Fort Khizara


  • Szkarłatna Inwazja Mistrz Gry

    Skinął głową, a następnie poszedł zbierać patyki, które miały posłużyć za prowizoryczne pochodnie. Ogień rozpalił dzięki znalezionemu nieopodal krzemieniowi, a następnie rzucił pierwsze trzy pochodnie. Usłyszeliście donośny ryk niedźwiedzia i szybkie kroki w waszą stronę. Twój towarzysz wyjął swój dwuręczny miecz, gotowy na wszystko.


  • Elarid

    Polecił mu się nieco odsunąć, a najlepiej ukryć w jakich zaroślach, a potem sam spróbował podobnej sztuczki, żeby czekać spokojnie na przybycie bestii.


  • Szkarłatna Inwazja Mistrz Gry

    Obaj skryliście się między krzakami, usłyszeliście jak biegnie… był coraz bliżej aż w końcu się pojawił. Wielki, brązowy niedźwiedź ryknął raz jeszcze i rozejrzał się po okolicy. To był dobry moment na atak, ale on też był przygotowany.


  • Elarid

    Był przygotowany na pojawienie się myśliwych, ale nie na atak Magią, taki prosty zwierz nie mógł rozumieć jej sensu. Dlatego użył owej sztuki tajemnej, aby doprowadzić zwierzę do takiego stanu, aby nie mogło się już skutecznie bronić.


  • Szkarłatna Inwazja Mistrz Gry

    Zwierzę zaryczało jeszcze głośniej, zapewne z dotkliwego bólu, jaki mu zadałeś. Widziałeś jak jego ciało się trzęsie i kołysze, zaraz pewnie padnie na ziemię.


  • Elarid

    Kontynuował, niewiele mógł teraz zrobić, więc jedynie polecił drugiemu Wampirowi, aby ten zaatakował jak najszybciej, dopóki zaklęcia Khizara trzymają bestię w miejscu i czynią ją bezbronną.


  • Szkarłatna Inwazja Mistrz Gry

    Wampir natychmiast się ciebie usłuchał, podbiegł do bestii i wbił swój miecz prosto w jej łeb. Zwierzę straciło życie błyskawicznie, padając ostatecznie na ziemię. Twój kompan wyjął ostrze z jego łba, wspomagając się nogą.


  • Elarid

    - No i to jest porządna zdobycz. Zacznij skórować to bydlę, będzie z niego dużo mięsa i sadła, a ja chcę też łeb i futro. - powiedział i ruszył na poszukiwania pozostałych Wampirów ze swojej wesołej gromadki, ciekaw jak im idą łowy.


  • Szkarłatna Inwazja Mistrz Gry

    Towarzysz się ciebie posłuchał i natychmiast przystąpił do skórowania upolowanej zwierzyny, choć nie było to najmądrzejszym pomysłem, w trakcie wykonywania tej czynności coś mogło się na niego zasadzić, w tym drapieżniki. Po kilku minutach chodzenia po lesie zauważyłeś całą grupę swoich ludzi, stojących między drzewami. Do pasów mieli przyczepione króliki, a dwóch nawet miało po jednym lisie.


  • Elarid

    A więc o nich się już nie martwił, po tym krótkim rekonesansie wrócił do swojego kompana i ubitego miśka.


  • Szkarłatna Inwazja Mistrz Gry

    Mogłeś być dumny ze swojego kompana, sprawnie i szybko oprawił zwierzynę. Obok ciała leżała owinięta w liny skóra, która wyglądała teraz na dywan, czekający na rozłożenie. Pozostała tylko głowa i mięso, które trzeba było wydobyć.
    - Nie znam się na reszcie, musimy zabrać go do fortu. - Odparł, wstając. Był cały upaprany od krwi.


  • Elarid

    Skinął głową i zaczął zwoływać wszystkie Wampiry z okolicy, które przeliczył, czy aby nikogo nie brakuje, oraz jaką to oni zwierzynę dopali.


  • Szkarłatna Inwazja Mistrz Gry

    Zjawił się każdy, kto wyruszył z tobą z waszego posterunku. Pięć królików i dwa lisy, to była ich cała zdobycz. Twoi ludzie byli pod wrażeniem jednak twojej, wielkiego niedźwiedzia…


  • Elarid

    - To nasza, wspólna zdobycz. - powiedział, klepiąc ubabranego w krwi Wampira po plecach. Oczywiście, mógłby powiedzieć, że sam ubił miśka, ale nie było sensu imponować takim starym wygom jak oni, a od takiego drobnego incydentu mogłaby zacząć się jakaś niezdrowa nienawiść wycelowana w Khizara, czego ten oczywiście nie chciał.
    Zarządził powrót do fortu, zapewne jeszcze zapolują, ale najpierw musieli zanieść tam upolowane zwierzęta i je oprawić, robienie tego tutaj nie miało sensu, bo po co kusić drapieżniki?


