Obrzeża


  • ŻBŻP Mistrz Gry

    Dzielnice wokół centrum, z niższymi budynkami ale groźniejszymi zaułkami. To właśnie tu przesiaduje większość Irlandczyków, Yakuzy, Gopników, Świętych i zwykłych płotek.


  • ŻBŻP Mistrz Gry

    avatar Vader0PL Vader0PL

    Dragan Vemić
    Kolejny brzydki dzień w brzydkim mieście, w którym brzydcy ludzie robią brzydkie rzeczy. Jednak dla Paganiniego, który już swoje widział i przeżył to było bez znaczenia. Dlatego też powinien się skupić na swojej robocie, która polegała na przewiezieniu do doków substratów do jakiegoś nowego narkotyku dla tamtejszego dilera. Niby nic wielkiego, ale sprawa wydawała się trochę zbędnie skomplikowana. Skoro końcowym zadaniem Vemicia było zabicie tego dilera, to dlaczego miał najpierw mu załatwić substraty, a następnie trochę dla niego popracować? Tyle wysiłku z tym wszystkim, a mógłby po prostu go zastrzelić. Jednakże, to nie mu przysługiwała ulga krytykowania powierzonych zadań, więc musiał to zrobić. Oczywiście dopiero wtedy, kiedy światło zmieni się na zielone.

    Daniel Whitts
    Cóż to był za piękny dzień! Jak na razie trafił tylko na jeden korek i na dwa radiowozy, co w tej okolicy było czymś uważanym za szczęście. Jednakże, szkoda marnować czas na coś, co nie daje pieniędzy, przez co warto lepiej spędzić to popołudnie. A co było na liście zadań? Zatankowanie auta, kupienie sobie obiadu i zastraszenie Pani Umwell, żeby pośpieszyła się z wypłaceniem mu gotówki za “ochronę” mieszkania. Jak do tego doszło? Biedniejsza dzielnica, która nie zainteresowała nikogo z mafii, czasami prześladowana przez szczeniaków z ostatnich klas podstawówki. Łatwa kasa, zero problemów.


  • ŻBŻP Mistrz Gry

    avatar ThePolishKillerPL ThePolishKillerPL

    //Motocyklu a nie auta, tycia poprawka.//
    Ta…na widok UZI te szczyle spierdzielają gdzie pieprz rośnie, i to fakt.
    Powoli sunął przez ten korek i kiedy w końcu miał okazję, skierował się do najbliższej stacji benzynowej. Czas te cacko “nakarmić”.


  • ŻBŻP Mistrz Gry

    avatar Dark_Dante Dark_Dante

    Poczekał, o zgrozo, grzecznie na zmianę świateł, i dopiero wtedy ruszył w wyznaczone miejsce. Starał się za bardzo nie zarzucać tyłem na zakrętach, już dość się napatrzył na wypadki z chemią.


  • ŻBŻP Mistrz Gry

    avatar Vader0PL Vader0PL

    Daniel Whitts
    Akurat miejsce, gdzie mógłby zatankować było puste, więc powinno to szybko zlecieć. Ogólnie stacja benzynowa nie prezentowała się bogato, nawet klientów prawie brakowało, poza jakimś starym Passatem i trzema skuterami.

    Dragan Vemić
    Reszta droga przebiegła równie spokojnie i bez pośpiechu. No, może nie do końca. Na kolejnym czerwonym świetle usłyszał pierwsze nuty Kalinki wydobywające się z jego telefonu. Niby nic, ale Paganini nie ustawił tego utworu dla wszystkich kontaktów, a tylko dla wybranych. Przykładowo dla Wasyla Morozowa, jego obecnego zleceniodawcy.


  • ŻBŻP Mistrz Gry

    avatar Dark_Dante Dark_Dante

    Z ciężkim westchnieniem odebrał telefon.
    ‐ Strielaj.


  • ŻBŻP Mistrz Gry

    avatar ThePolishKillerPL ThePolishKillerPL

    Zgasił i zsiadł z motocyklu, a następnie ogarnął żmudny proces tankowania. Gdy go skończył to odłożył pistolet do tankowania na prawowite miejsce, zakręcił nakrętkę i zamknął bak, a następnie udał się do “sklepu” w celu uiszczenia zapłaty.


