Ruiny Sokovii [ZIEMIA]



  • Wstała zatem i podejrzliwie wyszła z celi, osłaniając rękę.


  • Mistrz Gry

    Rzeczywiście - zgodnie z ostrzeżeniami jej wymuszonego towarzysza, na podłodze leżą odłamki różnego rodzaju kamieni szlachetnych. Chyba nie trzeba wyjaśniać, co Ultron zrobił z mieszkańcami tej bazy, kiedy już pozyskał od nich potrzebne informacje.



  • Szczerze, jej to nie wadzi, ma buty wojskowe, ale jednak… Wystarczyłoby ogłuszyć, nie zabijać.
    “Ktoś to chyba mówił o strumieniu czasu i jego zmienianiu…”


  • Mistrz Gry

    Tak, można by ogłuszyć, zamiast zabić … Ale jak to przetłumaczyć maszynie takiej jak Ultron? No nie da się! I właściwie, lepiej nawet tego nie próbować, dla własnego bezpieczeństwa. A właśnie, skoro mowa o ogłuszeniu, to zdecydowanie by się przydało odnaleźć Lapis.
    -A teraz idę zrobić coś pożytecznego. Będę tam gdzie mówiłem, że będę, czyli centrum komunikacyjnym. - rzucił obojętnie Ultron, po czym wyszedł z celi tuż po Felice i nie spuszczając z niej wzroku, skierował się jednym z korytarzy do tego centrum.



  • -To co ja mam zrobić, hm? - rzuciła sobie pod nosem i rozglądała się tutaj, a osłaniając swoją rękę wzięła jakiś fragment rozbitego klejnotu do przyjrzenia.


  • Mistrz Gry

    Hm… Odpowiedzi nie otrzymała, głównie dlatego, że pewnie i tak jej nie chciała, skoro to mówiła pod nosem.
    Przy bliższej inspekcji, nawet sam odłamek tego klejnotu, w tym przypadku chyba rubinu, okazał się wręcz nieskazitelny. Nie ma co… Za coś takiego można by dostać niemałe pieniądze. Choć… Trochę dziwnie by się czuła mając świadomość, że sprzedała teoretycznie czyjeś martwe ciało.



  • Wystarczy na to patrzeć jak na roboty z wysoce rozwiniętą SI i tyle. Zwlaszcza, skoro chciały ją zmarodować. Wzięła ten rubin i schowała go do kieszeni, no i szła za Ultronem.


  • Mistrz Gry

    Tylko w tym wypadku trudno powiedzieć, czy nie występuje pewna linia, bariera, po której przekroczeniu “roboty z wysoce rozwiniętą SI” powinno się zacząć traktować tak jak zwykłych ludzi.
    Ultron całkiem ją zignorował, wchodząc błyskawicznie do centrum komunikacyjnego, natychmiast zamykając za sobą drzwi, nawet na nią nie patrząc.



  • Nawet nie próbowała za nim wejść. Jeszcze dostanie w twarz za to, że próbowała mu przwszkodzić w jakimś supergeniapnym planie. Ewentualnie sam spierdoli, bo jak sam powiedział, jest bezmózgą małpą. Nigdy nie rozumiał do końca ludzi i nie zrozumie bez ciała, które krwawi, śmieje się, boli i czuje.


  • Mistrz Gry

    Niestety. Taki jest los przymusowej towarzyszki megalomaniaka-maszyny, jakim jest Ultron. Choć Felice odnosi wrażenie, że w głowie Ultrona kłębią się podobne myśli o niej, choć dostosowane do jej osoby.
    No nic… Chyba nie pozostaje jej wiele więcej, niż poszukać czegoś, czegokolwiek w bazie albo znaleźć swoją wodnogłową znajomą.



  • Tak, to będzie dobre rozwiązanie poszukać lapis. W sumie ona jest najbardziej ogarnięta w tym.


  • Mistrz Gry

    I przede wszystkim, na pewno nie będzie dyskryminować Felice za bycie organiczną. I już przy okazji, że jej charakter to po prostu do rany przyłóż.



