Erika van Johansen


  • Soviet Dust Mistrz Gry

    avatar Zohan666 Zohan666

    – Mam nadzieję. – odwróciła się i po chwili zapytała. – Daleko mieszkasz?
    – Parę minut jazdy samochodem. Kiedyś chodziłem pieszo, ale mi się nie chcę wstawać parę minut wcześniej, aby się nie spóźnić na zajęcia. – odpowiedział jej. – A ty, Erica?


  • Soviet Dust Mistrz Gry

    avatar Radiotelegrafista Radiotelegrafista

    – Mieszkamy na przedmieściach, chwilę dojazd mi zajmuje. Dojeżdżam autobusem albo ojciec mnie podrzuca. Nie jest źle. – Odpowiedziała.


  • Soviet Dust Mistrz Gry

    avatar Zohan666 Zohan666

    – Dobre i tyle. – podsumował, a po chwili zatrzymaliście się przed trzypiętrowym budynkiem. – Koniec trasy, wysiadać.


  • Soviet Dust Mistrz Gry

    avatar Radiotelegrafista Radiotelegrafista

    – Kłamca z Ciebie, mówiłeś, że coś na pokażesz jak tu dojedziemy. – Erika udała obrażoną minę, nie specjalnie starając się, by wyglądała ona realistycznie.


  • Soviet Dust Mistrz Gry

    avatar Zohan666 Zohan666

    – Jak dotrzemy, to wam coś pokaże. – poprawił, z naciskiem na “dotrzemy” i od razu wysiadł z Priusa, a dziewczyna chwilę po nim.
    – Na którym piętrze mieszkasz? – zapytała.
    – Dzięki Bogu, na pierwszym.


  • Soviet Dust Mistrz Gry

    avatar Radiotelegrafista Radiotelegrafista

    “Dzięki” to rzeczywiście dobre słowo, nie chciało jej się wspinać na żadne, wyżej położone piętra. Chociaż, i tak w końcu przyjdzie czas, gdy Erika będzie musiała zabrać się za realizowanie swoich postanowień i wynieść je poza etap kupowania rzeczy do ćwiczeń i kompletowania motywacyjnej playlisty. Ale na to jest jeszcze czas…
    Również wysiadł z samochodu i podążyła za Ashley i Hindusem, na moment zatapiając się w przemyśleniach.


  • Soviet Dust Mistrz Gry

    avatar Zohan666 Zohan666

    No i jeszcze dieta, bo bez diety to trudno schudnąć.
    Weszliście do budynku i poszliście od razu schodami na pierwsze piętro, gdzie znajduje się korytarz oraz cztery drzwi do mieszkań. Hindus podszedł do pierwszych z lewej i stanął przed nimi.
    – No, to tutaj moje mieszkanko jest. – otworzył je za pomocą klucza i weszliście do środka mieszkania. Od razu zauważyłyście, że po całym salonie walają się przeróżne instrumenty, od strunowych po perkusyjne.
    – Ile ty tego masz? – zapytała oszołomiona Ash.
    – Trochę, hehe. – zaśmiał się.


  • Soviet Dust Mistrz Gry

    avatar Radiotelegrafista Radiotelegrafista

    Erika była równie zdziwiona wielką ilością instrumentów, jakie posiadał jej znajomy. W życiu nie podejrzewałaby Hindusa o bycie muzyczną duszą! Po chwili zapytała, zupełnie zaskoczona:
    — Grasz na tym wszystkim? —


  • Soviet Dust Mistrz Gry

    avatar Zohan666 Zohan666

    – Nie idzie mi na dętych, ale za to strunowe idą dobrze. Niestety, mogę praktykować tylko rano, bo cienkie ściany są i sąsiedzi się skarzą.
    – Pewnie cię już nie lubią.
    – Tylko ta stara baba z mieszkania obok, która rozsiewa plotki i zatruwa życie innym swoją egzystencją.


  • Soviet Dust Mistrz Gry

    avatar Radiotelegrafista Radiotelegrafista

    Erika parsknęła śmiechem na wzmiankę o starej babie:
    — Co takiego niby o Tobie rozpowiada? —


  • Soviet Dust Mistrz Gry

    avatar Zohan666 Zohan666

    – Że mam karaluchy w mieszkaniu, że ćpam, że mam AIDS i inne takie. Szurnięta baba. – wyżalił się.
    – Otruj ją. – Ashley powiedziała to z takim spokojnym tonem, jakby mówiła to na serio.
    – Może innym razem. Chcecie coś do picia lub do jedzenia?


