Zbrojownia


  • Elarid Mistrz Gry

    Coś, co wszystkie tygryski lubią najbardziej, a więc spis każdej dostępnej w grze broni, od rewolwerów, przez strzelby i karabiny, na nowinkach technologicznych oraz broni eksperymentalnej i legendarnej (w tym artefaktach) skończywszy, która może posłużyć do zabicia bliźniego (chyba że nie jest człowiekiem, wtedy żaden z niego bliźni i możesz zastrzelić gnoja).


  • Elarid Mistrz Gry

    avatar Kuba1001 Kuba1001

    Rewolwery

    Smithson 1590 ‐ “Jeśli ktoś do Ciebie strzelał, to prawie na pewno ze Smithsona” ‐ tak głosi jedno z najpopularniejszych powiedzonek w Oskad, które odnośni się do olbrzymiej popularności tej pukawki. Smithson model 1590 powstał właśnie w tym roku, jako debiutancki produkt samej fimy, która do tej pory znana była jedynie z tworzenia części do rewolwerów i amunicji, zaś ten oręż otworzył jej szeroką drogę do światowego rynku.
    Początkowo była to broń boczna oficerów, a z czasem i wszystkich piechurów w ludzkiej armii, jednakże broń zaczęła się starzeć i obecnie żaden żołnierz na czynnej służbie jej nie ma, może z wyjątkiem kilku starych sztabowców, którzy wciąż pamiętają, jak z ich pomocą walili do wroga.
    Smithson nie ma imponować jakimś określonym parametrem albo kilkoma, jest za to średniachą stworzoną w celu niebycia słabym w czymkolwiek, a więc ma przyzwoitą szybkostrzelność, celność, siłę ognia i całą resztę. Jednakże nawet mimo to ma zalety: Jest tani, powszechnie dostępny, łatwy w obsłudze, odporny na wszelkie zanieczyszczenia i “idiotoodporny,” jak to się mawia.
    Jak na rewolwer przystało, cechuje się niewielkim zasięgiem oraz magazynkiem bębnowym liczącym sześć naboi. Jego konstrukcja pozwala na używanie go oburącz lub jedną ręką, a więc strzelanie z dwóch naraz nie nastręcza większych trudności wprawionemu strzelcu.
    image

    Vulcanic 10 ‐ Jedyny taki rewolwer produkowany przez firmę Vulcanic i ostatni jej sukces na rynku zbrojeniowym: W wyniku najazdu dzikich Ubairgów na podróżującego po Oskad właściciela firmy i jego śmierci, po sześciu miesiącach firma załamała się i rozpadła, ogłaszając bankructwo. Dlatego też każdy Vulcanic jest taką rzadkością.
    To, co decyduje o dużej popularności broni, to fakt, że kurek jest w niej odciągany automatycznie, a więc w przeciwieństwie do innych modeli sześciostrzałowców, w Vulcanicu można strzelać poprzez samo naciskanie spustu, ale bez znaczącej utraty na celności. Zasięg również jest nieco większy, ale te kilka metrów w gruncie rzeczy nie powala. Innych zalet Vulcanicowi brak, jest drogi, z racji niewielu egzemplarzy na rynku i braku produkcji nowych, nie imponuje również niczym poza swą szybkostrzelnością. No, może co najmniej poręcznością, ale to i tak niewiele. Poza tym wymaga codziennego i drobiazgowego czyszczenia, ponieważ opuszczenie jednej takiej “kuracji” sprawia, że broń zaczyna się zacinać, a po kilku dniach bez konserwacji zwyczajnie nie można z niej strzelać i trzeba oddać ją na naprawę rusznikarzowi, co nie zawsze daje wymierne skutki: Broń nie jest prosta w naprawie, a nawet jeśli, to owy rusznikarz może powiedzieć, że nie da się jej naprawić, a jednocześnie sprzeda ją komuś na lewo, aby zarobić słuszną sumkę.
    image

    Webley Mark IV ‐ Czwarty z kolei rewolwer Webley’a, a także najlepsze, co może ta firma zaoferować potencjalnym klientom. Historia Webley’a zaczyna się od wersji Mark I, czyli ciężkiego i nieporęcznego rewolweru na proch czarny, który był kandydatem w konkursie na broń boczną ludzkich oficerów i wygrał, ale po kilku latach został zastąpiony wariantem Mark II ‐ lżejszym i poręczniejszym. Po jakimś czasie znów przerobiono rewolwer, a to z racji wynalezienia powszechnego już prochu bezdymnego, tak, aby mógł nim strzelać. Ostatecznie wprowadzono wersję Mark IV, znaną i używaną do dziś przez wojskowych i cywili, acz broń jest ciężka do trafienia na rynku cywilnym, ponieważ produkuje się ją przede wszystkim dla oficerów armii, a do tego dość droga.
    Webley może imponować trzema parametrami: Zasięgiem, siłą ognia i celnością. Wprawny strzelec może położyć choćby i Amaksjanina jednym, celnym strzałem, a wielki zasięg pozwala to zrobić, nim olbrzym dobierze się do rewolwerowca swoją bronią białą. Niestety, jego szybkostrzelność jest żałośnie niska, ponieważ trzeba odciągnąć masywny kurek i dopiero wtedy wystrzelić, a później powtórzyć proces. Duża waga, gabaryty i toporność rewolweru sprawiają, że jednorącz ująć go mogą tylko najroślejsi spośród ludzi czy innych ras, inni muszą strzelać z niego za pomocą dwóch dłoni. Dodatkową zaletą Webley’a jest jego spora wytrzymałość i odporność na warunki atmosferyczne, co czyni z niego kawał solidnego oraz niezawodnego gnata.
    image

