Broń biała


  • Zapomniany Front Mistrz Gry

    Broń biała

    Zepchnięcie żołnierzy do ciasnych okopów musiało skutkować prymitywnymi rozwiązaniami, jakimi jest właśnie ponowne użycie broni białej. Przychodzenie z nożem na strzelaninę nie jest zbyt dobrym pomysłem, ale to nie strzelanina w barze, a w ciasnym okopie, więc jej użycie nadal ma sens.


  • Zapomniany Front Mistrz Gry

    Norder wz. 1914

    Opis konstrukcji: Główną zaletą bagnetów nożowych w armii anschreickiej jest to, że można było je zdjąć z karabinu i używać jako narzędzia do prac polowych lub do walki. Jednakże bagnet od L98 nie należał do najlżejszych, a część żołnierzy walczących w okopach potrzebowała broni, którą nie wyprują przeciwnikowi flaków z brzucha, a subtelnie podetną mu gardło, jednym wprawionym ruchem lub pchną go między żebra. I właśnie tutaj, cały na biało, wkracza Norder wz. 1914 - lekki jak piórko nóż okopowy, który służy przede wszystkim do szybkich, dewastujących pchnięć.
    Koszt: 50 marek anschreickich za sztukę.


  • Zapomniany Front Mistrz Gry

    NDWW-10

    Opis konstrukcji: W wyniku używania przez armię imperialną bagnetów tulejowych, używanie ich jako noża lub narzędzia do prac polowych odpadało, bo bagnet od Szczerniakowa, po zdjęciu, nadawał się co najwyżej jako niedorobiony śrubokręt. I właśnie dlatego powstała seria noży NDWW, których korzenie sięgają XIX wieku. Ta ciężka, przypominająca nóż myśliwski klinga to obecnie najnowszy typ ze starej jak świat serii noży wojskowych, używana na masową skalę przez żołdaków Imperium.
    Koszt: 20 imperialików za sztukę.


  • Zapomniany Front Mistrz Gry

    Goplander wz. 1887

    Opis konstrukcji: Goplander to nic innego jak stara, porządna saperka, choć do obecnych czasów jej twórca nie zdawał sobie sprawy, że jego twór, służący przede wszystkim do kopania, wraz z nadejściem większego konfliktu będzie używany jako niezwykle zabójcza broń. Jeżeli boki tej saperki zostaną odpowiednio naostrzone, a w uderzenie włoży się odpowiednio dużo siły, to można nią odrąbać kończynę. A dzięki swoim małym wymiarom i lekkiej wadze świetnie przydaje się w śmiertelnej ciasnocie okopów. Niby narzędzie do kopania, ale przy odrobinie wprawy można tym komuś rozrąbać głowę na pół. Nieprzyjemna zabawka.
    Koszt: 25 marek anschreickich.


Log in to reply