[Powierzchnia] Stare Miasto


  • Metro 2035 Mistrz Gry

    Część Zdzieszowic rozciągająca się od Urzędu Miasta do cmentarza, zwana potocznie Starym Miastem, została względnie łagodnie potraktowana przez wydarzenia Końca. Nie spadły tu niemal żadne bomby, a solidne kamienice i domy rodzinne lepiej zniosły trudne warunki nowej rzeczywistości, niż blokowiska z wielkiej płyty, choć później padały ofiarom zmutowanej fauny i flory. Dziś Stare Miasto jest popularnym miejscem wśród Łazików: niewielka ilość stacji w tej okolicy spowodowała, że wciąż da się tutaj znaleźć wartościowe łupy. Na drodze do ich zdobycia stoją Arkowcy, którzy ulicami dzielnicy przedostają się do ruin położonego po przeciwnej stronie dzielnicy Kościoła pod wezwaniem Św. Antoniego. Niektórzy mówią, że ambicje i śmiałość Kościelnych rosną wraz z czasem, bo coraz głośniej słychać wieści o tym, że oddziały Proboszcza atakują rządowe karawany…


  • Metro 2035 Mistrz Gry

    Feliks “Archont” Dunin [T-5 (Wydarzenie)] @theslowestfootintheeast

    Ostatnie kilka dni zdecydowanie nie były najlepszymi w życiu Archonta. Nie dość, że ostatnie wypady nie przyniosły żadnych, wartościowych znalezisk, to na domiar niepowodzeń Feliks natknął się wczoraj na wyjątkowo upartą sforę psów, które ścigały go do momentu, gdy szczęśliwie skrył się wraz z Lejnantem na wpół-zawalonym strychu piętrowego domostwa. Nawet po tym sfora przez długi czas nie odpuszczała, warcząc, ujadając i starając się bezskutecznie dostać do swojej ofiary. Nawet nie wiedział, w którym momencie odpuściły, bo długotrwały bieg wyczerpał go tak bardzo, że po szybkim upewnieniu się, iż na strychu są tylko we dwójkę, błyskawicznie zapadł w sen.
    Z objęć Morfeusza wydostał go mokry język wiernego towarzysza. Archont dostrzegł jego nos węszący przy jego twarzy zaraz, gdy tylko otworzył oczy. Na widok tego pies podniósł łeb i radośnie zamerdał ogonem, kilkukrotnie kręcąc się wkoło.


  • Soviet Dust Pandemia Arsyntia Metro 2035 Zorze Onaliah

    Ta… Ta sfora psów zdecydowanie przeszkadzała Archontowi. Obecnie chciałby dostać się na Perłę, ale nie wiadomo, co może na zewnątrz czekać. Najpewniej zmarnował też trochę pocisków na sforę, ale przynajmniej teraz jest bezpieczny. Teraz jednak wypadałoby wstać.
    - Witaj, stary druhu. Mam nadzieję, że nie chrapałem. - odparł żartobliwie i pogłaskał Lejtnanta po głowie. Feliks chwilę później wstał i sprawdził, czy na strychu znajduje się jakieś okno. Jeśli tak, to Archont podszedł do niego, aby sprawdzić, jak wygląda sytuacja na zewnątrz.


  • Metro 2035 Mistrz Gry

    Feliks “Archont” Dunin [T-5 (Wydarzenie)]

    Pies, czując na sobie dłoń Pana, przekrzywił głowę i otworzył usta, bacznie obserwując jego kolejne ruchy.
    Na strychu nie było żadnego okna, co nie znaczyło, że nie mógł wyjrzeć na zewnątrz, bo taką możliwość dawała mu całkiem pokaźna dziura, widniejąca pomiędzy pękającymi dachówkami.
    Z tego co sam mógł zauważyć, dookoła roztaczał się mglisty poranek. Kołtuny zwiewnej zasłony przysłaniały okolicę, ukazując Archontowi niewielką część okolicy, wypełnioną ponurymi bryłami obrzezanych z życia kamienic i zapadających się pod ciężarem czasu domostw. Wszystko to było przepasane spękaną, zarastającą ulicą. Zapadłe części chodnika i nawierzchni wypełniała woda, tworząc stawy i kałuże o czasem nawet kilkunastometrowej długości, których brzegi powoli obrastały rachityczną florą. Mógł dostrzec, jak pośród niej pożywienia poszukuje niewielka grupka pierzastych mutantów, uważnie dziobiąc centymetr po centymetrze. Przypominały ptaki, ale były znacznie większe niż te, które Feliks pamiętał z dzieciństwa lub opowieści starszych osób, bo sięgały do kolana rosłego człowieka. Dunin znał je, nie tylko z własnego doświadczenia, ale także z historii innych Łazików. W pojedynkę nie były szczególnie groźne, ale grupą mogły z łatwością powalić każdego. na szczęście nie zawsze trzeba było z nimi walczyć, ponieważ atakowały jedynie wtedy, gdy delikwent znalazłby się zbyt blisko grupy. W takim razie wystarczyło ją okrążyć, bo uniknąć niebezpieczeństwa.


