Charlottesville [ZIEMIA]


  • Mistrz Gry

    image

    Rebecca mieszkała w Monticello. No dobrze… Nie do końca w Monticello. Chciałaby, ale że budowla należała do światowego dziedzictwa UNESCO taka opcja nie wchodziła w grę. Miała za to wybudowaną identyczną posiadłość, z identycznymi ogrodami i conajmniej podobnymi, choć mniej zabytkowymi meblami. Nazywała ten swój dom Monticello, choć wiedziała, że to nigdy nie będzie to samo… Eh. Za dużo musicalu Hamilton. Zdecydowanie za dużo. W każdym razie to tutaj w rozlicznych pokojach gościnnych mieszkały jej perełki. Traktowała je… Dobrze. O ile należała do osób chamskich i aroganckich, do nich była w miarę miła i pozostawiała im względną swobodę, dzięki której miały złudne poczucie bezpieczeństwa, zanim je… Adoptowano. Tak Rebecca nazywała sprzedawanie ich jak niewolników - znalazłam ci nowy dom, perełko. Bądź grzeczna, a będzie ci się tam dobrze żyło! Szkoda tylko, że w większości przypadków to okazywało się kłamstwo, gdyż większość kupujących nie należała do gentlemanów. Najlepiej żyło się tym perełkom, które zostawiała dla siebie, na własny użytek. Obudziła się dopiero koło południa, zaspała. Czemu żadna z pereł jej nie obudziła o przyzwoitej godzinie?! Ugh… Oby przynajmniej śniadanie na nią czekało, bo nie daruje. No ku*wa nie daruje!

    //Ta “swoboda” jest względna, bo nie mają jak uciec przez te wszystkie zabezpieczenia, ale po samym “Monticello” mogą poruszać się swobodnie.


  • Mistrz Gry

    avatar Andrzej_Duda Andrzej_Duda

    Fakt, może i będzie to praktycznie identyczny budynek, ale mimo wszystko to rzeczywiście nie będzie to samo, co mieszkanie w prawdziwym Monticello. No cóż, nie można mieć wszystkiego nawet wtedy, kiedy jest się kimś takim Rebecca. Co do Perełek - takie życie. Trzeba sobie jakoś radzić. Poza tym, to nie jej wina, że są tak idiotycznie łatwowierne, a do tego strachliwe. Nie żeby narzekała na te cechy charakteru u swoich “podopiecznych”… No a nawet wręcz przeciwnie.
    Ponownie co do Perełek - chyba trzeba im dać trochę dyscypliny…


  • Mistrz Gry

    avatar Historyjka Historyjka

    Dokładnie. Ale nie za wiele - żeby nie zaczęły jej się bać. Na służbie, która lubi swoich panów, dużo łatwiej polegać niż na takiej, która żyje w strachu. Nadal w koszuli nocnej opuściła swoją sypialnię, rozglądając się za Perłami.


  • Mistrz Gry

    avatar Andrzej_Duda Andrzej_Duda

    Co do służby oraz tego jaki rodzaj szacunku jest użyteczniejszy - Rebecca ma rację. Jeśli chodzi o Perły, to jak na razie żadnych w okolicy nie widać.


  • Mistrz Gry

    avatar Historyjka Historyjka

    Zajrzała do sali jadalnej (gdyż tam powinny czekać na nią ze śniadaniem, pomijając już fakt, że nie obudziły jej na czas).


  • Mistrz Gry

    avatar Andrzej_Duda Andrzej_Duda

    Hmm… Tam także ich nie ma. To już jest nie tyle co irytujące, co zastanawiające. Ani jednej tu nie ma. Gdzie one mogły się podziać? Przecież nie wyparowały od tak!


  • Mistrz Gry

    avatar Historyjka Historyjka

    Nie miały przecież jak! Ponadto, zabezpieczyła przecież posiadłość tak, żeby nie mogły zwiać, najnowszą technologią! Zresztą… Nie miały po co uciekać. Były naiwne i przywiązane do niej jak psy. W końcu “uratowała je” i “przygarnęła je do siebie z dobroci serca”. Gdzie te Klejnoty mogły się podziać?! Zajrzała do kuchni. Do jasnej cholery, owszem, posiadłość była duża, ale przy takiej ilości Pereł już dawno powinna była natrafić chociaż na jedną z nich!