  • Soviet Dust Mistrz Gry

    avatar Radiotelegrafista Radiotelegrafista

    — Ja podziękuję. — Erika pokręciła głową lekko.


  • Soviet Dust Mistrz Gry

    avatar Zohan666 Zohan666

    – Ja szklankę wody. – poprosiła.
    Wasz kolega włączył telewizor i pobiegł na drugi koniec pomieszczenia, w którym znajduje się kuchnia.
    – Kiedyś stukała mi w ścianę i to jeszcze w środku nocy, babsko wredne. – zaczął nalewać wody z dzbanka i nagle usłyszeliście głośne stuknięcie dobiegający za ściany, prawdopodobnie z mieszkania tej straszliwej sąsiadki. – No nie wytrzymam! – wyszedł z mieszkania.


  • Soviet Dust Mistrz Gry

    avatar Radiotelegrafista Radiotelegrafista

    — Myślisz, że jej coś zrobi? — Erika spojrzała porozumiewawczo na Ashley, rzeczywiście obawiając się tego, że Hindus mógłby dopuścić się rękoczynów.


  • Soviet Dust Mistrz Gry

    avatar Zohan666 Zohan666

    – Lepiej go przypilnujmy, bo nie chce mi się łazić po sądach, komisariatach i innych takich. – dźwignęła się z fotela i podążyła za zdenerwowanym człowiekiem.


  • Soviet Dust Mistrz Gry

    avatar Radiotelegrafista Radiotelegrafista

    — Właściwie to dobry pomysł… — Przyznała Ashley rację i ruszyła za nią. Hindus na pewno nie był furiatem, ale kto wie do czego był zdolny?


  • Soviet Dust Mistrz Gry

    avatar Zohan666 Zohan666

    Po wyjściu zobaczyłaś, że wasz kolega dobija się do drzwi sąsiadki.
    – Pani Wesley! Niech pani otworzy te drzwi!
    – Uspokój się, bo jeszcze na psy zadzwoni. – napomniała Ash, a ten przestał się dobijać do jej drzwi.
    – Tak nie może dalej być, że to babsko będzie mi życie zatruwać, bo tej konserwatystce się coś w tej głowie poprzekładało. – słychać w głosie, że się opanował, ale po chwili coś uderzyło w drzwi od drugiej strony, że aż Hindus odskoczył do tyłu i nieomal wpadł na Ashley. – Co do cholery?


  • Soviet Dust Mistrz Gry

    avatar Radiotelegrafista Radiotelegrafista

    — …Dostała zawału idąc do wejścia? Ona na pewno mieszka sama? — Zapytała dwójki Erika, podchodząc do drzwi. Przysunęła głowę do drzwi, chcąc usłyszeć czy staruszka żyje.


  • Soviet Dust Mistrz Gry

    avatar Zohan666 Zohan666

    – Na pewno, na pewno. Czasami przyjeżdżają do niej chyba wnuki, które też są pie**olnięte jak ona.
    Po przystawieniu głowy do drzwi, usłyszałaś ciężkie sapanie.
    – I co? Słyszysz coś? – zapytała dziewczyna.


  • Soviet Dust Mistrz Gry

    avatar Radiotelegrafista Radiotelegrafista

    – Jakby… Jakby coś jej było. – Zaniepokoiła się i powiedziała dosyć głośno (na tyle, by można było ją usłyszeć z drugiej strony drzwi), jednocześnie naciskając na klamkę: – Halo? Czy słyszy mnie Pani? Wszystko w porządku? –


  • Soviet Dust Mistrz Gry

    avatar Zohan666 Zohan666

    Przekręcając za klamkę, drzwi się uchyliły tylko na kilka centymetrów, bo były one jeszcze zasunięte na łańcuch. Zobaczyłaś, że ze szpary zaczynają wystawać bardzo blade palce, które po sekundzie zostały dociśnięte przez drzwi, a głos sapania zaczął się przeplatać z nieludzkim chrząkaniem.
    – C‐co jej jest? – zająknął się Hindus.