  • Soviet Dust Pandemia Arsyntia Metro 2035 Zorze Onaliah

    Feliks wziął wszystkie swoje rzeczy, a następnie lekko poklepał swojego psa po głowie.
    - Chodźmy stąd, przyjacielu. - rzekł do psa i zdecydował się na wyjście ze strychu. Miał przy sobie pistolet w razie czego, bo nie wiadomo, czy jeśli wyjdzie, to czy na niego coś nie wyskoczy. W pogotowiu była także dwururka, choć tej jeszcze nie wyciągnął.


  • Metro 2035 Mistrz Gry

    Feliks “Archont” Dunin [T-5 (Wydarzenie)]

    Archont spojrzał w otwór, którym dostał się na strych. Piętro wydawało się być opustoszałe. Krzesło, które odtrącił podczas swej ucieczki wciąż leżało w tej samej pozycji. Pył i kurz tańczyły w zatęchłym powietrzu, niezmącenie opadając na matowym blasku porannego słońca, które zerkało do wnętrza budynku poprzez szczeliny w rwących się roletach i brudne szyby. Trwał spokój.

    Zeskoczył w dół. Spękane i sparciałe panele zatrzeszczały pod jego ciężarem przeraźliwie, lecz wytrzymały. Unoszące się wokół cząsteczki zawirowały od ruchu.

    Przebiegło mu przez myśl, że warto będzie zważać na każdy z postawionych tutaj kroków.

    Zaraz za Archontem zeskoczył i Lejtnant, zwinnie lądując na czterech łapach. Zaraz po tym powęszył kilkukrotnie i odwrócił głowę w stronę jednych z zamkniętych drzwi. Zapewne wyczuł truchło jakiegoś zwierzęcia, warczałby, gdyby było to coś żywego, a tym bardziej niebezpiecznego. Nic dziwnego, w końcu wczoraj nie zdążyli nawet pobieżnie rozejrzeć się po budynku.


  • Soviet Dust Pandemia Arsyntia Metro 2035 Zorze Onaliah

    Nawet jeśli Lejtnant wyczuł truchło jakiegoś zwierzęcia, to i tak nie warto nie mieć przy sobie broni. Archont, wciąż trzymając pistolet w rękach, powoli podszedł do zamkniętych drzwi. Musiał zważać na swoje kroki, gdyż zbyt silne tupnięcie może doprowadzić do tego, że upadnie i w najlepszym narobi sobie kilka ran, a w najgorszym przypadku będzie leżał z połamanymi kośćmi lub nawet umrze. Gdy już dotarł do drzwi, powoli je otworzył, bacznie obserwując, czy nie ma czegoś za drzwiami, bo jeśli tak, to trzeba będzie to zastrzelić.


  • Metro 2035 Mistrz Gry

    Feliks “Archont” Dunin [T-5 (Wydarzenie)]

    Nacisnął na klamkę, lecz drzwi nie poddały się temu. Musiały być zamknięte od środka. Nie było to dużą przeszkodą, zawiasy, cierpiące na reumatyzmy czasu i zaniedbania, nie wyglądały na zbyt mocne, więc wyważenie drzwi byłoby jedynie formalnością. Z drugiej strony zapewne narobiłoby to hałasu, a ten mógłby przyciągnąć kłopoty… Decyzja należała do Łazika.


  • Soviet Dust Pandemia Arsyntia Metro 2035 Zorze Onaliah

    Nie warto marnować naboi do dwururki, aby wyważyć drzwi. Feliks kopnął w drzwi z całej siły, a jeśli to nie pomoże, to trzeba będzie poświęcić te cholerne naboje. Przynajmniej jeden z nich.


