Leśny Trakt


  • Metro 2035

    Zwiesiła smutno głowę i pokręciła nią z rezygnacją.
    — Nie znam, nie znam prawie w żadnym stopniu… —


  • Elarid Mistrz Gry

    - A czy bywałaś tam kiedyś? Choćby jako dziecko, towarzysząc ojcu? Lub ten jeździł tam sam i opowiadał o Tobie? Nawet to moglibyśmy jakoś wykorzystać.


  • Metro 2035

    This post is deleted!

  • Metro 2035

    Densissma sięgnęła głęboko do swojej pamięci. Z ojcem nie miała praktycznie żadnego kontaktu od czasu, gdy umarła jej matka, to jest od jej narodzin… Ale jak przez mgłę pamiętała, że kilka razy, poprzez swoje natręctwo, udało jej się pojechać razem z nim w odwiedziny do kilku pomniejszych włodyków. Dokładniej potrafiła przypomnieć sobie jedynie jedną z tych wizyt, u małego zagrodowca, który władzę nad lichą, kilku-domową wioseczką sprawował tylko dlatego, że jej ojciec ulitował się nad pijaczyną, gubiącym się w butelce i dumnej przeszłości swojego rodu. Densi zapamiętała tą wizytę ze względu na…zapach. Włodyka, na imię było mu chyba Bemiasz, Bemiasz Pręgownik, mieszkał w strasznym barłogu. Od jego chaty bił okropny smród moczu, alkoholu i zapuszczonych zwierząt…
    — Pamiętam wizytę u jednego włodarza, Bemiasza Pręgownika, ale nawet nie wiem czy dzisiaj jeszcze żyje…— Przyznała.


  • Elarid Mistrz Gry

    - Powiedz mi, gdzie mogę go znaleźć, a raczej gdzie bym mógł, gdyby wciąż żył. Potem opowiedz mi o nim jak najwięcej. Potrzebna nam każda pomoc, choćby najbardziej licha.


  • Metro 2035

    — To było w małej wiosce, na obrzeżynach dawnych włości mego ojca. Kilka chat na wskroś, nic poza tym, chyba leży na wschód od posiadłości mojego ojca. A Bemiasz… Nie wiem o nim wiele. Ojciec pozwalał mu na zatrzymanie tej wioski jedynie z litości do niego. Bemiasz prowadził się gorzej niż zwykli parobkowie. Pił tak dużo i jeszcze trochę, ale kiedy był na tyle trzeźwy by stać i gadać, próbował okładać swoich poddanych czymkolwiek popadnie. Pamiętam, że swojej gospody też nie utrzymywał w żadnym porządku, wszędzie było tam czuć fetor zwierząt, łajna i…jego samego. Tak, on strasznie śmierdział. Kiedy przybyliśmy do niego, przyboczni mojego ojca musieli go przytrzymywać by nie spadł z krzesła. Opowiadał nam wtedy o tym, jak wielki był dawniej jego ród, jak jeszcze on wszystkim pokaże potęgę Pręgowników… Siedziałam wtedy po drugiej stronie stołu, ale wyszłam po kilku minutach, nie byłam w stanie znieść tego smrodu… —


  • Elarid Mistrz Gry

    - Z tego, co mówisz, wiele wskazuje na to, że mógłby nam sprzyjać, choćby z wierności i wdzięczności wobec Twojego ojca, a obecnie Ciebie. Wyślę kilku swoich ludzi, aby sprawdzili, czy wciąż żyje oraz pełni swoją funkcję. Jeśli tak, wybierzemy się do niego, aby przekonać go do naszej sprawy.


  • Metro 2035

    Kiwnęła głową na znak, że zrozumiała.
    — …Dobrze. — Odpowiedziała, znacznie niepewnej niż sobie to wyobrażała. Nie widziała dalszego sensu marnowania czasu Gelu, a skoro nie miał zamiaru dać jej żadnego zadania na “tu i teraz”, to Densissma sama będzie musiała znaleźć sobie zajęcie. Tak też jest dobrze, może poćwiczyć magię.