  • Mistrz Gry

    avatar Andrzej_Duda Andrzej_Duda

    Tym bardziej to wszystko jest jeszcze dziwnejsze, skoro wiadomo, że absolutnie oraz definitywnie żadna z Pereł samodzielnie ani nawet razem nie miały możliwości ucieczki! Czy to by oznaczało, że… Ktoś je porwał? No ale jak niby mógł to zrobić? Jak mógł przsz te wszystkie systemy oraz zabezpieczenia? To przecież nie ma sensu jeszcze bardziej od tego, że Perły uciekły same z siebie!
    Kiedy Rebecca doszła już do kuchni, spotkała jedną ze swoich podopiecznych, którą zwykła nazywać “Afro” w dość niecodziennej sytuacji. Ma klejnot zaklejony taśmą, leży w kącie skulona i płacze. image


  • Mistrz Gry

    avatar Historyjka Historyjka

    Żałosne - taka myśl przeszła jej mimowolnie przez głowę, jednak szybko ją od siebie odepchnęła. Córeczka wojskowego nie uznawała żadnych oznak słabości za godne zrozumienia czy szacunku, jednak teraz musiała znów przybrać maskę opiekuńczej i czułej dziewczyny - Afro! Co się stało? Dlaczego płaczesz!? - podbiegła do niej i przytuliła ją mocno do siebie, bardzo “zmartwiona”.


  • Mistrz Gry

    avatar Andrzej_Duda Andrzej_Duda

    No cóż… Ale jeśli Rebece uda się cokolwiek od niej wyciągnąć na temat obecnej lokalizacji pozostałych Pereł, to z pewnością opłaca się ponownie udawać troskliwą opiekunkę.
    Afro pisnęła ze strachu, kiedy została dotknięta, ale tuż po tym zorientowała się kto to i odwzajemniła przytulenie.
    -Tu…był… Ten ktoś… I on… Akwarium… Zabrał… Zabrał je! Zabrał je wszystkie! - wykrzyczała Perła przez łzy.


  • Mistrz Gry

    avatar Historyjka Historyjka

    • Co proszę?! - była zła. Cholernie zła, że jakiś bezczel ukradł jej cały jej biznes, jednak starała się grać bardziej przestraszoną niż wku*wioną na cały je**ny świat - Kto je zabrał? Widziałaś go? Wiesz, dokąd je wziął? - szlag by to. To nie tylko było jej źródło zarobku! Przecież wiele z nich trzymała tylko i wyłącznie dla siebie. Były jej Perłami, do cholery, do części z nich przywiązana kuźwa była!

  • Mistrz Gry

    avatar Andrzej_Duda Andrzej_Duda

    Każdy byłby kuewsko wkuwiony na miejscu i w sytuacji w jakiej się teraz znajduje Rebeka! No i jak tu się od takich rzeczy nie wku*wiać!? Tak w ogóle, kto normalny rogi takie rzeczy?!
    Afro wciąż roztrzęsiona odpowiedziała:
    -Miał… Akwarium… I… Jakiś… Gaz… Puszczał z rękawic… - wymamrotała Perła, wciąż płacząc.


  • Mistrz Gry

    avatar Historyjka Historyjka

    • Gaz z rękawic!? Atak kosmicznego pszczelarza czy co? - rzuciła z frustracją, po czym wstała i najdelikatniej jak mogła przy obecnym apogeum bezsilnej wściekłości pomogła wstać Afro.
    • Ktoś oprócz ciebie został? I… Dlaczego masz taśmę przylepioną do klejnotu?

  • Mistrz Gry

    avatar Andrzej_Duda Andrzej_Duda

    // Ona nie ma prawa wiedzieć nawet o istnieniu kogoś takiego jak Thanos.


