Group Details

[Dark Dante] Stalowa Wola

  • RE: Moskwa

    — Nie ma tutaj niczego niezwykłego. — Zaczął Potomkin. — Mnie oraz mojego towarzysza przydzielono do obsługi bunkra. Po pewnym czasie od przydziału zostaliśmy zaatakowani ogniem artyleryjskim oraz hordą zombie. Ostrzał przetrwaliśmy, a hordę rozgromiono. Dopiero wtedy nadszedł właściwy atak wroga, który szturmował głównie tankietkami oraz piechotą. Utraciliśmy łączność z resztą oddziałów, a po tym, jak wróg zniknął z naszego pola widzenia, próbowano podstępem otworzyć bunkier, wrzucili nam granat do środka, ale przetrwaliśmy. Później nastąpiło kilka godzin ciszy, nie słyszeliśmy wroga, ani naszych. Wróg nawoływał nas do poddania się, ale ani ja, ani mój towarzysz nie przystaliśmy na tą propozycję. Nie podano nam kim jest wróg, dowiedzieliśmy się jedynie o upadku całej linii, poza naszym posterunkiem… W pewien czas później nadszedł kolejny atak. Wróg ponownie zaatakował lekkimi pojazdami opancerzonymi i piechotą, ale tym razem jego atak był wymierzony wyłącznie w odcinek z bunkrem. Mogę przypuszczać, że zależało im na przejęciu go bez zniszczeń. Ten atak także udało nam się odeprzeć, wspólnie wyeliminowaliśmy kilkunastu żołnierzy wroga oraz przynajmniej dwie tankietki. Po tym wróg się wycofał, a przybyliście wy. Oto cała historia.

    Zmrużył oczy, patrząc prosto w ślepia oficera poprzez przyłbicę. Co zamierzał zrobić, a co ważniejsze, czym Potomkin zawini?

    posted in Pandemia
  • RE: Las Vegas

    Im bardziej zagłębiali się w miasto, tym szczęka Dice’a opadała niżej i niżej. Wierzył w opowieści Włocha, ale zobaczenie tego miasta i tego życia na żywo było czymś zupełnie innym. W głębi życia nie wierzył, że naprawdę tak można żyć po… apokalipsie. W porównaniu do tych ludzi wyglądał na kompletnego żebraka i obdartusa.

    — Czyli co… — Dice spojrzał na Giacomo, podciągając plecak do siebie. — Jesteśmy na miejscu?

    posted in Pandemia
  • RE: Strzaskana Skała

    Sey przetarł oczy.
    — Nieźle.
    Tylko tyle z siebie wydusił, procesując całą sytuację. W pierwszej chwili naprawdę myślał, że najemnik został zabity, a ten pokazuje mu coś takiego. Ciekawe czego jeszcze się dowie dzięki członkom najemniczej trupy Oswalda.
    — Usadowimy się gdzieś tutaj, na dachu. — Oznajmił w końcu, wyglądając uchyłkiem na zewnątrz. — Gdy reszta smakoszy ludziny wróci z pościgu za Oswaldem, my sprawimy im kolonialne powitanie ołowiem. Jakieś niejasności?

    posted in Oskad
  • RE: Dwór Srebrnej Maski

    // Propsy za wykorzystanie Wielkiej Rzeki. //

    James rozejrzał się niepewnie. Spojrzał na wystrój salonu, na tajemniczego jegomościa, a także na najemników. Co to u licha było za miejsce? Nie mógł domyśleć się dlaczego ktokolwiek miałby budować tak wystawny budek na takim odludzi.

    Być może siedzący na fotelu podzieli się z nim rąbkiem wyjaśnień? Westchnął. Wpakowałeś się, głupku, wpakowałeś. W końcu podszedł do drugiego fotela i zajął na nim miejsce, spoglądając na osobę po drugiej stronie blatu.

    posted in Oskad
  • RE: Więzienie Kolonialne

    W wypadku Jimmiego obie te wersje mogły być równie prawdziwe, jednak fakt tego, że rana rzeczywiście nie wyglądała na szczególnie groźną, uspokoił ją. Najwyraźniej rewolwerowiec jednak miał jeszcze trochę szczęścia w zapasie.
    Pomogła Davidowi z opatrywaniem rannego.

    posted in Oskad
  • RE: Karta Postaci

    Nowa postać? W Elarid? Tak, to możliwe!
    Kliknij w link, by zobaczyć jak.

    posted in Elarid