Przeklęta kopalnia


  • Elarid Mistrz Gry

    Gdy ktoś w Oskad mówi “kopalnia”, na myśl od razu przychodzą Kopalnie Starego Kanionu, czasem też Góry Granitowe. Jest to bardziej niż poprawne skojarzenie, ale niewielu wie, a już chyba nikt, kto mógł to pamiętać, nie żyje, że jedną z pierwszych kopalni w kolonii była ta położona na… Wielkich Równinach. Owszem, wiele lat temu odkryto tam pokłady złota, które ściągnęły wielu osadników, dających początek miastu Imperium. Miasto przetrwało, jednak położona ponad pięćdziesiąt kilometrów na zachód kopalnia (miasto założono tak daleko ze względu na fakt, że ówcześnie było to niemalże centrum terenów łowieckich kilku plemion Ubairgów) nie, gdy okazało się, że złoża były o wiele mniejsze, niż zakładano. Na dodatek większość zawaliła się, a górnicy szybko opuścili to miejsce. Zostało one odkryte na powrót około dziesięć lat temu, przez pewnego koniokrada, który ukrył się tam przed stróżami prawa. Wykorzystywał niezawalone pomieszczenia pod ziemią jako kryjówkę i miejsce ukrycia skradzionych zwierząt. Pozwoliło mu to na obłowienie się, więc postanowił rzucić tę fuchę i urządzić w tym miejscu ostoję dla kryminalistów, jaskinię hazardu, handlu bronią, alkoholem, niewolnikami i innymi nielegalnymi dobrami. Jego plan spalił na panewce, gdy został zastrzelony podczas awantury w jednym z szemranych saloonów Dodge City, ale pamięć o tym miejscu nie zginęła na nowo, bowiem przed śmiercią opowiedział o niej jednemu ze swoich kompanów, ale tylko jemu. Nazywał się Clark Hastings, dowodził małą grupą najemnych rewolwerowców. Używali kopalni jako bazy wypadowej, znacząco ją odrestaurowali, aby dało się tam nie tylko ukrywać, ale i robić to w dość komfortowych warunkach. Pech chciał, że wszyscy zginęli, z winy swego kompana, Jimmy’ego Stara, który nie chciał dzielić się nimi nagrodą. Od tej pory tylko on i kilku jego najbliższych współpracowników wie o kopalni, która wciąż wykorzystywana jest w tym samym celu, co dawniej: Jako kryjówka, bo choć Jimmy stara się nie zadzierać z władzami (a przynajmniej nie bardziej, niż to konieczne), to jednak czasem musi salwować się ucieczką z dala od swojego stałego miejsca zamieszkania.
    Kopalnia jest niemalże niewidoczna, tąpnięcie pod ziemią niemalże wyrównało ją do poziomu gruntu, z daleka wygląda jak niewielki pagórek, czemu sprzyja też zamaskowanie głównego wejścia i tylnego wyjścia. W środku zaś urządzono niewielką stajnię dla kilku koni, magazyn na przemycane dobra i inne łupy, spiżarnię, miejsce do przygotowywania posiłków oraz spania, wyposażone może nie surowo, ale na pewno bez wielkich wygód.
    Kopalnia zawdzięcza swą nazwę temu, że każdy, kto dowiedział się o niej po jej opuszczeniu przez górników, ginął, przekazując wcześniej wiedzę o tym miejscu innym, którzy również ginęli, mówiąc kolejnym, co tworzyło (i jeśli również Jimmy Star zginie, to dalej będzie tworzyć) przeklęte koło wydarzeń.


