Group Details Private

Informacje

Minęło niemal tysiąc lat odkąd ojczyzna ludzkości upadła. Przez tysiąc lat bezkształtna siła zwana Mrokiem tkwiła uwięziona na Ziemi, królując niepodzielenie nad martwym światem. Przez tysiąc lat imperia Układu Słonecznego formowały się, upadały i toczyły wojny o dominację nad ludzkością. Lecz teraz, po dziesięciu wiekach ciszy, Mrok zaczyna wydostawać się ze swojego więzienia, grożąc zagładą wszelkiemu życiu w Układzie. Walcz aby ocalić ludzkość, zmienić jej oblicze wedle swojej myśli lub po prostu dla własnej korzyści - w kosmosie możliwości jest niezliczenie wiele.

  • RE: Los Angeles

    - Choćby i dzisiaj, a wraz z nimi część ludzi, aby bronili tak zapasów, jak i miejsca podczas jego fortyfikowania.

    posted in Pandemia
  • RE: Szkarłatna Wyspa

    - Część gada po naszemu, bo często służą za przewodników i na polowania wybierają się z marynarzami, ale lepiej mówić do nich prosto i krótko, żeby zrozumieli. I wcisnąć jakieś świecidełka, żeby byli bardziej chętni do pomocy.

    posted in Elarid
  • RE: Miasto Linest

    - Myślałem, że tak, ale chyba nie wszyscy najemnicy ją znają, nie ci pracujący samotnie. Ale każdy, kto zaciągnął się do większego oddziału doskonale wie, co się tam zdarzyło. Krwawa Knieja była niegdyś zwykłym lasem w Verden, tym co ją wyróżniało na tle innych mogło być to, że mieszkało tam niewiele Elfów. I może to doprowadziło do późniejszych wydarzeń, bowiem gdy zniszczone zostało Księstwo Goblinów, a ich ziemie wchłonęły Drowy, wiele Goblinów uciekło do Cesarstwa, nie chcąc żyć pod butem Mrocznych Elfów. Część pracowała jako najemnicy, inni zajmowali się handlem czy przemytem, wielu zrobiło kariery przestępczych lordów w Kasuss czy Nowym Gilgasz. A najwięcej trafiło właśnie do Krwawej Kniei, chcąc założyć tam swój azyl. Mieszkającym tam Elfom się to nie podobało, ale były za słabe, żeby coś zrobić. Przez jakiś czas obie rasy żyły razem w pokoju, mając wydzielone własne części lasu. Ale pokój ten zawalił się niespodziewanie, Gobliny zaatakowały i wybiły większość Elfów, inne wzięły do niewoli, a uciekło niewielu. Nie żeby rzeź długouchych przeszkadzała okolicznej szlachcie i rycerstwu. Elfy, choć nieliczne, skutecznie broniły im większego dostępu do dóbr lasu, które chciały mieć na wyłączność, a Gobliny wywietrzyły dobry interes i zaczęły karczować lasy, sprzedawać drewno, skóry, mięso, futra, miód, smołę, popiół, bimber i wiele innych towarów. Ale z czasem wymiana ta przestała im się opłacać, więc przerzuciły się na bandyctwo. I gdy napadli na karawaną, którą jechała również córka barona z odległych krańców Cesarstwa, mająca wyjść za mąż za jednego z tamtejszych szlachciców, miarka się przebrała. Jeden z podróżujących nią sług miał szczęście uciec, wrócił opowiadając o rabunku, morderstwach i gwałcie na kobiecie, co wprawiło szlachcica w słuszny gniew, tak jak resztę. Ale nie był na tyle głupi czy odważny, aby pchać się w las ze swoimi ludźmi, więc wynajął najemników. Cała kompania, ponoć ponad siedemset ludzi, z czego setka woźniców, kucharzy, medyków i tym podobnych, reszta zbrojna, głównie piechota, ale też łucznicy, kusznicy, zwiadowcy i niewielki oddział jazdy. Mieli ponoć dobrą renomę, a dowodził nimi jakiś szlachcic-banita, zaprawiony w bojach. Otrzymali połowę zapłaty i zaczęli wojnę z Goblinami, która skończyła się ich pogromem. Przeżyła ich zaledwie setka, z czego wielu zginęło później od ran, infekcji i trucizn. Najemników rozwieziono po okolicznych dobrach, aby ich wyleczyć, jedni z nich trafili do włości panicza, jego brata i ojca, gdzie spotkałem się z taką strzałą i historią. I sądzę, że to mogą być te Gobliny, bo szlachta użyła swoich wpływów i zaoferowała potężną dotację do cesarskiego skarbca oraz zaciąg zbrojnych na wojnę z Mrocznymi Elfami, Orkami czy kimkolwiek innym, aby wojska cesarskie przybyły i zajęły się tym problemem, co zrobiły szybko i skutecznie. Mówiono, że Gobliny zostały kompletnie wybite, a trupów było tak mało, bo wcześniej najemnicy solidnie ich przetrzebili. Ja jednak sądzę, że specjalnie nie walczyły, a uciekły, wiedząc, że tamto miejsce nie mogło być już azylem, szukając nowego domu. I to właśnie przez przelaną krew Elfów, Goblinów, cesarskich żołnierzy, napadniętych podróżnych i przede wszystkim najemników las ten nazwano Krwawą Knieją.