  • Soviet Dust Mistrz Gry

    avatar Radiotelegrafista Radiotelegrafista

    Erika zbladła, nie odrywając dłoni od klamki: — …Dzwoń na pogotowie. — Z staruszką działo się coś wyraźnie niedobrego. Dziewczyna starała się jednak nie stracić logiki działań. Pociągnęła za z dużą siłą i nie miała zamiaru jej puścić: — Ashley, dasz radę odhaczyć ten łańcuch? — Zapytała, mając nadzieję, że jej koleżanka da radę wcisnąć palce w kilkucentymetrową szparę między drzwiami, a framugą.


  • Soviet Dust Mistrz Gry

    avatar Zohan666 Zohan666

    Kiwnął on głową i pobiegł do mieszkania zadzwonić, a Ash zszokowało to, co miałaby za chwilę zrobić.
    – Chcesz, żebym tam wsadziła rękę? – wypuściła powietrze z ust i zaczęła powtarzać sama do siebie. – Raz, dwa, raz, dwa, raz, dwa. – wsunęła palce w szczelinę i po chwili je szybko wyjęła. – Dotknęłam jej palców i są one… one są zimne jak… jakbyś metalu dotknęła czy coś.


  • Soviet Dust Mistrz Gry

    avatar Radiotelegrafista Radiotelegrafista

    //Czyli rozumiem, że nie udało jej się odhaczyć tego łańcucha, ta? //


  • Soviet Dust Mistrz Gry

    avatar Zohan666 Zohan666

    //tak


  • Soviet Dust Mistrz Gry

    avatar Radiotelegrafista Radiotelegrafista

    — Wiesz, co może jej być? —Zapytała, naprawdę zaniepokojona. Puściła klamkę.


  • Soviet Dust Mistrz Gry

    avatar Zohan666 Zohan666

    – Nie wiem… Co z nią robimy?


  • Oskad

    Erika nerwowo przejechała dłonią po włosach:
    — Nie wiem, przecież zanim ambulans się pojawi… Trzeba tam wejść. —


  • Soviet Dust Mistrz Gry

    – Ja tam nie wchodzę. – odsunęła się kilka kroków od drzwi i w tej samej chwili przybiegł Hindus.
    – Dopiero po kilkunastu sekundach się dodzwoniłem do centrali, co chyba nie jest normalne, ale powinni być za kilka minut. Wiecie co jej jest?


  • Oskad

    Erika pokręciła przecząco głową. Nie miała zielonego pojęcia, co mogło stać się z kobietą.


  • Soviet Dust Mistrz Gry

    Chłopak złapał się za głowę, oparł się czołem o ścianę i zaczął coś mówić do siebie w niezrozumiałym dla was języku.
    – Nawet jeżeli tam wejdziemy, to nie będziemy wiedzieli co mamy zrobić, skoro nawet nie wiemy co z nią jest. – odezwał się w zrozumiałym dla was języku. – Wolę posiedzieć tutaj na korytarzu i poczekać, aż przyjadą fachowcy od tego i będą wiedzieli jak jej pomóc.
    – Poszliśmy na coś zupełnie innego i różniącego się od medycyny, więc… – usprawiedliwiła was dziewczyna.


  • Oskad

    — Ale…ale…— Próbowała zaprotestować Erika, chcąc udzielić kobiecie choć podstawowej pomocy. Musiała jednak przyznać rację jej znajomym. Westchnęła i zaczęła chodzić tam i z powrotem koło drzwi.


  • Soviet Dust Mistrz Gry

    Dziewczyna usiadła naprzeciwko, a chłopak uraczył was po szklance wody i usiadł obok Ash.
    – Zdarzało jej się tak kiedyś? – zaczęła pytaniem. – No wiesz, takie dychanie, stękanie i stukanie.
    – Nie, raczej nie.
    – A chorób psychicznych nie ma?
    – A kij ją wie. Rozmawiamy wtedy, kiedy jej o coś chodzi i zazwyczaj się wydziera na cały korytarz.


  • Oskad

    — A może to ma związek z tymi karetkami, które widzieliśmy dzisiaj w mieście? Może to coś zaraźliwego? — Dotąd zamyślona Erika włączyła się do dyskusji.


  • Soviet Dust Mistrz Gry

    – Pan Gregory, karetki, teraz ona… To wszystko może mieć ze sobą jakiś związek. Może jakaś choroba?
    – Albo zbieg okoliczności. Wolałbym wierzyć w to niż jakąś chorobę, bo pierwszy raz się z takim czymś spotkałem.


