Budynki rentowe


  • ŻBŻP Mistrz Gry

    Przede wszystkim dzielnica klasy średniej, niewielu ma wykupione mieszkania na własność, jednak jeździ tu sporo niezłych samochodów. I to właśnie tu można zaobserwować najwięcej członków Mara Salvatrucha.


  • ŻBŻP Mistrz Gry

    Görkan Özcan
    Trzeba przyznać, że mieszkanie w tej dzielnicy byłoby dla Turka czymś niesamowicie pięknym, jak i też ukończyłoby pewien etap jego drogi do amerykańskiego snu. Jednakże, nie wszystko można było mieć od tak, trzeba było się napracować. A przynajmniej na tyle, żeby nie złapać długu u lichwiarzy, jak pewien afroamerykańczyk, od którego Görkan dzisiaj miał odebrać albo pieniądze, albo telewizor/lodówkę/cokolwiek mu w mieszkaniu pozostało. Za robotę dostawał trzydzieści dolarów, ale na chwilę obecną to była dla niego najlepsza praca.


  • Zorze Onaliah W Imię Cara W trakcie Remontu Nowe Detroit

    Görkan Özcan

    Wyciąga swój stary telefon ze swoich jeansów, i wybiera numer zlecenodawcy, by upewnić się, że trafił pod właściwy adres.


  • ŻBŻP Mistrz Gry

    Görkan Özcan
    Turek został potrącony na pasach. Na szczęście nie był to wypadek śmiertelny, a dodatkowo nie dotyczył Görkana, tylko jakiegoś innego Turka, którego w ogóle nie znał. No cóż, uroki życia w mieście. Może nieszczęśnik przeżyje, bo pasażerowie auta, które spowodowało wypadek, już z niego wyskoczyli i zajęli się pierwszą pomocą, jak i dzwonieniem na pogotowie. A co do naszego bohatera, to nie musiał nigdzie dzwonić, gdyż podany, prawidłowy adres miał w zapisanym SMSie. I rozwiewając wszystkie niepewności… tak, trafił pod właściwy adres. Pora odebrać to, co do dłużnika już nie należało.


  • Zorze Onaliah W Imię Cara W trakcie Remontu Nowe Detroit

    Görkan Özcan
    Skoro wie, że trafił pod właściwy adres, to nie pozostaje mu nic innego niż udanie się do domu dłużnika. Tak też zrobił.


  • ŻBŻP Mistrz Gry

    Görkan Özcan
    Klatka schodowa i korytarz prezentowały się całkiem nieźle, całość na biało z czarnymi pasami. Pod mieszkanie numer 18 dotarł bardzo szybko, nie zatrzymywany przez nikogo. Co do bycia niezauważonym, to nie można było być tego całkiem pewnym, gdyż przez wizjery mógł być obserwowany cały czas. Jednak nie warto interesować się takimi pierdołami, przecież przyzwyczaił się do bycia obserwowanym przez liczne kamery w mieście. Wracając jednak do akcji - wycieraczka przed drzwiami mieszkania numer 18 była czysta, a widoczny na niej napis “Zapraszamy” był w tej chwili nawet zabawny, patrząc na to, po co tutaj Turek przybył.


  • Zorze Onaliah W Imię Cara W trakcie Remontu Nowe Detroit

    Görkan Özcan
    Puka kilka razy do drzwi Afroamerykańczyka, po czym jednym palcem zasłania wizjer, i czeka na dłużnika.


  • ŻBŻP Mistrz Gry

    Görkan Özcan
    Usłyszał, jak ktoś podchodzi do drzwi i najpewniej próbuje coś przez nie zobaczyć, ale z pewnych oczywistych powodów mu się to nie udało. Zaraz po tym usłyszał odkluczany zamek w drzwiach, które następnie otwarły się na zewnątrz, wymuszając na Turku zdjęcie palca z wizjera. W drzwiach natomiast stanął czarnoskóry mężczyzna dosyć niskiego wzrostu (był niższy od Özcana), gładko ogolony i z gładko obciętą fryzurą. Zupełnie przeciętny wygląd człowieka, który zaraz miał się dowiedzieć, kim jest gość stojący w jego drzwiach.
    -Dzień dobry panu, jest pan tutaj, bo…? - Urwał z pytaniem w głosie.


