Group Details Private

Arsyntia

Arsyntia. Wielkie zbiorowisko państw, samotnych miast, jak i też ziem, które nie mają swojego właściciela. Przez spory okres swojego istnienia było to też miejsce, gdzie nie wybuchały większe wojny. Wszystko ograniczało się jedynie do starć granicznych, czy do małych, prowincjonalnych konfliktów. Jednakże to wszystko się zmieniło, kiedy odkryto wielkie złoża surowca, który pozwalał jego posiadaczowi na kontrolę nad magią. Była to rzecz niezwykle ważna dla mieszkańców tejże części świata, a to ze względu na prostą przyczynę - ostatni znany mag zmarł ponad tysiąc lat temu, a ostatnie magiczne artefakty rozładowały się dziesiątki lat temu. Magia jednak była tylko jedną z przyczyn konfliktu. Główna jest łatwiejsza do zrozumienia - najsilniejsi gracze na arenie międzynarodowej zaczęli się dusić we własnych granicach, toteż wyciągnęli swoje dłonie po terytoria słabszych. A trzeba im było przyznać, że mieli czym te ziemie zdobywać. Chociażby dzięki broni palnej sprowadzonej z Zachodu…

  • RE: Dodge City

    I mają to do siebie, że zwykle strzelają jako pierwsi, więc jeśli chciałbyś kogoś kropnąć, to albo musiałbyś szczyla i jego kumpli sprowokować, aby tamten uznał to za samoobronę, albo zrobić to z dala od miasta, bo czego Szeryf nie widzi, tego prawu nie żal.
    Sam stróż prawa powoli popijał trunek, jaki otrzymał od barmana, ale widziałeś, że jedną rękę trzymał blisko kabury z rewolwerem, jakby przeczuwając, że coś się zaraz wydarzy. Wątpliwe, żeby znał Warrena lub Ciebie albo kulisy tamtej akcji, ale wystarczyło kilku pijanych typów, jak młody Shine i ci, którzy weszli z nim do lokalu, żeby wywołać burdę, w której mogą zginąć ludzie. Tamci zaś pili, choć nie wybitnie dużo, najwidoczniej nie planowali urżnąć się trupa, przynajmniej nie dziś. Gadali o czymś nudnym i powszednim, obchodziło Cię to mniej niż wczorajszy obiad, ale ciekawie zaczęło się robić, gdy Warren zaczął się przechwalać swoimi umiejętnościami strzeleckimi. Nie mówił do Ciebie, ale czułeś, jakby to było wyzwanie. I wspaniała szansa, żeby sprowokować jakąś strzelaninę lub chociaż bijatykę.

    posted in Oskad
  • RE: Strzaskana Skała

    Dla wszystkich była to tylko praca, ale zwykle w każdej robocie dba się o dobre relacje ze współpracownikami, zwłaszcza jeśli ci Twoi są uzbrojeni, w niektórzy równie groźni, jak Ty sam. Z najemnikiem spotkałeś się w połowie drogi, musiał słyszeć strzał i szedł sprawdzić, co się stało, z bronią w dłoni. Widząc, jak idziesz do niego, a nie trzymasz wartę, zdziwił się nieco, ale uznał to chyba za znak, że nie wydarzyło się nic poważnego i schował broń do kabury, czekając na to, co masz mu do przekazania.

    posted in Oskad
  • RE: Gwieździsta Puszcza

    Śladów nie, bo tropów dzikich zwierząt, ludzi i tubylców było tu za dużo, aby odróżnić od nich jeszcze te końskie, ale odnalazłeś ślady wydeptanego i wygniecionego runa leśnego i poszycia, którymi najpewniej dotarły tu wozy.

    posted in Oskad
  • RE: Wielkie Równiny

    Uścisnął wyciągniętą do niego dłoń i lekko nią potrząsnął.
    - Możesz wrócić i tak to skończyć, ale odradzam. Nawet nie zdążysz odpocząć po podróży, a do Twoich drzwi zapuka ktoś taki, jak ja… Nie dokładnie ja, bo pewnie obawialiby się, że miałbym jakieś sentymenty, ale ktoś podobny, inny zabójca. I skończyłbyś tak, jak ci tutaj. Może i nie byłbyś zdrajcą takiego kalibru jak Bernard, ale wciąż zrobiłbyś coś, czemu Wizjonerzy byliby przeciwni. Ich wola jest taka, aby kontynuować podróż, to więc zrobimy. A jeśli tak bardzo obawiasz się, że nie damy rady, to śmiało, możesz ograbić zwłoki z pieniędzy i innych cennych przedmiotów, aby dzięki nim wynająć w drodze powrotnej innych rewolwerowców, co do których nie będziemy mieli już żadnych wątpliwości.

    posted in Oskad