  • Oskad

    — I tak nic nie możemy zrobić… —Wymruczała ponuro Erika i również zsunęła się pod ścianę, zakładając dłonie za kolana.


  • Soviet Dust Mistrz Gry

    Minęły dwa kwadranse i karetki dalej nie ma.
    – Oni chyba szybciej przyjeżdżają, prawda? – zaczęła dziewczyna.


  • Oskad

    Erika podniosła na nią wzrok. Niemrawo pokiwała głową na potwierdzenie jej słów.


  • Soviet Dust Mistrz Gry

    – Kurwa… – lekko uderzyła tyłem głowy w ścianę. – Co jeżeli nie przyjadą?
    – To chyba będziemy musieli wejść i ją zabrać do szpitala.


  • Oskad

    W normalnych okolicznościach Erika powiedziałaby triumfalne “mówiłam!”, ale teraz nawet nie przeszło jej to przez myśl.
    — Jak? Drzwi są zamknięte od wewnątrz. — Dopowiedziała smętnie.


  • Soviet Dust Mistrz Gry

    – Trzeba wyważyć albo co innego, ale tylko wyważenie mi przychodzi do głowy.
    – Albo znowu wsadzę tam dłoni i spróbować odhaczyć ten łańcuch… – powiedziała cicho dziewoja, ale po chwili zastanowienia się głośniej odezwała. – Albo czymś to przeciąć!


  • Oskad

    Oczy Eriki rozszerzyły się. Spojrzała na Hindusa:
    — Masz coś czym dałoby się to zrobić? — Zapytała z wyraźnym niespokojem w głosie.


  • Soviet Dust Mistrz Gry

    – Dajcie mi chwilę. – wstał i potruchtał do swojego mieszkania, z którego po chwili wrócił z pistoletem w dłoni. – Przeciąć się tym nie da, ale przestrzelić już tak.
    – Po… po co Ci to? – wydusiła z siebie dziewczyna. Wygląda na to, że broń jest jej zupełnie obca.
    – Ojciec nalegał, żebym sobie kupił, skoro jest tutaj legalna i w końcu mi się przyda. – odpowiedział jej i przystawił lufę broni do miejsca, w którym powinien być łańcuszek od drzwi. – Zatkajcie lepiej uszy.


  • Oskad

    Odsunęła się i zatkała uszy dłońmi. W duszy jedynie błagała o to, by pocisk nie trafił w staruszkę.


  • Soviet Dust Mistrz Gry

    Mimo zatkania uszu, podskoczyłaś, gdy Hindus wystrzelił z pistoletu. W drewnianych drzwiach pojawiła się dziura o średnicy kilku centymetrów.
    – Chyba trafiłem. – powiedział głośno i skierował lufę pistoletu w kierunku podłogi. – Dajcie mi chwilę… – znowu powiedział głośno. Najwidoczniej na chwilę ogłuchł po oddaniu strzału. Wy obie mieliście zatkane uszy, a on nie miał żadnej ochrony przed dźwiękiem. – Okej, okej. Już jestem wśród żywych.
    – Teraz możemy otworzyć drzwi, ale jak je otworzymy, to co wtedy? Na pytania i polecenia nie reaguje, więc będziemy musieli ją chyba zmusić siłą, żeby z nami poszła, prawda?


  • Oskad

    Złapała za klamkę drzwi, patrząc na znajomych: — Możemy zanieść ją do samochodu, a potem zawieźć do szpitala i… — głos ugrzązł jej w gardle.


  • Soviet Dust Mistrz Gry

    Najpierw musisz jakoś otworzyć te drzwi, bo otwierają się one do wewnątrz mieszkania, a sąsiadka dociska je w przeciwnym kierunku.
    – I? – zapytała ze zdziwieniem Twoja koleżanka. – Zawieziemy do szpitala i się nią przecież zajmą.


  • Oskad

    — Tak, dokładnie. — Odpowiedziała, przemagając się. Nie chciała wypowiadać na głos tego, co podsunął jej umysł; liczyć, że staruszkę w ogóle przyjmą na salę. Tyle karetek jeżdżących po mieście nie mogło oznaczać niczego dobrego. Mając nadzieję, że nie zrobi kobiecie krzywdy, naparła na drzwi, tak by powoli je otworzyć i odsunąć ją od nich.


Log in to reply