Pistolety maszynowe


  • Zapomniany Front Mistrz Gry

    Pistolety maszynowe

    Pistolety maszynowe to dość osobliwy dział śmiercionośnych zabawek wojny, który wyszczególnił się niedawno, bo jeszcze w czasie rozejmu świątecznego. W gruncie rzeczy rozchodziło się o okopy, a konkretniej o sztukę ich zdobywania. Zarzucanie okopanego przeciwnika granatami, ku jego neutralizacji lub oszołomieniu, a potem wykończenie go konwencjonalną bronią raz się sprawdzało, a raz nie. Po dostaniu się do okopu wroga sprawa się nieco komplikowała - zdecydowaną większością broni, jaką dysponuje piechota, są karabiny powtarzalne. Świetne, niezawodne i śmiercionośne na średnich i długich dystansach, ale w takim ciasnym kwadracie, mającym w porywach co najwyżej kilka metrów kwadratowych szerokości, jakim są okopy, karabiny powtarzalne nie dawały rady, a próby uczynienia z nich włóczni, przyczepiając do nich bagnet, bardziej zapędzały użytkownika do zimnej mogiły, niż faktycznie pomagały. Drugą opcją wydawały się być pistolety samopowtarzalne, które jako tako dawały sobie radę na bliskim dystansie, ale mały magazynek i zazwyczaj mała moc obalająca nie sprzyjają wysokiej skuteczności. I wówczas narodziła się pewna koncepcja - co, gdyby połączyć automatykę karabinu maszynowego z małymi rozmiarami pistoletu samopowtarzalnego? Odpowiedzią na to pytanie niedługo potem okazał się być eksperymentalny w pełni zautomatyzowany pistolet Hex-13/15, który po zakończeniu rozejmu świątecznego trafił na front i w niewielkich liczbach był używany przez elitarnych żołnierzy Imperium pod Rijhes i w Bellewarde, gdzie się sprawdził i mimo swoich wielu wad, był niesamowicie skuteczny na bardzo bliskim dystansie. Taki wynalazek sprawił, że nawet Przymierze zaczęło pracować nad swoimi własnymi pistoletami maszynowymi, a w badaniach zdecydowanie przodował Anschreit, który niedawno wypuścił trzy serie produkcyjne swoich własnych pistoletów maszynowych, które szybko zostały określone mianem “mioteł okopowych”, biorąc pod uwagę ich nadludzką skuteczność na krótkich odległościach.


  • Zapomniany Front Mistrz Gry

    Hex-13/15

    Opis konstrukcji: Nowa, prototypowa gałąź rodziny pistoletów Hex, tym razem w pełni automatyczna, której historia rozpoczyna się bezpośrednio od użycia pistoletów Hex-13 na polu bitwy. Jedną z ich znaczących wad jest bezpiecznik - skory do psucia się i wymagający stałej konserwacji, po rozwaleniu się sprawiał, że pistolet za jednym pociągnięciem spustu mógł wystrzelić cały magazynek, a następnie się zepsuć. I właśnie ten negatyw stał się podstawą do stworzenia pierwszego w tej wojnie pistoletu maszynowego. Przede wszystkim, przebudowano szkielet pistoletu i dodano powiększony magazynek. W teorii, nowy Hex miał mieć na tyle mały odrzut, żeby dało się go skutecznie kontrolować w obu dłoniach bez żadnych dodatków. Nie dało się - przez wysoką szybkostrzelność pistolet maszynowy był ciężki w kontrolowaniu, a przy małym magazynku szybkostrzelność stała się wadą, a nie zaletą. Dlatego też postanowiono dodać do niego kolbę, aby jakoś dało się kontrolować odrzut, choć i tak jest on spory, dlatego zalecano strzelać seriami po cztery strzały. Prędko okazało się, że nowy wynalazek był trudny w produkcji, a do tego często się psuł, co nie wpływało pozytywnie na ogólny całokształt broni. Krótko po końcu rozejmu świątecznego około dwustu sztuk automatycznych Hexów zostało wysłanych do elitarnych jednostek na różne fronty, przede wszystkim pod Rijhes, gdzie wojska imperialne na gwałt potrzebowały broni, która świetnie radziłaby sobie z przeciwnikami w okopach. Po chrzcie bojowym pod źle osławionym belgavarskim miastem, uznano, że Hex-13/15 spełnia wymogi stawiane przez komisję wojskową i zarządzono masową produkcję, którą często opóźniano i odkładano, w wyniku czego do lata 1915 jedynie osiem tysięcy egzemplarzy opuściło fabryki i zostało wysłanych na front, gdzie zdobyły wysoką popularność u Giejderów i oficerów WKDB.
    Magazynek: Pudełkowy, jednorzędowy, mieszczący 16 nabojów, wymienny.
    Zasada działania broni: Odrzut zamka swobodnego.
    Koszt broni: 3500 imperialików.
    Koszt amunicji: Jeden magazynek kosztuje 50 imperialików.
    Zalety:
    + Wysoka szybkostrzelność, która z łatwością przybije każdego do ziemi na bliskich odległościach,
    + Bardzo szybkie przeładowanie,
    + Możliwość zmiany trybu ognia - z automatycznego na pojedynczy.
    + Małe rozmiary i waga.

