Pustka


  • Underworld Szkarłatna Inwazja Mistrz Gry

    Przedziwne miejsce objęte niekończącą się mgłą. Nie wiadomo czym jest, skąd się wzięło i co tu się wyprawia. W tym świecie jest zimno, jak nigdzie. Całe to miejsce jest jakby lustrzanym odbiciem naszego świata, a gdzieniegdzie można spotkać zagubione, błąkające się dusze.


  • Underworld Szkarłatna Inwazja Mistrz Gry

    avatar wiewiur500kuba wiewiur500kuba

    Gustaw wstał niepewnie z łóżka, rozglądając się dookoła, zdezorientowany. Czy to była jakaś sztuczka tej wiedźmy, czy jednak samego lasu, w którym przyszło mu spędzić noc? Zrobił kilka kroków, obserwując, czy przestrzeń wokół niego się zmienia.


  • Underworld Szkarłatna Inwazja Mistrz Gry

    avatar Abomination Abomination

    Miałeś wrażenie, że ciągle jesteś w tym samym lesie, lecz był otoczony gęstą mgłą. Wszystko wyglądało identycznie… Nie widziałeś jedynie domu Izabeli. Przestrzeń pozostawała taka sama. Było Ci dosyć zimno, ale dało się wytrzymać. Co ciekawe, nie padał tu deszcz. W oddali zauważyłeś jakieś światło, które przecinało mgłę…


  • Underworld Szkarłatna Inwazja Mistrz Gry

    avatar wiewiur500kuba wiewiur500kuba

    Młodzian niepewnie ruszył w stronę tego dziwnego światła, co i rusz rozglądając się dookoła, w poszukiwaniu czegokolwiek i nasłuchując czegoś nietypowego, dla tego i tak dziwnego lasu. Za grosz nie ufał otaczającemu go światu oraz też swoim wspomnieniom. Które z tego to iluzja? Gustaw ma nadzieję, że za niedługo się tego dowie…


  • Underworld Szkarłatna Inwazja Mistrz Gry

    avatar Abomination Abomination

    Światło było coraz bliżej aż w końcu zniknęło i objawił ci się mężczyzna siedzący na kamieniu. Spoglądał w dół, na ziemię. Odziany był zwyczajnie, jak chociażby giermek. Całe jego ubranie wykonane było ze skóry, a przyozdobione było wielkim futrem, służącym jako płaszcz. Ten jegomość był dosyć młody, posiadał długie brązowe włosy i ogoloną brodę. Nie był przestraszony otoczenia, wyglądał jakby spędził tu już jakiś czas.
    ‐ Dawno nie miałem tu żadnego gościa. Jesteś pierwszym od wieków, gratulacje. ‐ Mruknął posępnie.


  • Underworld Szkarłatna Inwazja Mistrz Gry

    avatar wiewiur500kuba wiewiur500kuba

    Gustaw rozglądnął się niepewnie dookoła, upewniając się, że jest tu sam z tą osobą.
    ‐ Co to za miejsce? ‐ Zwrócił się niepewnie do nieznajomego, licząc na jakąś konkretną odpowiedź.


  • Underworld Szkarłatna Inwazja Mistrz Gry

    avatar Abomination Abomination

    Nie widziałeś nikogo innego, najpewniej byłeś sam na sam z nieznajomym.
    ‐ Znajdujemy się w Pustce, w miejscu poza wszystkimi światami w wszechświecie. To tu trafiają zagubione dusze, nie mogące trafić ani do niebios, ani do otchłani. Ale to tylko szczyt góry lodowej… To miejsce, jest czymś więcej. A skoro się tu dostałeś i jesteś żywy… Oznacza to, że jesteś moim następcą. ‐ Wycedził spokojnie, a ty nie miałeś pojęcia o czym mówi.


  • Underworld Szkarłatna Inwazja Mistrz Gry

    avatar wiewiur500kuba wiewiur500kuba

    Gustaw mocno się zląkł, słysząc co to za miejsce. Jeszcze bardziej przeraziło go to, o czym nieznajomy wspomniał dalej.
    ‐ A co dokładnie znaczy to, że będę Cię… Zastępować? ‐ Spytał się go po dłuższej chwili, kiedy to przetrawiał to, co przed chwilą usłyszał.