  • Mistrz Gry

    avatar Historyjka Historyjka

    //Sorka, już zmienione, zapomniałam, że to nie PBF o Steven Universe tylko multifandomowy. Rebecca jak była młodsza czytała dużo komiksów i gdyby nie to, że mieszamy tu różne universa ta wypowiedź by do niej pasowała xd


  • Mistrz Gry

    avatar Andrzej_Duda Andrzej_Duda

    // I wszystko stała się jasne jak Biała Diament. //
    Afro ignorując komentarz swojej pani na temat całej tej sytuacji, wstała z jej pomocą i po chwili ciężko dyszała. Tuż po tym ochłonęła i powiedziała tak spokojnie jak tylko potrafiła:
    -Widziałam… Widziałam jak uciekają jeszcze Hellfire, Lawendowe Bliźniaczki i Tęczówka… A klejnot mam w taśmie, bo… Bo… Ten gaz kiedy dotykał klejnotów innych Pereł, to sprawiał, że zaczynały się świecić i wykonywać polecenia tego… Tego od akwamarium…


  • Mistrz Gry

    avatar Historyjka Historyjka

    • …co… - dobra, teraz przestała ogarniać co się tutaj stało. I kto do ku*wy nędzy rozkradł jej drogocenne Perełki?! Westchnęła ciężko, po czym spojrzała na Afro z delikatnym uśmiechem - Już dobrze, słonko. Chodź, poszukamy innych Pereł, których nie uprowadzono… A potem zastanowimy się jak uratować pozostałe.

  • Mistrz Gry

    avatar Andrzej_Duda Andrzej_Duda

    I co do tego wszystkiego ma jakieś głupie akwamarium? Z tym akwarium to już całkiem nie wiadomo o co może chodzić. Afro trochę wymusiła uśmiech, aby tylko go odwzajemnić swojej pani.
    -Tak… Tak, proszę pani. Widziałam, że Hellfire biegła w kierunku łazienki. - powiedziała Perła, rozglądając się jeszcze dookoła.


  • Mistrz Gry

    avatar Historyjka Historyjka

    • Już dobrze - ucałowała ją delikatnie w czoło. Ten gest byłby całkowicie pusty i bez znaczenia… Gdyby nie fakt, że akurat do swoich Perełek, tych nie przeznaczonych na sprzedaż, Rebecca żywiła pewien… Sentyment? - Jesteś bezpieczna. Jestem tu przy tobie - chwyciła delikatnie jej dłoń. Nigdy nie lubiła czułych gestów, nic tego nie zmieniało. Jednak wobec jej Pereł była w stanie znosić konieczność tego typu zachowań. Gdyby chodziło o kogokolwiek z ludzkiej części personelu, za mazgajenie się dałaby delikwentowi w twarz i kopnęła w dupę na do widzenia. Pocieszanie Afro jednak nie sprawiało jej aż takiego dyskomfortu by i do niej się tak zachować.

  • Mistrz Gry

    avatar Andrzej_Duda Andrzej_Duda

    Fakt - brak uczuć brakiem uczuć, ale trudno się nie przywiązać do osób, którymi się zajmowało tak długo. Afro w odpowiedzi na tego całusa trochę się uspokoiła.
    -Tak… - powiedziała cichutko, przy okazji wtulając się w mostek swojej właścicielki i cicho mrucząc.


  • Mistrz Gry

    avatar Historyjka Historyjka

    //CUKRZYCA

    Mimowolnie poczuła lekkie wypieki na policzkach. Cholera, czemu one wszystkie były takie urocze!? Uh, przynajmniej dzięki temu łatwiej i drożej się sprzedawały te, które na sprzedaż miała przeznaczone.

    • Chodźmy - wolną ręką pogładziła Afro po policzku, po czym trzymając ją za dłoń ruszyła na poszukiwania. Pamiętając słowa Perełki o kryjówce Hellfire - w pierwszej kolejności zajrzała właśnie do łazienki.

  • Mistrz Gry

    avatar Andrzej_Duda Andrzej_Duda

    // To dopiero przedsionek pierwszego przedsionka… //
    Nie tylko lepiej się sprzedawały, ale do tego w ogóle przyjemniej się z nimi na codzień przebywało. Można się wręcz relaksować w towarzystwie Perełek…
    No cóż, koniec tych rozmyślań, pora znaleźć Perły. Kiedy Rebecca dotarła do łazienki, zobaczyła leżącą w wannie, aby się schować, Hellfire. image


  • Mistrz Gry

    avatar Historyjka Historyjka

    //Jezu, śliczna Perełka -

    • Hellfire!? Nic ci nie jest!? - podbiegła do niej i jedną rękę położyła jej delikatnie na ramieniu (drugą nadal trzymała Afro za dłoń). W rzeczywistości bardziej od samopoczucia Pereł niepokoiło ją to ile z nich się uchowało, a ile zajumał jej ten fagas z akwarium. Nie zamierzała oddać wszystkich swoich Pereł na sprzedaż, a równocześnie nie chciała tak szybko rezygnować ze złotego interesu. Fakt - ustawiona była już do końca życia, ale kto wie czy w przyszłości nie wpłynie jakaś drobniutka grzywna za podpalenia lub niewielki koszt leczenia po tylu latach regularnego palenia… Sarkazm załapano?

