Moskwa


  • Metro 2035

    Potomkin zebrał w sobie siłę i podniósł karabin w dłoniach. Marszując zdecydowanym krokiem, sam ustawił się w pozycji do strzału (o ile mógł) i zaczął walić do nieumarłych. Litości do tych demonów wyzbył się już dawno.


  • Elarid Mistrz Gry

    Mieliście pod dostatkiem amunicji, ale Zombie było więcej, niż mieliście nabojów, wlewały się do pomieszczenia szybciej, niż Wy byliście w stanie je ostrzeliwać. Choć każdy pocisk trafiał w cel, biorąc pod uwagę ilość wrogów na tak małej przestrzeni, to nie każdy zabił potwora na miejscu i od razu, więc widziałeś, jak kolejni żołnierze najbliżej drzwi padają, przytłoczeni ilością atakujących. Zginął pierwszy, drugi, czwarty i siódmy, a gdy Zombie było coraz więcej, usłyszałeś rozkaz Waszego oficera, który kazał Wam porzucić pozycje i wycofać się jeszcze wyżej, gdzie nie było trupów.


  • Metro 2035

    Potomkin jeszcze przez kilka sekund osłaniał ciężkim ogniem odwrót swoich towarzyszy, po czym sam dźwignął CKMa i zaczął wycofywać się, co chwilę posyłając nieumarłym serie wystrzelone z biodra.


  • Elarid Mistrz Gry

    Choć powaliłeś wielu zdechlaków, jeszcze więcej nadchodziło, a Tobie kończyła się amunicja. Zdołaliście się jednak wycofać, a choć straty były poważne, to nie mogły obejmować więcej niż jedną czwartą obecnych tam ludzi, głównie rannych, którym nikt nie pomógł, a którzy sami nie mogli uciekać ani się obronić.


  • Metro 2035

    Nie miał zamiaru zapaścić tych kilku kul, które zostały mu w taśmie. Co to, to nie! Od razu odszukał dogodne miejsce na CKM i oparł palec o spust, gotów wystrzelić jeżeli tylko którykolwiek z nieumarłych zbliży się do jego towarzyszy. Za dużo ich dzisiaj stracił, by pozwolić kolejnym na śmierć.


  • Elarid Mistrz Gry

    Zabiłeś jeszcze kilka Zombie, a te nagle się zatrzymały, jakby dając Wam i sobie chwilę na oddech.


  • Metro 2035

    — Stoją. — Mruknął. — Nie podoba mi się to. — Bo rzeczywiście, nieumarli zatrzymujący się bez żadnego, widocznego powodu, byli dla niego bardziej niż podejrzani. Nie miał zamiaru tracić czujności, dlatego, jeżeli jeszcze miał czym, uzupełnił taśmę karabinu i zwilżoną szmatką przetarł lufę, by ją schłodzić.


  • Elarid Mistrz Gry

    Miałeś amunicji jeszcze na wyprucie taśmy do końca i jakieś marne resztki, które pozwolą może na jakąś intensywną, trwającą około kilka sekund serię. Później pozostanie zabrać się za inną broń czy też znaleźć więcej amunicji, choć wątpliwe, żeby ta była tutaj, jeśli jakąś dysponowaliście, to została wyłącznie na piętrach opanowanych przez zdechlaki.


  • Metro 2035

    "–Wybornie, po prostu wybornie. – Pomyślał ponuro, upewniając się czy ma pistolet i nóż pod ręką. Postanowił teraz zluzować z strzelaniem CKMem, by zaoszczędzić potężną amunicję na czas ostatecznej potrzeby. Teraz będzie musiał radzić sobie z Makarovem w dłoni. Oparł się o balustradę i spojrzał na gnijącą hordę nieumarłych.
    "— Co wy do cholery kombinujcie…— Zastanawiał się.


  • Elarid Mistrz Gry

    Nie odpowiedzieli, dziwnie jak na Zombie, dodatkowo trzymając się przezornie poza Waszym zasięgiem wzroku i linii ognia, słychać było jedynie ich przerażające ryki i powarkiwania, zupełnie jak dzikie zwierzęta, tylko czekające, żeby rzucić się na bezbronną ofiarę, rozedrzeć ją na strzępy i pożreć.