  • Underworld Szkarłatna Inwazja Mistrz Gry

    avatar Abomination Abomination

    ‐ Ha, ha. Wybacz, chyba źle się wyraziłem. Przychodzisz tu, nie wiesz gdzie jesteś, a jakiś nieznajomy mówi ci coś takiego. ‐ Mężczyzna roześmiał się, lecz po chwili jego twarz znów stała się poważna. ‐ Wracając… Widzisz, jestem opiekunem tego świata. Pilnuję tych duszyczek, trzymam demony z dala od innych wymiarów, sprawiam, że wszystko trzyma się kupy. Ostatnimi czasy słabnę i tracę siły. Obawiam się, że umieram. W końcu robię to od tak wielu lat… ‐ Posępnie spojrzał w dół. ‐ Gdybym umarł, a nikogo nie byłoby na moje miejsce… Uwolniłyby się wszystkie dusze, demony, anomalie do wszystkich wymiarów jakie istnieją. A wtedy byłaby katastrofa, koniec świata. Jak się tu znalazłeś? Nie wiem. Jesteśmy w puszczy Ottermara, potrafię to zauważyć. A ty jesteś wampirem niższym. Nie z własnej woli, oczywiście. Uciekłeś od swojego pana, aż trafiłeś tutaj. ‐ Skąd on to wiedział? Mogłeś się tylko domyślać… ‐ Nie martw się, nie każę ci tu zostać. Masz całe życie przed sobą. Dam ci coś więcej, coś na co ja nigdy nie mogłem sobie pozwolić.


  • Underworld Szkarłatna Inwazja Mistrz Gry

    avatar wiewiur500kuba wiewiur500kuba

    Gustaw z każdym kolejnym słowem, coraz bardziej nie mógł uwierzyć w to, co słyszy, a oczy tak mu się rozszerzyły, że prawie wyszły mu z orbit. Nawet po skończonej wypowiedzi nieznajomego stał dłuższą chwilę, przyswajając usłyszane rzeczy, próbując jakoś je zrozumieć. Czyli wygląda na to, że teraz on będzie musiał tego pilnować? Chociaż ostatnia wypowiedź nieznajomego zdaje się temu przeczyć… Młodzian jeszcze raz rozglądnął się dookoła, by upewnić się, że otoczenie w międzyczasie się nie zmieniło. Skoro znajdował się w innym świecie, to mógł spodziewać się wszystkiego.
    ‐ Co…Co chcesz mi dać? ‐ Mimo tego, że na usta nasuwało mu się mnóstwo pytań, musiał wybrać jedno, które to z jego ust wydostanie się z powodzeniem. Wybór padł na kwestię, której nie mógł się w ogóle domyślić, w porównaniu do innych usłyszanych rzeczy.


  • Underworld Szkarłatna Inwazja Mistrz Gry

    avatar Abomination Abomination

    ‐ Dar, który pozwoli ci się przemieszczać po każdym świecie jakim istnieje, w szczególności do Pustki. Nie przejmuj się tym na razie, żyj, jak żyłeś. Z czasem jednak, nauczysz się pewnych nowych rzeczy. Jedyne o co cię proszę… Musisz kogoś znaleźć. Nazywa się Vladimir von Gevanna, jest wampirem wyższym, którzy rządzi miastem Yarrin. Jeśli chcesz posiąść nowe zdolności, które uczynią cię potężnym, musisz go zabić. Ha! ‐ Zarechotał przez chwilę. ‐ To arcytrudne zadanie, prawda? Lecz mój dar pozwoli ci również korzystać z magii, której nie zna żaden śmiertelnik. I tym go właśnie unicestwisz. ‐ W jego ręce pojawiła się szary kłębek, jakby dymu… Wstał i podszedł do ciebie, skierował te dziwne coś w twoją klatkę piersiową. Poczułeś się… Dobrze, bardzo dobrze. Jakbyś stał się naprawdę potężny. Jednak nie wiedziałeś co to takiego. ‐ Znajdź sposób jak go sobie zjednać i dostać się do niego, a potem pomyśl o tym co ci dałem i przyłóż ręce do jego głowy. Skup się, a go zabijesz. Nie pytaj dlaczego musi być martwy, tak po prostu być musi. Z czasem zrozumiesz. Masz jeszcze jakieś pytania, Gustawie? ‐ Zapytał, wpatrując ci się prosto w oczy.