  • Zorze Onaliah W Imię Cara W trakcie Remontu Nowe Detroit

    -Przyszedłem po dług, jaki pan zaciągnął u lichwiarza. - odpowiada, patrząc chłodnymi oczyma na dłużnika.


  • ŻBŻP Mistrz Gry

    Dragan Vemić
    Droga z obrzeży miasta nie trwała nawet długo, a rock’n’roll umilał drogę tak bardzo, że po dojechaniu na miejsce aż żal było gasić silnik, bo chciało się jechać dalej i dalej. No cóż, ale przecież było coś do wykonania i najlepiej byłoby to zrobić jeszcze dzisiaj, co też pewnie Dragan zamierzał zrobić.

    Görkan Özcan
    Chociaż określenie, że ktoś stał się blady jak ściana odnosiło się zazwyczaj do białych ludzi, to i ten czarnoskóry obywatel Stanów Zjednoczonych mógłby być definicją tego określenia, jeżeli ktoś zrobiłby mu zdjęcie i wstawiłby na Wikipedię. Mężczyzna oparł się o framugę drzwi.
    -Oh, tak, tak. Dług. Bo…przecież miałem go spłacić. Proszę do środka, są-sąsiedzi mogą patrzeć. - Gestem zaprosił do środka, odsuwając się na tyle, że Turek mógłby bez problemów wejść do środka.


  • Wrogie niebo Legion Dusz

    Zatrzymał się najbliżej budynku w dość dyskretnym miejscu i na razie rozpoczął obserwację.


  • Zorze Onaliah W Imię Cara W trakcie Remontu Nowe Detroit

    //Nie dam się zrobić jak Killer ;P//
    Görkan Özcan
    -Nie. Pan przyniesie pieniądze, czy coś innego, czym mógłby pan spłacić dług, a ja poczekam na zewnątrz - odpowiada oschło dłużnikowi.


  • ŻBŻP Mistrz Gry

    Dragan Vemić
    Budynek nie był nowy, a coraz to nowsze warstywy tej samej białej farby było nałożone na tyle źle, że można było się zastanawiać, co za debil w ogóle to malował i czym. Chociaż, pewnie nawet trudno było oskarżać malarzy, gdyż ci nie mogliby zrobić cudów, jeżeli właściciel budynku był skąpym draniem. Wracając, nie zauważył niczego podejrzanego, jedną tylko starszą panią, która wracała z zakupów, co można było poznać po czterech napchanych torbach z logiem najbliższego supermarketu.

    Görkan Özcan
    Pokiwał przerażony głową, po czym wrócił do środka, skąd po pięciu minutach intensywnego szukania (co usłyszał Turek po dźwięku otwieranych i z trzaskiem zamykanych szuflad i szafek) przyniósł pieniądze, które następnie trafiły w ręce Görkana. Wydawało się, że jest dobrze, ale pieniądze należało przeliczyć.


  • Zorze Onaliah W Imię Cara W trakcie Remontu Nowe Detroit

    Görkan Özcan
    Zaczyna przeliczać pieniądze, które oddał mu dłużnik, patrząc jednak co jakiś czas na murzyna i obserwując jego zachowanie.


  • Wrogie niebo Legion Dusz

    Szybko wyskoczył z samochodu i podbiegł do kobiety.
    - Może pomogę wnieść zakupy?


  • ŻBŻP Mistrz Gry

    Görkan Özcan
    Liczba pieniędzy o dziwo zgadzała się z kwotą, po jaką przyszedł tutaj Turek, tak więc zlecenie zrealizowane i to bez najmniejszych problemów. Dłużnik jednak czekał na potwierdzenie, czy mógł już wrócić do siebie, by ukryć się przed wzrokiem Görkana, czy jeszcze nie. I wiedział raczej, ile miał zapłacić, bo kwota była idealna co do dolara, więc Turek nie mógł liczyć na pobranie dodatkowej opłaty, jeżeli nie chciał ryzykować konfliktu z szefem.