  • Elarid Mistrz Gry

    Radio:
    Jimmy otworzył wieko kufra, a później przeciął więzy na nogach oraz te, które łączyły pęta na nadgarstkach i kolanach. Miałaś chwilę, aby dojść do siebie i być w stanie się poruszać, więc zauważyłaś, dzięki temu, że kufer został otwarty, rozgwieżdżone, ciemne niebo, podróż musiała więc trwać naprawdę długo. Gdy byłaś już w stanie stać i iść o własnych siłach, choć niezbyt pewnie, Jimmy i David pomogli Ci wyjść i stanąć na ziemi. Zapowiadało się kolejne obozowanie w szczerym polu, ale nagle tamci dwaj zaczęli odsuwać kamienie, krzaki i tym podobne, ukazując zejście pod ziemię, na tyle duże, aby przeszedł przez nie wóz zaprzęgnięty w dwa konie, co też się stało, gdy do środka wprowadził go David, chwilę później zabierając także konia Stara. Zwierzęta, jakby przyzwyczajone, schodziły pod ziemię bez większych oporów, choć nie tak ochoczo. Jimmy zaś wyjął z kabury rewolwer i wbił Ci jego lufę w plecy, nakazując marsz naprzód, czyli właśnie ku wejściu do podziemi. Znów przydała się spreparowana Magią opaska na oczy, dzięki której widziałaś to wszystko, o czym Star i David nie mieli nawet pojęcia.


  • Metro 2035

    Gdyby nie to, że do jamy wprowadzono także wóz i konie, to Jannet pomyślałaby, że Star prowadzi ją do jakiegoś dołu, by wpakować jej kulkę w potylicę i mieć z nią spokój. Szybko odgoniła tą myśl, w końcu gdyby chciał się jej pozbyć, to oddałby ją w ręce władz, zarabiając przy tym. Przedsiębiorczości nie mogła mu odmówić.
    Jeszcze trochę walcząc z odrętwiałymi kończynami, udała się w kierunku wskazanym przez Stara.


  • Elarid Mistrz Gry

    Z każdą chwilą byłaś coraz bardziej zdziwiona, jeśli nie pełna podziwu, bo czymkolwiek było to miejsce, robiło wrażenie: Lekko stromy, szeroki i wysoki tunel, którym bez problemu przejechał wóz z dwoma końmi, co już jednak wiesz, oświetlony był staromodnymi pochodniami, a prowadził dobrych osiem metrów w dół. Tam z kolei znajdowało się główne pomieszczenie, a w nim palenisko, komplet niezbędnych naczyń czy sztućców leżał obok, a dalej były trzy sienniki nakryte skórami i derkami, ułożone na niewielkich podwyższeniach z kamienia. Choć dla Stara mogło wyglądać to tak, jakbyś bezradnie rozglądała się wokół, to doskonale widziałaś niewielką stajnie, a w niej konie z zapasem paszy i wody, niewielką nieckę na wóz, spiżarnię, a także stojące nieopodal skrzynie i beczki, sama nie byłaś pewna czego. Staliście tak chwilę, gdy David zajmował się końmi i przygotowaniem posiłku, aż Jimmy wreszcie ściągnął Ci z oczu szmatę.
    - Witam w mojej kryjówce. Rozgość się, bo to nie tylko pierwszy, ale przede wszystkim ostatni raz, gdy się tu pojawiłaś.


  • Metro 2035

    Spojrzała na niego z dosyć skonfundowanym wyrazem na twarzy.
    “Czyli w końcu jestem tutaj ostatni raz czy nie?” Pomyślała , nie do końca rozumiejąc słowa Stara. Jednak szybko odwróciła twarz w przeciwną stronę, rozglądając się po kryjówce na pokaz znużonym wzrokiem.


  • Elarid Mistrz Gry

    //Miał na myśli to, że jesteś tu pierwszy i ostatni raz, bo na więcej nie będzie okazji. I nigdzie nie napisałem, że zdjął knebel.//


  • Metro 2035

    //Zawsze o tym zapominam. Poprawione. //


  • Elarid Mistrz Gry

    Nie dostrzegłaś wiele więcej, niż na pierwszy rzut oka zza przepaski, ale stworzyłaś w ten sposób pozory, ważne, jeśli Jimmy ma się nie domyślić, że choć nie możesz mówić ani się ruszać, to masz choć częściową kontrolę nad sytuacją, widząc wszystko. Szkoda tylko, że przywieziono Cię tu ciemną nocą i wcześniej nie mogłaś przypatrywać się trasie, przez to rzeczywiście będzie to pierwszy i ostatni raz, gdy tu trafiłaś, bo Star ani David nie zdradzą Ci położenia kryjówki, a sama też tu raczej nie trafisz.
    Jimmy klepnął Cię w pośladek i posłał w ten sposób pod ścianę, gdzie kazał siedzieć i czekać. W tym czasie on i David skończyli przygotowywać posiłek i zabrali się do jedzenia, kompletnie ignorując Ciebie, Twoje potrzeby czy chociaż kwestię uwolnienia Cię od lin i jeszcze bardziej uciążliwego niż pęta knebla.