  • Underworld Szkarłatna Inwazja Mistrz Gry

    avatar wiewiur500kuba wiewiur500kuba

    Młodzian przez dłuższą chwilę stał jak wryty, przyswajając wypowiedziane przez starca słowa. Początkowo, wydawało mu się, że ten dar to będzie zwykłe puszczenie go wolno i przywołanie, kiedy Gustaw przeżyje swoje życie. Nie spodziewał się jednak tego, że zostanie w jakiś sposób… wzmocniony?
    ‐ A… jak się przemieszczać między światami? ‐ Póki co, tyle zdołał z siebie wydusić i w sumie to teraz to go najbardziej interesowało, sposób ucieczki.


  • Underworld Szkarłatna Inwazja Mistrz Gry

    avatar Abomination Abomination

    ‐ To trudna sztuka, chłopcze. Na razie nie musisz się tym przejmować, jeszcze trochę pożyję. Myślałem, czy nie posłać do ciebie jakiegoś towarzysza, który pomoże ci się odnaleźć. Mam na usługach pewnego demona, który będzie posłuszny temu kogo wskażę. Nie obawiaj się, byłby dla ciebie lojalny. Co do tej mocy, z czasem odkryjesz większy potencjał. Nie chcę cię na razie przytłaczać, choć pewnie i tak już to zrobiłem.


  • Underworld Szkarłatna Inwazja Mistrz Gry

    avatar wiewiur500kuba wiewiur500kuba

    Tak, Gustaw poczuł się mocno przytłoczony tymi informacjami, jednak powoli już sobie to wszystko układał w swojej głowie. Może kiedyś nie będzie już miał takiego mętliku jaki miał teraz…
    ‐ Tak, tak, chcę demona ‐ powiedział szybko, prawie bez zastanowienia, pomoc była mu w obecnej sytuacji bardzo potrzebna! ‐ To… Jak ja wrócę do siebie? ‐ Dodał po chwili, kiedy dotarło do niego, że bez namysłu zgodził się na pomoc Demona… Teraz w sumie nie był już taki pewien tego, czy rzeczywiście pragnie takiego… sługusa? Ale chyba nie ma lepszej alternatywy…


  • Underworld Szkarłatna Inwazja Mistrz Gry

    avatar Abomination Abomination

    ‐ To proste. Skup się, pomyśl o miejscu z którego przyszedłeś tutaj. O łóżku, chacie, lesie… Nawet tej kobiecie. A potem wyobraź sobie, że znowu tam jesteś i opuść to miejsce. Możesz w taki sam sposób wrócić tutaj. Bywaj, chłopcze. Jeszcze się spotkamy. ‐ Pożegnał się z tobą, czekając tylko aż opuścisz Pustkę.



  • Gustaw uspokoił więc oddech i zaczął skupiać się na swoich wspomnieniach z tej chatki w lesie. Spróbował przypomnieć sobie łóżko na którym leżał, sam wystrój wnętrza, a nawet tę kobietę, która usadowiła się w fotelu obok łóżka. Starał się również wyobrazić sobie las, w okolicy domu, w którym się teraz znajdował. Następnie umiejscowił siebie w tym łóżku, mając nadzieję, że jego starania zostaną docenione i znajdzie się ponownie w tym łóżku.