  • Elarid Mistrz Gry

    Półelf oddalił się, aby zająć się swoimi sprawami, Ty zaś zostałaś sama, wahając się, czy praktykowanie Magii Ognia w obozie pełnym łatwopalnych namiotów, drewnianych wież, palisad i drzew wokół to na pewno taki dobry pomysł…


  • Metro 2035

    Cóż, z tej perspektywy rzeczywiście nie brzmiało to tak dobrze… Zmieniła plany. Dla zabicia czasu zaczęła przechadzać się po obozie i przyglądać jego co ciekawszym elementom i rezydentom, oczywiście bez nachalności.


  • Elarid Mistrz Gry

    //Rozumiem, że nie masz żadnych konkretnych planów, więc mogę przyspieszyć akcję, tak?//


  • Metro 2035

    //Tak.//


  • Elarid Mistrz Gry

    Elfy, ludzie, krzyżówki tych ras… Nic ciekawego, grzybopodobne stwory, Jednorożce i Wargi wybyły, Agroksa również brakowało. Dlatego z ulgą powitałaś Gelu oraz kilka towarzyszących mu Elfów, najpewniej zwiadowców czy innych szpiegów. Jeden z nich miał ponadto znajomy zestaw szmat i lin, co sugerowało, że niedługo wyruszycie.
    - To, co mówiłaś nam o tym chłopie, było prawdą, ale nie z obecnego punktu widzenia. Wszystko wskazuje na to, że nie zaprzepaścił danej mu szansy, wyszedł z nałogu, zaczął wyglądać i pachnieć jak człowiek, a na dodatek wioska pod jego rządami kwitnie. Nie wiemy tylko, czy jest nadal wierny Twemu ojcu, nawet po jego śmierci, i czy zdecyduje się nas poprzeć. Dlatego musimy się tego dowiedzieć i wyruszyć tam czym prędzej, zwłaszcza, że jest nadzieja, iż zdołamy ubiec Gideona i zyskamy kolejnego sojusznika w naszej walce. - wyjaśnił Ci pospiesznie Gelu, zapewne czekając jeszcze na jakieś krótkie pytania z Twojej strony, nim wyruszycie. Widać, że rzeczywiście się mu spieszyło.


  • Metro 2035

    Ale Densissma żadnych pytań nie miała i tak samo nie chciała tracić czasu.
    — Chodźmy więc. — Odpowiedziała, podchodząc do osoby trzymającej liny.


  • Elarid Mistrz Gry

    Nie trzeba im było dwa razy powtarzać, więc wyruszyliście niemalże od razu, Ty rzecz jasna ze skrępowanymi rękoma, zawiązanymi oczyma i zakneblowanymi ustami, tak jak zawsze, gdy musiałaś opuścić obóz Gelu i jego Leśnej Straży. Obrócono Cię także w miejscu kilka razy, abyś nie mogła samodzielnie ustalić, gdzie znajduje się obozowisko, co nieco utrudniało sprawę, gdybyś musiała uciekać sama, ale z drugiej strony utrudniało wydanie Elfów Gideonowi.
    Tym razem podróż była o wiele dłuższa, ale nie ma co się dziwić, pamiętałaś, że wioska Bemiasza Pręgownika znajdowała się na samym skraju Waszych włości, a przedstawiała sobą identyczny obraz, jak jej zarządca: Nędzy i rozpaczy. Daleko od dworku, wieści docierały długo, więc była łakomym kąskiem dla ataków pomniejszych grup bandytów czy dzikich zwierząt, bowiem pomoc żołnierzy Twojego ojca nigdy nie mogła dotrzeć tam na czas, a on cenił ich życie bardziej, niż dobro wioski i jej mieszkańców, zwłaszcza że ta nie przynosiła szczególnie wielkich zysków. Tak ją zapamiętałaś, więc gdy znaleźliście się na skraju lasu w jej pobliżu, a Tobie zdjęto z oczu opaskę, ledwo co mogłaś poznać to zaniedbane sioło. Obecnie wieś była dużo większa, niż wcześniej, wzbogacona o kolejne chaty, spichlerz, kilka obór, chlewów i zagród dla różnego rodzaju bydła i trzody, wykopano także kilka stawów rybnych, a w centrum wioski znajdowała się kuźnia i niewielka karczma. Pamiętając o doświadczeniach poprzednich lat, wioskę otoczono wałem ziemnym i palisadą, dodano też zamykaną na noc lub w czasie zagrożenia bramę, a po okolicy kręcili się uzbrojeni we włócznie i tarcze chłopi, najwidoczniej jakaś lokalna milicja. Z jednej strony taki rozwój osady Cię cieszył, ale z drugiej miałaś świadomość, że utrudni to skryte wejście do środka i porozmawianie z sołtysem. Gelu i jego Elfy nic na razie nie mówiły, jedynie przypatrywały się strażnikom i zabudowie, jakby układając plan czy szlifując jego szczegóły.