  • Metro 2035

    "— Jakby myślały…— Stwierdził w głowie Potomkin, nasłuchując hordy. Aż przyszła mu na myśl pewna książka, którą czytał przed tym wszystkim. Nie pamiętał tytułu, ale na pewno było w nim coś z “Obiecana” albo “Obietnica”. Przechodząc do rzeczy, pojawiało się w nich wiele stworzeń, które dzieliły jeden umysł. Później okazywało się, że nie tylko miały jeden rozum na całe stada, ale jeszcze inne, potężniejsze od nich, potrafiły panować i myśleć za całe watahy. Koncept wydaje się zupełnie nierealny, ale tak samo kiedyś ludzie myśleli o Nieumarłych. Co jeżeli oni też mają takiego gościa, który ich kontroluje? Jakiegoś nie-całkiem nieumarłego?


  • Elarid Mistrz Gry

    Nie byłeś zapewne pierwszym, który na to wpadł, byli też pewnie i tacy, co próbowali to udowodnić, ale fakt faktem, że był to jakiś pomysł, ale lepiej było się z nim nie dzielić z dowództwem, któremu w kryzysowej sytuacji może przyjść do głowy choćby to, że próbujesz siać ferment, dezinformację czy nawet strach pośród zwykłych żołnierzy. Tak czy siak, Zombie czekały, a Wy usłyszeliście warkot na zewnątrz, szczęśliwie należący do pojazdów, nie potworów.


  • Metro 2035

    Potomkin uchylił przyłbicę hełmu i nasłuchiwał warkotu. Czy to odsiecz? Wątpił w to. Nie wierzył, że dowództwo było w stanie w tak krótkim czasie zorganizować na tyle wojska, by wyniszczyć cholerstwo gnieżdżące się na piętrach pod nimi.


  • Elarid Mistrz Gry

    Ale jednak musiałeś się mylić, skoro inni wystawili głowy z okien i zaczęli radośnie wiwatować lub strzelać w powietrze ostatnimi nabojami, co nie zdarzyłoby się, gdyby nie prawdziwy przypływ euforii.


  • Metro 2035

    — Co tam się dzieje? — Zwrócił się do jednego z bliżej stojących żołnierzy, jednak wzrok i palec miał cały czas przygotowany na przybycie hordy nieumarłych.


  • Elarid Mistrz Gry

    Nie odpowiedział, co jasno sugeruje, że w końcu powinieneś ruszyć swoją opancerzoną dupę, bo nikt nie miał zamiaru powiedzieć Ci czegokolwiek więcej, niż poza tym, że “przybyli Wam na pomoc.” Ale kto przybył, z jakimi siłami i czy na pewno po to, żeby pomóc to już inna historia.


  • Metro 2035

    W takim razie i Potomkin podszedł do okna z otwartą przyłbicą, by zobaczyć o co chodzi.


  • Elarid Mistrz Gry

    Ktokolwiek przybył, to zrobił to z wielką pompą, widziałeś na zewnątrz kilka transporterów opancerzonych, bojowe wozy piechoty, a nawet jeden czołg, które pruły do Zombie pozostałych poza budynkiem, jak na przykład cała masa Twardych, a po oczyszczeniu okolicy pierwsi żołnierze opuścili swoje pojazdy i udały się do środka, aby wybić znajdujące się tam żywe trupy.


  • Metro 2035

    — Co za skurwysyny. —Mruknął do siebie, uśmiechając się pod nosem. Najwyraźniej przeznaczenie wyznaczyło mu inną datę na opuszczenie tego padołu łez. W każdym razie, przybycie odsieczy nie oznaczało, że wszystkie z zombie pozostających w budynku nagle przestały być groźne. Chwycił karabin i wrócił na pozycję bojową.


  • Elarid Mistrz Gry

    Słusznie, bo naciskane od dołu potwory ruszyły do ataku właśnie na Was, nie mogąc zyskać nic na walce z tymi na dole, a Was mogły jeszcze pozabijać.


  • Metro 2035

    Musiał oszczędzać amunicję do czasu, aż odsiecz nie zgniecie ich od drugiej strony. Śmierć w takim momencie byłaby bardziej niż głupia. Już nie strzelał tak, by rozrywać nieumarłych na kawałeczki, ale by trzymać ich z dala od towarzyszy. Tap, tap. Przesuwał muszkę z jednego zgnilca na drugiego, z wyczuciem naciskając spust. Tap, tap.