    posted in Elarid
  • RE: Wielkie Równiny

    Tubylec pokiwał kilka razy głową, ale na tym skończyła się jego reakcja. Nie żeby nie zrozumiał, ale… no, właściwie nie zrozumiał, bo choć w jakimś stopniu może rozumieć język ludzi i posługiwać się nim, to chyba musisz, póki co, mówić do niego krótszymi i prostszymi zdaniami, aby mieć pewność, że zrozumie.

    posted in Oskad
  • RE: Popielna Grań

    - Chciałeś się rozwijać? Więc rozwiniesz się. Kosztem innych, ale rozwiniesz. Dałem ci dar. Dar potężny, choć wielu zapewne wzgardziłoby nim na twoim miejscu. Dar, który pozwoli ci przejmować wiedzę, umiejętności i zdolności zabitych czy pokonanych przeciwników.

    posted in Qogliotan [PBF]
  • RE: [Deravierres] Awangarda

    //Ale ja napisałem, że może będzie szybciej, więc zwolniłem cię z tego słowa.//
    Pocieszające było tak to, że w końcu tamci zatrzymali się, jak i fakt, że wreszcie Nazar nie był sam. No, technicznie to nigdy nie był sam, mając do pomocy dwóch przygodnie spotkanych jełopów, z czego jeden po drodze zginął, ale we dwóch nie mogli ich zatrzymać, a jedynie spowolnić. Teraz mieli okazję zrobić coś więcej, więc Nazar poszukał lepszej pozycji, zapewniającej dobrą osłonę lub kąt ostrzału, a najlepiej oba, aby w końcu poszukać wzrokiem kobiety, która wydała rozkaz.

    posted in Lokacje
  • RE: Bismarck

    - Wiesz, że to brzmi pojebanie w opór, prawda? - zapytał, a właściwie to wykrztusił po chwili. Najwidoczniej cała historia zrobiła na nim spore wrażenie.

    posted in Pandemia
  • RE: Kijów

    Huk broni i towarzyszące każdej walce okrzyki nie ułatwiały sprawy, ale kilku na pewno usłyszało, bo gdy wy oddalaliście się już, strzelanina ustała. Udało wam się opuścić centrum, gdzie na zewnątrz czekali lub właśnie zbierali się ludzie sierżanta z nim samym na czele.

    posted in Pandemia
  • RE: Dallas

    Póki co nic, ale jeśli w pobliżu byli jacyś bandyci, to na pewno się zlecą, to była tylko kwestia czasu. Zombie czy Mutantów to raczej nie interesowało, nie pojawią się, dopóki nie zwietrzą krwi i śmierci, chyba że coś będzie wybitnie głodne i tylko zapach ludzi im wystarczy. Skrzyń było trzydzieści, a wszystkie spore. Domyślałeś się, że zapasy jedzenia, wody, leków, ubrań, a może też broni i amunicji wystarczyłyby waszej dwójce na dobrych kilka lat lub po sprzedaniu dałyby dożywotnie wakacje w jakimś w miarę bezpiecznym, z grubsza oczyszczonym z Zombie i szumowin, mieście.

    posted in Pandemia
  • RE: Pustynia Śmierci

    - Jakby drugie Gniazdo. Mniej legalne. Szef tego na powierzchni niby nic nie wie, a tak naprawdę doskonale wszystko wie. Po prostu to miejsce ma reputację i nie robi się tu nic nielegalnego. A przynajmniej nic bardzo nielegalnego. Tam już nie ma takich problemów, o ile tamci nic nie odkurwiają, ludzie szefa mają na nich oko, a do jego kieszeni leci zawsze odpowiednia działka.

    posted in Pandemia