Pociąg "Justice"


  • Miasto Nieszczęść Wiek Pary Mistrz Gry

      Jeden z typu pociągów przewożących elfy do gett. Największy i najszybszy z braci, może przewozić również innych ludzi, na czym firma tylko dodatkowo zarabia. Powołany do życia dwadzieścia lat po rewolucji, od razu zaczął sprawować się świetnie i z miejsca zyskał rozgłos. Należy do firmy przewozowo-transportowej Buddy’s Train (Buddy to nazwisko) - jednej z trzech największych na rynku.
      Swoją nazwę zawdzięcza pełnieniu podwójnej funkcji - jest sprawiedliwy podział dla elfów i ludzi pod względem ilości wagonów. Jak można się domyślić, warunki już takie sprawiedliwe nie są. Elfie wagony przypominają bydlęce (nawet mają zagrody), a jedzenie jest przynoszone raz na trzy dni, do tego nie dla wszystkich, bo za drogo wychodzi. Lepiej sprawa ma się wśród ludzkich, gdzie obsługa stoi poziomem adekwatnym do ceny (średnie koszty).
      Jak każdy pociąg międzydystryktowy, Justice posiada szereg udogodnień na długą podróż: wagon restauracyjny, wagony sypialne oraz jeden przeznaczony na rozrywkę. Do tego podział jest idealny, aby ludzie nigdy nie musieli przechodzić koło elfów. Jak łatwo się domyślić, efly są usadowione na tyłach, a wszelka cywili’acja bliżej przodu.
      Policja potrafi być tu uprzywilejowana, jeśli zgłosi zaginięcie jednego elfa. Warunek jest jednak taki, że sami muszą pomagać w poszukiwaniach, aby aresztować i wypisać mandat po złapaniu, bo ochrona pociągowa takich uprawnień nie posiada (pozwala to też unikać biurokracji na miejscu). Pociąg poza tym skrywa również pewną tajemnicę…


  • Miasto Nieszczęść Wiek Pary Mistrz Gry

      Inzandel wyjrzał ze swojej kryjówki. Dostrzegł dość zwyczajny widok, nawet jak dla elfa; koło szaf były piętrowe łóżka we wnękach specjalnie dla nich. Wszystkie pościelone i pewnie miękkie. Poza tym pootwierane lub pozamykane szafy oraz dwa ślady po uderzeniach mężczyzny. Niektóre szafy miały do tego lustra, a jeszcze inne zasłonki coś zakrywające. Podobne pomieszczenia widział w karczmach dla szlachty, kiedy wykańczał meble. A, warto też dodać, że tu generalnie jedynie łóżka były ’ drewna.
      Nie miał jednak czasu zbyt długo podziwiać dzieła ludzkich rąk, bowiem wraz ze złowrogim sykiem zaczął tracić powoli równowagę.



  • Inzanzdel
    Zadziwiające jak brak pośpiechu, paniki i adrenaliny odmieniły w jego oczach to miejsce. Teraz dostrzegł więcej szczegółów i ogólnie lepiej mógł przyjrzeć się wnętrzu. Więcej szaf, łóżka i zasłonki. Gdyby tylko wcześniej odkrył że łóżka są z drewna, zamiast się chować, może stawiłby czoła temu człowiekowi, tfu. Chociaż wtedy był spanikowany… Mniejsza z tym. Ruszył w kierunku drewnianego łóżka, chcąc wziąć sobie jego kawałek w roli broni. Kryształ który ze sobą ma może posłużyć mu krótko, warto więc się zaopatrzyć w coś jeszcze, dobrze mu znanego.
    Kiedy już dotarł do łóżka, poczuł utratę równowagi i zaczął się przechylać. Natychmiast złapał się drewniane części łóżka dłonią, chcąc by materiał owinął mu się wokół dłoni, licząc że w ten sposób nie upadnie. Jeśli utrzymał się na nogach, drugą ręką chwycił inną drewnianą część łóżka i zechciał by uformowała się ona w ostry jak brzytwa nóż i odłączyła się od reszty łóżka, wprost do jego dłoni. Prowizoryczna broń, którą będzie mógł potem ewentualnie przemienić. Kiedy już przestanie się kiwać, weźmie sobie drugi kawałek, tym razem większy i brylasty, również w formie samoobrony.