  • Elarid Mistrz Gry

    Pozostali nie strzelali tak oszczędnie, ale grunt, że działało. Niestety, pomimo ich zapory ogniowej, użycia ostatnich granatów i koktajli Mołotowa, kilku wpadło w łapska Zombie, a Wy mogliście ich tylko pomścić, co zrobiliście lepiej niż dobrze. W końcu ostatnie żywe trupy padły martwe, tym razem na dobre.


  • Metro 2035

    Dla pewności rzucił okiem na sufit, ściany, wyższe poziomy klatki schodowej. Może zarąbali wszystkich Nieumarłych, ale tylko Bóg wiedział czy skoczne chuje nie zdołały pochować się w jakichś wnękach i szczelinach.


  • Elarid Mistrz Gry

    Jeśli tak, to nie w tych, które widziałeś, bo tutaj było definitywnie czysto, więc pora ruszać na dół, do swoich wybawców, bo chyba śmiało możecie tak nazywać odsiecz, która przybyła w najbardziej oczekiwanym momencie.


  • Metro 2035

    Wybawcy. Rzeczywiście dobra nazwa.

    Tutejsza misja została wypełniona. Przewiesił karabin przez ramię i ruszył w dół schodów, opierając dłoń na balustradzie.


  • Elarid Mistrz Gry

    Byli to Czerwoni, na pewno, aż obnosili się z typowymi dla Was emblematami, ale za cholerę nie wiedziałeś, skąd ich wytrzasnęli. Wszyscy byli postawni, doskonale zbudowani, po ich samej postawie wiedziałeś, że od dawna wąchali proch i byli weteranami walk z Zombie, a może i starć z innymi ludźmi. Na dodatek posiadali rozmaite, choć bardzo dobrej jakości, wyposażenie po rosyjskiej armii, od pistoletów, przez broń automatyczną wszelkiej maści, na kamizelkach, hełmach i bagnetach skończywszy. Mieli też elementy pancerzy, chroniące głównie nogi i ręce, czasem też karki i szyje, miejsca najbardziej narażone na pogryzienie.


  • Metro 2035

    No proszę, czym sobie zasłużyli żeby specnaz w całej jego pieprzonej krasie po nich wysłać? Dobre. Ważne, że misja została zakończona sukcesem.
    Kierował się zgodnie z kierunkiem wyznaczanym przez oficera. Przechodząc obok komandosów skinął im niemo głową, w ramach uznania i wdzięczności za ratunek. Przyjrzał się ich twarzom.


  • Elarid Mistrz Gry

    Nie wydawali się szczególnie poruszeni tym, czego dokonali, ani co tu zastali. Widać było, że trzeba naprawdę wiele, żeby na ich ogorzałych twarzach dało się dostrzec jakiekolwiek emocje. Przypominali bardziej maszyny niż ludzi, ale działali, i to się ceniło. Wy zaś bez problemu wyszliście na zewnątrz, gdzie tamci zostawili garść żołnierzy i wszystkie swoje pojazdy.


  • Metro 2035

    Specnaz albo coś na jego wzór, pomyślał Potomkin tym razem bez przekąsu.
    Ciekawe czy drogę do kwater będą musieli przebyć pieszo czy dadzą im nacieszyć się luksusem podróży pojazdami. Nie, żeby Konserwa narzekał, bo narzekać nie mógł, ale to już nie były te lata, by wszędzie grzać z buta.


  • Elarid Mistrz Gry

    Wasze ciężarówki wciąż tu były, jeśli pośród ocalałych był ktoś, kto potrafił je prowadzić, to bez problemu nimi wrócicie, zwłaszcza, że nie ma co martwić się o przeładowanie, niedobitki zmieszczą się na dwóch, góra trzech pojazdach. Zanim się to jednak stanie macie chyba chwilę oddechu, bo dowódca najwidoczniej postanowił porozmawiać z tamtymi.


  • Metro 2035

    “Przerwa? Dobrze. Można pogadać z tamtym młodym, może już znosi to trochę lepiej. Tylko gdzie on jest?”
    Rzucił wzrokiem za żołnierzem, wraz z którym udało mu się wyjść żywym z szponów skocznych kurw.