  • ŻBŻP Mistrz Gry

    avatar Vader0PL Vader0PL

    Dragan Vemić
    Osoba po drugiej stronie odezwała się po rosyjsku, na słuch głosem trzydziestolatka.
    ‐Paganini, dojechałeś już do celu? Bo wątpię, że masz co tam robić. Handlarz poinformował mnie, że musiał opuścić swój sklepik na pewien czas. Mniejsza, nie dopytywałem. Znajdziesz go w knajpie u Ronalda, gdzieś na obrzeżach. Trafisz?

    Daniel Whitts
    Wnętrze sklepu było jedynie kolejnym ciosem dla tutejszego właściciela. Półki świeciły pustkami i magazynami dla dorosłych. Nawet hot doga nie można było tutaj kupić. Ale Daniel nie był tutaj przecież po to, żeby coś zjeść. Z racji na to, że oprócz niego tutaj znajdował się jeszcze tylko pracownik, to ten już wyczytał cenę, jaką powinieneś zapłacić za paliwo.
    ‐45 dolarów.


  • ŻBŻP Mistrz Gry

    avatar ThePolishKillerPL ThePolishKillerPL

    Bez słowa zapłacił należytą sumę, po czym wyszedł ze sklepu, udał się do motocyklu na który zasiadł i pojechał do pani Umwell, by “uiścić dług”.


  • ŻBŻP Mistrz Gry

    avatar Dark_Dante Dark_Dante

    ‐ Trafię, to MOJE miasto ‐ Rozłączył się od razu i zmienił swoją trasę, wzdychając przy okazji. Żeby się nie okazało, że gość się komuś naraził, co jest najczęstsze w takich przypadkach.


  • ŻBŻP Mistrz Gry

    avatar Vader0PL Vader0PL

    Dragan Vemić
    Jeżeli się komuś naraził, to najpewniej będzie potrzebował pomocy. Chociaż, jeżeli ktoś go zabije zamiast Paganiniego, to czy będzie mógł mówić o porażce? Liczą się przecież ostateczne rezultaty, a nie droga, jaką trzeba było przebyć. A co do drogi, to ta już była dużo łatwiejsza. Głównie dlatego, że knajpa u Ronalda nie należała do gwiazdkowych lokali, a sama dzielnica w której się znajdowała nie była zbyt często uczęszczana. Ba, nawet świateł nie umiejscowiono na kilku krzyżówkach. A przynajmniej tak pamiętał Dragan.

    Daniel Whitts
    Z pełnym bakiem zawsze przyjemnie się jeździ, dlatego też nawet nie zauważył, jak szybko zleciała mu ta droga, trafiając do dzielnicy, gdzie mieszkała ta biedna staruszka. Jak można było się spodziewać, bieda atakowała oczy w sposób jak na razie łagodny ‐ pijaczki na ławkach, małoletnie gangi na placach zabaw i szare bloki z zabitymi oknami na pierwszych kilku piętrach. Teraz tylko zaparkować, pogrozić palcem lub bronią kilku gówniarzom, żeby nie tykali motocykla i ruszyć odebrać zapłatę.


  • ŻBŻP Mistrz Gry

    avatar ThePolishKillerPL ThePolishKillerPL

    Zaparkował blisko lokalizacji staruszki, a następnie zgasił motocykl, zabezpieczył go przed ewentualną kradzieżą wyjęciem kluczyka ze stacyjki, wysiadł, (w razie potrzeby) przegonił zainteresowaną jego cackiem gównarzerię pistoletem i udał się pod drzwi babuni, po czym zapukał.


  • ŻBŻP Mistrz Gry

    avatar Dark_Dante Dark_Dante

    Spokojnie podążył swoją drogą, uważając na lakier.