    Wady:
    + Bardzo wysoka cena,
    + Mała pojemność magazynków, która przy tak wysokiej szybkostrzelności jest problematyczna,
    + Bardzo łatwo się psuje, w wyniku czego potrzebuje trwałej konserwacji,
    + Spory odrzut.

    Ograniczenia:
    - Imperialowik - tylko Giejder.

    Występowanie:
    - Imperialowik,
    - FSP-WKDB.


  • Zapomniany Front Mistrz Gry

    PM wz.1915(M)

    Opis konstrukcji: PM wz.1915(M) to tylko jeden z trzech wariantów nowoczesnych pistoletów maszynowych produkowanych przez Anschreit, typ tutaj opisywany to model zaprojektowany i produkowany przez firmę Machtegall. Pierwsze projekty tego pistoletu maszynowego powstały chwilę po pierwszych raportach o “miniaturowym karabinie maszynowym Imperialistów” i po przesłaniu jednego zdobycznego egzemplarza tej “cudownej” broni do Militarnego Skrzydła Technologicznego, które rozebrało zdobyczną broń na części pierwsze, po czym jego przedstawiciele zgodnie doszli do wniosku, że podobna broń bardzo by im się przydała, aczkolwiek porzucono możliwość skopiowania broni 1:1 na rzecz bardziej niezawodnego i bardziej przystępnego użytkownikowi konstruktu. W Maju 1915 w Anschreicie ogłoszono konkurs na nową prototypową broń, do której zakwalifikowały się trzy firmy - Machtegall był właśnie jedną z nich. Machtegall, we współpracy z zakładami Pickheimera, opracował prawdopodobnie najbardziej obiecującą konstrukcję, w której wykorzystał amunicję Practera wz.1908 Lambdy (oczywiście, za pozwoleniem zakładów Lambda) i wykupił licencję na ich skomplikowane 32-nabojowe magazynki bębnowe, które z resztą okazały się być największą wadą tego pistoletu maszynowego, ale o tym nieco później. Pistolety maszynowe wz.1915(M) jako pierwsze w fazie testów opuściły taśmy fabryk i w bardzo niewielkiej ilości, bo tylko w liczbie dwudziestu sztuk, znalazły się w końcowej fazie bitwy bellewardzkiej, gdzie zostały wykorzystane podczas wspólnej anschreicko-euxperskiej kontrofensywy na Malville, zakończonej z resztą sukcesem. PM zdobył lepsze osiągi, niż rozpisano to na papierze, w wyniku czego bardzo szybko zarządzono ich dalszą produkcję, która stale z powodów kompletnie nowej konstrukcji i trudności w jej tworzeniu, stale się ociągała, ale do końcówki Czerwca 1915 roku udało się wyprodukować około tysiąca sztuk tej broni, która bardzo prędko zawitała na froncie, gdy Imperialiści zaatakowali anschreickie Deravierres. Nowe pistolety maszynowe, w rękach zaufanych żołnierzy, w połączeniu z anschreicką taktyką wojny chaotycznej stałych kontrnatarć i dręczenia agresorów, spisują się na medal i naprawdę zasłużyły na miano “Cudownej broni”.
    Magazynek: Bębnowy, mieszczący 32 naboje, wymienny.
    Zasada działania broni: Odrzut zamka swobodnego.
    Koszt broni: 3500 marek anschreickich.
    Koszt amunicji: 70 marek anschreickich za jeden magazynek bębnowy.
    Zalety:
    + Wysoka szybkostrzelność przy bardzo łatwym do opanowania odrzucie, co czyni konstrukt Machtegalla zabójczo skutecznym na krótkim dystansie,
    + Chwyt pistoletowy, umożliwiający większą wygodę w użytkowaniu,
    + Celny,
    + Magazynek umiejscowiony z boku, co ułatwia strzelanie z parapetu okopu czy pozycji leżącej.
    + Spory magazynek.

    Wady:
    + Magazynki - są wadliwe, trudne w produkcji i wydłużają czas przeładowania,
    + Stosunkowo duża waga - załadowany PM Machtegalla waży aż cztery kilogramy,
    + Wysoka cena.

    Ograniczenia:
    - Ansheer - Tylko Kawaler.

    Występowanie:
    - Ansheer.


Log in to reply