  • Metro 2035 Mistrz Gry

    Feliks “Archont” Dunin [T- 4 (Wydarzenie)]

    Kopnięcie przyniosło efekt, ale nie do końca taki, jakiego mógł się spodziewać. Drzwi pozostały na swoim miejscu, w przeciwieństwie do nogi Archonta, która przebiła się przez leciwe drewno, tworząc sporych rozmiarów otwór. Przynajmniej teraz mógł zerknąć do środka lub nawet sięgnąć dłonią i spróbować otworzyć pomieszczenie od wewnątrz.


  • Soviet Dust Pandemia Arsyntia Metro 2035 Zorze Onaliah

    Taki efekt nie był zbytnio pożądany przez Feliksa, aczkolwiek dziura w drzwiach nie tworzyła jakiegokolwiek problemu. Zdecydował się spojrzeć przez dziurę, co znajduje się w środku.


  • Metro 2035 Mistrz Gry

    Feliks “Archont” Dunin [T- 4 (Wydarzenie)]

    Wnętrze pomieszczenia wyglądało na… niemalże nietknięte. Spomiędzy zasuniętych rolet przesączało się miękkie światło. W jego promieniach Archont dojrzał zaścielone łóżko. Widział wybrzuszenia na kołdrze, ale poza tym lekko podgryziony przez mole materiał wciąż równo pokrywał całą powierzchnię materaca. Z prawej strony dostrzegł meblościankę, niektóre szafki pozostawały otwarte, lecz głównie wychylały się z nich stosiki poskładanych ubrań. Dostrzegał także kilka oprawionych w ramki zdjęć stojących na regałach, szklane figurki i niewielką biblioteczkę zaraz na lewo od drzwi. Wszystko przykrywała potężna warstwa kurzu.


  • Soviet Dust Pandemia Arsyntia Metro 2035 Zorze Onaliah

    Dla Archonta to był jasny sygnał, że jest w miarę bezpiecznie, tak więc zdecydował się wejść do pomieszczenia.


  • Metro 2035 Mistrz Gry

    Feliks “Archont” Dunin [T- 4 (Wydarzenie)]

    Po kilkudziesięciu sekundach prób zdołał otworzyć drzwi, szarpiąc za klamkę od zewnątrz. Zamek ustąpił, a nieoliwione od lat zawiasy skrzeknęły żałośnie. Pomieszczenie otworzyło się przed Archontem, który na moment obecny nie widział tu niczego szczególnego i jego czworonogim towarzyszem, który od razu wskoczył na wiekowe łóżko i począł węszyć podniszczoną pościel.


  • Soviet Dust Pandemia Arsyntia Metro 2035 Zorze Onaliah

    Anatol wszedł do środka pomieszczenia i dokładnie przyjrzał się zdjęciom. Zrobił to z ciekawości, chcąc dowiedzieć się więcej o budynku, w którym się znajduje, bądź poczuć nostalgię, oglądając zdjęcia Zdzieszowic przed Apokalipsą. Nic go nie pospieszało, aby wyjść z budynku i udać się w stronę Perły.


  • Metro 2035 Mistrz Gry

    Feliks “Archont” Dunin [T-4 (Wydarzenie)]

    Zdjęcia, pomimo upływu czasu, zachowały się w doskonałym stanie. Szkło osadzone w oprawkach wciąż chroniło fotografie przed niszczycielskim wpływem czasu. Kolory nie zaniknęły, pokazując uwiecznione za ich pomocą sceny z cudownym, życiodajnym nasyceniem. Przypominały Archontowi wspomnienia z tamtego świata, który pamiętał tylko wyrwanymi z kontekstu, krótkimi fragmentami, jakie utrwaliły się w pamięci siedmioletniego dziecka. Pod tym względem mężczyzna mógł uznawać samego siebie za bogatą osobę. Jego umysł zachował więcej z życia przed Dniem, niż niektórzy mogli marzyć. Nie raz tunelami roznosiły się opowieści o tych, których oberwane, nęcące niedosięgalną egzystencją, obrazy na stale wyryte w pamięci doprowadzały do szaleństwa. Ludzie nie chcieli rezygnować z życia, które zostawili na napromieniowanej powierzchni i gdy ich umysł powoli zapominał o jego istnieniu, pozbawiając ich jego ostatniej namiastki, gdy twarze kochanych osób zlewały się w bezkształtną masę, a zapach natury, spalin na ruchliwej ulicy i niedzielnego obiadu ginął wśród smrodów podziemnego życia, ludzie Ci tracili wszelki sens dalszej egzystencji, nie wiedząc na powrót czego mieli nadzieję. Jednych ogarniało szaleństwo, inni woleli umrzeć, zanim ta utracona przeszłość umarła w nich.