  • ŻBŻP Mistrz Gry

    avatar Vader0PL Vader0PL

    Dragan Vemić
    Dotarł na miejsce dwadzieścia minut później, ale nadal szybciej, niż miałby jechać do doków na spotkanie z handlarzem. Knajpa u Ronalda była średniej wielkości budynkiem złożonym z drewna i szkła. Kiedyś były tu jeszcze neonowe napisy, ale część z nich się zepsuła, a reszta została skradziona podczas Sylwestra dwa lata temu. Obok knajpy położony był spory parking, pozostałość po zamkniętym supermarkecie, obecnie służący jako właściwe miejsce postoju dla klientów Ronalda. Tam też powinien zaparkować Vemić, co nie powinno być dużym problemem patrząc na to, że ze stu miejsc parkingowych zajętych było jedynie trzynaście.

    Daniel Whitts
    Pukanie w drzwi o numerze 37 było wyraźnie słyszalne na tym piętrze, co sprowadziło się do tego, że Whitts usłyszał kilka na szybko zakluczanych drzwi. Nic dziwnego, tutejsi ludzie mogli mieć na pieńku z komornikiem. Jedyne odkluczane drzwi to były właśnie te, przy których stał. Chwilę później otwarły się do środka, a w nich stanęła staruszka jak z obrazka, z pomarszczoną skórą, białymi włosami i osteoporozą. Jej niewinne oczy otwarły się szerzej, kiedy rozpoznała gościa.
    ‐Oh, pan Whitts.


  • ŻBŻP Mistrz Gry

    avatar Dark_Dante Dark_Dante

    ‐ Pechowa trzynastka, dzień nieźle się zaczyna… ‐ Mruknął do siebie i zaparkował blisko wyjazdu, przodem do drogi. Posiedział jeszcze chwilę z wyłączonym silnikiem, żeby zszedł gorący olej, i dopiero wtedy zamknął gablotę, po czym ruszył do baru.


  • ŻBŻP Mistrz Gry

    avatar ThePolishKillerPL ThePolishKillerPL

    ‐Tak, to ja. Mam nadzieje, że ma Pani zapłatę. ‐odparł zimnym, bezemocjonalnym tonem staruszce.


  • ŻBŻP Mistrz Gry

    avatar Vader0PL Vader0PL

    Dragan Vemić
    Wnętrze “królestwa” Ronalda było stereotypowym wnętrzem każdej przydrożnej knajpy. No, może i brakowało muzyki i kelnerek, jednak klientów nie było wcale tak mało. Trzech paliło papierosy w strefie do tego przeznaczonej, dwóch kolejnych jadło sobie spokojnie obiad, a pięć osób siedziało przy największym stoliku tutaj i bacznie obserwowało otoczenia. Z otrzymanego wcześniej zdjęcia Vemić zorientował się, że osobą po środku tej grupy był właśnie ten handlarz, którego miał załatwić. Chyba warto się przedstawić.

    Daniel Whitts
    ‐O‐owszem panie Whi‐itts. ‐ Chociaż było to niezwykłe, pobladła jeszcze bardziej, po czym odsunęła się na bok. ‐ Prosz‐proszę do środka, pie‐pieniądze mam w kuchni.


  • ŻBŻP Mistrz Gry

    avatar Dark_Dante Dark_Dante

    Po prostu usiadł przy stole i zaczął prosto z mostu.
    ‐ Czemu tutaj?


  • ŻBŻP Mistrz Gry

    avatar ThePolishKillerPL ThePolishKillerPL

    Udał się do środka, a następnie skierował się do kuchni po pieniądze. Był też czujny, czy ta babka czegoś nie knuje.


  • ŻBŻP Mistrz Gry

    avatar Vader0PL Vader0PL

    Dragan Vemić
    Handlarz wyglądał jak stereotypowy porywacz dzieci, co nie było dobrym wrażeniem, zwłaszcza dla ludzi, którzy przyjechali tutaj ze Wschodu. Łysina zakryta włosami, wielkie okulary i gruby wąs na chudej twarzy. No i ten paskudny uśmiech, którym obdarzył Paganiniego po tym, jak się do niego dosiadł.
    ‐Otóż, mój nowy przyjacielu, niektórym nie podoba się to, że ludzie zarabiają na ich terenie, nie należąc jednocześnie do nich.
    W międzyczasie Dragan zauważył, że goryle do ochrony uspokoiły się po tym, jak usłyszały, że Vemić jest nowym przyjacielem, cokolwiek to znaczy.