  • Metro 2035

    W tym momencie Densissma zaczęła się zastanawiać czy Gideon brał pod uwagę możliwość tego, że ona ucieknie jego orkom. Był człowiekiem pewnym siebie, ale także przebiegłym, być może rzeczywiście wydał jakiś weksel na jej głowę. Jeśli tak, czy wieść o nim dotarła aż tutaj? To znacznie skomplikowało by sprawę…


  • Elarid Mistrz Gry

    Gdyby zgromadzić Gideona i wszystkich jego Orków w jednej sali, a potem polecić mu ją opuścić, potencjał intelektualny zawarty w jej czterech ścianach spadłby niemalże do zera. Faktycznie, raczej nie spodziewał się żadnej odsieczy, ale pewnie już dawno zdał sobie sprawę, że mu się wymknęłaś. Może nawet się tego spodziewał i właśnie dlatego pragnął zgładzić Cię w ten sposób, bez świadków i dowodów, aby rozpuścić kolejną fałszywą plotkę pośród ludności? Ciężko powiedzieć, ale najpewniej na Twoich włościach roi się już od Orków i Wargów węszących za Tobą, którzy mogą mieć też wsparcie lokalnych chłopów, tym bowiem było obojętne, kto nimi rządził, a dopóki jego zieloni podwładni byli mu posłuszni, żaden z Twoich poddanych nie mógł narzekać, zwłaszcza że ci naprawdę przetrzebili okolicznych bandytów, drapieżniki i potwory. No i wszyscy byli chłopami, raczej biednymi, od zwykłego parobka do sołtysa, nawet pięćdziesiąt sztuk złota nagrody skłoniłoby każdego z nich do powiadomienia o wszystkim Gideona lub nawet próby schwytania Cię i dostarczenia do niego własnoręcznie. Właśnie dlatego wejście do środka wioski było takim problemem, nawet jeśli sołtys Ci sprzyjał, a ludzie byliby skłonni go posłuchać, zawsze może znaleźć się ktoś, kogo żądza złota omami na tyle, aby zdradził i sprowadził zagładę na wszystkich innych.
    Gelu chyba jednak miał jakiś plan, bo po okolicy rozesłał swoich ludzi, a sam, wraz z dwoma podwładnymi, udał się do wioski. Tymczasem z Tobą zostało dwóch ludzi i jeden Elf, zapewne w charakterze straży.


  • Metro 2035

    kurdebele czekała


  • Elarid Mistrz Gry

    //Jesteś świadom tego, że ona wciąż jest zakneblowana, tak?//


  • Metro 2035

    // Pędrak by to. Daj mi czas na edycję. //


  • Metro 2035

    // Już. //


  • Elarid Mistrz Gry

    Podobnie jak Elfy, które nie miały żadnej ochoty na rozmowę z Tobą, więc wciąż siedziałaś zakneblowana. Pozbyli się knebla i lin dopiero później, gdy zauważyli jak Gelu i jego kompani powracają, a wraz z nimi dwóch chłopów, z których jeden przypominał Ci swoimi gabarytami Orka, a uzbrojony był w potężny drewniany młot z metalowymi okuciami, zaś drugim człowiekiem musiał być sołtys, ubrany schludnie, ale niemalże identycznie jak jego podwładny, występujący tu w roli ochroniarza.


  • Metro 2035

    Gdy zauważyła nadchodzących od wioski ludzi, od razu poderwała się z ziemi i otrzepała z kurzu. Poprawiła też fryzurę.
    "— Czyli tutaj jeszcze nie dotarły rozkazy Gideona…—Pomyślała z ulgą. Mają tutaj szansę, ona ma tutaj szansę! Tylko jaka będzie jej rola? Nie miała wiele czasu na namysł, więc jedynie wrzuciła uśmiech na usta, by dobrze wyglądać podczas tej “wizyty”.
    " — Czas działać, Densissmo. — Powiedziała samej sobie w duchu.


