Asterhold


  • Underworld Szkarłatna Inwazja Mistrz Gry

    To miejsce niegdyś było chlubą Cesarstwa, lecz teraz są to tylko ruiny, w dodatku według okolicznego chłopstwa, jest to miejsce przeklęte. Ponoć zdarzyła się tu niegdyś okrutna zbrodnia, ale każdy kto o niej wiedział, teraz już nie żyje. Asterhold był małym zamkiem, choć jego fortyfikacje i mury chroniły lepiej od jakichkolwiek innych twierdz. Żyjąca tu kiedyś rodzina szlachecka została zapomniana, a miejsca nigdy nie odbudowano…

    image


  • Underworld Szkarłatna Inwazja Mistrz Gry

    avatar niffin niffin

    Wstrzymywał się przed wejściem do ruin. To, co widział w piwnicy nawiedzonego domu w Lundfold zniechęciło go do zwiedzania podobnych miejsc. Stanął tak, by mieć ochronę przed deszczem, ale nie zagłębiał się w ogóle w dalsze zgliszcze budynku.


  • Underworld Szkarłatna Inwazja Mistrz Gry

    Skryliście się pod dachem jakiegoś budynku, ściany były zniszczone, wejście również. Choć było tu zimno, to nie padał na was deszcz. Zawsze mogliście wejść do środka ruin, będzie tam zapewne cieplej, a może znajdziecie jeszcze jakieś łóżka dawnych bywalców. Usłyszałeś kroki, daleko od was. Coś zmierzało w waszą stronę od Lundfoldu, ale potrafiłeś wyczuć, że to coś miało dwie nogi.


  • Szkarłatna Inwazja

    - Ktoś idzie… Od miasta. - Szepnął do kompanki, drapiąc się po policzku. Chłód dawał się we znaki, z powodu miernych ubrań Berrina. Nie chciał zbytnio marznąć, a w dodatku był ciekawy, co może być wewnątrz ruin. Powoli, ostrożnie, zajrzał do środka. - Obserwuj trakt. - Zalecił cicho Rhennie i wszedł do zniszczonej budowli.


  • Underworld Szkarłatna Inwazja Mistrz Gry

    Łuczniczka była nieco zdziwiona twoją wiadomością ale usłuchała się ciebie i czasem wyglądała za resztki ścian budynku, żeby patrzeć na trakt. Gdy wszedłeś do środka ruin, było nieco cieplej, tutaj przecież deszcz nie padał ani wiatr nie wiał. Przy wejściu było jeszcze trochę jasno, lecz głębiej kompletnie nic nie widziałeś. Znalazłeś się w długim korytarzu, zobaczyłeś jedne zamknięte drzwi na lewo. Na ścianach korytarza zawieszone były zgaszone pochodnie.


  • Szkarłatna Inwazja

    Podszedł powoli do drzwi po lewej stronie. Spróbował je otworzyć.


  • Underworld Szkarłatna Inwazja Mistrz Gry

    Drzwi były otwarte, a w środku panowała ciemność. Zauważyłeś jednak jakiś kufer, łóżko i szafkę. Pokój był biednie wystrojony, może mieszkał tu jakiś sługa.


  • Szkarłatna Inwazja

    Zajrzał do kufra. Gdy już zbadał jego zawartość, podszedł do szafki i uczynił z nią to samo.


  • Underworld Szkarłatna Inwazja Mistrz Gry

    W skrzyni znalazłeś cienki mieszek złota oraz sztylet ze stali. W szafie zobaczyłeś pełno pajęczyn i jednego pająka pełzającego po jednej z nich. Były też tam ubrania, stare, ale wciąż lepsze niż to co miałeś na sobie. Skórzany ubiór pasowałby na ciebie w sam raz.


  • Szkarłatna Inwazja

    Mieszek wrzucił do torby. Położył skórzane ubranie na łożu. Wytrzepał je dokładnie z kurzu i wyczyścił. Usiadł i przymierzył odzież.


  • Underworld Szkarłatna Inwazja Mistrz Gry

    Ubranie pasowała na ciebie jak ulał, nawet było wygodne. Być może nawet pomoże w walce, jeśli miecz trafi cię w tors. Słyszałeś rozmowę na zewnątrz, najwyraźniej nieznajomy doszedł już do Rhenny.


  • Szkarłatna Inwazja

    Skradając się, wziął w dłoń sztylet z kufra. Stanął przed wyjściem z ruin. Podsłuchał rozmowę.


