Martwe Bagna


  • Elarid Mistrz Gry

    Największe na świecie mokradło, którego powierzchnia przekłada się rozmiarami na niejedno małe księstewko czy republikę z dawnych czasów, przed przybyciem Demonów. Jest to południowe wejście do Heresh, które z pozostałych stron otoczone jest górami, ale bynajmniej nie najłatwiejsze. Owszem, Wampiry czy Handlarze Śmiercią znają wiele tajnych ścieżek, tak przez góry, jak i bagna.
    Na ich szczęście, a swoje nieszczęście, chcący podbić Heresh Demony, Upadli i Drowy, już nie, przez co to tu często kończy się większość ich ekspedycji.
    Niegdyś Martwe Bagna zamieszkiwały jedynie plemiona Goblinów, które w zamian za niewolników czy różne bogactwa, broniły owych tajnych ścieżek przed wszystkimi, którzy chcieliby dostać się do Heresh nieproszeni. Z czasem, gdy sytuacja zaczęła się zaogniać, Gobliny uciekły, nie mogąc powstrzymać Demonów. Te jednak zostały wyparte z Heresh, a wraz z nimi ich sojusznicy, więc mali Zielonoskórzy wrócili na swoje bagna, których nie można nigdy do końca wypalić czy zniszczyć, a przynajmniej do tej pory nie udało się to hordom Piekieł.
    Z tego powodu na Martwe Bagna zaczęły ściągać coraz większe rzesze uciekinierów z całego kontynentu, a obecnie istnieje wiele mniejszych i większych osad czy nawet miast, których mieszkańcy starają się jakoś przeżyć, ponieważ nie są chronieni przez żadne państwo, stąd muszą liczyć tylko na siebie. Mimo tego, że są atakowani przez plemiona rodzimych Goblinów, Nieumarłych i Wampiry, to wciąż tu żyją i nie chcą odejść, woląc takich wrogów od wojsk Piekła, przed którymi uciekli dawno temu.
    Na Martwe Bagna, tak jak wcześniej, wciąż zapuszczają się choćby Magowie z Gildii, choć teraz znacznie rzadziej, gdyż jest to miejsce występowania wielu cennych i rzadkich okazów zwierząt i roślin, służących głównie w celach alchemicznych, ale poza nimi trafiają się też bardziej niecodzienni goście, jak niegdysiejsza ekspedycja Kundli, która na rozkaz swoich mocodawców zapuściła się aż tutaj, aby schwytać kilkanaście sztuk wielkich, liczących blisko pięć metrów długości i tonę wagi, płazów, które do dziś służą za jedno z zabezpieczeń fos broniących Sainen.


Log in to reply