    Dragan Vemić
    -Oh, dziękuję ci za pomoc. - Wręczyła Draganowi swoje zakupy, których łączny ciężar musiał być bliski dwudziestu, a może nawet i dwudziestu pięciu kilogramom. Sam Vemić był zaskoczony tym, jak ciężkie się te zakupy okazały, ale teraz nie mógł się wycofać. Zwłaszcza, że nie były takie ciężkie. - Mieszkam na samej górze, a zazwyczaj zatrzymywałam się przy drzwiach sąsiada, żeby go poprosić o pomoc, ale ostatnio ten mi odmawiał twierdząc, że ma ważniejsze sprawy do zrobienia. - Uśmiechnęła się do niego, a ten poczuł autentyczne ciepło, które mógł zapisać jako podręcznikowy przykład idealnej babci. - Jesteś w sumie pierwszym od trzech tygodni, który wyciągnął do mnie rękę, by mi pomóc. Chodź więc, nagrodzę cię kawą i ciastem, o ile się skusisz.


  • Wrogie niebo Legion Dusz

    - Jasne, byłoby miło. A ten sąsiad, to co to za jeden? Wychodzi na to, że ostatnio zrobił się strasznie nieuprzejmy - Delikatnie pociągnął ją za język.


  • ŻBŻP Mistrz Gry

    Dragan Vemić
    -Oh, jest to obcokrajowiec, a pewnie sam wiesz, jak czasami ciężki jest żywot obcokrajowca… wybacz, jeżeli jestem zbyt ciekawska, ale czy pan nie pochodzi przypadkiem z Bałkanów? Bo ma pan podobne rysy, co mąż mojej siostry, a on pochodził z Jugosławii. - Odparła, podczas wspinaczki po schodach do swojego mieszkania.


  • Zorze Onaliah W Imię Cara W trakcie Remontu Nowe Detroit

    Görkan Özcan
    -Możesz już wrócić już do domu - zwrócił się do byłego dłużnika.
    Sam udaje się do wyjścia z budynku, po czym pisze wiadomość do szefa o zrealizowaniu zlecenia.


  • ŻBŻP Mistrz Gry

    Görkan Özcan
    Dłużnik już miał zamykać, ale jeszcze rzucił jedno zdanie w kierunku Turka.
    -Więcej pieniędzy nie wyciągnięcie ze mnie!
    Po czym zatrzasnął drzwi za sobą. Wysłany SMS dotarł do szefa, który odpisał, że ma się z nim spotkać w parku w tej dzielnicy, gdzie to wyda mu zapłatę po otrzymaniu gotówki.


  • Wrogie niebo Legion Dusz

    - Miałem dwa lata, jak rodzice się tutaj przeprowadzili. A on skąd pochodzi? Może moi rodzice będą mogli mu pomóc?


  • ŻBŻP Mistrz Gry

    Dragan Vemić
    -Chyba z Europy Wschodniej, z tego co pamiętam. - mówiąc to otworzyła drzwi do mieszkania i do niego wszedła, przy okazji zostawiając chustę, otaczającą wcześniej jej głowę, koło lustra. - Nie pamiętam, czy był to Białorusin, Ukrainiec, czy Polak. Litwin z pewnością nie, oni wyglądają zupełnie inaczej…


  • Wrogie niebo Legion Dusz

    - A czym się zajmuje? Może zwyczajnie ktoś wykorzystuje obcokrajowca - Wszedł za nią.


  • Zorze Onaliah W Imię Cara W trakcie Remontu Nowe Detroit

    Görkan Özcan
    Udaje się w takim razie, do wyznaczonego przez szefa miejsca, uważa także na panujący ruch uliczny, by nie skończył jak swój rodak.


  • ŻBŻP Mistrz Gry

    Dragan Vemić
    -Tu niestety ci nie odpowiem, bo nie wiem. Nie jest zbyt rozmowny na ten temat - ruszyła do kuchni. - Możesz torby postawić na stole? Ja przygotuję wodę do kawy.

    Görkan Özcan
    I nie skończył jak on, a to dzięki policji, która stała w okolicy, tym samym pilnując kierowców, by nie powtórzyli sytuacji. Do szefa również szybko dotarł, gdyż ten karmił nasionami gołębie koło swojej ławki. Ubrany był tak jak zawsze, czyli w dobrej jakości buty do biegania, dresy i przyciemniane okulary sportowe. Czyli dla wszystkich innych wyglądał jak typowy biegacz, co też było niezłym kamuflażem. Chociaż akurat karmienie gołębi mógłby sobie odpuścić.


  • Wrogie niebo Legion Dusz

    - Mogę sam z nim porozmawiać, może jakoś pomóc. Gdzie mieszka? - Odłożył zakupy.