    Cichacz ‐ Kolejny produkt Smithsona, który mógłby wydać się klapą, ale tak się nie stało. Może to dziwić, w końcu broń nie jest zbyt celna, zasięg ma mniejszy nawet od modelu 1590, strzela słabym nabojem, jej siła ognia nie powala… Co więc sprawiło, że wojsko kupuje ten sprzęt? Mała cena? Nie, bo jest wyższa od każdego powyższego modelu broni. A więc może niezawodność i wytrzymałość? Ponownie pudło, broń zacina się jeszcze częściej niż Vulcanic. Chodzi o rewolucyjny patent Smithsona, czyli tłumik. To nakładane na lufę cudo sprawia, że strzał z bliska jest o wiele cichszy, niż bez tłumika, a na dalsze odległości ‐ właściwie niesłyszalny. Sprawia to, że wręcz idealnie nadaje się jako broń dla szpiegów, zabójców i infiltratorów. Z racji tego, a także wysokiej ceny oraz wyłączności wojska na kontrakt, jedynie specjalni żołnierze mają dostęp do tych cudeniek, zwykłym obywatelom przyjdzie na nie czekać zapewne dekady, nim Cichacz nie zostanie wyparty przez lepszy model, ale nawet jeśli, to mało prawdopodobne, żeby tak groźna broń trafiła w ręce kogokolwiek spoza armii.
    image

    Elegancik ‐ Broń idealna, cudo współczesnej technologii, pogromca przestępczości ‐ takimi epitetami określa się rewolwer Elegancik, kolejne dzieło Smithsona. Dlaczego? Cóż, to rzeczywiście broń idealna, która przypomina Smithsona 1590, ale z tym, że o ile tamten miał mieć średnie parametry w każdej kategorii, to Elegancik ma je na znacznie wyższym, dobrym bądź bardzo dobrym, poziomie. Tajemnica, jak tego dokonano, to jeden z największych sekretów całej firmy. Jak zostało powiedziane: Broń jest bardzo celna i szybkostrzelna, równie dobrze ma się jej zasięg i siła ognia oraz reszta parametrów, acz ma kilka mankamentów: Po każdym wyciągnięciu z kabury trzeba ją czyścić godzinami, a strzelanie podczas jakiekolwiek kurzawy to wyrok śmierci dla tej drogiej jak diabli broni. Cena nie jest przypadkowa, ponieważ każdy rewolwer jest inny, bogato zdobiony i indywidulany na życzenie klienta, którym może być tylko i wyłącznie Najwyższy Gubernator oraz garść jego najlepszych Szeryfów, choć w ich wypadku to jest raczej broń trzymana za szklaną gablotką, niż na pokaz, większość woli bardziej pospolitą broń, ale zarazem taką, z której wystrzelą więcej niż raz, dwa lub trzy razy w porywach szczęścia, jeśli nie będzie idealnej pogody, a taka panuje tu praktycznie nigdy.
    image

    Smithson Single Action Army
    image
    “Oto jest rewolwer który wygra nam zachód”
    Smithson Single Action Army, znany także jako Smithson Single Action, S.S.A.A lub jako Action Army, jest jednym z nowszych produktów Smithsona dla Armii Światowej. Jest to rewolwer stworzony z myślą o warunkach panujących na Oskad, jest on dość wytrzymały i odporny na srogie warunki pogodowe panujące w Nowym Świecie, ma niezwykle lekki i tym samym łatwy do odciągnięcia kurek, to sprawia że broń może zostać wypalić w zawrotnym czasie w rękach osoby naprawdę w tym wprawnej. Na dodatek, mimo swej wytrzymałości Single Action Army jest niezwykle lekką bronią którą można, bardzo łatwo, używać w jednej ręce, istny mokry sen dla każdego szanującego się Kawalerzysty. Jednak Pistolet ten jest prawie że nie do zdobycia dla cywili ponieważ Smithson S.A.A, w ramach kontraktu, ma być bronią produkowaną ekskluzywnie dla Armii, a skoro bron jest stosunkowo nowa i niedawno weszła w stan produkcji seryjnej to jest jej nie wiele w aktywnej służbie.
    (Broń zawdzięczamy Degantowi).