  • Underworld Szkarłatna Inwazja Mistrz Gry

    Zauważyłeś mężczyznę w średnim wieku, niemal siwego. Do pasa miał przyczepiony długi miecz schowany w pochwie. Jego strój był dosyć podobny do twojego, nosił skórzany pancerz oraz spodnie. Rozmowa była raczej spokojna, nie musiałeś się martwić o bezpieczeństwo kobiety.
    - Miło cię poznać droga pani. Ja również uciekłem z miasteczka. Nie planuję tu zostać długo, poczekam chwilę i ruszę w swoją stronę. - Wyczułeś również konia, zapewne tego mężczyzny.
    - Cóż… Jest jeszcze ze mną towarzysz, jest w środku. Jesteśmy tu bezpieczni, chyba. - Odparła.
    - W środku? Długo go nie ma? Te ruiny nie wyglądają na bezpieczne, kto wie co w nich mieszka…
    - Nie, nie… Dopiero co wszedł. - Odpowiedziała mu miło.
    text alternatywny


  • Szkarłatna Inwazja

    - Otwórz usta. - Syknął do przybysza, wychylając się, a sztylet trzymał dwoma palcami za ostrze.


  • Underworld Szkarłatna Inwazja Mistrz Gry

    - Myślę, że nie ma takiej potrzeby. - Uśmiechnął się półgębkiem, jakby kpił z ciebie. Odsunął się lekko, a sam położył rękę na pochwie. - Gdybym był wampirem, już dawno bym z łatwością zabił tę pannę, a później ciebie. Wierz mi. - powiedział, a Rhenna oburzyła się jego słowami i groźnie na niego spojrzała.


  • Szkarłatna Inwazja

    - Odsuń się, zanim ten sztylet wyląduje między twoimi oczami. I uwierz, to ja zrobiłbym to z łatwością. - Nakazał, a broń dalej trzymał w powietrzu. Drugą rękę położył na pasie. Powoli obrócił w ręce nóż. - Otwieraj pysk.


  • Underworld Szkarłatna Inwazja Mistrz Gry

    - Pysk? Ha! - Zarechotał, wyciągając miecz, całkiem zacny. Wykonany był ze stali. Przeszedł parę kroków, dalej od ciebie. - Chętnie się z tobą zmierzę, przyjacielu. Trzeba wprawić czasem kości w ruch… - Machnął parę razy mieczem. - Na pewno tego chcesz młodzieńcze? Masz całe życie przed sobą, a ja nie chcę uszkodzić ci chociażby ręki.


  • Szkarłatna Inwazja

    - Jesteś głupcem. Gdybym chciał, leżałbyś już martwy. - Upuścił sztylet i dobył swój przypięty do pasa miecz. - Ale dam ci szansę. - Zakręcił ostrzem i umieścił obie dłonie na jego rękojeści. Przygotował się i wycelował głownię w stronę starca.


  • Underworld Szkarłatna Inwazja Mistrz Gry

    - Wspaniale. - Odchrząknął i powoli zaczął zmierzać w twoim kierunku, trzymając mocno miecz. Trzymał gardę, więc nie będzie ci łatwo go od razu pokonać. Gdy zbliżył się wystarczająco ciebie, wymierzył kilka ciosów w twoją stronę, celował w ręce.


  • Szkarłatna Inwazja

    Cofnął się o krok i odparował ciosy. Gdy odbił już ostatni zamach, skierował swój miecz na bark mężczyzny, po czym odsunął się znów.


  • Underworld Szkarłatna Inwazja Mistrz Gry

    Mężczyzna również zablokował twój cios a następnie szybko wyprowadził następny, lecz udało ci się go sparować. Doszło między wami do klinczu, na szczęście twoja siła przeważała, gdy już twój miecz prawie zbliżał się do jego szyi, ten uwolnił prawą rękę od miecza i uderzył cię prosto w twarz, odsuwając cię od niego.
    - Mogę to robić cały dzień chłopcze, ale czy warto się zabijać dla jakiejś głupoty? - Zapytał, przystępując do defensywnej postawy.


  • Szkarłatna Inwazja

    - Ty tutaj postępujesz głupio. - Odparł, lekko opuszczając oręż. - Jesteś nieznajomy i zaczynasz rozmawiać z ludźmi. Oczywistym jest, że każdy w tych czasach jest ostrożny. Nie odpowiadając na pytania, dajesz tylko powód do zaatakowania. - Lekko obmasował twarz. - Dostosuj się do nas, albo odejdź stąd. Lub zgiń, twój wybór.


