Farmy


  • ŻBŻP Mistrz Gry

    Reiko Nakayama
    Kończył się akurat jakiś opis nowo odkrytego gatunku węża, którego bez całości nawet nie warto było przytaczać. Za to pojawiło się coś znacznie bardziej interesującego.
    -Strzelanina w Nowym Detroit - odparł głos w radiu. - W dzielnicy, znanej wśród mieszkańców jako “Getto” doszło dzisiaj do strzelaniny na skrzyżowaniu dróg Binney St i Maple St. Strzelanina rozpoczęła się od zderzenia ze sobą trzech SUVów, z czego z dwóch wyskoczyli zamaskowani napastnicy, starający się dotrzeć do osoby wewnątrz zaatakowanego pojazdu. Zgodnie z relacjami świadków, byli to członkowie bardzo agresywnego ugrupowania znanego pod nazwą “Krew”.
    -Zrób głośniej, chcę posłuchać - poprosił kierowca.



  • Wykonała jego polecenie. Podgłośniła, ale bez przesady. Rozsiadła się wygodniej w fotelu i podparła głowę na dłoni.
    Zastanawiała się, kto aż tak naraził się Krwi. Był aż taki głupi, czy aż taki odważny? Tak czy siak, nieźle im zalazł za skórę, skoro wysłali aż dwa SUV’y.
    Słuchała dalej, może powiedzą coś więcej.


  • ŻBŻP Mistrz Gry

    Reiko Nakayama
    -Na tym dramatyczna sytuacja się nie skończyła - kontynuował głos w radiu. - Z Forda Mustanga, jadącego wcześniej za wozem ofiary, również wyszedł napastnik, który oddał trzy strzały w samochód głównego celu Krwi, jednakże żaden strzał nie dosięgnął celu przez zamontowaną w SUVie szybę kuloodporną. Następnie ten sam napastnik schował się za swoim samochodem, by nie zginąć z rąk przeciwników. Na miejsce przyjechał chwilę później kolejny pojazd, tym razem szare Volvo S90, z którego wysiadły dwie osoby, wyposażone w karabinki AKS-74U. Od razu rozpoczęły walkę z Krwią, zabijając większość z nich.
    -Jaki inny gang chciałby walczyć z Krwią? - zapytał Isao.
    -Zamknij się! - uciszył go kierowca.



  • No, robiło się coraz ciekawiej. Żeby nie oberwać słowami jak Isao, siedziała cicho, nie komentując. Zaczęła nawijać na palec pasmo włosów, zastanawiając się.


  • ŻBŻP Mistrz Gry

    Reiko Nakayama
    -Strzelanina zakończyła się wraz z przybyciem uzbrojonych w karabinki napastników. Nowi strzelcy bardzo szybko załatwili Krew, po czym dotarli do czarnego SUVa, z którego ewakuowali jedną osobę, po czym uciekli. Policji nie udało się ich złapać, ale i tak można powiedzieć o pewnym sukcesie. Otóż aresztowano dwie osoby, biorące czynny udział w strzelaninie,i chociaż policja nie podała ich tożsamości, to są spore szanse na to, że pomogą rozwiązać sprawę. Z relacji świadków wiadomo, że…
    Szum radia zagłuszył wiadomości, tym samym ucinając prawdopodobnie najciekawszą informację związaną ze strzelaniną. Kierowca głośno przeklnął, ale nie skomentował sytuacji. Dopiero po kilku minutach dalszej drogi radio przestało szumić, ale właśnie kończyła się prognoza pogody. Przynajmniej pod koniec tygodnia będzie słonecznie.



  • - Cóż… - zaczęła. - To było… Ciekawe. Jak myślisz? Co to za koleś, że Krew chciałała jego głowy? Musiał nieźle im nadepnąć na odcisk. - zachichotała, wykrzywiając usta w uśmiechu. - Aż trochę mi ich szkoda. Jakby się nie pojawili tamci, pewnie by go wybebeszyli.


  • ŻBŻP Mistrz Gry

    Reiko Nakayama
    -Ci drudzy zastanawiają mnie tak szczerze najbardziej. - stwierdził kierowca. - Mieli sprzęt, pojazd, a na dodatek pojawili się szybko i bez kłopotów pokonali Krew.
    Isao milczał, niezbyt pewny tego, czy może cokolwiek powiedzieć.



  • - Jakieś specjalne oddziały? - uniosła brew, spoglądając kątem oka na kierowcę.


  • ŻBŻP Mistrz Gry

    Reiko Nakayama
    -Jeżeli tak, to z pewnością nie nasze. Ale jest dobra wiadomość - kontynuował. - Krew może teraz kupować więcej szybkich wozów i broni palnej, na czym my zyskamy.



  • - Podoba mi się ta myśl.