  • Underworld Szkarłatna Inwazja Mistrz Gry

    Poczułeś mrowienie w całym swoim ciele, potem delikatny ból… Po chwili zemdlałeś. Gdy otworzyłeś oczy leżałeś na łóżku, otoczony drewnianymi ścianami domu. Izabela siedziała przy stole, na którym były dwie miski jakiejś zupy. Jej ciało wróciło do zwyczajne, ludzkiej postaci. Miała na sobie czerwoną suknię z niewielkim dekoltem.
    // Zaczynasz w Puszczy.//



  • - Wygląda znajomo. - Stojąc na prostych nogach, tuż przed głównym wejściem do letniej posiadłości, zamyślił się przez chwilę. - Więc tak wygląda śmierć. Że też zginąłem z rąk nędznego człowieka… Jak to mogło się stać? Cholera… - Westchnął głęboko. Bo cóż innego mógłby teraz zrobić? Czyżby to były ostatnie chwile jego świadomości? Jeżeli tak… Chciałby z nich skorzystać. Jakże dawno nie widział domu w tym stanie. Domu nietkniętego przez pożar spowodowany przez elficką zasadzkę. Domu niebędącego ruiną. - Rinjd… Pamiętam, jak za dzieciaka czekałem całe pół roku, aby przyjechać tu z Weiren, miejsca, gdzie mieszkaliśmy w zimę… Tu zawsze było bardziej kolorowo. Wokół rozciągają się bezkresne pola, polany, lasy, bagna i rozlewiska… Niedaleko leży spore jezioro, przez które przepływa rzeka… Iście bajkowo. Cóż, nie będę czekał dłużej… - Zrobił krok do przodu, aby otworzyć przed sobą drzwi i wejść do głównego korytarza prowadzącego prosto do salonu. Co zastanie go wewnątrz? Na jego twarzy gościł spokojny uśmiech. Nie wiedział czego może się spodziewać… Było to mu po części obojętne, skoro i tak już nie żyje; z drugiej strony był niezmiernie szczęśliwy, że jeszcze raz mógł być w tym miejscu, które tak bardzo kochał. Jeżeli jego świadomość miałaby gdzieś kompletnie wygasnąć to chciał, aby było to te i tylko te miejsce.


  • Underworld Szkarłatna Inwazja Mistrz Gry

    Drzwi były otwarte, a gdy wszedłeś do środka od razu przypomniał ci się wystrój całego domu, meble, obrazy i inne rzeczy były na swoim miejscu. Było ci tu zimno, inaczej niż wcześniej, lecz czułeś jak coś ciągnie cię do jadalni. Twoje nogi, nawet jeśli tego nie chciałeś, powoli szły w tamtym kierunku.



  • Mimo że odczuwał swego rodzaju zimno, jego serce radowało się na samą myśl o tym, że ponownie może zobaczyć swój nieistniejący już dom. Kochał to miejsce. Kochał jego wystrój, kochał wszystkie związane z nim wspomnienia… Poza jednym, tym ostatnim. - Idę w kierunku jadalni… - Oczekiwał, że za drzwiami do jadalni ujrzy dawny obraz tego miejsca. Długi, mahoniowy stół, prawie tak długi jak całe pomieszczenie, okryty jedwabnym, białym obrusem. Przy nim to powinno stać około trzydziestu krzeseł, niezwykle wygodnych i miękkich. Pod ścianami powinny stać szafki i regały z zastawą oraz dekoracjami. Nad stołem wcześniej wisiały trzy złote żyrandole. Oczekiwał, że zobaczy jadalnię w tym stanie - oryginalnym. W głębi duszy liczył też na to, że spotka któregoś ze członków rodziny…


  • Underworld Szkarłatna Inwazja Mistrz Gry

    Cały ten pokój wyglądał tak jak przed laty, wszystko dokładnie tak zapamiętałeś, ale teraz, na ostatnim krześle przy stole siedziała twoja matka, wpatrująca się w ciebie odkąd wszedłeś do środka. Ubrana była jak na szlachciankę przystało, była piękna jak zawsze, a w ręku trzymała kieliszek, zapewne wypełniony krwią.
    - Mój synu. Nie powinno cię tu być, prawda? - Zapytała.



