Broń chemiczna


  • Zapomniany Front Mistrz Gry

    Broń chemiczna

    Broń chemiczna na froncie w Veleradzie pierwsze zastosowanie znalazła jeszcze pod koniec Sierpnia 1914 roku, kiedy to belgavarskie pozycje w Fallernes zostały ostrzelane kilkoma pociskami z gazem łzawiącym. Ale to był tylko wierzchołek góry lodowej - w końcowym etapie II oblężenia Rijhes na pozycje Przymierza zostały wystrzelone pociski z jasnozielonym gazem, nazywanym przez Imperialistów Vlokhrem, który nie powodował małego szczypania i łzawienia oczu, a niszczył układ oddechowy. Ale nawet i niszczyciel płuc nie okazał się być tak katastrofalny w skutkach, jak redaryt, będący bronią chemiczno-biologiczną - Vlokhr przede wszystkim okaleczał i sprawiał, że cała masa jego ofiar nie wracała już na front, a nie w okropnych boleściach wykrwawiał swoje ofiary, aby potem powstały z martwych jako elementy wieczności, jako krwawiący. To jedna z najokrutniejszych broni na tym froncie, jaką wynalazła inżynieria wojskowa.


  • Zapomniany Front Mistrz Gry

    Gaz łzawiący

    Typ: Gaz bojowy.
    Pierwsze udokumentowane użycie: 26 Sierpnia 1914 roku.
    Opis: Gaz łzawiący stosowany był już wcześniej przez jednostki policji, które używały go do tłumienia zamieszek lub do zaskakiwania przestępców, którzy siedzieli ukryci w czterech ścianach. Jednakże oficjelom z imperialnej żandarmerii wojskowej wpadło do głowy to, żeby spróbować go użyć jako broni na froncie, za pomocą której mogliby przełamać wraże linie. Gaz łzawiący zdał swój egzamin - belgavarscy żołnierze nie byli przygotowani na taką formę ataku, a Imperialiści zajęli ich okop bez oddawania żadnego strzału. Gazu łzawiącego używa się do dzisiaj, mimo stosowania zaawansowanych taktyk ochrony przed bronią chemiczną.
    Działanie: Atakuje narząd wzroku i błony śluzowe ofiar, powodując do ich łzawienia oraz napadów kaszlu. Żeby pozbyć się jego efektów, należy przemyć oczy czystą wodą. Kaszel powinien ustać sam.


  • Zapomniany Front Mistrz Gry

    Vlokhr

    Typ: Gaz bojowy.
    Pierwsze udokumentowane użycie: 11 Września 1914 roku.
    Opis: Vlokhr to jasnozielony gaz bojowy, którego imperialiści pierwszy raz użyli w końcowej fazie II Oblężenia Rijhes. Według wojskowych danych, zatrutych tym gazem zostało ponad 300 żołnierzy, z czego zmarło około 20. Nie są to zbyt wysokie wyniki jak na tak przerażającą broń, ale takie jest jej zadanie - Vlokhr ma okaleczać, nie zabijać. Do katastrofalnego w skutkach Czerwca 1915 roku była to najbardziej znienawidzona imperialistyczna broń na froncie zachodnim. Obecnie ma godnego następcę…
    Działanie: Vlokhr atakuje układ oddechowy swoich ofiar, przede wszystkim dostając się do płuc, gdzie potem dochodzi do jego skraplania. W wyniku tego płuca poszkodowanego są wypełniane zielonym jadem, który niemalże uniemożliwia oddychanie. Jeżeli znajdzie się go zbyt dużo, ofiara może najzwyczajniej w świecie się utopić. Powoduje przede wszystkim ostry kaszel, trudności z oddychaniem i utraty przytomności. Po zatruciu się nim należy jak najszybciej zażyć tabletki odtruwające i prosić o pomoc sanitariusza, ale prawdziwą pomoc poszkodowany dostanie jedynie w szpitalu polowym.


  • Zapomniany Front Mistrz Gry

    Redaryt

    Typ: Gaz bojowy.
    Pierwsze udokumentowane użycie: 4 Czerwca 1915 roku.
    Opis: Gaz bojowy zaprojektowany przez WKDB z substancji o nieznanym pochodzeniu, ironicznie nazywany przez nich “Wiecznością”. Stanu frontu nie poprawia fakt, że redaryt jest produkowany w ilościach masowych, ale imperialne dowództwo często waha się przed jego użyciem. Nie ma się co dziwić. Redaryt to żywioł, który nie sposób opanować i przewidzieć jego ruchów. Przymierzu napsuł bardzo dużo krwi i to nie z powodu samych infekcji tą bronią, ale także z tego, co potem z niego wychodzi. Dzięki swoim brutalnym właściwościom i zamienianiu wszelkich istot żywych w potwory, może się dzisiaj poszczycić mianem najokrutniejszej i najstraszliwszej broni w tej wojnie.
    Działanie: Sposób działania tej broni nie został do końca poznany. Wiadomo jedynie, że po nawdychaniu się nim, atakuje serce, doprowadzając do nadmiernej produkcji krwi, która jest w stanie rozsadzać żyły i tętnice. Zainfekowanym w ilościach hurtowych krew leje się z ust, oczu, nosa i z uszu, a rozsadzanie arterii sprawia, że poszkodowany staje się nadal żywą fontanną krwi, która jeszcze przez bardzo długi czas krzyczy w męczarniach. Skóra bardzo często odchodzi od mięśni, powodując okropne i bolesne rany, których nie sposób leczyć. Ofiara w ciągu kilku minut umiera z powodu wykrwawienia się, ale to wcale nie koniec. To dopiero początek do stania się wiecznością.


Log in to reply