  • ŻBŻP Mistrz Gry

    Reiko Nakayama
    -Powinna, bo być może będziesz brać w tym czynny udział. Potrzebujemy teraz każdego dobrego handlarza.



  • - Możesz na mnie liczyć.


  • ŻBŻP Mistrz Gry

    Reiko Nakayama
    -Nie ja - odparł. - Szefostwo. I będziesz niańczyć tego niedojdę, dopóki w końcu nie zrobi czegoś, co sprawi, że będzie można go traktować poważnie.
    Mówiąc to wskazał na Isao, który zgarbił się i nagle bardzo zainteresował się widokiem na swoje obuwie.



  • - Ugh… Dobra. Może nauczę go ODPOWIEDZIALNOŚCI na stanowisku. - zaakcentowała słowo, żeby dotarło do młodego z tyłu.


  • ŻBŻP Mistrz Gry

    Reiko Nakayama
    Nie odpowiedział, ale to może i lepiej dla niego? Kierowca kontynuował tyradę.
    -To nie jest też już zwyczajny handel, musisz przygotować się do zawarcia umowy na otwartej przestrzeni, z której będą najwyżej trzy, cztery drogi wyjazdu. Na dachach z pewnością będą strzelcy, ale my też pewnie takich przygotowujemy, nawet więcej, niż będą mieli kupcy. Także śpij spokojnie, bo to tylko kilka stresujących zdań wyrzuconych przez obie strony, po czym uścisk dłoni i odebranie gotówki.



  • Mruknęła potwierdzająco, spoglądając za okno.


  • ŻBŻP Mistrz Gry

    Reiko Nakayama
    I tak to też przebyli resztę drogi, opuszczając już na dobre farmy.
    ///Zmiana tematu. Jeżeli wrócisz, to ci zacznę.///


  • ŻBŻP Mistrz Gry

    Dragan Vemić
    Pojawienie się takiego auta z pewnością wzbudzi uwagę niektórych osób na Farmach. Jednakże, Vemić wiedział, że nie ma się czym przejmować. Gangsterzy jeździli różnymi autami, a tylko skończeni głupcy wchodzili w drogę komuś, kto prezentował się lepiej od nich, chociaż bywają pewne wyjątki. Dragan jednak o tym nie myślał, gdyż miał Ukrainca na głowie, którym musiał się zająć, by zbliżyć się do swojego celu.


  • Wrogie niebo Legion Dusz

    Skierował się na farmę, z którą już od dawna prowadził interesy, chcąc jak zwykle zaparkować za jedną z chlewni, która zapewni mu trochę prywatności.


  • ŻBŻP Mistrz Gry

    Dragan Vemić
    Dotarł tam nie wzbudzając żadnych podejrzeń, ale jak się okazało, na farmie nikogo nie było. Brama była zamknięta, chociaż zapewne tak jak zawsze, czyli musiał wyjść z samochodu, by ją otworzyć, a następnie po prostu wjechać. Przedłużało to całą sprawę, ale poradził sobie z nią, przez co dalej już bez problemów zaparkował tam, gdzie chciał. Ukrainiec w tym czasie milczał.


  • Wrogie niebo Legion Dusz

    - Dobra, wyjmuj swoje manatki, idziemy szukać właściciela - Zgasił silnik i wysiadł z samochodu, podejrzliwie rozglądając się po okolicy.


  • ŻBŻP Mistrz Gry

    Dragan Vemić
    Chociaż Dragan nie do końca mógł to rozumieć, niektórzy mieli życie poza pracą. Jeździli do kina, robili zakupy, szukali odpowiedniego szczeniaka do przygarnięcia w schronisku… nic nie wskazywało na to, że coś się im stało, dlatego też mógł zapewne zająć się swoimi sprawami, zwłaszcza teraz, kiedy to Ukrainiec posłusznie spełniał jego polecenia.


  • Wrogie niebo Legion Dusz

    - Nie wiem, może tam siedzą, idziemy - Wskazał głową kierunek, który znajdował się za plecami Ukraińca, czekając tylko, aż ten się odwróci. A gdy tylko tak się stało, bez mrugnięcia okiem wyciągnął broń i praktycznie z przyłożenia wypalił mu w potylicę.


  • ŻBŻP Mistrz Gry

    Dragan Vemić
    Strzał był celny, a impet trafienia mocno pociągnął jego głowę do przodu, tym samym sprawiając, że upadł jak długi na ziemię, martwy. Ukrainiec skończył w ten sposób swoje życie, z twarzą w błocie i czarną dziurą widniejącą w głowie, z której lało się dużo krwi.


  • Wrogie niebo Legion Dusz

    Wytarł broń i udał się do budynku administracyjnego, w poszukiwaniu zaprzyjaźnionego właściciel farmy. W tym samym czasie wybrał numer tymczasowego szefa.


Log in to reply