    Zdjęcia nie były szczególne. Pierwsze przedstawiało roześmianą buźkę jakiegoś berbecia, który wesoło patrzył w obiektyw. Za nim ustawiono tło z wielkich, pięknych kwiatów o żółtych liściach, słoneczników. Na odwrocie ramki zapisano: “Wacuś, 2012”.

    Na kolejnym znajdowała się dwójka ludzi. Starszy, tęgi mężczyzna z czerwoną twarzą przyozdobioną sumiastymi wąsami trzymał w swoich objęciach kobietę w podobnym wieku, ale z ciemnymi, kręconymi włosami. Oboje uśmiechali się delikatnie, ale Archont odnosił wrażenie, że szczerze. Mężczyzna miał na sobie koszulę w paski, jej kołnierz był rozpięty. Kobieta zaś nosiła różową suknię, na której szczycie widniały krwistoczerwone korale. Wspólnie siedzieli na jakiejś ławce, w tle widać było innych ludzi, na stołach postawiono plastikowe kubki oraz talerzyki. Wszystko to musiało znajdować się w środku ogromnego namiotu, sądząc po białym materiale widocznym za tłumem. Anatol ponownie obrócił fotografię, ciekawy czy ktoś tak samo jak wcześniej pofatygował się by nadać mu opis. Ha, był tam: “Dożynki w Rozwadzy, 2007”.

    Zanim mógł przejść do oglądania kolejnych zdjęć, kątem oka spostrzegł jak Lejtnant siłuje się z pościelą, usilnie próbując chwycić ją w zęby i odciągnąć na bok.


  • Soviet Dust Pandemia Arsyntia Metro 2035 Zorze Onaliah

    Smutnym dla Archonta było to, w jakich czasach musi żyć, a także to, że najprawdopodobniej osoby, które widział na zdjęciu, nie żyją. Kto wie, czy byłoby lepiej, gdyby Apokalipsa się nie wydarzyła. Po chwili jednak uśmiechnął się lekko, obserwując, jak Lejtnant siłuje się z pościelą. Typowe zachowanie dla psa, chociaż… może udało mu się coś znaleźć pod pościelą?

    Feliks zdecydował się teraz przeszukać zamknięte szafki. Skoro jego pies mógł znaleźć coś wartościowego, to dlaczego on też nie przeszuka tych szafek? Po przeszukaniu tego pomieszczenia raczej trzeba będzie wyjść i udać się w stronę Perły, bo tam właśnie jest cel jego podróży.


  • Metro 2035 Mistrz Gry

    Feliks “Archont” Dunin [T-4 (Wydarzenie)]

    Już pierwsza, do której sięgnął, chowała dla niego niespodziankę, za którą niektórzy byli gotowi słono zapłacić.

    Dwa rzędy książek. Zakurzone, nieco zżółkłe, ale pomimo tego wciąż w świetnym stanie. Wiele tytułów nie mówiło mu wiele, kto w dzisiejszych czasach czytał coś takiego jak “Kroniki Arsyntii”, “Najrówniejsza” czy dzieło o enigmatycznym tytule “Zapomniany Front”. Takie lektury miały tylko dwa zastosowania: trafiały na opał lub przerabiano je na papier potrzebny do spisywania rządowych dokumentów. To, co interesowało Archonta najbardziej, to opasła księga, na której okładce złotymi literami wytłoczono słowa “Pismo Święte”.

    Odkąd Feliks pamiętał, Arkowcy skrupulatnie skupywali święte pisma, śpiewniki, krucyfiksy i wszystko, co tylko mogło zostać powiązane z wiarą wyznawaną przez Kościelnych. Po dwóch dekadach od Dnia znalezienie Biblii w przyzwoitym stanie było nie lada wyczynem, więc jej cena także była odpowiednia. Archont mógł liczyć na nawet pół tysiąca waluty zysku, a za taką sumę, na którą większość ludu Metra pracowała miesiącami, będzie w stanie wyżyć przez długi czas, o ile nie postanowi w dowolny sposób zainwestować jej.


