Witaj!


  • Mistrz Gry

    Nie wiesz po co, nie wiesz w jaki sposób, nie wiesz kiedy, przedzierasz się przez gęstwinę starej puszczy. A przynajmniej tak sądzisz, że to las, bo jedyne co o tym świadczy, to krzaki i pnie drzew na które wpadasz… Ty z przeszłości musiał być idiotą, aby przyjść tu nocą… Powoli zatracasz nadzieję pożerany przez ciemność, aż nagle, widzisz ogromny dom, którego lampki Bożonarodzeniowe i… pochodnie… oświetlają napis nad dębowymi drzwiami budynku „Opowieści Starej Kniei. Karczma”. Jak mogłeś jej nie zauważyć wcześniej? Powoli otwierasz drzwi, a ze środka uderza cię gwar i smród tysiąca ciał. Wchodząc widzisz dzielnych wojów z nieznanych fantastycznych krain, rasy spoza tego świata, legendarne istoty i ludzi spod każdego sztandaru nacji. Tych istniejących i nie. Na wiekowych ścianach widzisz puklerze, tarcze miecze, ale i również sporej wielkości arsenał broni palnej, zarówno z tych, jak i innych czasów. Z popękanych murów spoglądają na ciebie łby ubitych monstrów, zbyt strasznych, aby móc je pokrótce opisać. Jednakże spośród tych wszystkich dziwów przyciąga cię, w potocznym jak i prawdziwym znaczeniu, widok pewnego tęgiego młodzieńca ubranego w mundur jakiejś zapomnianej armii. Na czapce jegomościa widzisz stary dwugłowy orzełek z trzema koronami. Przysiadasz się, a młodzieniec podnosi ku tobie rozweselony wzrok. „Witaj! Z pewnością jesteś spragniony, czyż nie? Spokojnie, niedługo przyniosą ci piwo.” W głosie nieznajomego rozbrzmiewa wschodnio-europejski akcent. Człek ten nagle spoważniał w swym tonie. „Ta Karczma… wie czego pragniesz, czego chcesz, a skoro ona przyprowadziła cię do mnie, to oznacza, że masz niezwykle nudne życie. Ale spokojnie! Bo oto nastał kres twej męki. Daj mi chwilę, a przeżyjesz przygodę, jakiej nie przeżyje nikt!” Zawołał nagle triumfalnie, i równie nagle z jego twarzy znikły wszelkie emocje i wbił swój świdrujący wzrok w ciebie. „Ale najpierw, ty mi coś opowiedz o sobie…”


Log in to reply