Pustynia Śmierci


  • Elarid Mistrz Gry

    Zohan:
    //Zwykle upływ czasu nie jest czymś ważnym w moich PBF’ach, ale teraz jesteście w jednym temacie, także odpiszę Ci później, gdy przewinę czas dla Radia, który skończy pracę.//
    Radio:
    Widział, ale rzadko, choć w sumie to dobrze. Pustynne szczury, gryzonie wielkości kotów, a niekiedy i psów, oportuniści i padlinożercy, poruszający się zwykle w stadach. Zwykle nie atakowały ludzi, chyba że były głodne, zdesperowane czy przestraszone. Wtedy były łatwym przeciwnikiem, chyba że było ich zbyt wiele, a o sile ich szczęk krążyły legendy. Podobno po pustyni jeździły pojazdy, które mają na różnych elementach zewnętrznych wysuszone czaszki tych stworzeń, których ugryzienie nie traciło na sile nawet po śmierci.


  • Terrible stench Soviet Dust

    //👍 //


  • Metro 2035

    — Wiedziałem. — Kiwnął mu głową. — Co z nimi? —


  • Elarid Mistrz Gry

    - Zalęgło mi się cholerstwo w piwnicy i wyżera zapasy. Weźmiesz trutki i pułapki, a potem się nimi zajmij. No i może jakiś kij czy co, żeby Cię żaden nie upierdolił. A jakby co to chroń ręce, bez nóg możesz grać.


  • Metro 2035

    Dice zmieszał się na chwilę. Musi zapisać sobie na przyszłość: Najpierw zgadzać się, potem dopytywać o szczegóły. Nie, czekaj na odwrót.
    – Eee… Dobra. – Zgodził się niepewnie. – A skąd mam wziąć te trutki i pułapki?


  • Elarid Mistrz Gry

    - No przecież, że nie masz ich sobie zmajstrować, jełopie. Dam Ci je, tak jak broń. Chyba że jakąś masz?


  • Metro 2035

    — Maczetę, choć bez atestu na ubijanie szczurów. —


  • Elarid Mistrz Gry

    - Dam Ci jeszcze jaki kij czy co… Maczeta dobra rzecz, ale te potworki lepiej trzymać na dystans. No, jak masz coś tam jeszcze przydatnego to idź, ja pójdę po sprzęt. - odparł i zostawił kontuar, nie było przecież klientów, a nim burza nie minie, żaden się nie pojawi, udając się na zaplecze.


  • Metro 2035

    Dice kiwnął głową i udał się do swojego pokoju. Tam zostawił instrument, a wziął maczetę i rozejrzał się za jeszcze czymś mogącym służyć do obijania szczurów po ich ryjkach.


  • Elarid Mistrz Gry

    Teoretycznie prawie wszystko mógłbyś wykorzystać w tym charakterze, ale maczeta chyba będzie najlepsza. No i kij obiecany przez barmana, którym może żadnego nie zabijesz, ale już utrzymasz na dystans. No i gryząc kij, szczur nie ugryzie Ciebie, co jest sporym pocieszeniem, jeśli jeszcze raz przypomnisz sobie, jak silne szczęki i ostre zęby mają te stwory.


  • Metro 2035

    Brrr, Dice’a przeszedł dreszcz na myśl o szczurzych szczękach zastałych w jego łydce. Albo stopie. Albo gdziekolwiek w jego ciele. Nieprzyjemna rzecz do wyobrażenia.
    Wziął maczetę i wrócił z nią do Hugha.


  • Elarid Mistrz Gry

    On już czekał, a z nim komplet pułapek, będących właściwie niczym innym, jak zwykłymi łapkami na myszy, ale proporcjonalnymi do gabarytów zmutowanych gryzoni, oraz trutkami, czyli rozmaitymi resztkami pożywienia, które zostały odpowiednio “doprawione” starymi chemikaliami. Oraz z długim kijem, który wręczył CI bez słowa.
    - Już niejednego grajka mi zabili… Ale jak dorwą Cię tam na dole, to chociaż daj się zeżreć w całości, żebym mógł się łatwiej pozbyć Twoich resztek, bo taka śmierć to już kompletna kompromitacja.


  • Metro 2035

    — Jasne szefie, postaram się. —Prychnął, odbierając z jego rąk wszystko co potrzebne do eksterminacji gatunku szczurzego. Kij wziął w obie dłonie, maczetę wsadził za pas, tak by mógł ją bezproblemowo dobyć.
    Po tym zostawił Hugha samemu sobie, poszedł w kierunku zejścia do piwnicy.


  • Elarid Mistrz Gry

    Długie, ciemne schody, a światło z góry oświetlało je może do piątego stopnia. Na szczęście w Gnieździe Tułacza był prąd, a więc zauważyłeś włącznik światła, który zapewne działa.


  • Metro 2035

    Z lekką niepewnością zapalił światło, nie do końca wiedząc czy rzeczywiście chce to zrobić. “Najpierw szczegóły, potem się zgadzać.” po raz kolejny skarcił siebie w duchu, zaciskając dłonie na knykciu.


  • Elarid Mistrz Gry

    A więc oświetliłeś sobie schody, kolejnych kilkanaście stopni, a potem znów ciemność. Przy ostatnich stopniach jednak był kolejny włącznik.