    W&L Pocket Needle
    image
    Druga, po Dwellerze, broń z warsztatu Wallera & Levelego. Tym razem, postanowili na coś droższego i lepiej wykonanego, i był to strzał w dziesiątkę, bo został ukochany przez bogatszych jako broń ostatniej szansy, a także przez wszelkich hazardzistów, bo kiedy stawka jest zbyt duża, a fortuna przelewa się na stronę oponenta, może służyć jako ostateczny argument. Pocket Needle to rewolwer kieszonkowy, kalibru 0.38 cala, zasilany z 5‐strzałowego magazynka. Jest solidnie skonstruowany z odpornych materiałów, przez jest wytrzymały na uszkodzenia mechaniczne, ale też waży sporo, jak na swoje wymiary. Właśnie rozmiar jest jego największą zaletą, bo można go schować niemalże wszędzie. Wejdzie do dużej i małej kieszeni, pod kapelusz, do zbyt dużego buta, między kobiecy biust, w bieliznę czy w inne, niemniej pomysłowe miejsca. Poza byciem łatwym do ukrycia, wytrzymałością oferuje także względną szybkostrzelność, bo kurek, poręczny i zadbany, łatwo poddaje się woli strzelca. i na tym zalety się kończą, a zaczynają wady. Pocket Needle służy tylko do szybkich strzałów z zaskoczenia, może do zastraszenia, ale do regularnej walki używa się go tylko w ostatniej desperacji. Jest niecelny, jego skuteczny zasięg waha się od 5 do 8 metrów, w zależności od siły naboju, którego się używa. Sam pocisk też nie jest potężny, bo o ile przeciętnego człowieka powali, bądź zauważalnie poharata, to z bardziej wytrzymałymi osobnikami może mieć spore problemy. Rewolwer, sam w sobie, nie należy też do najtańszych.
    (Broń zawdzięczamy Radio)

    W&L Marksman
    image
    Spółka W&L, obserwując sukces swych produktów z wyższej półki, znów postawiła na konstrukcję z umiarkowanie wysokiego przedziału cenowego. Starano się zapełnić lukę, pomiędzy samym rewolwerem, a karabinem rewolwerowym, zapewniając precyzję oraz spory zasięg. Po wielu nieudanych konceptach, udało się opracować broń, którą ochrzczono “Marksman”. Okazuje się, że inżynierzy cały czas mieli odpowiedź przed nosem, bo jest to bardzo zwykły rewolwer, z dwoma różnicami ‐ Zauważalnie dłuższa lufa oraz potężny pocisk. Dzięki temu, celność tej broni może porównywać się nawet z niektórymi karabinkami, a moc jej pocisku wystarcza, by jednym strzałem powalić niemalże każdego. Jest też dobrze wyważona, gdyż długą lufę odciążą blok ołowiu, zatopiony w uchwycie. Bęben mieści pięć pocisków, a wynika to z tego, że konstrukcję magazynka wzorowano na mechanizmach z Pocket Needle. Niestety, jak w każdej pukawce, są tu też wady. Kurek poddaje się z dużym oporem, a jeszcze bardziej potęgują go zabrudzenia. Mniej wprawny strzelec będzie miał problemy z oddawaniem szybkich strzałów. Jego waga jest spora, przez co nie zaleca się go co bardziej cherlawym osobom, już nawet nie wspominając o monstrualnym odrzucie.
    (Broń zawdzięczamy Radiu)


  • Elarid Mistrz Gry

    avatar Kuba1001 Kuba1001

    Karabiny

    Harlk ‐ Ulubiona broń tych wszystkich, którzy potrzebują czegoś lepszego od rewolweru lub dubeltówki, a także mają na to odpowiednie fundusze. Firma Harlk nie zawiodła i wypuściła na rynek całą serię karabinów i karabinów wszelkiej maści, jednakże mimo modelu, każdy charakteryzuje się spora wytrzymałością i brakiem podatności na zanieczyszczenia bądź inne czynniki zewnętrzne: Części w środku są tak luźne, że słychać, jak klekoczą, ale jednocześnie wycierają w ten sposób cały brud i inne zanieczyszczenia, a więc do tego dźwięku można się nie tylko przyzwyczaić, ale i go polubić.
    Zarówno karabiny, jak i karabinki, dają sporą siłę ognia i zasięg, jednakże w wypadku tych drugich, zmniejsza się ona wraz z długością lufy. Niezmienna za to pozostaje celność oraz precyzja oddawanych strzałów, podobnie jak siła ognia i magazynek mieszczący pięć pocisków, które trzeba załadować ręcznie, ale trzeba wystrzelić wszystkie, aby móc przeładować, broń może zaciąć się, jeśli będzie strzelać się niepełnego magazynka. Mimo swoich wad, wielu uważa, że zalet jest więcej i zostaje przy swoim Harklu, nawet jeśli może kupić sobie coś lepszego. Z racji swej wytrzymałości, jest to karabin przekazywany często z ojca na syna, jeśli nie dalej.
    image

    Dżentelmen ‐ Mimo iż ludzie z wyższych warstw społecznych zwykle nie są zagrożeni, a jeśli już, to mają pod sobą bandę uzbrojonych po zęby osiłków, to jednak nie każdy może sobie na to pozwolić: Ze skąpstwa, braku zaufania czy innego powodu, a sami najemnicy nie zawsze muszą być pod ręką, kiedy ich potrzeba… I tu właśnie wkracza Dżentelmen, czyli broń dla takich osób, która dzięki kunsztownemu wykonaniu i zamaskowaniu większości przyrządów optycznych, celowniczych i strzeleckich z powodzeniem udaje zwykłą, niegroźną laskę do podpierania się, aby w chwili próby przemienić się w karabin. Taka broń nie może być dobra, wiele poświęcono na rzecz jej kamuflażu, a więc nie jest ani celna, ani nie ma dalekiego zasięgu, z szybkostrzelnością podobnie, ale poręczność i element zaskoczenia z reguły to rekompensują. Broń ma magazynek mieszczący trzy naboje, aby prowadzić ogień można ładować po jednym, co przydaje się w chwili, kiedy trzeba strzelać szybko bądź do wielu wrogów na raz.
    image

