Sama też zaczęła mieć łzy w oczach. Zawsze tak ma, gdy widzi kogoś płaczącego.
-Dzisiaj ponownie jest pięć diamentów… Ale nie… Istnieje sześć diamentów.
// A, rzeczywiście. Z tym, że vibraniowej teraz nie ma, jak coś. //
Diamenty są tak pochłonięte obserwowaniem swojego wnukosiostrocórkobratanka, że nie usłyszały Czarnej.
-Zastanawiałem się, czy panie mogą użyć swoich połączonych mocy na osobie, na której mi zależy, by ją uleczyć ze stanu, w którym teraz jest. - wyjaśniał prośbę, pokazując jednocześnie na Nefryt - W końcu… ona jest przecież Klejnotem, jak wy.
-Wiem, to dość dziwna prośba, ale… jesteście Diamentami. Razem z Białą i Stevenem na pewno byście coś na to poradziły. Po czym zwrócił się do szeptem do siedzącego na jego ramieniu Diamenciku:
-Ej, weź coś im powiedz, proszę. Może ty je przekonasz?