Group Details Private

Przełom [PBF] Prolog. Odkrywcy mgieł.

-Madame Tutu, wiesz doskonale, że… ~Milcz, Esme, wiemy to obydwie, nie rozumiem do czego starasz się doprowadzić -TO BEZ ZNACZENIA. JUŻ SIĘ ZACZYNA. -Co masz na myśli? ~To nie oczywiste? Narrati… -IMPERATOR NARRATI VOS. ~…,oczywiście mój drogi, w każdym razie mówi o Przełomie -Przecież nie ma Wyrwy… Dar nie tężeje… ~Oczywiście. Bo zaczyna się w drugą stronę -Międzymgła…? ~Tak, transfer dusz się rozpoczął

  • RE: Czat

    Wielbłąd to jest zwierzę

    posted in Akademia Magów
  • RE: [Deravierres] Sektor Velmer

    Hans
    Nie ma co zwlekać. Chwilę po okrzyku oficera, również wyrwał sznurek ze swojego granatu, czekając kilka sekund, z perspektywy Hansa, trwających typową całą wieczność. Dopiero kiedy ujrzał dwa kolejne granaty, dorzucił do nich swój, w końcu nie ma czasu do stracenia. Zaraz po rzucie, chwycił w swe wciąż trzęsące się ręce karabin, czekając na dalsze rozkazy.

    posted in Lokacje
  • RE: [Deravierres] Sektor Velmer

    Cholera, nie może sobie pozwolić na błąd, nie teraz. Przystanęła, wytężając zmysły. Nie były jej atutem, fakt, ale jednak w takiej gęstwinie nie trzeba się starać, aby wydawać jakieś głośne szelesty i liczyła, że natura stanie po właściwej stronie barykady, czyli tej Anschreitu.
      Sięgnęła również po karabin, dość ostrożnie, sprawdzając stan magazynku. No dalej, wychodź wychodź, podły Imperialisto… jeśli nic by nie usłyszała, nawet najmniejszego szmeru liści, ruszyłaby ostrożnie dalej, stale nasłuchując, samej zważając na kroki. Bywa narwana, racja, postąpiła lekkomyślnie zrywając się w tę pogoń, racja, ale potrafi się jednak opanować, kiedy w grę wchodzi możliwość popełnienia jakiegokolwiek błędu i zawiedzenia jej kraju. Taka sytuacja była na przykład teraz.

    posted in Lokacje
  • RE: Warszawa

    Bliżej jest kobieta czy facet? Kobieta jest słabsza i może stanowić mniejsze opory przy braniu do niewoli, a z facetem może być gorzej.

    posted in Pandemia
  • RE: Kijów

    – Głupi jesteś? Oczywiste, że wrogowie, bo nawet ich nie znamy.

    posted in Pandemia
  • RE: Bismarck

    Przerzucił stronę, aby sprawdzić czy są jeszcze jakieś notatki. Jeżeli nie - obejrzał ciało, przy którym znalazł notes, i spróbował się dowiedzieć od czego ten człowiek zginął.

    posted in Pandemia
  • RE: Pustynia Śmierci

    – W końcu bym spotkał kogoś, komu zaszedłem za skórę przed apokalipsą. A takich ludzi było dużo.

    posted in Pandemia
  • RE: Dallas

    – Nie było nikogo w pobliżu, więc sprawy wziąłem w swoje ręce. I nie wiem czemu im się udało… Psia krew, nie zapytałem. Zrobić to teraz?

    posted in Pandemia
  • RE: [Vaarthern] Część Północna

    Cholera, pomyślał, kiedy Roza mu powiedziała co się z nim stało. Cholera, pomyślał, kiedy dostrzegł patrzącego się niego Wesatrowa. Cholera, pomyślał, kiedy zorientował się, że jednak musi coś jej odpowiedzieć… Tylko co? Nie wie czy ten dziwak umie czytać z ruchu warg, a to że jopi się centralnie na niego nie pomaga w żadnym wypadku. Zaczął się nawet nieświadomie nieco wiercić w miejscu z niepokoju. Po co żeś ich podsłuchiwał? Po co żeś kombinował?Teraz masz za swoj… zaraz zaraz, chyba na coś wpadł! Musi tylko liczyć, że faktycznie nie zrozumie nic bezsłownie.
       – Muszę do toalety – powiedział nieco głośno, lecz nie ostentacyjnie, bez przesady. Wstając mruknął jeszcze do Rozy: – Czekam na zewnątrz, wolę nie siedzieć tam za długo. – I już prawdziwie wstał. Rzucił jeszcze krótkie spojrzenie temu typkowi, próbując wyczytać coś zza jego czarnych okularów… no cokolwiek no!
      Potem skierował się do toalet, skręcając w kierunku wyjścia, kiedy tylko inni przestali mieć go na oku. Wyszedł przed salę, czekając. Oby przyszła…

    posted in Lokacje
  • RE: Gospodarstwo na Równinie

    Rose
    Blondynka już chyba zdążyła zapomnieć, że miała dowodzić tylko akcją na Równinach… Cóż, najwidoczniej bardzo jej się to spodobało. Nie skomentowała słów wielkoluda, jedynie odkładając broń kiedy ten już wyszedł. Gniew na rudą już jej nieco opadł, i mogła zacząć myśleć racjonalnie. Może faktycznie decyzja o wyprawie do Imperium była zbyt pochopna, zwłaszcza że w ekipie mają bardziej poszukiwanych zbirów? No nic, teraz ciężko byłoby te słowa cofnąć, zwłaszcza że w związku z tym Jannet pobiła się z dryblasem.
    - Po tym incydencie wątpię, w tę wyprawę… Chyba że wyruszę sama - dodała po chwili do siebie, na głos.

    posted in Oskad