  • Elarid Mistrz Gry

    Stał gdzieś na uboczu. Chyba tylko Ty, jak przystało na samotnika, nie straciłeś żadnego krewnego lub przyjaciela czy chociażby lubianego towarzysza broń w tej bitwie. On najwidoczniej stracił brata czy najlepszego kumpla, kto wie? Był przybity, ale o wiele bardziej, niż pozostali. Jednak nim zdołałeś do niego podejść, Twoją uwagę przykuły podniesione głosy, a właściwie to głos, Waszego dowódcy, wygrażającego kilku spośród odsieczy niekompetencję i tym podobne. Tamci nie mieli nawet zamiaru odpowiedzieć i może by się rozeszli, gdyby nie oficer, który nagle nabrał animuszu i poniósł rękę na jednego z nich. Nim zdążył zadać cios, dwa inni błyskawicznie go pochwycili, a ten, na którego się zamierzył bez słowa przystawił mu do głowy pistolet i wypalił. Porzuciwszy zwłoki, wszyscy rozeszli się do swoich spraw, jak gdyby nigdy nic, a Wam wypada spieprzać, jeśli nie chcecie podzielić losu tamtego.


  • Metro 2035

    “No i patrz! Specjalni jak z obrazka!”

    Zabrał się razem z pozostałymi i zapakował na pakę Urala, mając na uwadze młodego, którego jakoś tak nawet bez wielu słów polubił.


  • Elarid Mistrz Gry

    Nie wyskoczył pod koła podczas trasy, żeby ze sobą skończyć, a to już coś. Do bazy powróciliście szybko i sprawnie, kilkanaście Zombie, które mijaliście i odstrzeliwaliście ostatnimi nabojami dla sportu nie mogło stanowić problemu, jeśli wziąć pod uwagę, co wcześniej udało się Wam przeżyć. Zaś w samej bazie ledwo co opuściliście pojazdy, a zostaliście otoczeni przez innych żołnierzy i personel, którzy zaczęli wiwatować, jakby uznając Was za bohaterów. Może nie wiedzieli o tamtych, którzy przybyli Wam z odsieczą?


  • Metro 2035

    Może nie wiedzieli i lepiej, żeby się nie dowiedzieli. W końcu nie zaszkodzi niektórym poborowy usłyszeć pochwały lub dwóch, szczególnie po tak wyczerpującej batalii.
    Zaś Potomkin stał, nieruchomy jak rzeźba i czekał na łaskwe odejście tłumu.


  • Elarid Mistrz Gry

    Większości towarzyszących Ci ludzi jak najbardziej korzystała z blasku chwilowej chwały, poza kilkoma, którzy niezbyt mieli na to ochotę. Tacy tracili zainteresowanie tłumu, więc bez trudu udało Ci się odejść.


  • Metro 2035

    Wybornie. Młody był w tych kilku?


  • Elarid Mistrz Gry

    Tak jak pozostali, on również ruszył do kantyny, zapewne po to, aby topić smutki w wódce, której nikt mu dziś nie odmówi.


  • Metro 2035

    Postarał się go dogonić. Dzisiaj on stawia wódkę, niech ma Młody. W końcu on jeszcze wiele jej przepije w swoim życiu, a przynajmniej Potomkin miał taką nadzieję.


  • Elarid Mistrz Gry

    Wódka była dzisiaj na koszt przełożonych, tak przynajmniej wnioskowałeś po tym, jak barman co rusz sięgał pod ladę, wyjmując spod niej pełną butelkę i kieliszek, nie żądając widocznie nic w zamian.


  • Metro 2035

    Dzień dobroci dla zwierząt, kurwa mać. Ale na darmową wódkę, jeszcze po końcu świata, się nie narzeka. Nie, koniec świata to źle powiedziane; on nastąpi dopiero, gdy odmówi się przyjęcia tego jakże szlachetnego trunku.
    Podniósł przyłbicę i wlał w siebie ognisty płyn.


  • Elarid Mistrz Gry

    Paliło jak zawsze, ale miałeś wrażenie, że po tym, co dziś przeżyłeś, alkohol ten już zawsze będzie miał dla Ciebie o wiele bardziej cierpki smak.


Log in to reply