  • Soviet Dust Pandemia Arsyntia Metro 2035 Zorze Onaliah

    I to jest dopiero łup! Feliks zdecydowanie opchnie Arkowcom Pismo Święte w wolnej chwili. Schował książkę do swojej skórzanej torby. Oby nic się z Pismem Świętym nie stało po drodze, gdyż Archont chciałby to sprzedać Arkowcom za jak najwięcej pieniędzy. Oczywiście, jeśli nie będą go chcieli zabić - wciąż nie zapomniał o tym, że ma sporo wrogów na Stacji Kościelnej, więc musiałby znaleźć inne zadupie, które było pod zarządem Arkowców. Ewentualnie mógłby zaryzykować strzelaninę na Kościelnej z tymi religijnymi pojebami.

    No cóż, to by było w zasadzie na tyle z przeszukiwania pomieszczenia. Feliks gwizdnął do Lejtnanta, a następnie zdecydował się wyjść z budynku. Wciąż miał przy sobie pistolet, bo nie wiadomo, czy coś nie czyha na niego i psa. W tych czasach niezbyt można mieć pełną pewność.


  • Metro 2035 Mistrz Gry

    Feliks “Archont” Dunin [T-3 (Wydarzenie)]

    Zawsze mógł spróbować szczęścia w handlu z Arkowcami z dala od ich głównej siedziby. Poza Kościelną okupowali jeszcze kilka punktów na powierzchni, z których najważniejszymi był dawny budynek Urzędu Miasta i Gminy Zdzieszowice, Kościół Parafialny Świętego Antoniego i kaplica cmentarna, stanowiąca odwieczny przedmiot walk między Arkowcami, a Szarą Gwardią.

    Choć Urząd znajdował się na prostej drodze z obecnego punktu Archonta na Perłę, tak handlowanie w jego okolicy wiązałoby się z dużym ryzykiem. Nie tylko roiło się tam od mutantów, ale do samej Kościelnej było o rzut kamieniem, a spotkanie z tamtejszymi wikarymi mogło skończyć się krwawo. Znowu jeżeli chciałby udać się do kaplicy, to musiałby poświęcić przynajmniej dwa lub nawet trzy dni na marsz w kierunku przeciwnym do jego celu, a to, czy rzeczywiście zastanie stacjonujących tam wojowników Proboszczów było loterią. W takim razie w grę wchodził jedynie Święty Antoni. Kościół nie znajdował się idealnie na trasie prowadzącej do Perły, ale zmuszał do co najwyżej kilku godzin zboczenia z trasy. Za to miał pewność, że nie będzie to droga na darmo, ponieważ potężnego, bryłowatego zespołu parafialnego zawsze chroniło przynajmniej kilkudziesięciu dobrze uzbrojonych strażników. Z tym jednak także wiązało się pewne niebezpieczeństwo: Do Świętego Antoniego regularnie zachodziły pielgrzymki z Kościelnej, prowadzone przez duchową elitę stacji. Nie zdarzało się to często, ale jeżeli pech tak by chciał, to natrafienie na nią na pewno nie miałoby dobrego finału.

    Zanim jednak Archont zdołał podjąć decyzję i opuścić budynek, zauważył co tak frasowało Lejtnanta. Spod starej, zakurzonej pościeli wyłaniała się para zmumifikowanych ciał. Pomiędzy nimi spoczywała pusta butelka jakiegoś przedwojennego trunku, wciąż ściskaną dłonią większego posturą nieboszczyka. Oboje w żadnym stopniu nie zainteresowali się Feliksem, ich puste oczodoły w wielkim skupieniu wpatrywały się w szare, zwiędłe lata temu twarze. Tylko wierny pies Łazika kontrastował z tym obrazem, cierpliwie siedząc na pościeli i wpatrując się w właściciela, jakby dumny ze swego odkrycia.


  • Soviet Dust Pandemia Arsyntia Metro 2035 Zorze Onaliah

    Dość smutny obrazek, ale w zasadzie nie jest to nic zaskakującego. Feliks zwyczajnie pogłaskał swojego psa po głowie w ramach gratulacji, chociaż i tak te “odkrycie” nie było powodem do dumy.

    Archont ponownie gwizdnął do swojego psa. Liczył na to, że tym razem nie będzie szukał czegoś po pomieszczeniu. Jeśli tak się stało, to łazikowi nie pozostało nic innego, jak po prostu wyjść z budynku i wyruszyć w stronę Perły. Kościół odwiedzi dopiero później, jak się dozbroi. Chciał przynajmniej mieć pewność, że wyjdzie z tego spotkania w jednym, może nie kompletnym, kawałku.


Log in to reply