    Daniel Whitts
    Pieniądze leżały na stole, pełna suma. Problem polegał na tym, że przy stole siedział również jakiś łysy mężczyzna o niezbyt przyjaznym uśmiechu I z niezbyt przyjazną dwururką, którą trzymał skierowaną w stronę Daniela. Na domiar złego Whitts instynktownie poczuł, że ktoś stanął za jego plecami, a odgłos odbezpieczonej broni to jedynie potwierdził. No i staruszka zamknęła na zamek drzwi.


  • ŻBŻP Mistrz Gry

    avatar Dark_Dante Dark_Dante

    ‐ Odpuść sobie gierki, nie ma co tracić czasu. Mów po prostu, kogo mam “zniknąć”. Im wcześniej się tym zajmę, tym szybciej będzie po problemie ‐ Wzruszył ramionami.


  • ŻBŻP Mistrz Gry

    avatar Vader0PL Vader0PL

    Dragan Vemić
    Handlarz się zaśmiał.
    ‐Szybko łapiesz i od razu przechodzisz do zadania. Jednak, zanim coś ci zlecę…masz to, czego potrzebuję? Bo miałeś je chyba przywieść.


  • ŻBŻP Mistrz Gry

    avatar ThePolishKillerPL ThePolishKillerPL

    Dla zrobienia poczucia fałszywego bezpieczeństwa u bandytów podniósł ręce do góry, a następnie z obrotu zapieprzył gonga osobie za nim, po czym zasłonił się nią jak żywą tarczą i dobył szybko pistoletu, a potem wypruł magazynek w łysola.


  • ŻBŻP Mistrz Gry

    avatar Dark_Dante Dark_Dante

    ‐ Są w furze, nie będę się z tym tak obnosił. Wyślij swoich tragarzy.


  • ŻBŻP Mistrz Gry

    avatar Vader0PL Vader0PL

    Dragan Vemić
    ‐Daj mi więc kluczyki do auta, żeby moi “tragarze” nie musieli tutaj wracać z pustymi rękami. I zdradź model tej swojej fury, to mniej czasu im to zajmie.
    Dwójka przybocznych już wstała, zmniejszając tę nieprzychylną proporcję na korzyść Vemicia. Problem tylko, że nadal było ich tutaj za dużo, żeby zadanie zostało wykonane tak łatwo.

    Daniel Whitts
    Pierwszy wystrzał z broni krótkiej sprawił, że plany legły w gruzach. Kula trafiła go w okolice prawego płuca i pozostała w ciele. Na domiar złego przeciwnik stojący za jego plecami oddał drugi strzał, ponownie w klatkę piersiową. Daniel upadł na podłogę, gdzie to mógłby umierać długo i boleśnie, ale na jego szęście pan z dwururką nie chciał tego przedłużać. Podszedł do Whittsa i przygniótł skórzanym butem jego szyję.
    ‐Nie okrada się biednych staruszków. A tym bardziej mojej mamy, ty ludzka larwo.
    Zanim chłopak zdołał się w jakiś sposób obronić syn pani Umwell schylił się i przetrącił mu kark, kończąc jego żywot.


  • ŻBŻP Mistrz Gry

    avatar Dark_Dante Dark_Dante

    ‐ Stary Mustang ‐ Położył kluczyki na stole ‐ Tylko nie walić drzwiami jak w stodole, to zabytek! Wszystko jest w bagażniku.


  • ŻBŻP Mistrz Gry

    avatar Vader0PL Vader0PL

    Dragan Vemić
    ‐Widać, że masz gust. ‐ Kluczyki zostały przez jednego wysłannika podniesione ze stołu, po czym obaj wyszli. ‐ Ile za niego dałeś?


  • ŻBŻP Mistrz Gry

    avatar Dark_Dante Dark_Dante

    ‐ Sto kawałków za budę i kolejne sto dwadzieścia na renowację z przeróbkami.