  • Mistrz Gry

    avatar Andrzej_Duda Andrzej_Duda

    // UwU //
    Innymi słowy - Może i Rebecca straciła tymczasowo większość swojego majątku żywego, ale to nie oznacza, że go nigdy nie odzyska. Na razie jednak należy się zająć Perłami, którym udało się zostać w środku willi.
    Hellfire w odpowiedzi nic nie powiedziała, ale za to rzuciła się na szyje swojej opiekunki i zaczęła płakać.


  • Mistrz Gry

    avatar Historyjka Historyjka

    …czy one wszystkie naprawdę aż tak bardzo były do niej przywiązane?! W sensie… Okej - były naiwne, wiedziała o tym i nieraz wykorzystywała to przeciwko nim, ale… Nie sądziła, że aż do tego stopnia pokochały tą, która w rzeczywistości sprzedawała część z nich w niewolę, żeby dosłownie rzucać się jej w ramiona na myśl, że mogłyby już jej nie zobaczyć. To było głupie… I poniekąd urocze. Puściła dłoń Afro i przytuliła Hellfire, delikatnie gładząc jej plecy.

    • Już dobrze… Jestem przy was. Widziałaś co dokładnie się stało? - miała nadzieję dowiedzieć się więcej niż, że był to jakiś po*** strzelający w jakiś sposób hipnotyzującym Perły gazem z rękawic i posiadający ze sobą akwarium, ch*j wie do czego mu w ogóle potrzebne.

  • Mistrz Gry

    avatar Andrzej_Duda Andrzej_Duda

    No cóż… Trudno żeby nie były przywiązane mocno. DO Rebecci, skoro tak długo im zapewniała dobrobyt, troszczyła się o nie… No w sumie to troszczyła się o nie praktycznie jak rodzona matka, nawet, jeśli czasami takie zachowania były wyjątkowo fałszywe oraz dokonane tylko w celu uzyskania zaufania Pereł. Większość osób by się martwiła o swoje bliskie osoby w obliczu takiej sytuacji… A fakt swoją drogą że Perły są wyjątkowo urocze.
    -T-tak… Tak… Ten… Ten dziwny ktoś… Wyłonił się z zielonego dymu, który się pojawił na środku pokoju… A potem… Potem uciekłam tutaj…


  • Mistrz Gry

    avatar Historyjka Historyjka

    • Jesteś może w stanie opisać, jak ten ktoś wyglądał? - zapytała Perłę “Hellfire”.

  • Mistrz Gry

    avatar Andrzej_Duda Andrzej_Duda

    -Umm… Miał na głowie takie jakby… Akwarium… I w nim miał taki… Dym… I e… Chciałabym… Kartkę i… Papier… I zeszyt… I ołówek… - odpowiedziała Hellfire, trochę bredząc… Przynajmniej powstrzymuje się od płaczu.


  • Mistrz Gry

    avatar Historyjka Historyjka

    To on te akwarium miał na głowie? Jeszcze lepiej kuźwa, świr jej Perełki uprowadził - Dobrze, chodź, w gabinecie na pewno znajdzie się kartka i ołówek - powiedziała łagodnie, po czym pomogła jej do końca wyjść z wanny i chwyciła ją delikatnie za rękę (Afro zresztą również, drugą ręką). I tak “gabinecie”. W końcu ten dom był kopią Monticello - to zatem oczywiste, że był tu osobny gabinet “do roboty papierkowej”. Używała go raczej rzadko, bo sprawy biznesowe załatwiała raczej na laptopie, z którym była widziana już chyba we wszystkich częściach domu, niemniej takie pomieszczenie istniało i było tak samo zadbane jak wszystkie inne.


  • Mistrz Gry

    avatar Andrzej_Duda Andrzej_Duda

    Po chwili Rebecca, Hellfire oraz Afro dotarły do stosownego pomieszczenia, dokładnie opisanego przez jego właścicielkę. Pozostaje dać Hellfire kartkę oraz ołówek, a ona narysuje tego wariata z akwamarium na łbie.