  • Elarid Mistrz Gry

    Sołtys skinął Ci głową, a jego ochroniarz stanął tuż obok niego, z młotem opartym o bark, a Gelu i jego podwładni dołączyli do reszty za Tobą.
    - Teraz widzę, że chyba nie jesteście najemnikami, którzy mają nam pomóc w obronie wioski, tak jak wcześniej mówiłeś. - powiedział sołtys, kierując wzrok i słowa na Gelu. - I kim jest ona?
    - Nie, nie jesteśmy najemnikami, ale to ona wyjaśni Ci, dlaczego Cię tu sprawdziliśmy, sołtysie. - odparł Półelf, dając Ci teraz dojść do głosu.


  • Metro 2035

    // To dla mnie, do poprowadzenia tej rozmowy, możesz to ignorować.
    Notatka 1: Bemiasz to Sołtys
    Notatka 2: Gideon zabił ojca Densissmy i bezprawnie przejął jej włości.
    Notatka 3: Gelu pragnie pozbyć się Gideona, ponieważ ten nie honoruje umów o nienaruszalności lasu.
    Notatka 4: Denissma chce pozbyć się Gideona, by powrócić na jej właściwe miejsce.
    Notatka 5: Ojciec Densissmy, Antoniusz Magna, wspierał finansowo Bemiasza w czasach, gdy ten był w nałogu alkoholowym, pozwolił mu utrzymać rodzinną wioskę. //

    Densi głęboko odetchnęła. Czas mówić.
    — Bemiaszu Pręgowniku, na imię mi Densissma z rodu Magna, jedyna córka Antoniusza Magna, prawem dziedziczka i władczyni ziem Leśnego Traktu oraz okolic. — Wpiła oczy w twarz Bemiasza, tak, by ten skupił całą swoją uwagę na jej słowach. Mówiła mocno i pewnie. — Czy pamięta Pan mojego ojca?


  • Elarid Mistrz Gry

    //Wreszcie się doczekałem.//
    - Panienka Magna? - zapytał zdziwiony. - Tak, tak oczywiście, że pamiętam… Gdyby nie on to już dawno bym zdechł, a tak rzuciłem butelkę, a jak dźwignąłem na nogi siebie, to i o swoją wioskę zadbałem. Miałem nawet czas, żeby nauczyć się czytać, pisać i liczyć! Ale… - przerwał, marszcząc czoło. - Ale pan Apyr mówił, że pani spiskowała przeciwko niemu z Heśnikiem. Że pozwolił pani żyć, jeśli zrzeknie się pani ziemi, a gdy to pani zrobiła, to ponoć miała pani próbować go jeszcze zabić jakąś Magią! Że się pani dogadała z jakimiś bandytami, co całą wioskę ubili, żeby znowu wrócić na tron. Prawda to?


  • Metro 2035

    // Odpis nigdy się nie spóźnia, nie jest też zbyt wcześnie, przybywa wtedy kiedy ma na to ochotę. //

    Densissma wysłuchała słów Bemiasza z kamienną twarzą. Tylko jej źrenice rozszerzyły się, gdy przyswoiła do wiadomości, jak bardzo Apyr przeobraził faktyczny przebieg wydarzeń. Zwycięzcy piszą historię, prawda?

    — Bemiaszu… To wszystko są podłe kłamstwa. — Odo[powiedziała zdecydowanym głosem. — Gideon Apyr, po zdradzieckim zamordowaniu mojego ojca, trzymał mnie w lochu. Po tym, pod groźbą zabicia kobiet służących w dworze, nakazał podpisać mi dokument zrzeczenia się mojego dziedzictwa, a następnie wydał mnie na śmierć z rąk orków. Zdołałam przeżyć tylko dzięki nim. — Ruchem dłoni wskazała Gelu i jego towarzyszy. — Mieszkańcom tych ziem, których nienaruszalne prawa pogwałcił i nadal gwałci Apyr. — Odetchnęła.
    — Bemiaszu Pręgowniku… — Jej twarz pociemniała, a głos załamał się i oziębł. — Ta niegodna miana człowieka, pusta wywłoka zabiła prawowitego władcę tych ziem, mojego ojca, i to samo zrobi z każdym, kto stanie na jego drodze. — Spojrzała prosto w twarz szlachcica.