  • Metro 2035

    Chyba nie miała zbyt wiele możliwości odnośnie tego, co mogła w obecnej sytuacji zrobić. Za to spróbowała poluźnić, w jakiś sposób wydostać się z więzów na jej dłoniach. Rozejrzała się za jakąś ostrą krawędzią w okolicy.


  • Elarid Mistrz Gry

    Było ich sporo, inna kwestia, jak tamci dwaj zareagują na kolejną próbę uwolnienia się bez ich zgody. Byłaś niemal pewna, że sami pozbędą się więzów i knebla, chcą Cię jedynie w ten sposób jakoś ukarać czy zdenerwować, a prawdopodobnie wystarczy podejść do nich i jakimś stłumionym jękiem upomnieć się o swoje. Wszyscy w końcu musicie być w pełni sprawni i gotowi do akcji w więzieniu, a także macie do omówienia szczegóły planu.


  • Metro 2035

    Oh. Tak, to zdecydowanie ma sens.
    W takim razie podeszła do Davida i ruchem głowy wskazała na więzy na nadgarstkach. Jeżeli mimo tego ignorował ją, szturchnęła go z niewielką siłą w kostkę.


  • Elarid Mistrz Gry

    Ten podniósł wzrok na Jimmy’ego, a Star po chwili zastanowienia skinął mu głową.
    - Musimy omówić cały plan ucieczki z więzienia i nie tylko, a Ty powinnaś być w miarę sprawna, gdy tam trafimy, ale nie licz, że puszczę Ci płazem to, co zdarzyło się na Wielkich Równinach… Lubię mieć kontrolę nad sytuacją, nieważne jak ta się potoczy. Dlatego denerwuje mnie, gdy ktoś próbuje mi ją odebrać, jasne? Noc spędzisz związana i zakneblowana, nie tylko po to, żeby Cię ukarać, ale też dlatego, że nie ufam Ci na tyle, aby zmrużyć oczy, gdy masz możliwość palnięcia mi w łeb albo poderżnięcia gardła.
    Nawet nie zapytał się, czy się na to zgadasz, czy ten plan Ci pasuje, więc miałaś przeczucie, że zrobi to i tak, niezależnie od Twojej opinii na ten temat. Niemniej, dzięki temu David w końcu uwolnił Twoje ręce od krępujących je więzów, pozostawiając jednak knebel w ustach.


  • Metro 2035

    Roztarła dłonie po czym odeszła od twojej dwójki, posyłając im nieprzyjazne spojrzenie.
    “Nie ufasz mi, Jannet?”
    Słowa Stara znów rozbrzmiały w jej głowie.
    “Nie, za grosz. I chyba tak samo w drugą stronę, co?” Odpowiedziała mu w myślach.
    Zdjęła z twarzy knebel i splunęła w jakiś kąt. Roztarła szczękę, zdecydowanie za długo miała to w ustach. Rozejrzała się za wodą w kryjówce.


  • Elarid Mistrz Gry

    Było kilka pełnych bukłaków, kryjówka była naprawdę dobrze zaopatrzona, tak w wodę, jak i suchy prowiant, który nie psuł się za szybko, miałaś świadomość, że Jimmy korzystał z tego miejsca raczej rzadko, więc nie potrzebował mieć tu świeżych owoców, warzyw czy mięsa na co dzień, ale bardziej suszone mięso, wędzone ryby, suchary i tym podobne, którymi mógł się żywić od jednej wizyty do drugiej, a które dzieliły zapewne tygodnie lub miesiące.


  • Metro 2035

    Więc wzięła najbliższy kubek i nalała sobie do pełna wody, po czym napiła się. Od knebla cholernie zaschło w jej ustach, nie wspominając o tym, jak bardzo bolała ją szczęka.
    Nie miała zamiaru teraz siedzieć przy tej dwójce, dlatego zaczęła przyglądać się samemu pomieszczeniu, chodząc po nim. Skąd Jimmy wytrzasnął to miejsce? Czy główne pomieszczenie było jedynym?