    Karabin rewolwerowy ‐ Połączenie zarówno słynnego sześciostrzałowca, jak i prostego karabinu. Ten pierwszy miał słabą celność i zasięg, a także nikłą siłę ognia, zaś drugi ‐ słabą szybkostrzelność. Wady jednego, były zaletami drugiego, a więc po wielu próbach połączono oba rodzaje broni i tak powstał karabin rewolwerowy, który w zasadzie różni się od zwykłego tym, że zamiast magazynku ma sześcionabojowy bęben, który pozwala na prowadzenie szybkiego ognia. Niestety, broń ma tendencję do zacinania się, dlatego z reguły zostawia się jedną komorę pustą, aby mieć w bębnie pięć pocisków z mniejszą szansą zacięcia, niż sześć z praktycznym pewnikiem. Poza tym jest to broń celna i o sporym zasięgu, ale zastosowanie nowej amunicji, specjalnie do tej broni, nie zdało egzaminu i ma on siłę ognia niewiele większą od zwykłego rewolweru pokroju Smithsona 1590. Celność też jest ograniczona przez nieliczne przyrządy celownicze, ale stanowi to kłopot tylko dla nowych strzelców, a nie tych, którzy wychowali się na karabinach w rodzaju Harlków.
    image

    Sokół ‐ Nazwa broni wzięła się od ptaka obdarzonego doskonałym wzrokiem, a nadano jej ją nie bez przyczyny: Główne zalety tego karabinu to duży zasięg, wielka celność i ogromna precyzja. Karabin może śmiało uchodzić za snajperski, jego przyrządy celownicze są nader dokładne, a reszta parametrów tylko w tym pomaga. Niestety, to broń droga, a na tym nie kończą się jej wady, gdyż nie lubi się z kurzem, brudem, pyłem i tym podobnymi, a także bardzo długo się ją przeładowuje, choćby i te pięć nabojów w magazynku, które trzeba wystrzelić, aby zacząć ładować od nowa. Grunt, że szybkostrzelność podczas prowadzenia ognia jeszcze jakoś daje rade i nie ustępuje wiele innej broni palnej tego typu. Obecnie bardzo ciężko trafić tę broń na rynku prywatnym, częściej dostają ją Szeryfowie, nieliczni Konstablowie, najlepsi najemnicy i ochroniarze, legalni łowcy głów oraz żołnierze.
    image

    Szczekacz ‐ Najnowszy karabin na rynku wojskowym, którego skromne ilości trafiły też do cywili wszelkiej maści. Na tle innych, ta broń wyróżnia się olbrzymią szybkostrzelnością, ponieważ nie tylko ma wielki magazynek pudełkowy mieszczący dziesięć naboi, ale też taką konstrukcję zamka, spustu i muszki, dzięki którym można strzelać z niego bardzo szybko i płynnie. Ponadto broń bardzo rzadko się zacina, ale jej celność czy zasięg pozostawiają wiele do życzenia. Mimo wszystko, na pewno największą wadą tej broni pozostanie jednak wysoka cena i mała dostępność, przez którą cywile mogą pozwolić sobie na jego zakup rzadko oraz po mocno zawyżonej cenie. Jednakże ci, którym się to udało, jednogłośnie twierdzą, że warto.
    image

    W&L Long Shot
    image
    Duet Wallera i Levelego nie zaprzestał produkcji na co najmniej miernym Dwellerze i miniaturowym Pocket Needle, i w swojej następnej konstrukcji postawiła na broń, która w przeciwieństwie to ich wcześniejszych produkcji, będzie oddawała strzały na dużym dystansie. Tak narodził się Long Shot. Jeżeli mówimy o głównej konstrukcji, nie ma tu za wiele do powiedzenia. Jednostrzałowy karabin pozbawiony magazynka, nabój jest wprowadzany wprost do komory. Ładowany za pomocą odciągnięcia kurka. Do tego dosyć bardzo długa lufa, solidne, drewniano‐metalowe łoże i porządny zamek. To wszystko daje nam wspaniałą precyzję i zasięg, tylko nieco gorszy od Sokoła, za to moc pocisku jest o wiele większa, bo nie dość, że posiada on ciężki rdzeń, to jest zasilany ogromnym ładunkiem prochu. Tym, co najbardziej wyróżnia Long Shota jest śmieszna rurka rozciągająca się na karabinie. Tyle, że to nie żadna rurka, a najprawdziwsza lorneta celownicza, z dodanym krzyżem na szkle wylotowym, które ułatwia celowanie. Ten rewolucyjny przyrząd przybliża cel, ułatwiając jego wyszukanie oraz wycelowanie. No i właśnie te całe szkła najbardziej przyciągają kupujących. Oczywiście, Long Shot ma swoje zalety, ale takie wady jak konieczność wprowadzenia nowego pocisku do komory po każdym strzale, duża waga i ogromne wymiary, a także spora cena na pewno nie umilają używania tej pukawki.
    (Broń zawdzięczamy Radiu)