  • Elarid Mistrz Gry

    Widać, że rewelacje znacząco nim wstrząsnęły, ale dość szybko odzyskał panowanie nad sobą.
    - Tak, ja od początku czułem, że to wszystko jedno wielkie kłamstwo… Ale czemu pani przyszła do mnie? Co ja mogę zrobić? Ja jestem tylko sołtysem, do tego biednym, z najgorszej wioski w okolicy. Co ja mogę?


  • Metro 2035

    “Właśnie? Co on może?” pytanie pozostawało otwarte w umyśle Densissmy. Spojrzała na Gelu, licząc, że tutaj on się wtrąci do rozmowy i wspomoże ją odpowiedzią.


  • Elarid Mistrz Gry

    Nie miał zamiaru mieszać się w Twoje sprawy, w sumie słusznie, coś kiedyś słyszałaś, że chłopi niezbyt lubili się z Elfami mieszkającymi w okolicznych lasach i jego pomoc mogłaby tylko zaszkodzić, nawet nieumyślnie.


  • Metro 2035

    Namyśliła się. W wspomnieniach wróciła do wioski na skraju lasu i jej zamordowanych mieszkańców.
    — Czy ma Pan kontakty wśród innych sołtysów i burmistrzów? Spotyka się Pan z nimi? —


  • Elarid Mistrz Gry

    - Rzadko. - odparł, kręcąc głową. - Dla nich ja wciąż jestem tym samym alkoholikiem, nieudacznikiem, kretynem… Ale kiedyś im pokażę, że się mylą!


  • Metro 2035

    — Nie wątpię, ale w takim razie… — Pociągnęła kosmyk swoich włosów dłonią. — Zacznijmy od tego, by powiadomił pan mieszkańców wioski o tym, by trzymali się z dala od lasu. Trzeba zakazać polowań i wypalania drzew.


  • Elarid Mistrz Gry

    - Powiedzieć to ja mogę swoje, a zawsze znajdzie się taki, co nie posłucha. - odparł i spojrzał spod byka na Elfy, dodając szeptem: - Pani woli z tamtymi dzikusami obstawać niż z nami, tak?


  • Metro 2035

    — Te “dzikusy” uratowały mi życie. — Syknęła raczej chłodno.


  • Elarid Mistrz Gry

    Otworzył oczy nieco szerzej i pokiwał głową, rzucając Gelu i reszcie jeszcze jedno, ukradkowe spojrzenie.
    - No dobrze… To po co właściwie pani do mnie przyszła? I czego oczekuje? - zapytał, a Ty przeczuwałaś, że liczy na to, iż od siebie dodasz nie tylko o wymaganiach, ale i ewentualnych nagrodach.


  • Metro 2035

    — Potrzebujemy wsparcia w walce z Gideonem, a tego można udzielić na wiele sposobów. Dla przykładu, informowanie o wszystkich posunięciach uzurpatora, to będzie duża pomoc. Musimy obalić go, a gdy już wrócę na swoje miejsce w dworze, to na pewno nie zapomnę o tym, że ta wioska jako pierwsza udzieliła mi pomocy. — Przerwała, spoglądając w kierunku zabudowań. — I odwdzięczę się, w złocie czy innej pomocy.


  • Elarid Mistrz Gry

    - A jak się nie uda… Pani nic nie musi mówić, ja głupi nie jestem, ale Orków już wcześniej na oczy widziałem i im nie ufam… Ja się boję, co oni by tu zrobili, jakby Gideon się o czymś dowiedział.


  • Metro 2035

    — Musielibyśmy działać tak, by się nie dowiedział… — Zastanowiła się, owijając kosmyk wokół palca.


  • Elarid Mistrz Gry

    Pokiwał głową, w pełni się tym zgadzając, choć widać po nim, że nie miał konstruktywnego pomysłu, jak wcielić taki plan w życie, pewnie liczy, że sama coś wymyślisz.


  • Metro 2035

    // Żebyś nie narzekał, że łebe łebe, Radio zaś nie odpisuję: właśnie myślę nad tym “konstruktywnym pomysłem”. Nie chcę wcielać w życie jakiegoś miernego planu, bo wiem, że wiele z moich obecnych działań zaważy na tym, jak potoczy się fabuła naszej szlachcianki. //


  • Elarid Mistrz Gry

    //Otóż i tak będę narzekać.//


Log in to reply