  • Elarid Mistrz Gry

    Nie dowiesz się tego, co to za miejsce, i jak w jego posiadanie wszedł Jimmy Star, jeśli nie zapytasz go o to sama, bo nic nie dawało Ci odpowiedzi na to pytanie. Jeśli chodzi o budowę, to całe to pomieszczenie, jeśli można tak nazwać coś, co w gruncie rzeczy mogłoby być podziemną pieczarą, było jednym, choć spiżarnia, miejsce do spania i tym podobne znajdowały się albo w naturalnych wnękach w litej skale, albo były w niej wydrążone ręką człowieka.


  • Metro 2035

    Dziwne. Może była to siedziba jego przybranego ojczulka? Wątpiła, że Star wytrzasnął taką miejscówkę sam sobie.
    Udała się do jednego z sienników, by tam usiąść z dłońmi skrzyżowanymi za głową. Czekała, aż tamta dwójka skończy posiłek.


  • Elarid Mistrz Gry

    Jeśli chodzi o wspomniany wcześniej knebel to fakt, był on niezwykle uciążliwy, i choć nie masz szans, aby tamci zgodzili się na pozbawienie Cię knebla w jakiejkolwiek formie, to może zdołałabyś ich przekonać, aby wrócili to poprzedniej opcji? Tamte szmatki też nie były zbyt przyjemne, ale i tak lepsze od wędzidła.
    Jeszcze kilka minut zajęło im uporanie się z posiłkiem i posprzątanie po nim.
    - Podejdziesz w końcu? Wciąż mamy do omówienia sporo przed jutrzejszą akcją. I zostawiliśmy dla Ciebie porcję. - powiedział, tym razem dla odmiany, David.


  • Metro 2035

    — Trzeba było tak od razu. — Mruknęła z lekkim sarkazmem, po czym dosiadła się do Davida i Stara. Wzięła w dłonie naczynie z potrawą i zaczęła jeść. Co tak właściwie przyrządzili?
    — Dobra, wprowadźcie mnie w szczegóły waszego planu. — Powiedziała po krótkiej chwili.


  • Elarid Mistrz Gry

    Ponownie gulasz z dużą ilością ostro przyprawionego sosu, warzyw i mięsa. Nic nowego, nic szczególnie smacznego, ale też nie podłego. Grunt, że w miarę smakowało, a przede wszystkim syciło.
    - Dostarczymy Cię pod samo więzienie w kufrze. Gdy im wyjaśnimy, że w ten sposób nie miałaś szans na ucieczkę, a nikt też nie mógł Cię zauważyć, a więc spróbować odbić i odebrać nam nagrodę, nie powinni nic podejrzewać, ale byłoby dobrze, żebyś współpracowała. Gdy uchylimy wieko, pokazując Cię strażnikom w więzieniu, warcz przez knebel, miotaj się i tak dalej, niech nie mają ochoty za szybko Cię uwolnić. My w tym czasie pójdziemy pogadać o nagrodzie, a ja mam przeczucie, że Ciebie zaniosą do biura naczelnika więzienia, żeby nie mógł sobie odmówić tej przyjemności, jesteś nie tylko poszukiwana, ale to przez samego burmistrza i Szeryfa Imperium, więc pewnie będzie się chciał chełpić tym, że to do niego trafiłaś. Tak czy siak, David będzie odbierał nagrodę, a ja go jakoś zajmę, wtedy Ty skorzystasz ze skrytki ze scyzorykiem, uwolnisz się, a jak tylko będziesz w stanie sprawnie chodzić i władać bronią, zabierzesz cały arsenał. Naczelnik musi mieć w swoim biurze spis wszystkich więźniów i miejsce ich osadzenia, gdy to znajdziesz, bez trudu znajdziesz cele naszych kumpli i pójdziesz do nich, powinnaś mieć tam też zapasowe klucze, żeby ich wyciągnąć. My w tym czasie zadbamy o to, żeby nikt Cię nie zauważył. Później dasz tamtym broń i spróbujemy przebić się do bramy, a potem uciec. Wszystko jasne?