  • Underworld Szkarłatna Inwazja Mistrz Gry

    - W porządku, nie będę przelewał dziś twojej krwi. - Uśmiechnął się półgębkiem, odkładając miecz do pochwy. - Nie jestem wampirem, tfu. - Powiedział przez moment ukazując swoje zęby. Nie było tam nic nadzwyczajnego, może były trochę żółte. - Na imię mi Nevan. Przybyłem z Lundfold, a raczej uciekłem, jak większość. Wy też, jak mniemam. Zamierzam dostać się do zamku Kynvid, stacjonują tam cesarskie wojska. Zaoferuję swoje usługi jako najemnik, trzeba jakoś zarobić na tej wojnie, he. Poza tym, zabijanie tych krwiopijców musi być przyjemne.


  • Szkarłatna Inwazja

    Również schował swój oręż. - Trafnie mniemasz, Nevanie, również uciekliśmy z Lundfold. Zmierzamy do stolicy. - Zrewanżował się ujawnieniem planów. - I zabijanie wampirów musi być przyjemne, niestety nie miałem jeszcze okazji.


  • Underworld Szkarłatna Inwazja Mistrz Gry

    - Nathanir, co? Daleka droga. - Mruknął, zbliżył się nieco do was. Rhenna obserwowała waszą rozmowę, opierając się o ścianę budynku, osłonięta przed deszczem. Wy nieco zmokliście, przez wywijanie mieczami. - Proponuję ci się udać ze mną, zabijemy paru wampirów a jeszcze przy tym zarobimy. Widzę, że nie nosisz tego miecza dla parady. Ot, przyłączymy się na najbliższą misję armii, a potem możemy iść do stolicy razem. Co ty na to? - Zapytał, chowając się pod dachem.


  • Szkarłatna Inwazja

    - Nie miałbym nic przeciwko. - Wychylił się tak, by dokładnie widzieć Rhennę i wymownie skinął głową, by i ona wyraziła swoje zdanie.


  • Underworld Szkarłatna Inwazja Mistrz Gry

    Kiwnęła głową na znak aprobaty.
    - Rhenna. - Przedstawiła się jegomościowi.
    - Piękne imię, pani. - powiedział uśmiechnięty, ta stała jednak niewzruszona na komplement. - Jesteście parą? - Zapytał, patrząc na was obojga.


  • Szkarłatna Inwazja

    - Oj, nie. - Zaprzeczył. - Po prostu trafiliśmy na siebie, niedawno. - Wyciągnął dłoń w stronę Nevana. - Ja jestem Berrin. - Również siebie przedstawił.


  • Underworld Szkarłatna Inwazja Mistrz Gry

    Uścisnął pewnie twoją rękę, następnie po chwili ją puścił.
    - Miło was poznać. Miejmy nadzieję, że krwiopijcy nie będą tu szukać uchodźców, chociaż to możliwe. W razie czego, możemy skryć się w środku ruin, raczej tam nie będą wchodzić. - Zaproponował.


  • Szkarłatna Inwazja

    - Myślę, że będą. Ale mamy tutaj przewagę. - Odrzekł, wracając do środka ruin.


  • Underworld Szkarłatna Inwazja Mistrz Gry

    Twoi towarzysze weszli za tobą, ogarnął was niewielki chłód, ale przynajmniej byliście zabezpieczeni przed deszczem lub ewentualnym wykryciem przez nieprzyjaciół. Stanęliście na korytarzu, mogliście wejść do pokoju, w którym znalazłeś swoje nowe ubranie.
    - Hm… Takie opuszczone miejsca, mogą skrywać niezłe łupy. Może warto przeszukać to miejsce? - Zaproponował Nevan.


  • Szkarłatna Inwazja

    Skinął głową, ale jako że splądrował już to pomieszczenie opuścił je i skierował się w dalszą stronę ruin.


  • Underworld Szkarłatna Inwazja Mistrz Gry

    Przemierzaliście ciemne korytarze, co jakiś czas mijając zgaszone pochodnie, zatęchłe szafki, ściany pełne pajęczyn… Słyszeliście podczas drogi jakieś odgłosy, jakby szepty.
    - Zaczynam żałować, że tu przyszliśmy. Też to słyszycie? - Zapytał Nevan, ty jednak zauważyłeś czerwone ślepia, za dziurą w jednej z ścian. Gdy tylko to zobaczyłeś, zniknęły.
    - Mhm. Przydałoby się zapalić jakieś światło. - Zasugerowała Rhenna.


  • Szkarłatna Inwazja

    Odsunął się od towarzystwa i wyciągnął miecz. Podszedł do tej zniszczonej ściany i wytężył słuch, by spróbować ocenić, co się tam dzieje.