  • Szkarłatna Inwazja Mistrz Gry

    - Jak weźmiemy tego bydlaka? - Zapytał jeden z twoich ludzi, gdy już mieliście się zbierać do powrotu.


  • Elarid

    - Będziemy musieli zabrać łeb i futro, a z ciała wykroić jak najwięcej mięsa i tłuszczu, nie damy rady zabrać go w całości. Bierzcie się do roboty, a jeden niech stanie ze mną na straży. - oparł, ładując do kuszy bełt i rozglądając się po okolicy. Wiedział, że świeża jucha zwabi jakieś drapieżniki szukające łatwego łupu lub padlinożerców, ale liczył, że do tego czasu zdołają się bezpiecznie ulotnić, pozostawiając dzikim zwierzętom same resztki.


  • Szkarłatna Inwazja Mistrz Gry

    Na szczęście nic was nie zaatakowało, oprócz paskudnego smrodu. Po kilkunastu minutach twoi ludzie byli gotowi do powrotu, z łbem bestii i jego mięsem.


  • Elarid

    No to zarządził powrót i poprowadził ich do fortu, nie ma co tu czekać.


  • Szkarłatna Inwazja Mistrz Gry

    Po kilkunastu minutach wróciliście do swojego posterunku, cali i zdrowi, oraz wyładowani zdobyczą.


  • Elarid

    Skoro tak, polecił kilku Wampirom, które pozostały wcześniej w forcie, aby zajęły się skórowaniem zwierzyny, oczyszczaniem ich futer z resztek mięśni czy ścięgien oraz przygotowywaniem mięsa poprzez suszenie, solenie czy smażenie. Na koniec Wampira, wraz z którym upolował niedźwiedzia, wysłał do jakiejś kąpieli, był w przecież cały we krwi, a resztę łowców poprowadził znów w leśne ostępy, choć ubili dużo zwierza, lepiej było narobić zapasów mięsa raz i porządnie, żeby więcej czasu móc spędzić na kolejnych wyprawach po niewolników i odpoczynku pomiędzy nimi.


  • Szkarłatna Inwazja Mistrz Gry

    Każdy z przydzielonym zajęciem zabrał się do pracy, lub do mycia, jak jeden nieszczęśnik. Mogłeś teraz udać się do swojej osobistej niewolnicy, bądź czekać na powrót gońców z miast, których wysłałeś.


  • Elarid

    Wolał jednak wrócić do polowania, niby drobna rzecz, a cieszy i jednak pokazuje, że w pewnym sensie nie stoi aż tak wysoko ponad swoimi podwładnymi.
    //Jak nie masz nic ciekawego w planach to opisz tylko, ile upolowali, jeśli w ogóle, i kiedy skończyli, to zabiorę się od razu za coś innego.//


  • Szkarłatna Inwazja Mistrz Gry

    Ponownie więc wróciliście do lasu, tym razem nie udało wam się zdobyć czegoś tak wielkiego jak niedźwiedź, lecz zdobyliście kolejne zapasy. Po dwóch godzinach zjawiliście się ponownie w forcie, razem ze sobą mieliście ośmiu królików, jednego jelenia i dwóch dzików.


  • Elarid

    W sprawie zwierzyny wydał takie same polecenia, jak ostatnio, a sam rozejrzał się, czy aby nie powrócili wysłani wcześniej posłańcy, którzy mieli znaleźć ewentualnych kupców na jego nowych niewolników.


  • Szkarłatna Inwazja Mistrz Gry

    Zjawili się chwilę potem jak twoi ludzie udali się zająć swoją robotą, czyli przygotowywaniem mięsa i innych rzeczy. Jechali obok siebie, w trójkę. Gdy przekroczyli bramę, zeszli z koni i przypięli je tam gdzie zwykle. Pierwszy podszedł do ciebie, uśmiechnięty i dumny.
    - Po rozmowie z resztą, dochodzę do wniosku, że moja wyprawa była najbardziej owocna. Władca Urinforku, chętnie skupi każdą młodą kobietę, nawet dziewczynki. Yarrin nie ma wielkiego zapotrzebowania na niewolników, ale na pewno coś kupią. Lundfold chętnie zakupi kilkunastu.


  • Elarid

    Wysłuchał raportów pozostałych, aby upewnić się, że ten jeden Wampir mówi prawdę i dopiero wtedy zapytał:
    - Kiedy wyślą tu kogoś, kto zajmie dopilnowaniem transakcji? Czy to my mamy ruszyć do nich?


Log in to reply