  • Metro 2035

    — Nie, czekaj. — Uniosła dłoń. — Ty zajmiesz Naczelnika, a ja wyjdę z kufra, kiedy zostawią mnie samą w jego biurze, ta?


  • Elarid Mistrz Gry

    - Tak, to właśnie miałem na myśli. Istnieje też ryzyko, że nie dam rady zająć go odpowiednio długo, ale wtedy powinnaś się choć częściowo uwolnić i nie będziesz miała z nim problemów, ale jeśli nie chcesz, żeby cena za Twoją głowę wzrosła, to lepiej nie próbuj go zabijać. Mimo wszystko, postaram się, żeby nie było go tam, gdy będziesz się uwalniać, uzbrajać i szukać naszych oraz kluczy do ich cel.


  • Metro 2035

    — A co jeżeli zostawią przy mnie kilku strażników? Nie dam rady zdjąć ich po cichu, a podniesienie alarmu w więzieniu od razu postawi wszystkich w stan gotowości i przysporzy nam sporych problemów. Jeżeli sytuacja się rozwinie, może dojść nawet do tego, że poproszą najbliższą jednostkę o wsparcie. Wtedy prędzej pieprzony Hoodoo Brown zostanie pieprzonym mnichem, niż my wyjdziemy stamtąd żywi.


  • Elarid Mistrz Gry

    - Nasz snajper o to zadba. Rzecz jasna kłamałem, gdy mówiłem, że Stary miał Cię na muszce, gdy spotkaliśmy się w tamtych ruinach, ale wolałem się zabezpieczyć. On też już jest dawno w drodze, zaczai się w pobliżu i zdejmie ewentualnych strażników na wieżyczkach i wszystkich, którzy spróbują wezwać wsparcie, wiec o to się nie martw. A nawet gdyby mu się nie udało, to zanim nawet najlepszy jeździec na najlepszym koniu ściągnie skąd posiłki, to nim z nimi wróci, minie dobrych kilka godzin, więc zdążymy ulotnić się nawet w najgorszym wypadku.


  • Metro 2035

    — Mhm. — Jannet mruknęła w zamyśleniu, ale uspokoiła się. Plan rzeczywiście przedstawiał się dobrze, wszystko wydawało się dopięte. — W takim razie mam ostatnie pytanie. — Podniosła wzrok znad gulaszu. — Kiedy wyruszamy?


  • Elarid Mistrz Gry

    - Jutro, o świcie. To daje nam około sześć lub siedem godzin na odpoczynek i sen.


  • Metro 2035

    Skinęła głową. To było wszystko, co musiała wiedzieć. Plan był ryzykowny, ale nie niemożliwy. Trzeba będzie liczyć się z tym, że nagroda za jej głowę urośnie jeszcze bardziej… Ale i Star będzie musiał się tym martwić. W końcu i zanim zostanie posłany list gończy. Czyżby porzucił plany życia na spokojnym ranczu?
    Wróciła do gulaszu, pogrążając się w myślach.


  • Elarid Mistrz Gry

    Tylko on mógł to wiedzieć, a Tobie ciężko cokolwiek przewidzieć, dobrze wiesz, jaki był zmienny, kierując się jedynie własnym zyskiem. Tak czy siak, około godziny mogłaś poświęcić na odpoczynek, było to ważne szczególnie dla Twoich zdrętwiałych nóg, rąk i szczęki, ale po tym czasie tamci dwaj zaczęli przygotowywać się do snu, aby być choć trochę wypoczętymi podczas jutrzejszej akcji, więc dla Ciebie przyszła pora na więzy i knebel.


  • Metro 2035

    Tyle, że Jannet nie miała zamiaru w ogóle zakładać knebla, dlatego najzwyczajniej przeszła przez wieczorną higienę i położyła się na jednym z sienników. Może i Star lubi kontrolę, ale niech wie, gdzie jego miejsce.