  • Underworld Szkarłatna Inwazja Mistrz Gry

    Przez chwilę słyszałeś jakieś szybkie kroki, ale potem zupełnie ucichły. Poza tym, nie czułeś czegokolwiek.
    - Co robisz? - Zapytał Nevan, on i łuczniczka zatrzymali się czekając na ciebie.


  • Szkarłatna Inwazja

    - Ktoś tam jest. - Powiedział cicho, dalej zaciskając dłoń na mieczu. - Poszukajcie światła, ja tu zostanę. - Zaproponował.


  • Underworld Szkarłatna Inwazja Mistrz Gry

    - Nie powinniśmy się rozdzielać… No, ale jak chcesz. Idź ciągle prosto. - Odparła Rhenna, a po chwili zostałeś zupełnie sam w ciemności, przez którą nawet z twoim świetnym wzrokiem mało widziałeś. W końcu poczułeś, jak byłbyś obserwowany przez dziesiątki istot, ale nikogo nie widziałeś, ani nie słyszałeś. Czuć było tylko zgniliznę i chłód.


  • Szkarłatna Inwazja

    Cofnął się lekko, do miejsca w którym jeszcze było całkiem jasno. Dalej trzymał miecz, i jednocześnie nasłuchiwał dźwięków z ruiny.


  • Underworld Szkarłatna Inwazja Mistrz Gry

    Usłyszałeś kroki, daleko od ciebie, na zewnątrz. Wciąż jednak czułeś się obserwowany… Przed twoimi oczami nagle pojawił się chłopiec. Jego skóra była zgniła, nie miał jednego oka, włosy dawno wypadły. Ubranie również było stare.
    - Pomóż mi… - Jęknął.


  • Szkarłatna Inwazja

    - W jaki sposób mogę to zrobić? - Zapytał, cofając się o krok. Nie popełniał zbyt szybkich ruchów, i bacznie obserwował makabrycznie wyglądajacego chłopaka. Trzymał miecz w dłoni i dalej uważał na otoczenie. Zawsze może być tu więcej podobnych ofiar losu, które będą znacznie agresywniejsze. Na chwilę spojrzał do tyłu, by ocenić czy Rhenna i Nevan wracają już.


  • Underworld Szkarłatna Inwazja Mistrz Gry

    - Znajdź zdrajcę. - powiedział, natychmiast łapiąc cię za dłoń. Poczułeś przenikliwy chłód, a po chwili chłopak rozmył się w powietrzu. Swoich towarzyszy powinieneś szukać przed siebie, może już rozpalili światło, albo zaraz to zrobią.


  • Szkarłatna Inwazja

    Zdrajcę…? Umysł Berrina zatruwało teraz wiele myśli, żadna z nich nie była jednak przyjemna. Wytarł dłoń o kaftan i powoli ruszył przed siebie. Złapał oręż oburącz. Nie miał pojęcia co tu się dzieje.


  • Underworld Szkarłatna Inwazja Mistrz Gry

    W oddali zauważyłeś promień światła, twoi towarzysze musieli zapalić pochodnię. Wystarczyło teraz do nich wrócić i liczyć, że nic cię złego nie dopadnie… Kroki z dworu były coraz bliżej, na oko tuż obok wejścia do podziemi.


  • Szkarłatna Inwazja

    Cokolwiek to było, wolał nie stawiać naprzeciw tego samotnie. Truchtem, choć cicho stawiając kroki, wrócił do towarzyszy.



  • Rein zdążył już zeskoczyć z konia i rozejrzeć się na zewnątrz. Obraz ruin niewielkiego, ale strategicznie położonego zameczku tuż pod lasem, pod zakrytym deszczowymi chmurami wieczornym niebem zdawał mu się magiczny. Wena, która dotknęła go jeszcze w Lundfold nie zniknęła, a została jeszcze bardziej doładowana po ujrzeniu zburzonej twierdzy. Jednakowoż nie mógłby wyciągnąć papieru na zewnątrz, gdzie padał deszcz. Koniecznie musi wejść do środka… Rozejrzał się za miejscem, do którego mógłby przywiązać konia. Jeśli takie znalazł, przywiązał go tam w miarę szybko, aby zatrzymać wierzchowca na dalszą podróż. Jeżeli nie - pozostawił go samopas. Cóż innego mógłby z nim zrobić? To przecie zwierzę, w dodatku ani trochę z nim niezwiązane. Rein przekroczył próg, aby znaleźć się w środku ruin twierdzy. Rozejrzał się i tu, korzystając ze swoich wąpierzych zmysłów zapewne miał lepszy wzrok w ciemności, aniżeli ludzie. Szukał prowiantu bądź przydatnych narzędzi. Liczył na to, że trwała, gruba, skórzana torba nie przepuściła do środka wilgoci i papier pozostał suchy…


