Bestariusz


  • Wrogie niebo Legion Dusz [Dark Dante] Stalowa Wola Zgniły świt Mistrz Gry

    Opis wszelkich monstrów, które śmiałkowie napotykają na swej drodze, bądź nieszczęśnicy oddali życie w obronie swoich osiedli przed nimi.


  • Elarid Mistrz Gry

    Wargi

    Wilki same z siebie były dość groźnymi zwierzętami jeszcze przed apokalipsą. Teraz, gdy dopadło je promieniowanie i w niektórych regionach zaczęły mutować jak szalone, stały się jeszcze bardziej niebezpieczne. Wargi to właśnie zmutowane wilki, nazwane tak na podobieństwo istot fantastycznych, którymi właściwie się stały, choć dla tych, którzy je spotkają, to raczej bestie z horrorów. Od zwykłych wilków są nie tylko większe, silniejsze, bardziej agresywne i żarłoczne, ale też inteligentniejsze, o wiele bardziej od wielu innych mutantów czy zwykłych zwierząt. Polują zwykle w stadach, choć zdarzają się też samotne osobniki, a że są to zwierzęta stadne, to często te samotne są o wiele groźniejsze, jednak atak całej watahy to też nic przyjemnego. Atakując ofiarę, powoli zaciskają wokół niej pętlę, aby wreszcie zaatakować ze wszystkich stron, aby ta nie mogła skutecznie się bronić. Ciężko powiedzieć, gdzie dokładnie występują, bo nie mają stałych siedzib czy terenów łowieckich, przemieszczają się w poszukiwaniu zwierzyny przez całą Amerykę Północną. Próbowano je oswajać i nawet hodować, ale zwykle skończyło się to śmiercią potencjalnego tresera. Problemem jest głównie agresja, okazywana od młodego i sądzono, że nie da się ich w żaden sposób udobruchać. I to prawda, bo oswoić je to znaczy złamać, działa na nie jedynie siła i agresja, którą same są przepełnione. Pomimo tego poza dzikimi terenami spotykane są rzadko, co najwyżej jako ciekawostka w jakiejś menażerii kogoś obrzydliwie bogatego, dobrze strzeżone, czy jako psy tropiące lub stróże, ale nawet wtedy to zwykle prawie dzikie osobniki, które równie dobrze mogą uciec lub rozszarpać zdobycz. Dlatego uważano, że hodowanie i oswajanie Wargów na większą skalę i dłuższą metę jest niemożliwe. I to był błąd, bowiem znaleźli się równie dzicy i krwiożerczy treserzy, Sępy. Pod wodzą jednego z nich, później znanego jako Koszmar, udało im się nagiąć do swojej woli to dzikie bestie i to w niespotykanym stopniu, o którym nikt zapewne nigdy nie marzył: są wykorzystywane jako wierzchowce. Ich siła i wytrzymałość pozwala bez trudu unieść jeźdźca z ekwipunkiem, zapasami, bronią, łupami czy składanym namiotem, a po przejściu wielu kilometrów rzucić się wprost do walki. Sępy te nazwały się później Wilczymi Skórami i do dziś za sprawą Wargów sieją popłoch wszędzie tam, gdzie tylko się pojawią.
    Warg.jpg

    Pełzacz Jaskiniowy

    Ludzie powinni bać się ciemności dlatego, że nie widzą, co może się w niej czaić. I z takiej samej przyczyny powinni obawiać się wszelkich głębokich jaskiń, rozpadlin, piwnic ruin, ścieków, katakumb, podziemi i wielu tym podobnych miejsc, bowiem to tam, w mroku, kryją się te przerażające bestie. Już sam widok potrafi odrzucić, zwłaszcza że są rozmiarów średniego psa, gdy mają odpowiednie warunki do rozwoju. Poza odrażającym wyglądem, mają o wiele więcej, co przyprawia o palpitację serca. Polują z zasadzki, przeważnie czając się na wędrowców, poszukiwaczy, uciekinierów czy złomiarzy, którzy zawędrują do ich lokum, a im to większe, tym więcej w nim Pełzaczy, choć nawet jeden bywa bardzo groźny. Jak zostało już powiedziane, atakują z zasadzki, kryjąc się w cieniu, aby dopaść swoją ofiarę, zwykle rzucając się na nią nagle z boku albo z góry. Choć ich paszcza oraz liczne, zakończone ostrymi pazurami, kończyny budzą lęk, to nie służą do zabijania, ale spożywania posiłku i poruszania się. O wiele groźniejsze są kły wokół paszczy, same w sobie długie i ostre, a przez to groźne, ale na dodatek Pełzacze wstrzykują nimi jad, który stopniowo doprowadza najpierw do paraliżu całego ciała, a później śmierci po zatrzymaniu się akcji serca. Zabitą ofiarę Pełzacze oplątują mocną siecią, lepką i elastyczną, która po stwardnieniu trzyma silniej niż zwój liny lub taśma klejąca, tworząc kokon, gdzie przechowują zdobycz. Nie jedzą dużo, więc używają kokonów do utrzymywania zwłok z świeżości, przez co jeden człowiek wystarcza im nawet na kilka tygodni. Szybko odkryto, że w walce z nimi najlepsze jest noszenie na sobie czegoś, czego ich kły nie przebiją, oraz ogień, bo choć samo światło je drażni, to ognia się boją. Co ciekawe, stworzenia te są też w stanie żyć na powierzchni, choć zawsze będą o wiele bardziej aktywne i zabójcze nocą niż za dnia bądź też w cieniu. Początkowo miejsca, gdzie wiedziano, że roi się od Pełzaczy, zwyczajnie traktowano ogniem czy materiałami wybuchowymi, tak z czasem odkryto, że ich jad przydaje się przy produkcji trucizn i odtrutek, a sieć bywa cenna przez swoje właściwości, choć na dobrą sprawę nie znaleziono jej żadnego większego zastosowania. Poza tym, gdy nie są prowokowane, Pełzacze są dość łagodne, chyba że są bardzo głodne. Dlatego są często chwytane za młodu i tresowane do roli strażników, zwłaszcza podziemi i tym podobnych miejsc, a jeśli traktuje się je i, co najważniejsze karmi, odpowiednio, stają się też doskonałe w ochronie, o wiele lepsze niż najwierniejszy pies.
    Pełzak Jaskiniowy.jpg


Log in to reply