  • Miasto Nieszczęść Wiek Pary Mistrz Gry

    //Naah, że też nie pamiętam jak to było z drewnem magii drewna, ale uznajmy niech, że na ten moment może się bawić tym drewnem, a za dnia poszukam informacji, jak nie zapomnę.
      Złapał się poręczy, dla pewności tworząc jeszcze prowizoryczną rączkę której się trzymał. Nie upadł, nawet dobrze się trzymał, a to się pewnie dla niego liczyło; mógł więc w spokoju stworzyć nóż. Wyszedł dobrze, ale nie był to z pewnością jeden z jego lepszych tworów - drewno za bardzo obronione. Nie był w stanie się skupić przy tworzeniu tarczy, za bardzo się chwiał. Po chwili poczuł, jak na nowo traci równowagę - obiekt w którym był wyraźnie przyspieszał. Całość się lekko chybotała we wszystkich kierunkach, co nie pomagało. Po chwili się pewnie przyzwyczai, bo nawet teraz zaczynało mu to coraz mniej wadzić, ale póki co lepiej, aby skupiał się przede wszystkim na utrzymaniu równowagi.



  • Inzanzdel
    Mocno zdziwił się trudnością, jaką sprawiło mu zrobienie dla siebie noża. Wcześniej nie miał z drewnem żadnych trudności, a tu proszę! opierało mu się. Nieco go przeraził ten fakt, że ludzie są w stanie zniszczyć naturalność drewna. Jego pewność siebie spadła drastycznie, a towarzyszyło temu kolejne chybotanie i brak możliwości stworzenia kolejnej rzeczy, którą chciał uzyskać. Poczekał aż odzyska równowagę, trzymając się stworzonej uprzednio rączki. Mimo iż utrzymanie równowagi szło mu coraz lepiej, postanowił usiąść na łóżku. Nie wiedział czym ta metalowa bestia jeszcze go zaskoczy i wolał nie chwiać się po raz trzeci. Kiedy tylko posadził swą dupę i odłożył nóż obok siebie, chwycił się wolną ręką poręcz na której jeszcze nie pracował i zechciał stworzyć z niej tarczę.


  • Miasto Nieszczęść Wiek Pary Mistrz Gry

      Oj tak, technologia pewnie nieraz go zaskoczy, patrząc na przepaść między elfami i ludźmi, spotęgowaną w jego przypadku większym odcięciem się od technologii, ze względu na swój zawód. Drewno też go zaskakuje, bo tym razem nie tak ciężko było zrobić tarczę, ale i tak musiał nieco czekać.
      Podczas tworzenia, kiedy był w połowie, drzwi rozsunęła jedna z dwóch dziewcząt. Weszły rozbawione, wręcz beztroskie, nie spodziewając się pewnie nikogo. Przynajmniej na to wskazywały ich miny i zaprzestanie wachlowania się małymi wachlarzykami. Stały w osłupieniu, nie wiedząc co powiedzieć.



  • No nic, ważne że przedmiot tworzył się tak jak powinien, niezależnie od tempa, wydawało się, że ma czas.
    A jednak nie ma. Mocno zaskoczył się widokiem obcych i przerwał pracę nad drewnem, szybko podrywając się na równe nogi i z przerażeniem zaczął mierzyć do nich z broni, którą wcześniej zrobił. Nic nie mówił, tylko zaczął wycofywać się powoli, w pobliże drewnianej rzeczy, którą mógłby rzucić łatwiej niż łóżkiem.
    - Czego chcecie?! - Wykrzyczał przerażony. - Jeden krok i - głos mu się nieco załamał ze strachu - i po… po was. - Z przerażenia zaczął aż grozić obcym ludziom. Cóż, jegomość który go tu zataszczył oraz inne wcześniejsze przygody mocno go zraziły do tej rasy.


  • Miasto Nieszczęść Wiek Pary Mistrz Gry

      Kobiety nawet nie myślały o podejściu czy innym ruchu, ale mógł to też być wynik strachu, niekoniecznie jego słabej groźby. Może też i szoku…? Po chwili zaś jedna z nich spostrzegła z czego wykonana jest broń napastnika. I…
       – Policja! Bandyta! – ryknęła na całe gardło, przekrzykując parokrotnie niedawne bicie dzwonka, co na krótko ogłuszyło elfa.
      Jednak nim to nastąpiło, Inzanzdel znalazł się przy szafeczce, na której dostrzegł niewielkie, drewniane pudełeczko. Wystarczy do jego planu?


Log in to reply