  • ŻBŻP Mistrz Gry

    avatar Vader0PL Vader0PL

    Dragan Vemić
    ‐Nieźle, ale rzuca się w oczy. Trochę szkoda… ‐ Cel Paganiniego przeczesał włosy do tyłu, ale w taki dziwny, nieopisywalny sposób, że Vemić w normalnych warunkach by go opluł. Ciekawa rzecz. ‐ No dobrze, uznajmy, że to, czego ja chcę, zostanie mi dziś dostarczone. To teraz przejdźmy do twojej misji. Musisz wyeliminować pewnego Ukraińca, z którym pracowałem, ale ten uznał, że może przejąć moje małe królestwo, jeżeli mnie wrobi w przestępstwo. Nie udało mu się, jak widać. ‐ Zaśmiał się, a Vemić ponownie musiał trzymać ślinę za zębami.


  • ŻBŻP Mistrz Gry

    avatar Dark_Dante Dark_Dante

    ‐ To ma być jakiś specjalny rodzaj zemsty? ‐ Westchnął.


  • ŻBŻP Mistrz Gry

    avatar Vader0PL Vader0PL

    Dragan Vemić
    ‐Nie, po prostu…weź go zastrzel, czy zadźgaj. Nie wiem, jak wy Rosjanie lubicie załatwiać sprawy.


  • ŻBŻP Mistrz Gry

    avatar Dark_Dante Dark_Dante

    ‐ Ma być o tym głośno, czy kolejna policyjna statystyka?


  • ŻBŻP Mistrz Gry

    avatar Vader0PL Vader0PL

    Dragan Vemić
    ‐Myślę, że zrozumieją. Policyjna statystyka.


  • ŻBŻP Mistrz Gry

    avatar Dark_Dante Dark_Dante

    ‐ Termin, rysopis i miejsce.


  • ŻBŻP Mistrz Gry

    Dragan Vemić
    -Masz tydzień na zlokalizowanie go i zamordowanie. Mieszka w… jak wy to nazywacie? Budynki rentowe. A co do rysopisu… - Podał ci kopertę. - Otwórz w samochodzie, a nie tutaj, przy ludziach.


  • Wrogie niebo Legion Dusz [Dark Dante] Stalowa Wola Zgniły świt

    - Wystarczy mi dzień. Kontaktować się jak zwykle? - Wziął kopertę i ukradkiem schował w wewnętrznej kieszeni kurtki.


  • ŻBŻP Mistrz Gry

    Dragan Vemić
    -Znajdziesz mnie tutaj, zwłaszcza że właściciel zapewnia mi tutaj bezpieczeństwo. I cholera, lubię te jedzenie.


  • Wrogie niebo Legion Dusz [Dark Dante] Stalowa Wola Zgniły świt

    Tylko kiwnął głową i wstał od stolika, wychodząc do samochodu.


  • ŻBŻP Mistrz Gry

    Dragan Vemić
    Auto stało jak stało, w stanie takim samym, w jakim je pozostawił. Żadnemu idiocie nie przyszło na myśl, żeby mu je porysować. W sumie Vemić tylko raz spotkał się z taką sytuacją i to na szczęście nie na swoim samochodzie, a na masce BMW sąsiada. Sąsiad był jednak strasznym dupkiem, przez co do dziś nie wiadomo, kto zniszczył jego własność.


  • Wrogie niebo Legion Dusz [Dark Dante] Stalowa Wola Zgniły świt

    Odpalił wóz i ruszył do wskazanego miejsca.


  • ŻBŻP Mistrz Gry

    Dragan Vemić
    Droga przebiegła spokojnie, a auto nie wydawało dziwnych odgłosów, więc wszystko grało. Może warto jeszcze powiadomić szefostwo o obecnym przebiegu pierwotnego zadania?


  • Wrogie niebo Legion Dusz [Dark Dante] Stalowa Wola Zgniły świt

    Wzruszył ramionami na własną myśl i jechał dalej we wskazanym miejscu.


  • ŻBŻP Mistrz Gry

    Dragan Vemić
    I tam też się udał, opuszczając Obrzeża Nowego Detroit.
    ///Zmiana tematu, ja zacznę.


Log in to reply