  • Elarid Mistrz Gry

    - Nie zapomniałaś aby o czymś? - zagadnął Cię, gdy sam wycierał się ręcznikiem po własnej higienie, podczas której bez śladu skrępowania rozebrał się przy Tobie od pasa w górę, a chcąc nie chcąc musiałaś przyznać, że było na co patrzeć, bo choć chodzącą kupą mięśni nie był, to też mu ich nie brakowało i wszystko to było dobrze wyrzeźbione i podkreślone. Do tego kilka blizn i szram, a także dziwne tatuaże między łopatkami, które nie przypominały Ci absolutnie niczego, co widziałaś wcześniej i nie mogłaś domyślić się ich znaczenia. Chociaż, to czy takie w ogóle było?
    Jimmy, gdy już umył się, wytarł i znów ubrał, podszedł do Ciebie z wędzidłem, szmatką i zwojem liny.
    - Współpracuj, oboje jesteśmy zmęczeni, a im szybciej będziemy to mieli za sobą, tym lepiej.


  • Metro 2035

    Ostentacyjnie obróciła się na bok, do ściany, jednak po chwili westchnęła. Miał trochę racji. Byli zmęczeni, a teraz powinni także dostać każdą minutę odpoczynku, jaką się dało. No i on… do cholery. Westchnęła ciężko.
    — Słuchaj… Możesz mnie związać, ale nie zakładam knebla. Co niby mogę Ci zrobić? Pogryźć?


  • Elarid Mistrz Gry

    - Może. Skąd mam wiedzieć? Ale po prostu chcę mieć gwarancję, że będziesz siedzieć cicho do samego rana.


  • Metro 2035

    — Będę. — Odmruknęła, po czym ponownie odwróciła się i spojrzała na niego: — Daj spokój z tym kneblem. Poważnie.


  • Elarid Mistrz Gry

    - Wcześniej jakoś się nie opierałaś.


  • Elarid Mistrz Gry

    - Wcześniej jakoś się nie opierałaś.


  • Metro 2035

    Przewróciła okiem.
    — Bo wcześniej mógł być potrzebny, a teraz nie jest. Tyle w temacie.


  • Elarid Mistrz Gry

    Wzruszył ramionami i nie wykłócał się więcej, a zamiast tego od razu przystąpił do dzieła, krępując Ci ręce za plecami w nadgarstkach, ramionach i przedramionach. Chwilę zastanawiał się, co zrobić ze szmatką, ale ostatecznie schował ja do kieszeni kamizelki, podobnie jak knebel i sam ułożył się w jednym z wolnych miejsc do spania.
    - I co ciekawego porabiałaś od naszego ostatniego spotkania? - zagadnął, układając ręce pod głową i patrząc się w skalny sufit jaskini.


  • Metro 2035

    W pierwszej chwili nie chciała mu odpowiadać albo wyłącznie rzucić czymś na wzór “spadaj” albo “jeb” się, jednak szybko się zreflektowała.
    “W końcu nie zakneblował mnie, nie?” Pomyślała. Może była to wina zmęczenia, ale wyjątkowo nie widziała dobrego powodu, by odgryźć się na nim.
    — Szczerze? Niewiele, poza bójką z tępakiem z Krwawej Dłoni i jego kolegą, który porywa się na moich starych. — Odpowiedziała.


  • Elarid Mistrz Gry

    - Krwawa Dłoń? No proszę, proszę, tego bym się nie spodziewał.


  • Metro 2035

    — Wiesz, że ja też nie? — Odpowiedziała. — Reszta skumała się z nimi, kiedy razem “wesoło” spędzaliśmy czas w Imperium, więc kiedy wróciłam, Ci już zdążyli się u nas zadomowić.


  • Elarid Mistrz Gry

    - Kumpel z Dodge wspominał mi, że Dłoń robi się strasznie zuchwała, prośbą albo groźbą wcielają w swoje szeregi mniejsze grupki bandytów, a jak jakiemuś się to nie podoba, to kulka w łeb i do piachu… Jeśli w Oskad zacznie się wojna, to z nimi, nie z tubylasami. - powiedział i po chwili parsknął śmiechem pod nosem. - No i nie narzekaj, to była świetna przygoda. Wiem, że z Twojej perspektywy mogło nie być tak ciekawie, ale nie narzekałaś, a przynajmniej nic nie słyszałem. Ucieczki z więzienia nie są częste, a takie jak ta nie zdarzyły się nigdy. Zobaczysz, będą o tym opowiadać legendy, a Ty zasłyniesz tym, nie tylko jak stamtąd uciekłaś, ale też tym, że po ucieczce z jednego pierdla dostałaś się dobrowolnie do drugiego.


