. Dobrze jest znać silnych ludzi. Jeśli nie zdechnie w lochach, może coś z niego będzie i się przyda.


  • Wiedźmin PBF Goblin Slayer PBF Mistrz Gry

    Monk uśmiechnął się bodaj po raz pierwszy. - Dobra walka, nie pomyślałem że się na mnie rzucisz, będzie to dobry trening przed następnym zleceniem. - Uścisk jego dłoni okazał się zadziwiająco mocny. Podszedł on szybko do jego towarzyszy i zaczął z nimi cicho rozmawiać. Miejsce zajęte przez ring zostało znowu zajęte przez krzesła i stołki, ludzie gratulowali zwycięzcy dobrej walki, ktoś nawet pochwalił Kalada. Muzyka znowu wypełniła wnętrze budynku sprowadzając ze sobą rześką atmosferę.



  • Zamówił sobie piwo i usiadł przy ladzie barowej, jak zwykle sam. Oparł się bokiem o blat i patrzył się na ludzi. Na barda wygrywającego w rogu swoje pieśni. Na piękną tarczowniczkę sprzeczającą się z wysokim mężczyzną. Lubił obserwować otoczenie, pozwalało mu to odetchnąć. Marzył, by samemu zdobyć kiedyś na tyle siły, by mieć pewność, że ludzie z którymi pracuje są wartościowi. Po dzisiejszym dniu doszedł do pewnych wniosków. Nie ma zbytnich braków w talencie i sile jak na swoją aktualną rangę. Brakowało mu przychylności niebios, albo mocy magicznej. Gdyby udało mu się połączyć choć jedno zaklęcie czy cud z jego stylem walki, byłoby znacznie prościej. Poszukał wzrokiem jakiejś kapłanki, dowolnego bóstwa. W czasie tych wszystkich rozmyślań sączył piwo, nie najlepszej jakości, ale też nie najgorsze. To nie jednak jakość nadawała mu smaku, a ciężka praca jaką włożył, by na nie zarobić.


  • Wiedźmin PBF Goblin Slayer PBF Mistrz Gry

    Niestety kapłanki o tej godzinie nie pojawiały się w tawernie. Wtedy do budynku wszedł nowy przybysz, zimne powietrze wdarło się do środka, kilka ludzi dowróciło się w stronę drzwi z ogniem w oczach, jednak uspokoili się widząc kim jest nowy gość. Był to Goblin Slayer, jeden z bardziej znanych srebrnych poszukiwaczy przygód, przeszedł obok Kalada nawet na niego nie patrząc, dopiero teraz dało się zauważyć małą postać dreptającą za nim. Była to Priestess, jedna z bardziej rozpoznawalnych stalowych, znana przede wszystkim z jej zmysłu taktycznego. Była ona akolitką Matki Ziemi, niezwykle popularnej bogini. Być ona jest dobrym źródłem informacji o bogach. Ciszę przerwał głos GS. - Były tam gobliny.

    //Taka niespodzianka ode mnie, możliwe że jeszcze ich spotkasz//



  • Nie żywił dosłownie żadnych uczuć do Goblin Slayera. Był po prostu utalentowanym człowiekiem, który obrał taką, a nie inną drogę życia, jego wybór. Jedyna lekcja wyciągnął z tego, że ten typ poluje na gobliny to to, że nie zamierza na nie polować nigdy w życiu. Wstał i zaczepił kapłankę. - Hej. Udzieliłabyś mi pewnej informacji? Przedstawiłabyś mi cały panteon? - Spytał kapłanki drapiąc się w tył głowy. - Nigdy nie byłem religijny, ale po kilku przeżyciach uznałem, iż lepiej mieć kogoś tam po swojej stronie niż nie mieć. -


  • Wiedźmin PBF Goblin Slayer PBF Mistrz Gry

    Priestess uśmiechnęła się promiennie. - Więc tak, mamy najwyższego boga, matkę ziemię, patronów każdej z gałęzi kraju, więc żołnierzy, kupców, chłopów, szlachty… Ach, przepraszam cię, mam jeszcze jedno zadanie, musimy się spieszyć, jeśli chcesz mogę ci przedstawić resztę, słyszałam o tobie, podobno masz awansować! Bądź ostrożny! - Priestess pobiegła za GS i wyszła z budynku, jeśli chciał dowiedzieć się więcej będzie musiał spytać kogoś innego.
    //Daję ci wolną wolę w wyborze imienia dla bóstwa i jego patronatu, na podstawie tego dorobię do tego zaklęcia, z tego co wiem kanonicznie znamy tylko najwyższego, matkę ziemię i ciemnych bogów, napisz mi na pv albo na czacie a ja dorobię do niego historię i całą resztę.//



  • Uśmiechnął się krzywo. Może i jest miła, ale jeśli nie dorośnie, umrze. Dopił swoje piwo, rozmyślając nad tym, któremu bogu oddać swoje dalsze życie, zapłacił za nie i wyszedł, by wrócić do swojego obozu i położyć się spać przed wizytą z kupcem. Przeczytał jeszcze na zleceniu o której jest to spotkanie i gdzie, żeby się nie spóźnić.


  • Wiedźmin PBF Goblin Slayer PBF Mistrz Gry

    W gildii jak zwykle było wesoło. Jak na ludzi którzy mogą zginąć każdego dnia poszukiwacze przygód potrafili się bawić, zawsze wymyślali jakieś wymówki żeby się napić lub założyć o parę monet, niekiedy pojedynkowali się na różne sposoby. Nikt nie wiedział że sielanka wkrótce zostanie zakłócona.



  • Podszedł do okna asystentki. - Do prywatnej sali konferencyjnej, musimy porozmawiać z cztery oczy. To pilne. - Kalad nie ufał innym poszukiwaczom, któryś mógł być zamieszany w proceder, lepiej załatwić to na osobności. Nie chciał tak naciskać na recepcjonistkę, ale nie było innego wyboru.


  • Wiedźmin PBF Goblin Slayer PBF Mistrz Gry

    Asystentka nawet nie mrugnęła. - Pokój numer 4 - Podała mu klucz pod jakimś dokumentem, widać było że nie był to pierwszy raz kiedy ktoś przynosi ważne informację.



  • Odebrał go to co mu wręczyła i udał się do ów pokoju numer 4. Poczekał na asystentkę i zaczął swój monolog. - Kupiec dla którego pracowaliśmy okazał się być handlarzem niewolników. W jednym z wozów znaleźliśmy trzy kobiety za fałszywą ścianą. Wygłodzone, pobite, związane i naćpane. Udało nam się wycisnąć z kupca, iż pracuje dla kogoś, ale jeden ze strażników był tak rozwścieczony, że zabił obezwładnionego idiotę. Wóz, kobiety i towar czekają na zewnątrz Gildii, razem z innymi strażnikami i trupem tamtego typa. - Złożył szczegółowy, acz zwięzły raport.


Log in to reply