  • ŻBŻP Mistrz Gry

    Dragan Vemić
    -Na pierwszym piętrze, pod trójką - Odparła, a po chwili położyła na stole ciastka i dwie filiżanki kawy. Sama jednak miejsca jeszcze nie zajęła. - Pan pije z cukrem lub z mlekiem?


  • Wrogie niebo Legion Dusz

    - Nie, czarną i mocną - Sięgnął po filiżankę - Porozmawiam z nim, może jakoś mu pomogę.


  • Zorze Onaliah W Imię Cara W trakcie Remontu Nowe Detroit

    Görkan Özcan
    -Szefie - zaczepia swojego pracodawcę - Dłużnik oddał pożyczone pieniądze - wyciąga pieniądze i oddaje je swemu zleceniodawcy.


  • ŻBŻP Mistrz Gry

    Görkan Özcan
    Bez słowa je przyjął, po czym wskazał na ławkę, żeby Turek usiadł obok niego. Gdy tylko ten to zrobił (bo nie warto narażać się przed otrzymaniem pieniędzy), szef się do niego odezwał.
    -Obawiam się Görkan, że niedługo mogę zwinąć interes, a przez to zabraknie ci pracy.

    Dragan Vemić
    Starsza pani kiwnęła głową, po czym zajęła swoje miejsce. Jednak wypowiedziane przez nią następne zdanie lekko zbiło Dragana z tropu, a to ze względu na to, że można ją było odebrać w dwojaki sposób.
    -Byłoby dobrze rozwiązać jego problem.


  • Wrogie niebo Legion Dusz

    - Taki mam właśnie zamiar… - Mruknął, upijając łyk.


  • ŻBŻP Mistrz Gry

    Dragan Vemić
    Pokiwała głową, uśmiechając się lekko. Ich wspólne spotkanie zakończyło się po dwudziestu minutach, gdy też starsza pani powiadomiła Dragana, że zgodnie z zaleceniami lekarza powinna się położyć o tej porze, co też lekko wymuszało na nim opuszczenie mieszkania.


  • Wrogie niebo Legion Dusz

    Pożegnał się i od razu poszedł pod drzwi faceta, o którym opowiadała. Po raz ostatni spojrzał na zdjęcie i zapukał.


  • Zorze Onaliah W Imię Cara W trakcie Remontu Nowe Detroit

    Görkan Özcan
    -Coś lub ktoś panu grozi? - pyta się zaniepokojony swego pracodawcę.


  • ŻBŻP Mistrz Gry

    Dragan Vemić
    Dragan miał wrażenie, że mógł wejść w wielki ciąg nieprzyjemnych wydarzeń, rozpoczynających się od judasza w drzwiach, przy których stał, ale wrażenie minęło dosyć szybko, nie dając Vemiciowi na podjęcie żadnych działań. Drzwi otwarły się, a widoczny w nich mężczyzna doskonale pasował do fotografii. Może z takim wyjątkiem, że był blady jak ściana, a źrenice miał niesamowicie rozszerzone. No i miał brudny podkoszulek z plamą po musztardzie, której z pewnością nigdy nie domyje. Nie przy tanich środkach.
    -Tak? Czegoś chcesz, złamasie?

    Görkan Özcan
    Pracodawca spojrzał na Turka. Nie pokazał żadnych emocji, w przeciwieństwie do swojego pracownika.
    -A czemu miałbym? Opuszczam to miasto, dopóki jest taka możliwość. Tobie też to radzę.
    Słowa ponownie wywarły mocny wpływ na Görkana, który zorientował się, że kupowanie porannej gazety może nie być aż tak złym pomysłem. Zwłaszcza, że tak jak stał, nie widział żadnego powodu, dlaczego to miasto miałby opuszczać.


  • Wrogie niebo Legion Dusz

    - Zaoferować pomoc. Miła staruszka strasznie się o ciebie niepokoi - Powiedział dość głośno, żeby cała klatka go słyszała.


  • Zorze Onaliah W Imię Cara W trakcie Remontu Nowe Detroit

    Görkan Özcan
    -Rozumiem - odpowiedział pracodawcy.
    -Czyli to jest moja ostatnia u Ciebie robota, jak i wynagrodzenie? - pyta się szefa


  • ŻBŻP Mistrz Gry

    Dragan Vemić
    Zmrużył oczy i odpowiedział, ale ciszej.
    -A co, masz pieniądze?