  • Elarid Mistrz Gry

    avatar Kuba1001 Kuba1001

    Strzelby

    Dubeltówka ‐ Znana jak nie tylko Oskad, ale i cały świat, długi i szeroki: Stara, dobra dubeltówka, oręż każdego, kto może pozwolić sobie na zakup broni lepszej, od rewolweru, a więc bandytów lub tych, którzy próbują się im przeciwstawić: Konstablów, górników, najemników, handlarzy i tym podobnych. Swoje zastosowanie znalazła też pośród tubylców, jednakże pozostanie przede wszystkim orężem farmerów i myśliwych. Ci pierwsi używają jej do płoszenia drapieżników i złodziei bydła oraz rabusiów próbujących podejść pod ich rancza, zaś myśliwy strzelają z dubeltówek do ptaków oraz małej i średniej zwierzyny.
    Broń ma dwie lufy położone jedna obok drugiej, po naciśnięciu spustu następuje wystrzał z jednej lufy, później z drugiej, a następnie trzeba przeładować obie, aby wystrzelić ponownie, jednakże jeśli odpowiednio mocno naciśnie się spust, można od razu wystrzelić dwa naboje… Chociaż nabój to złe określenie, gdyż to broń śrutowa, wystrzeliwuje właśnie taki rodzaj amunicji, więc jest najskuteczniejsza z bliska, ze względu na znaczy obszar rażenia i duże obrażenia zadawane, gdy cel jest blisko broni. Obecnie jest to broń w gruncie rzeczy przestarzała, ale niewielu jej użytkowników może sobie pozwolić na jej wymianę, głównie z racji dużej dostępności, niskiej ceny i odporności na brud oraz inne zanieczyszczenia bądź czynniki atmosferyczne.
    image

    Rozrywacz ‐ Bardzo dobra i popularna strzelba, nazwana tak ze względu na swoją siłę ognia, która stanowi jej główną zaletę: Z bliska jest w stanie odstrzelić choćby i kończynę.
    Posiada dwie lufy położone obok siebie, niczym dubeltówka, proces strzelania wygląda identycznie (z wyjątkiem opcji oddania na raz strzału z dwóch luf, tutaj jest to niemożliwe), ale nie strzela już śrutem, tylko mocnym nabojem. Ma spory odrzut, jednakże wybacza błędy strzelca, a więc jest bronią dobrą dla początkującego, zwłaszcza jeśli wcześniej zdarzyło mu się już strzelać z podobnej konstrukcji, czyli właśnie dubeltówki.
    Ogromna siła ognia oraz wytrzymałość (nic nie stoi na przeszkodzie okładania tym wroga po łbie, jeśli zajdzie zbyt blisko, a nie będzie czasu na przeładowanie lub oddanie strzału) i odporność na wszelkiej maści warunki atmosferyczne to jedyne zalety tej broni: Zasięg jest nikły, wynosi maksymalnie pięć metrów, tę broń opracowano tylko i wyłącznie na walkę z bliska, dlatego też nie grzeszy celnością. Mimo to jest bardzo lubianą bronią, zwłaszcza przez wszelkiej maści drabów i mięśniaków, stojących po jednej, jak i drugiej, stronie prawa.
    image

    Pokerzysta ‐ Obrzyn nazwany tak ze względu na to, że podobno lubują się w nim najlepsi hazardziści, którzy podczas partyjki potrafią dyskretnie ukazać go pod stołem, aby użyć siły argumentu (lub argumentu siły) przeciwko graczowi, który może im zagrozić. Reputacja tej broni sprawia, że większość po takiej deklaracji wycofuje się od razu, bez konieczności oddania strzału.
    Obrzyn to skrócona strzelba, można z niej strzelać nie tylko klasycznie, w chwycie dwuręcznym, ale i jedną ręką, zaś najbardziej rośli strzelcy mogą równocześnie prowadzić ogień z dwóch takich bydlaków na raz. Broń jest stabilna i celna, ale tylko na krótkim dystansie, później już odpada. Siłę ognia ma o około połowę mniejszą od Rozrywacza, ale i tak wystarcza, żeby zabić jednym strzałem. Aby przeładować, należy “złamać” broń, wyjąć zużytą łuskę, załadować nowy nabój, złożyć giwerę do kupy i strzelić, a następnie znów powtórzyć cały proces.
    image