  • Metro 2035

    “Raz czarnemu śmierć, nie?” Pomyślał, po czym powoli, strachliwie zszedł kilka stopni niżej. Sięgnął kijem do włącznika, by go przełączyć.


  • Elarid Mistrz Gry

    I stała się światłość, która ukazała Ci wysokie pod sufit regały i półki na ścianach, które skrywały rozmaite dobra. Od wybuchu apokalipsy nie widziałeś takich zapasów: Butelki rozmaitych alkoholi i soków, konserwy, puszki, przetwory w słoikach, mięso, sery i wiele innych. Były też baniaki z wodą, skrzynie pełne innych dóbr i wiele więcej. Gdyby znów coś się stało, a gdzieś w pobliżu spadłaby kolejna atomówka, to byłoby chyba najlepsze miejsce, żeby przeżyć.


  • Metro 2035

    Po chuj atomizować takie zadupie jak Pustynia Śmierci? O to raczej nie trzeba się martwić. Prędzej śmierć zadadzą im takie przyjemniaczki jak rzeczone szczury.
    Jak już o szczurach mowa, to rozejrzał się za nimi, ściskając badyl w dłoni.


  • Elarid Mistrz Gry

    Nie były głupie i nie wyszły do Ciebie, przynajmniej nie teraz. Najpewniej czaiły się gdzieś, oceniając jak dużym, i ewentualnie smacznym, zagrożeniem będziesz.


  • Metro 2035

    Korzystając z tego, że jeszcze nie musi spierdzielać przed nimi, ustawił pułapkę u dołu schodów. Szkodniki będą miały nagrodę za próby przejęcia góry.


  • Elarid Mistrz Gry

    Zrobione, a żaden się jeszcze nie pojawił. Teraz nic tylko zapuścić się dalej. I przy okazji nie nadziać się na pułapkę, którą przed chwilą zastawiłeś.


  • Metro 2035

    Oczywiście, kurna.
    Ruszył w głąb piwnicy, zbliżając się do regałów. To właśnie na nich znajdowały się najcenniejsze dobra, wiec stanowiły dobre miejsce do zastawienia pułapek. Obił okolicę kijem, chcąc wykurzyć ewentualne szczury, po czym ułożył kilka “prezencików” dla gryzoni.


  • Elarid Mistrz Gry

    Gdy rozstawiłeś ostatnią, usłyszałeś pisk i zobaczyłeś pierwszą parę czerwonych oczu w najdalszej części piwnicy, zapewne niedawno dobudowanej, bo tam światło zdawało się nie sięgać. W mroku dostrzegłeś najpierw jedną parę, później drugą, trzecią, ósmą i dwunastą… Po chwili z ciemności wyszły pierwsze pustynne szczury, całkiem okazałe bydlęta, jak na gryzonie, bo wielkości średniego psa.


  • Metro 2035

    — O chuj. — Powiedział do samego siebie, widząc Armię Czerwoną czerwonych oczu.
    — Trzymać się z dala ode mnie, włochate kurwy, a obie strony wyjdą z szwanku. — Wyciągnął kijek przed siebie.


  • Elarid Mistrz Gry

    Szczury odebrały to jakby jako zaproszenie, i teraz wszystkie ruszyły w Twoim kierunku, choć wciąż powoli, węsząc i piszcząc, ale nie wiedziałeś, czy w ten sposób się ze sobą komunikowały i ustalały strategię czy może miały chciały Cię odstraszyć.


  • Metro 2035

    Jeżeli miały za zamiar go odstraszyć, to jak na razie szło im to wręcz podręcznikowo.
    Dice cofnął się o kilka kroków, po czym stanął jak wmurowany w podłogę.
    “No przecież jak będziesz się cofał, to one będą podchodzić! Logika, czarnuchu!” zacisnął dłoń silniej na kiju, po czym w drugą chwycił maczetę.
    Machnął kijem po podłodze, by odstraszyć futrzaste chujowiny.


  • Elarid Mistrz Gry

    Nie udało się, choć fakt, gdy Ty się zatrzymałeś, to i one stanęły w miejscu. W końcu jednak jeden rzucił się w Twoim kierunku, otwierając szeroko paszczę pełną ostrych kłów.


  • Metro 2035

    — Ani rusz! — Warknął, spuszczając potęgę kijka na łeb szczura i przygotowując maczetę w drugiej dłoni.


  • Elarid Mistrz Gry

    Tak zdziwiony, jak i zirytowany, natychmiast odskoczył, ale po chwili znów ruszył naprzód, a wraz z nim reszta, widocznie zdeterminowane, do przegnania intruza, czyli Ciebie. W najlepszym wypadku.


  • Metro 2035

    — Chuj. —Stwiedził Dice, rzucając się do ucieczki w kierunku schodów. — CHUJ, CHUJ, CHUJ! — Biegł ile sił w nogach.


  • Elarid Mistrz Gry

    Pierwszy ze szczurów wpadł w zastawione sidła i nim już się martwić nie musisz, choć będzie później trzeba zabrać stamtąd jego truchło, wyczyścić pułapkę i ponownie ją rozstawić. Pozostałe dały sobie spokój w połowie schodów, a Ty bez trudu uciekłeś na samą górę.


Log in to reply