  • Metro 2035

    Im bardziej Star brnął w swój wywód, tym bardziej Jannet gotowała się wewnątrz. Dla niego to wszystko wydawało się tylko śmieszną zabawą, dobrą przygodą, a Jannet przez ten cały czas w więzieniu bladła na samą myśl o ponownym spotkaniu z rodzicami, będąc na skraju załamania nerwowego. Kto wie, jak skończyłaby się ta przygoda, gdyby przypadek nie sprawił, że w kiciu trafiła na takich ludzi ( i jednego Amaksjanina).
    – Ty niczego nie rozumiesz, nie? – Odcięła się szorstko, odwracając od Stara.


  • Elarid Mistrz Gry

    - A czy muszę? - odparł, klepiąc Cię po pośladkach. - Im mniej wiesz, tym lepiej śpisz, a my powinniśmy się wyspać przed jutrzejszą akcją.


  • Metro 2035

    Za ten ruch Jannet po omacku wymierzyła Starowi kopniaka (//bo o skrępowanych nogach nie było mowy//).
    — Dobranoc. — Odpowiedziała krótko i zimnie, odsuwając się od niego na tyle, na ile mogła.


  • Elarid Mistrz Gry

    Trafiłaś, a choć syknął z bólu, to również życzył Ci dobrej nocy swoim zwyczajowym, lekceważącym i wesołym tonem. Ty zaś albo przywykłaś do krępowania i kneblowania, i nie robiło Ci to już większej różnicy, albo byłaś tak tym wszystkim zmęczona, że nie robiło Ci to już większej różnicy. Tak czy siak, zasnęłaś dość szybko, a obudziłaś się później, zapewne o świcie lub tuż przed, bo to właśnie wtedy, według słów Jimmy’ego, mieliście wyruszać. Obudził Cię tym, czym pożegnał przed snem, ponownie klepiąc w tyłek, choć tym razem przezornie odsunął się na tyle, abyś nie mogła go kopnąć.


  • Metro 2035

    — Zrób to jeszcze raz, a rozwalę Ci łeb. — Syknęła. w połowie szczerze, a w połowie żartobliwie. Już miała dosyć tego, jak Star ją wyszydzał.
    Zsunęła się z łóżka. Od razu ruszali w drogę?


  • Elarid Mistrz Gry

    - Naprawdę jesteś urocza, gdy grozisz mi śmiercią. - odparł beztrosko i wyjął z kieszeni kamizelki wędzidło, przystawiając Ci do ust. Najwidoczniej nie macie już czasu na jakikolwiek posiłek czy ugadanie szczegółów planu, musi Wam wystarczyć to, co zjedliście i ustaliliście wczoraj, a w sumie od powtórzenia całego planu po raz kolejny i napełnienia żołądka czas jest teraz najważniejszy.


  • Metro 2035

    W takim razie dała się związać i zakneblować, choć słowa Stara okropnie ją zmieszały. Dała się poprowadzić do kufra.


  • Elarid Mistrz Gry

    Gdy zagryzłaś zęby na skórzanym wędzidle, Jimmy od razu zawiązał paski z tyłu Twojej głowy oraz zawiązał Ci oczy. Chwilę zajęło, nim wyprowadzili na zewnątrz wóz, konie i zabrali zapasy na ewentualną drogę powrotną, ale gdy się to już stało, wrócili po Ciebie. Już w kufrze, do którego musiałaś wejść, Jimmy skrępował Ci jeszcze nogi, tak jak zawsze, w udach, kostkach i łydkach, obmacał piersi i zatrzasnął wieko oraz zamknął kufer na klucz.
    //Jeszcze jeden odpis dla zachowania ciągłości fabuły, tak jak w Dodge, i zmieniamy temat.//


  • Metro 2035

    “Przysięgam Jimmy, jak już wydostaniemy resztę z więzienia, to rozwalę Ci tą wesołą buźkę cegłą.” Stwierdziła w myślach.
    Przed wyruszeniem upewniła się jeszcze, że scyzoryk jest na miejscu, by na miejscu nie spotkała ją niemiła niespodzianka.


Log in to reply