  • Mistrz Gry

    avatar Historyjka Historyjka

    Puściła ich dłonie i podeszła do biurka, z którego górnej szuflady wydobyła szkicownik z jakimiś bazgrołami bez ładu i składu na kilku pierwszych kartkach. Odwróciła na stronę, która nie była zarysowana, po czym rozejrzała się za ołówkiem, który powinien być gdzieś na wierzchu. Na przykład na biurku.


  • Mistrz Gry

    avatar Andrzej_Duda Andrzej_Duda

    Owszem, na biurku w przyborniku znajduje się kilka ołówków, długopis, a do tego czarny mazak.


  • Mistrz Gry

    avatar Historyjka Historyjka

    Podała Hellfire ołówek i brudnopis, otworzony na niezarysowanej stronie.

    • Proszę. Możesz usiąść przy biurku do rysowania, jak chcesz - powiedziała.

  • Mistrz Gry

    avatar Andrzej_Duda Andrzej_Duda

    Tuż po tym Hellfire zabrała się za rysowanie portretu pamięciowego tajemniczego wariata z akwamarium na łbie. Nie jest to jakoś szczegółowe, ale przynajmniej próbowała coś narysować. Hm, przyda się tak czy inaczej. image
    -Tak go zapamiętałam… I nie widziałam twarzy, to namalowałam na niej znak zapytania. - odpowiedziała trochę już uspokojona po tym wszystkim.


  • Mistrz Gry

    avatar Historyjka Historyjka

    • Rozumiem… Dziękuję za starania, może jakaś inna Perła zobaczyła jego twarz i będziemy mieć pełen portret. Jest szansa na uratowanie także tych porwanych - uśmiechnęła się do Hellfire pocieszająco, w duchu kalkulując ile forsy by jej przepadło, gdyby ta cała “misja ratunkowa” się nie powiodła - Swoją drogą… Wiesz może, gdzie ukryły się pozostałe? Z tego co Afro mówiła jeszcze przynajmniej trzy Perły powinny być gdzieś w posiadłości…

  • Mistrz Gry

    avatar Andrzej_Duda Andrzej_Duda

    Hellfire w odpowiedzi słabo się uśmiechnęła, co chwilę zerkając raz na Rebeccę, raz na swój praktycznie rzecz biorąc dziecinny bohomaz.
    -Tak… Do tego mogę powiedzieć, że miał taki dziwny głos, jakby komputerowo. - dodała po chwili namysłu, skrobiąc paznokciem po kartce papieru.
    Po jeszcze chwili, kiedy się zorientowałam, że wypowiedź jej pani miał jeszcze drugą część, powiedziała:
    -Lawendowe Bliźniaczki pobiegły chyba do piwnicy, poprzednio się łącząc w fuzji.


  • Mistrz Gry

    avatar Historyjka Historyjka

    • Jeszcze mi koty spłoszą - to był rzecz jasna żart lvl. gangsta-amator, co potwierdził krzywy uśmiech, który po chwili pojawił się na jej twarzy - Chodźcie, idziemy ich poszukać - wzięła z biurka notatnik i ołówek, w razie gdyby Lawendowe Bliźniaczki wiedziały coś jeszcze użytecznego na temat gościa w akwarium i udała się do piwnicy.

  • Mistrz Gry

    avatar Andrzej_Duda Andrzej_Duda

    Perły na ten żart zareagowały raczej obojętnie łamane na zażenowanie. Kiedy Hellfire, Afro oraz Rebecca doszły już do piwnicy, na pierwszy rzut oka nie zauważyły niczego szczególnego, co oznacza, że Bliźniaczek także nie ma.


  • Mistrz Gry

    avatar Historyjka Historyjka

    • Huh? Na pewno widziałaś, że tu biegły? - na wszelki wypadek rozejrzała się jeszcze raz dokładnie czy gdzieś się nie ukryły.

  • Mistrz Gry

    avatar Andrzej_Duda Andrzej_Duda

    Hm… Nie, zdecydowanie ich nie ma akurat tutaj.
    Hellfire odpowiedziała:
    -Tak, pani Rebecco, jestem pewna, że tutaj.