  • Fakt, jest po prostu cudowny. Wręcz wiadomo, co i jak z nią.


  • Mistrz Gry

    No nic. Jeszcze lepiej niż myśleć nad jej charakterem będzie ją znaleźć i się nacieszyć na żywo. Oby tylko Ultron jej nie wziął ze sobą w formie kamienia.



  • Zatem, biorąc pod uwagę ten głos, ruszyła na jej szukanie. I tak pewnie Ultron ją zaraz zostawi w tej czasopezestrzeni, znając jej szczęście.


  • Mistrz Gry

    Choć właściwie… Znając jej szczęście, bezpieczniej jest powiedzieć, że po prostu nic nie wiadomo, a wszystko jest możliwe. Wpadło jej do głowy, że może być w jakiejś celi, tak Felice była do tej pory.



  • Ta, niestety. Ultronik jest niestety tego typem istotą. Rozejrzała się po pomieszczeniu, może coś znajdzie…


  • Mistrz Gry

    Wszystko wskazuje na to, że Felice obecnie znajduje się w jakiegoś rodzaju sali do treningu albo siłowni dla tych, którzy jeszcze niedawno zamieszkiwali tą bazę. Przy ścianach porozwieszane są worki treningowe, bliżej drugiej strony pomieszczenia znajdują się za to maty treningowe, a tuż obok nich miecze oraz pancerze. Może i do sparingu, ale jednak wyglądają na solidne i takie, którymi można by na dobre kogoś załatwić.



  • Dobrze… Chyba nie zaszkodzi, jak poszuka jakiejś zbroi dla siebie i broni. Przynajmniej będzie to jakieś usztywnienie i możliwość obrony. Powinno być coś w jej rozmiarze.


  • Mistrz Gry

    W jej rozmiarze znalazł się jednokolorowy, a konkretniej koloru pomarańczowego, hełm treningowy mający chronić przed uderzeniami z broni tępej. Trochę specyficznie się go nosi, bo jest zrobiony tak, żeby ciasno ochraniał nos. Ale niestety, jej nos jest dość niekomfortowo zgniatany, ponieważ przewidywany kształt nosa osoby noszącej to oszlifowany kamień szlachetny. Do obrony, no, krótkie i długie miecze oszlifowane na błysk, z idealnie prostymi klingami na początku, ale potem powoli wyginającymi się w kształt noża kuchennego. Mają do tego przeciętne i praktyczne jelce po obu stronach.



  • Nieźle… Przyda się zawsze… A teraz coś innego, mianowicie jakiś działajacy interfejs głosowy czy coś. Jednak przynajmniej głowa jest w odpowiednim stanie.


  • Mistrz Gry

    Jakiś interfejs głosowy jest obok tego wyjścia z sali, które jest bliżej Felice. Ale jest to działający interfejs głosowy? Tego się nie dowie, dopóki sama nie sprawdzi.



  • Dobra… Spróbowała uruchomić.
    -Komputer, rozpocznij sekwencję uruchamiania.


  • Mistrz Gry

    Panel słabo zaświecił bladym, błękitnym światłem, a następnie wyświetlił przed Felice już nieco wyraźniejszą holograficzną klawiaturę, na której widniały znaki, których Felice jeszcze nigdy w życiu nie widziała. Chociaż… Może i widziała. Nie jest tego pewna. Mimo tego, nawet jeśli widziała, to do zrozumienia ich jest droga długa jak stąd do jej teraźniejszości.
    -Podaj numer seryjny swojej fasety. - powiedział mechaniczny, kobiecy głos dochodzący z panelu.



  • Zamyśliła się przez chwilę… Chyba je widziała… Zaraz, podobne występują w alfabetach ludów Dalekiego wschodu… Dwa, Lapis mówiła, że one powstają w jakiś fabrykach… Czyli pewnie symbol szesnastkowy. Szesnaście pod pierwiastkiem to cztery… Czyli 4 symbole, a zakresie od 0 do F prawdopodobnie… Ale jak tu dokładnie jest klawiatura… Czy coś jej to przypomina?


Log in to reply