    Görkan Özcan
    Westchnął ciężko, przy czym było widać, że nie jest zadowolony z tego wszystkiego.
    -Niestety tak. - Wyciągnął pieniądze, odliczył kwotę i wręczył ją Turkowi. - Powodzenia życzę.


  • Wrogie niebo Legion Dusz

    - Mogę mieć. Mogę mieć także lokum, gońca i dokumenty.


  • ŻBŻP Mistrz Gry

    Dragan Vemić
    Jego oczy dla odmiany otwarły się ze zdziwienia.
    - To na co czekasz, wchodź. Mam jeszcze piwo w lodówce. - Mówiąc to odsunął się na bok, by wpuścić Dragana do środka.


  • Wrogie niebo Legion Dusz

    Wszedł do pomieszczenia i ocenił po jego wyglądzie, w jakim stanie umysłowym jest jego lokator.


  • ŻBŻP Mistrz Gry

    Dragan Vemić
    Trzeba było powiedzieć, że nawet w Europie, na swoich rodzimych ziemiach, bywało lepiej. Przy wejściu przywitała go popękana posadzka, a osikane ściany, czy pęknięte lustro dodatkowo sprawiało, że chciało się od razu wyjść. Chociaż trzeba przyznać, że Ukraincowi dopisywał czasami humor, bo kartka powieszona na lustrze miała wykonany odręczny rysunek twarzy. Nie było to arcydzieło, ale z przymrużeniem oka nawet przypominało to osobę, której zdjęcie miał Vemić.
    Dalej nie było jednak lepiej. Połamane meble kuchenne i brudny materac leżący w połowie w lodówce, a w połowie na stole sprawiał, że wyglądało to jak dom szaleńca. Pokój, zazwyczaj służący za sypialnię, był obecnie łazienką (lecz bez toalety, także trzeba było uważać, żeby w nic nie wdepnąć), a łazienka była sypialnią. Mogło to wskazywać na zły humor Ukrainca, bo trzeba było przyznać, że w wannie, zwłaszcza takiej małej, niezbyt wygodnie się śpi.


  • Wrogie niebo Legion Dusz

    - Proponuję się od razu zmywać, zabierz swoje rzeczy. Im szybciej znikniesz, tym lepiej dla ciebie.


  • ŻBŻP Mistrz Gry

    Dragan Vemić
    Zmiana tonu rozmowy widocznie zaskoczyła Ukrainca, ale na jego własne szczęście nie podniósł głosu, a nawet się zainteresował. Może, jeżeli dobrze to rozegra, Dragan dowie się więcej o swoim pracodawcy.
    -Hę? Co masz na myśli?


  • Wrogie niebo Legion Dusz

    - Ukrywasz się, tak? No właśnie. Tutaj na pewno będą cię szukać. A ja mam lokum, którego nie znajdą.


  • ŻBŻP Mistrz Gry

    Dragan Vemić
    - Czemu miałbym się wynosić?
    Po tonie jego głosu Dragan mógł wywnioskować, że się nie ukrywa, tylko po prostu tak mieszka. Ciekawy przypadek.


  • Wrogie niebo Legion Dusz

    - BO CIĘ SZUKAJĄ - Powtórzył, tym razem dobitnie.


  • Zorze Onaliah W Imię Cara W trakcie Remontu Nowe Detroit

    Görkan Özcan
    -Dziękuję i nawzajem - odpowiedział, byłemu już szefowi.
    Następnie udał się do najbliższego miejsca, gdzie można kupić gazetę. Może wykupi od razu prenuneratę.


  • ŻBŻP Mistrz Gry

    Dragan Vemić
    - Oj tam, srasz się jak babcia z biegunką.
    Zaśmiał się sam ze swojego własnego porównania, jednakże Draganowi nie było do śmiechu. Zwłaszcza, że według niego samego był tutaj już za długo.

    Görkan Özcan
    Zapewne mógł to kupić w osiedlowym sklepiku, na końcu ulicy. Chociaż, kto normalny w dzisiejszych czasach jeszcze czytał gazety?


  • Wrogie niebo Legion Dusz

    - Za pięć minut widzę cię na dole. Jak nie, radź sobie sam - Powiedział gniewnie i wyszedł z mieszkania, stawiając wszystko na jedną kartę.


Log in to reply