  • - Matko… - Zapamiętał ją jako niezwykle dostojną, dumną z bycia żoną potężnego magnata kobietę, kochającą i czułą matkę, która troszczyła się o niego, osobę towarzyską oraz ciepłą i radosną pomimo zimnej, kamiennej twarzy wampirzej arystokratki. Ta, jako kobieta zarządcy ziemskiego, wiodła życie na niezwykle wysokim poziomie nie pracując, toteż zawsze miała dużo czasu na oddawanie się długim lekturom z bogatej biblioteczki, na spacery po rozległych ogrodach wchodzących w skład majątku męża, na rozmyślanie na łonie natury oraz na zajmowanie się dzieckiem. Dopóki Rein nie osiągnął pewnego wieku, rzecz jasna. Wtedy też miała więcej czasu na książki, spacery i filozofowanie. Rein nigdy nie powiedziałby złego słowa o swojej rodzicielce. Wziął głęboki wdech, następnie wydech. Zmrużył oczy, wszedł głębiej w izbę. Otworzył oczy wpatrując się w twarz matki i odpowiedział. - Kiedyś bałem się śmierci. Bałem się, że czerń otoczy mnie zewsząd, pochłonie i strawi. Bałem się myśleć o śmierci, o tym co stanie się wówczas z moją świadomością. I czy jeśli umrę, to będę mógł wrócić do życia…? Z biegiem czasu coraz bardziej oswajałem się z myślą, że niektóre rzeczy są nieuniknione. Że kiedyś nastąpi taki moment, kiedyś wyzionę ducha. Coraz mniej bałem się śmierci. Dzisiaj wcale się jej nie boję. - Zamyślił się na chwilę… - Umarłem. Nie żyję. - Na jego twarzy gościł fałszywy, zmieszany uśmiech. Wrócił do miejsca, które w rzeczywistości przepadło na wieki, ale ceną było jego własne życie. Czy to uczciwa wymiana…?


  • Underworld Szkarłatna Inwazja Mistrz Gry

    - Tak, to prawda. Ale to jeszcze nie twój czas. Nadal możesz wiele zdziałać na tamtym świecie, nie sądzisz? Podejdź, synu. - Wyciągnęła do ciebie rękę.



  • Mężczyzna wziął głęboki wdech, wydech, zrobił krok do przodu. - Wiele zdziałać na tamtym świecie…? Na tamtym świecie… Na tamtym świecie nie żyję. Moje nazwisko owiane jest hańbą. Ród von Hildegarn stracił wszystkie swoje włości, całe swoje polityczne znaczenie. Cóż mogę zdziałać ja, zdrajca i wyrzutek, kiedy zarówno ludzie, jak i moi rodacy nie wahaliby się przed zadaniem mi cięcia po gardzieli? Moje dotychczasowe życie to ciągła ucieczka… - Zrobił następny krok wprzód. - Ucieczka przed przeszłością, przed teraźniejszością i przyszłością… Od przejścia przez portal błąkam się po ludzkim świecie od wsi do wsi, od miasteczka do miasteczka, starając się przeżyć… Ale dla kogo ja żyję…? Przecie przestałem żyć dla siebie lata temu… - Zrobił następny krok do przodu. - Nie mam powodów, ni chęci, aby żyć w tamtym świecie. Nie mam ochoty dalej kroczyć tą ścieżką cierpienia, aby na jej końcu dotrzeć do głębokiej, pustej, czarnej przepaści… - Następny krok. Stał na wyciągnięcie jej ręki. - Rein Finbarr Barrfhionn Domhnall von Hildegarn II już nie żyje. Dlaczego miałby natychmiast, nagle, ot, tak, ożyć…?


  • Underworld Szkarłatna Inwazja Mistrz Gry

    - Brzmisz, jakbyś stracił całą swoją wiarę w siebie. Nie poddawaj się, nigdy. Masz całe życie przed sobą, setki lat do przeżycia gdzie nadal możesz wyrobić nowe imię. Zdobyć potęgę i władzę, odzyskać to co utraciłeś. - Chwyciła cię za dłoń, jej ręka była zimna. - Obudź się. - Poczułeś ogarniający cię chłód, ale potem, nagle zrobiło ci się cieplej, o wiele cieplej, wręcz było ci gorąco. Matka zniknęła ci z oczu, jak cały dom. Gdy mrugnąłeś, zauważyłeś, że leżysz w ciemnym pomieszczeniu. W zasadzie, zupełnie nic nie widziałeś, ani nie czułeś. Niczego też nie słyszałeś. Głowa bardzo cię bolała.
    // Zaczynasz w Asterhold.//


Log in to reply