    **W&L Dweller 4‐Shooter **
    image
    Firma spod znaku Wallera & Levelego długo raczkowała, jako zakłady ślusarko‐rusznikarskie, jednak w końcu, po mozolnym uzbieraniu kapitału, udało im się zacząć pełnoprawną produkcję broni palnej. Debiutanckim wytworem z tej stajni jest strzelba Dweller 4‐Shooter, prawdziwa mieszanka kontrastów, stosująca w sobie nowatorski system “Push n’ Pull” dzięki któremu, wprowadzenie do komory pocisku z magazynku rurowego zawiera się w dwóch r*chach ‐ popchaniu uchwytu przeładowania i przyciągnięciu go do siebie. Sama strzelba jest…średnia. Z jednej strony mamy prostotę konstrukcji(części zamienne można wykonać w pierwszym spotkanym warsztacie), taniość, bardzo łatwe czyszczenie, szybkość przeładowania i pojemność magazynka, wynoszącą ponad 4 pociski. Równoważy to bardzo kiepskie spasowanie broni, przez co do środka dostają się pokłady pyłu, piachu brudu. Nie dość, że powoduje to zacięcia, to jeszcze przez te luzy samoczynnie się ona rozkręca do tego stopnia, iż czasem może ona wręcz rozpaść się w dłoniach. Jest też cholernie ciężka, podobno by rekompensować wystrzał, który jednak wcale takiej mocy nie ma. Brak tu też jakiegokolwiek sprzętu optycznego, co wymusza celowanie po lufie.
    (Broń zawdzięczamy Radiu)


  • Elarid Mistrz Gry

    avatar Kuba1001 Kuba1001

    Broń biała

    Nóż uniwersalny Wax ‐ Firma Wax od wieków wyposażała w swe zdobycze ludzkich żołnierzy. Jej obecny właściciel w prostej linii wywodzi się od pokoleń kowali, metalurgów, hutników i zbrojmistrzów produkujących jeszcze pancerze, hełmy, miecze, topory czy piki dla żołnierzy walczących z Orkami, Goblinami, Krasnoludami i Elfami. Z czasem ród Wax zyskał sobie status szlachecki za zasługi dla państwa i od wieków zaopatruje go w broń białą. Gdy czasy się zmieniły, i takie firmy jak Smithson zajęły się produkcją broni palnej, która wyparła białą, Wax znalazło się na skraju upadku, dlatego przerzuciło się na narzędzia, ale nie tylko. Nóż uniwersalny jest pierwszym z nowych produktów firmy, czymś co ma służyć każdemu i w każdej sytuacji: Jest średniej wielkości, poręczny, dobrze wyważony i przyzwoicie leży w dłoni. Ma jednosieczną klingę, którą można wykorzystać na wiele sposobów: Do przygotowania posiłku, prostych prac domowych lub polowych, walki wręcz… Dziś jest na wyposażeniu niemalże każdego osadnika i wielu tubylców, którzy zdobyli go drogą handlu bądź rozboju, a cenią sobie tę konstrukcję. Niestety, nóż ma to do siebie, że często trzeba go ostrzyć, a także ma tendencję do łamania się po zatopieniu w ciele przeciwnika, ale mimo to nie wydaje się, aby nowe konstrukcje z linii Wax szybko go wyparły.
    image

    Scyzoryk Wax ‐ Kolejny produkt Wax i jeszcze bardziej uniwersalny niż swój poprzednik, który ten przymiotnik miał w nazwie, co jest niewątpliwym osiągnięciem. Scyzoryk jest niewielki, a przez to niezbyt poręczny dla wszystkich, ale rekompensuje to swoją wszechstronnością: Poza dużym ostrzem posiada też mniejsze, a także szereg narzędzi: Śrubokręt, otwieracz do puszek, korkociąg, nożyczki, miniaturowa piłka do drewna, krzesiwo i osełka. Niestety, na raz można korzystać tylko z dwóch narzędzi, a i sama broń jest właśnie narzędziem, a nie bronią, bowiem równie łatwo ją stępić czy złamać, jak poprzednika.
    image

    Nóż bojowy Wax ‐ Nóż bojowy to odpowiedź zarówno na prośby armii, jak i prostych żołnierzy, aby stworzyć broń już nie tak uniwersalną jak noże czy scyzoryki, a przede wszystkim bojową. Wax wywiązał się z zadania, tworząc większą i cięższą wersję noża uniwersalnego, choć wciąż poręczną i dobrze wyważoną. Stworzona została tak, aby eliminować wady poprzedników: Nie trzeba jej często ostrzyć, a złamanie podczas walki graniczy z cudem. Broń ta jest wyposażona już w obusieczną klingę, w przeciwieństwie do poprzedników, a więc pozwala na inne sposoby walki. Mimo wszystko, najlepiej sprawdza się w podrzynaniu gardeł i innych sposobach cichego eliminowania celu, acz można nim też rzucić. Dodatkowo armia otrzymała nóż ze specjalnymi metalowymi obręczami, które pozwalają założyć go niczym bagnet na karabin. Wielu zwykłych ludzi też próbuje, korzystając ze zwykłych noży i karabinów oraz rzemieni, powrozów czy różnorakich klejów. Ostatnimi czasy stała się to też ulubiona broń pochodzenia ludzkiego pośród Amaksjanów.
    image