  • Underworld Szkarłatna Inwazja Mistrz Gry

    Berrin
    W miarę szybko do nich dotarłeś. Nevan i Rhenna stali przy jakichś starych szafkach, ten pierwszy trzymał pochodnię, przez co było znacznie jaśniej.
    - Wreszcie jesteś, już zaczęliśmy się martwić. - Stwierdziła kobieta, opierając się o ścianę.
    - Dalej jest wejście do jakiejś sali, może to dobre miejsce na jakieś obozowisko. Nie chcę łazić ciągle po tym upiornym korytarzu. - zasugerował Nevan.

    Rein
    Udało ci się przywiązać konia pod dachem jakiegoś zrujnowanego budynku, będzie osłonięty przed deszczem jeśli nie ruszy się stamtąd. Wkraczając do środka znalazłeś się w ciemnym korytarzu, na tyle mrocznym, że twoje zmysły nie bardzo pomagały. Tuż obok było wejście do jakiegoś pokoju, co ciekawe, drzwi były otwarte. Mogłeś też iść dalej korytarzem, w poszukiwaniu czegoś ciekawszego.



  • Ciężko byłoby się teraz rozejrzeć. Pole widzenia było wąskie. Nie widział praktycznie nic poza konturami i bezkresną czernią. Głupotą więc byłoby posuwać się przed siebie nie mając pod ręką światła. Widząc otwarte drzwi w głowie pojawiła się myśl, jakoby ktoś był tu przed nim, nie tak dawno temu. Może idąc tą ścieżką natrafi na jakąś żywą duszę? Kto wie? Warto zaryzykować. W końcu zapewne będą to ludzie. Jeżeli wyskoczą na niego z orężem, on powinien sobie z nimi poradzić. Mimo tego, że korytarz był wąski - on wciąż za pasem miał krótki i poręczny sztylet z ciemnej stali, którego mógłby użyć do wyprowadzenia powietrznego cięcia, albo przymrozić kawałek narządów wewnętrznych takiego delikwenta wraz z pchnięciem. Jednakowoż nie o tym powinien teraz myśleć. Liczył na to, że prędko jego wzrok lepiej przyzwyczai się do tych ciemności. Wszedł zatem do pokoju, którego drzwi były otwarte, nie wiedząc co go tam czeka. Mimo wszystko - starał się być gotowy na to, co może go spotkać. Spodziewał się najgorszego, to jest ataku jakiegoś przerośniętego arachnida czy zasadzki przygotowanej przez domniemanych rezydujących tu zbójów.


  • Szkarłatna Inwazja

    - Ktoś tam jest. - Ostrzegł towarzyszy, podszedłszy do nich. - Na zewnątrz. - Dalej nie schował miecza. Na razie podzielił się tylko problemem w postaci nieznajomego przybysza, a nie upiornych duchów dzieci, które proszą o znalezienie zdrajcy. - Musimy uważać. Może to być jeden z wampirów, które najechały Lundfold. - Czuł lekki niepokój, ale również ekscytację. Młodzieńczą ekscytację, taką, gdy dzieciak pierwszy raz trzyma w dłoni ostry miecz zamiast drewnianego.
    - Możemy spróbować zasadzić się w tej sali. - Zaproponował, drapiąc się po policzku.


  • Underworld Szkarłatna Inwazja Mistrz Gry

    Rein
    Pomieszczenie było puste, widziałeś tylko otwartą, pustą skrzynię. Ktoś ją ograbił jakiś czas temu. Tak samo szafka, była otworzona na oścież. Przed wejściem do pokoju, ujrzałeś drobne światełko w korytarzu, trochę dalej od ciebie.

    Berrin
    - Brzmi jak plan. Chodźmy więc, nie ma na co czekać. - Odparł Nevan, łowczyni przytaknęła. Usłyszałeś szczęk zbroi i kroki w pokoju, z którego zdobyłeś pancerz.


  • Szkarłatna Inwazja

    - Szybko. - Cichym głosem ponaglił kompanów, sam również przyspieszył, bezszelestnie stawiając stopy. Gdy już znaleźli się w owej komnacie, rozejrzał się po niej, by znaleźć odpowiednie miejsca, aby wraz z towarzyszami mógł się skryć. - Ktoś jest niedaleko, na drugim końcu korytarza. W ciężkiej zbroi. - Powiedział, wzrokiem badajac salę. - Jeśli to wampir, musimy dać z siebie wszystko. - Oznajmił.


Log in to reply