Group Details Private

W Imię Cara

Rok 1904. Wszystko wskazywało na to, że rządy Mikołaja II Aleksandrowicza Romanowa będą tak jak twierdził na swoim przemówieniu koronacyjnym “pokojowe”, czyli nie ingerowanie, oraz nie wchodzenie w żadne wojny. Do czasu, gdy 8 lutego znienacka Port Artur zaatakowali Japończycy. I tutaj zaczyna się akcja naszej rozgrywki. Czy będziesz wiernie służył Carowi? Czy może chcesz go obalić lub wyzwolić swój naród spod jego jarzma? Albo dobrowolnymi reformami naprawić tego olbrzyma na glinianych nogach? Witaj w świecie biurokracji, korupcji i dekadencji, ale i również patriotyzmu, ideałów i wielkich nadziei. Jak daleko zajdziesz w drabinie społecznej zanim, ktoś inny nie zechce ciebie zastąpić?

  • RE: Rafineria Ropy Fleurette Group [DRK]

    //A ile liczą obie grupy? Wiem, mogłem zapytać o to wcześniej, ale mi umknęło.//

    posted in Świat w Płomieniach
  • RE: Zamek Nelag

    - Kto wie? - odparł, drapiąc się z zamyśleniem w podbródek. - Może przebiłbym cię moim mieczami, tu i teraz? A może doniósłbym o wszystkim mistrzowi? Albo… Wybrałbym się z tobą, gdybym miał z tego jakiekolwiek korzyści.

    posted in Elarid
  • RE: Los Angeles [USA]

    Zawahał się, jak to uczciwy obywatel, ale w końcu przed chwilą sam wspomniał ci o tym, że chce zarobić jak najwięcej, więc zabrał banknot.
    - Za wcześnie, mały ruch miałem, nie mam jak wydać… - odparł, choć nie byłeś pewien, ile w tym prawdy. - Nie mówię, że nic nie robią. Oni, policja i chłopaki w rajtuzach coś próbują, ale to jak z tą… No… Tą, co miała kilka głów. Jakiś smok czy co. Utniesz jedną głowę, wyrastają następne. To tu tak samo jest z gangami.

    posted in Świat w Płomieniach
  • RE: Nowe Gilgasz

    - No, w końcu coś z sensem. I co dalej? Mam ci dać moje Krasnale do pomocy?

    posted in Elarid
  • RE: Los Angeles [USA]

    - A widzisz ich tu gdzieś? - burknął, po chwili wręczając ci zamówienie. - Dolar pięćdziesiąt się należy.

    posted in Świat w Płomieniach
  • RE: Nowe Gilgasz

    - Czyli jak wejdziemy od tyłu, to żaden z nich nie wpadnie na to, żeby zwiać głównym wejściem? - zapytał Hobgoblin. - Grzecznie na nas poczekają i dadzą się zabić?

    posted in Elarid
  • RE: Zamek Nelag

    Nikt nie był na tyle głupi, aby wejść w drogę Mrocznemu Paladynowi i Nadczłowiekowi, więc udało ci się zająć tym wszystkim. No, może prawie nikt.
    - Wybierasz się gdzieś? - usłyszałeś za plecami, gdy szykowałeś Zmorę do drogi. Głos był ci dobrze znany, należał do jednego z najbardziej ekstrawaganckich Paladynów w Zakonie, Styrica imieniem Zamar. Wyszkolony we władaniu przynajmniej kilkoma rodzajami Magii (sam zapewniał, że był ich tuzin, nim tu przybył, ale większość Paladynów wolała ostrożniejsze szacunki) w Gildii Magów, opuścił ją, aby wykorzystać te talenty na własną korzyść, głównie jako słono opłacany najemnik i łowca głów. Do Mrocznego Królestwa przybył, gdy zrobił coś, przez co był poszukiwany w całym Verden, chociaż nie zwierzał się nikomu, co to dokładnie było, a wśród Mrocznych Paladynów do dziś trwają o to zakłady. Szukał tu nowej mocy, artefaktów i zapomnianych rytuałów, odnalazł ten zamek i wstąpił w szeregi Zakonu, opanowując Magię Mroku niewiele gorzej, niż wasz Wielki Mistrz. Od tej pory to on szkolił nowych rekrutów w posługiwaniu się tak nią, jak i innymi arkanami sztuk tajemnych, chociaż często urywał się na własne wyprawy poza zamkowe mury. Jako jeden z nielicznych Paladynów nie nosił też żadnej zbroi, jego ciało nie było do niej przystosowane, zamiast tego nakładał jedynie lekką zbroję skórzaną. Mimo to nosił przy pasie dwa długie miecze, a kolejne dwa na plecach. Jak sam wielokrotnie widziałeś, sam władał jedynie sztyletem, który nosił w osobnej pochwie, mieczami zaś sterował przy pomocy Magii i siły własnego umysłu, co stanowiło naprawdę przerażające połączenie. I bardzo skuteczne. - Może twój Mistrz zlecił ci robótkę na boku, co? - dodał, celowo mówiąc “twój”, a nie “nasz”, jakby domyślając się, że to Lord Demonów kazał ci opuścić zamek.

    posted in Elarid