    Szabla Wax ‐ Stworzona przede wszystkim dla armii to odpowiedź na cięcia budżetowe, które zostały wywołane wielką ceną za szable dla oficerów piechoty, marynarki i kawalerii. Dlatego też Wax wyprodukował broń odpowiednią dla nich wszystkim, a z czasem doceniono jej prostotę i skuteczność na tyle, że wyposażono w nią również wielu podoficerów, a nawet szeregowców, zwłaszcza kawalerzystów i artylerzystów oraz piechurów, a także nielicznych marynarzy. Produkcja jest tak wielka, że ostatnimi czasy to nic dziwnego, gdy kilka lub kilkanaście egzemplarzy “znika” z fabryki, aby później trafić w prywatne ręce: Zwykłych mieszkańców, bogaczy chcących się bronić nie tylko skutecznie, ale i z klasą, bogatszych i lepiej zorganizowanych bandytów, najemników i wszelkich stróżów prawa.
    Szabla jest oczywiście jednosieczna i jednoręczna, idealne nadaje się więc do cięć, zwłaszcza z góry lub boku na głowę bądź szyję oponenta. Jest lekka i giętka, a mimo to nie łamie się, nie wymaga też częstego ostrzenia bądź czyszczenia. Wyposażona jest w wygodny uchwyt oraz osłonę na palce walczącego, dzięki czemu ucięcie mu palców podczas pojedynku jest niemożliwe. Podobnie jak scyzoryk, jest to produkt firmy Wax, który nie przypadł do gustu tubylcom.
    image


  • Elarid Mistrz Gry

    avatar Kuba1001 Kuba1001

    Broń specjalnego przeznaczenia

    Dynamit ‐ Znany już od prawie stu lat materiał wybuchowy będący nieodłącznym elementem wyposażenia górników i im podobnych, ponieważ jest na tyle silny, że bez problemu kruszy skały, którym nie dają rady tak konwencjonalne metody jak kilof. Aby uniknąć nieprzewidzianych sytuacji i przypadków, każda laska dynamitu na takowy napis, a także jest pomalowana na przyciągający uwagę czerwony kolor. Aby podpalić dynamit, wystarczy zapalić lont, a później cisnąć lub podłożyć w odpowiednie miejsce i biec za osłonę ile ma się sił w nogach. Poza wykorzystaniem w górnictwie, często stosuje się go również jako sprzęt militarny, szczególnie podczas walk z przeciwnikiem kryjącym się za różnorakimi osłonami, a nawet w budynkach. Poza tym głośna eksplozja i towarzyszący jej huk oraz dym świetnie służą wzbudzaniu paniki i posłuchu wśród dzikusów.
    Produkcja dynamitu ostatnimi czasy stała się tak popularna, że zdobycie go na czarno to nie żaden kłopot, a niektórzy domorośli konstruktorzy w zaciszu własnych pracowni tworzą ten materiał wybuchowy z dość dobrym efektem, chociaż takie samoróbki mają tendencję do wybuchania w dłoni właściciela, niewybuchania wtedy, gdy powinny i samoczynnego gaszenia lontu.
    image

    Wybuchowa Whiskey ‐ Ach, whiskey: Ulubiony trunek amatorów alkoholi, numer jeden w większości saloonów i stały bywalec podręcznych piersiówek. Ale gdy przychodzi co do czego, nawet ten nektar bogów może posłużyć za broń. Jak? Cóż, jest to łatwopalna ciecz, a więc wystarczy wypełnić nią butelkę do około dwóch trzecich wysokości, wetknąć w szyjkę lont złożony z jakiejś równie łatwopalnej tkaniny i podpalić, a następnie rzucić. Tej broni nie produkuje nikt na masową skalę, ale każdy jest w stanie złożyć ją we własnym zakresie w ciągu kilku chwil. Niektórzy oczywiście wzbraniają się przed używaniem tej broni, na przykład kiedyś pewne górnicze miasteczko zostało spalone przed nadgorliwych obrońców, którzy przypadkiem zamiast w rabusiów trafili w drewnianą zabudowę, co skończyło się z wiadomym skutkiem… Choć wielu innych przeciwników tej broni pewnie bardziej martwi marnowanie dobrego alkoholu, niż ewentualny pożar.
    Jest to ulubiona broń wszystkich, którzy zwykli walczyć z dzikusami, bowiem świetnie wywołuje u nich strach czy niszczy ich mienie.
    image

    Pistolet Pionier ‐ Broń ta została określona w ten sposób nie dlatego, że jest ulubioną bronią pionierów, ale przez fakt, że stanowi konstrukcję pionierską ‐ to pierwszy na świecie pistolet samopowtarzalny.
    Konstruktor tej broni, Hugon Borch, pierwotnie liczył, że jego Pionier wyprze z użycia popularne rewolwery, ale tak się nie stało, bowiem zaprezentował swą konstrukcję, rozpoczął produkcję i… zmarł kilka miesięcy później w wyniku nieszczęśliwego wypadku.
    Broń działa na zasadzie krótkiego odrzutu lufy, zasilana jest z magazynka pudełkowego mieszczącego osiem pocisków. Pistolet jest dość duży, a więc niezbyt poręczny. Jego wymiary i konstrukcja sprawiły, że jeśli już strzela się z tej broni, to wraz z dostawianą z tyłu kolbą.
    Mimo tych wad, uchodzi za broń celną, niezacinającą się i łatwą w naprawie czy konserwacji, acz ustępuje rewolwerom pod względem szybkostrzelności czy asekuracji. Wielu za to uważa za ogromny plus jej siłę ognia, która przebija większość znanych sześciostrzałowców.
    Mimo iż ruszyła produkcja seryjna, to po śmierci producenta zaprzestano jej i do tej pory produkuje się niewielkie partie pistoletów na użytek własny, pozostałe znalazły szerokie grono odbiorców, choć wciąż jest to konstrukcja wadliwa i niezbyt lubiana. Jednakże chodzą słuchy, że syn Hugona, Georg, ma plany związane z Pionierem, a nawet wznowienie jego produkcji bądź ulepszenie, co zapewne byłoby kamieniem milowym w historii broni palnej.
    image