  • Mistrz Gry

    avatar Historyjka Historyjka

    • Dziwne… Albo ten koleś z akwarium je znalazł, albo jak się ulotnił to zmieniły kryjówkę. Chodźmy szukać dalej - ruszyła w stronę wyjścia z piwnicy.

  • Mistrz Gry

    avatar Andrzej_Duda Andrzej_Duda

    -Ja się jeszcze rozejrzę, dobrze, pani Rebecco? - spytała się Afro, podczas gdy Hellfire zgodnie idzie za swoją Panią.


  • Mistrz Gry

    avatar Historyjka Historyjka

    • Dobrze, tylko… - spojrzała na nią z progu - Uważaj na siebie, dobrze? - sama nie wierzyła, że to powiedziała… Ale no trudno, stało się. Opuściła piwnicę, razem z Hellfire - Holender, przez to całe zamieszanie nawet się nie ubrałam… - mruknęła, po czym przeniosła wzrok na Perłę, która była z nią w tej chwili - Zanim będziemy dalej szukać, zahaczmy o mój pokój, nie chcę się przeziębić - w sumie było to nawet możliwe, koszulę nocną miała do pół-uda, a właśnie wyszły z chłodnej piwnicy.

  • Mistrz Gry

    avatar Andrzej_Duda Andrzej_Duda

    No jeszcze tego by tylko brakowało, żeby Rebecca nie mogła szukać swoich Pereł z takiego idiotycznego powodu jakim jest przeziębienie! To by było po prostu żałosne. Reasumując - fakt, trzeba się ubrać.
    Hellfire po drodze odpowiedziała:
    -Muszę zgodzić, to niebezpieczne chodzić w takich zimnych miejscach, bez ubrań, kiedy jest się tylko człowiekiem.


  • Mistrz Gry

    avatar Historyjka Historyjka

    • Cóż, rasy się sobie nie wybiera. Gdyby było inaczej, połowa wszechświata byłaby diamentami - stwierdziła, idąc korytarzem w kierunku jej pokoju. Wiedziała kim są diamenty tylko z opowieści pereł, ale i tak wiedziała, że chciałaby być jedną z nich.
      Ah, to wtedy by dopiero było coś!

  • Mistrz Gry

    avatar Andrzej_Duda Andrzej_Duda

    W końcu kto nie chciałby by mieć jakieś 50 metrów wzrostu i do tego moc wystarczającą do niszczenia planet? No chyba tylko jakiś przygłup!
    -Tak, tak najprawdopodobniej by było. - odpowiedziała spokojnie Hellfire. Po chwili obie już były tuż pod wiadomymi drzwiami.


  • Mistrz Gry

    avatar Historyjka Historyjka

    Weszła do środka.


  • Mistrz Gry

    avatar Andrzej_Duda Andrzej_Duda

    Nic się nie zmieniło od jej wyjścia z niego.


  • Mistrz Gry

    avatar Historyjka Historyjka

    Pokazała Perle gestem, żeby weszła z nią, a kiedy ta to uczyniła, zamknęła za nimi drzwi, podeszła do łóżka i usiadła na jego brzegu, spoglądając na Hellfire wyczekująco. Mała ciekawostka historyczna, którą zresztą chyba każdy zna - zamożna szlachta i rodzina królewska dawniej były ubierane przez służbę, a także myte i czesane. Rebecca potrafiła sama to zrobić, ale odkąd była bogata, wybudowała Monticello II i miała swoje Perełki, taka była jej zachcianka, żeby obchodzić się z nią jak z dawną szlachcianką. Perły o tym wiedziały już od dawna, więc czekała teraz na ruch Hellfire, nie mówiąc ni słowa.

    //Rozpuszczona nowobogacka mendi xd


  • Mistrz Gry

    avatar Andrzej_Duda Andrzej_Duda

    Hellfire zgodnie z wolą swojej pani, posłusznie weszła za nią do jej pokoju, a następnie, kiedy Rebecca przygotowała się do zostania przebraną, zabrała do roboty. Pierwsze co uczyniła to pójście w kierunku szafy, aby wziąć ubrania na zmianę. Wybrała bluzkę z długim rękawem, bez nadruku, jeansy, bieliznę oraz sweter. Tuż po tym przystąpiła do przebierania swojej pani, zaczynając od zdjęcia jej koszuli nocnej oraz rozpoczęcia zakładania biustonosza.


Log in to reply