    Potwór ‐ Tej broni nie można było nazwać inaczej: Webley, niczym szalony naukowiec, stworzył istne monstrum: Jeszcze cięższy, większy i bardziej toporny niż wariant Mark IV, o małej celności czy szybkostrzelności, który nie imponuje zasięgiem, ale ma coś, czego nie mają inne rewolwery dostępne na rynku: Druzgocąca siłę ognia. Wynika on a z tego, przez co Potwór nie jest klasyfikowany jako rewolwer, bowiem rewolwer ma bęben na sześć naboi, zaś ten mutant posiada ich aż osiemnaście: Sześć klasycznych i tuzin dodatkowych. Każdą komorę trzeba nabić ręcznie i pojedynczo, co jest procesem żmudnym i niemożliwym do wykonania podczas bitwy, a sama broń nie wystrzeli, jeśli nie będzie naładowana w stu procentach. Jednakże gdy już pociągnie się za spust, można mieć pewność, że w odległości poniżej dziesięciu metrów wszystko, co stoi przed nami, będzie martwe. Innej opcji nie ma, zwłaszcza że broń strzela diabelnie mocnym nabojem. Na całe szczęście, nie oddaje ona salwy ze wszystkich luf, byłaby wtedy bezużyteczna: Po każdym strzale bęben obraca się jak w zwykłym rewolwerze, ale zamiast podawać jeden nabój, podaje ich trzy, co pozwala oddać sześć salw bez przeładowywania.
    Broń jest odporna na wszelkiej maści zanieczyszczenia, ale tak droga, że wystarczyłoby dołożyć kilka stów i miałoby się nowiutkiego Elegancika prosto z fabryki, więc niewielu stawia na tą broń, a nawet jeśli, to już wyłącznie prawdziwi mocarze, ponieważ niewielu utrzyma tę broń w rękach, a co dopiero z niej wypali.
    image

    Devon Enderson Deadly Chaser ‐ Firma Devon która była przedtem mało znana, zdobyła sławę dzięki swojemu cudeńku, Deadly Chaserowi. Jako iż firma była na skraju bankructwa, zarząd na początek chciał zamknąć firmę, ale wtedy pojawił się bardzo charyzmatyczny człowiek , który kazał nazywać siebie Endersonem i zaproponował parę ciekawych pomysłów.
    Jednym z nich był Dealdy Chaser. Rewolwer zdolny pomieścić wiele pocisków i w rękach sprawnego strzelca, szybko opróżnić magazynek, który potem można równie szybko naładować. Same pociski miały być zwykłego kalibru, a odrzut miał być niemal zerowy. Do tego miał zachwycać wytrzymałością i być a mirę tani. Taki był ogólny zarys broni, stworzony do szybkiej eliminacji celów. Ostatecznie jednak wyszło nieco inaczej.
    Firma miała wtedy niewiele gotówki, dlatego też nie mogli zrealizować planów do końca tak, jak chciał Enderson. Największa zmiana dotyczyła amunicji. Zamiast pocisków normalnego kalibru, zastosowano mniejsze z taniego materiału, aby bęben z miejscem na 36 naboi wchodził w miarę normalnie. Tak więc wroga można dziurawić, ale bez większych rezultatów. No, trzech się powali jednym magazynkiem, w porywach sześciu, jak większość to będą strzały w głowę. Żeby to zrekompensować, pociski wywołują dosyć głębokie rany i obfite krwawienie, no i ciężko je wyjąć.
    Druga sprawa, to sama budowa. Rewolwer nawet mimo zmniejszenia amunicji, okazał się za duży, przez co potrzebne są specjalne kabury na nie, zyskał też miano jednego z większych. Przylega dobrze do dłoni, ale poza tym ani nim w powietrzu obrócić, ani się takim klockiem pochwalić, tylko do walk.
    Na dobre wyszła natomiast wytrzymałość. Mimo bardzo tanich części, jest w miarę mocne i prawie że się nie brudzi, a dzięki specjalnej budowie można od razu po wystrzeleniu wszystkiego, załadować naraz kolejny, lub pojedyncze pociski, do tego z zerową szansą na zacięcie się! Jest to też rewolwer z najszybciej obracającym się bębnem, najlepszy strzelec mógł strzelać prawie tak samo, jak z kartaczownicy.
    Na sam koniec należy zaznaczyć zyski. Z początku broń mało kto brał, ale potem pocztą pantoflową rozniosła się wieść, że jest to broń dla doświadczonych strzelców. Po tym broń zaczęła schodzić coraz lepiej i jest w dodatku w miarę tania, co tylko pomagało, bo w produkcji prawie nic nie kosztował.
    Obecnie broń na rynku trzyma się w miarę, rzadko kiedy się sprzedaje, ale przecież nie jest to ich jedyny dobrze prosperujący produkt, z ręki Mistrza Endersona, nowego szefa firmy Devon Enderson.
    image
    (Broń zawdzięczamy Maksowi)


Log in to reply